Ostatni mój wpis o doliczaniu przez komorników podatku VAT do opłaty egzekucyjnej wywołał Waszą gorącą dyskusję (co mnie bardzo cieszy). Niektórzy z Was nie są przekonani o możliwości doliczania podatku VAT do opłat ponoszonych przez dłużnika, inni z kolei uważają, że jest to najsłuszniejsze rozwiązanie. Są zatem wątpliwości.

Wątpliwości ma chyba też Sąd Najwyższy, gdyż niedawno przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego zagadnienie prawne dotykające właśnie tej kwestii. Rozpoznawana sprawa dotyczy możliwości doliczenia do opłaty egzekucyjnej (którą obciążany jest dłużnik) kwoty podatku VAT. Tym samym szacowne grono powiększonego składu Sądu Najwyższego rozstrzygnie, czy możliwe jest przerzucenie ekonomicznego ciężaru podatku VAT właśnie na dłużnika.

Sąd Najwyższy zadając pytanie w tej sprawie przywołał uchwałę z lipca 2016 r., z której wynika, że opłata, której żąda komornik od dłużnika jest już kwotą brutto – tj. zawierającą podatek VAT. Zgodnie z tym poglądem nie jest możliwe doliczenie podatku VAT do wysokości opłaty, ustalonej zgodnie z regułami zawartymi w ustawie o komornikach sądowych i egzekucji.

Sąd Najwyższy przywołał również szereg argumentów, które przemawiają za przeciwnym poglądem, czyli że to opłata netto i należy ją powiększyć o VAT. W związku z tym zagadnienie prawne zostało przekazane do rozpoznania powiększonemu (siedmioosobowemu) składowi Sądu Najwyższego. Pamiętaj jednak, że dotyczy to jedynie kwestii tego, w jaki sposób naliczany będzie podatek VAT.

W kwestii podatku VAT toczy się jednak drugi, znacznie ważniejszy spór. W wyroku Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Łodzi z dnia 6 lipca 2016 r. (sygn. akt I SA/Łd 338/16) stwierdzono bowiem, że komornicy w ogóle nie są podatnikami podatku VAT. Podobny pogląd został wyrażony w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 14 czerwca 2016 r. w sprawie o sygnaturze I SA/Po 309/16.

Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który (podobnie jak SN) stwierdził, że zagadnienie budzi poważne wątpliwości i przekazał je do rozpoznania powiększonemu składowi tego sądu. To sędziowie NSA wydadzą więc uchwałę, w której rozstrzygną, czy komornicy są podatnikami VAT. Jeśli stwierdzą, że są, to Sąd Najwyższy przesądzi o tym, kto będzie ponosił ciężar ekonomiczny tego podatku.

Na razie pozostaje więc czekać.

15409699_1330823430261825_2133098247_o

Otrzymuję od Was dużo pytań w stylu „czy zajmuje się Pan egzekucją w Anglii?”. Oczywiście samą egzekucją się nie zajmuję, nie mam uprawnień do reprezentowania klientów w Anglii (chociaż mógłbym je uzyskać). Jednak mimo to pomagamy wierzycielom, którzy są zdeterminowani, by wszcząć egzekucję na Wyspach. Warto jednak, byś wiedział o 10 rzeczach, które takiej egzekucji dotyczą.

1. Dokumenty. Zebranie niezbędnej dokumentacji to podstawa. Aby wszcząć egzekucję na terenie Anglii potrzebujesz przede wszystkim tytułu wykonawczego. Ale to nie wszystko. O tym, co należy uzyskać na potrzeby prowadzenia egzekucji w Wielkiej Brytanii już pisałem. Wiesz więc, że najlepiej uzyskać jest ETE, a gdy nie można uzyskać ETE – potrzebne jest odpowiednie zaświadczenie. Do skierowania egzekucji na terenie Anglii będą Ci potrzebne również tłumaczenia przysięgłe wszystkich dokumentów.

2. Adres do doręczeń. Aby móc prowadzić egzekucję w Anglii musisz podać swój adres do doręczeń na terenie Wielkiej Brytanii. Jeżeli więc tam nie mieszkasz, warto poszukać pomocy wśród angielskich kancelarii. I z tym wiąże się kolejny punkt…

3. Reprezentacja. Przede wszystkim, musisz rozważyć, czy chcesz skorzystać z usług zagranicznej kancelarii. Pewnym ograniczeniem mogą być koszty takich usług (od ₤400 do nawet ₤1000). Poza tym większość z nich pobiera premię od sukcesu. Plusem jest to, że Twoją sprawą zajmą się wykwalifikowani prawnicy, którzy znają prawo angielskie, więc nie musisz obawiać się o prawidłowość przebiegu egzekucji. No i kwestię adresu do doręczeń masz już z głowy.

4. Opłaty. Pamiętaj, że niezależnie od wynagrodzenia kancelarii musisz liczyć się z innymi kosztami. Prowadzenie egzekucji w Anglii podlega bowiem opłacie sądowej, która jest zależna od wysokości egzekwowanego roszczenia. Niezbędne jest również uiszczenie zaliczki na poczet opłat komorniczych. Wysokość tej zaliczki jest uzależniona od liczby adresów dłużnika, pod które zostaje skierowany komornik i wynosi w okolicach ₤90 za jeden adres.

5. Musisz wiedzieć, że egzekucja komornicza w Anglii obejmuje wyłącznie egzekucję z ruchomości dłużnika. Komornicy angielscy są co prawda w tych kwestiach „natarczywi”, ale często to nie wystarcza do uregulowania całości należności.

6. Inne sposoby egzekucji, tzn. z wynagrodzenia za pracę, z nieruchomości, czy nawet z rachunków bankowych, są objęte odrębnymi procedurami i w każdym przypadku należy składać do sądu osobny wniosek. Wiąże się to oczywiście z poniesieniem przez wierzyciela dodatkowych kosztów (zwłaszcza kosztów reprezentacji).

7. Dane dłużnika. Aby wszcząć egzekucję w Anglii musisz posiadać informacje na temat dłużnika (u nas w sumie też). Najważniejsza informacja to oczywiście adres zamieszkania lub przebywania dłużnika. Bez tej informacji komornik nie ma możliwości zajęcia ruchomości. Tak samo jest w przypadku innych sposobów egzekucji – musisz wiedzieć gdzie dłużnik pracuje, jakie nieruchomości posiada lub znać dane jego konta bankowego.

8. Jeżeli nie masz informacji o dłużniku, możesz zwrócić się do firmy lub prywatnego detektywa, zajmujących się przygotowywaniem raportów dotyczących danej osoby (takich firm działających na terenie Wielkiej Brytanii jest mnóstwo). Niestety, znowu w grę wchodzą wysokie koszty takiej usługi. Za najbardziej szczegółowe raporty o dłużniku można zapłacić nawet ₤900! Co ważne, nie możesz żądać od dłużnika zwrotu takich kosztów.

9. Miejsce prowadzenia egzekucji. Na takich samych zasadach co w Anglii możesz prowadzić egzekucję na terenie Walii. Jednakże w przypadku, gdy Twój dłużnik przebywa w Szkocji lub Irlandii Północnej, te zasady wyglądają już inaczej.

10. Na koniec odpowiedź na pytanie, które zapewne zamierzasz mi zadać: „Jak może mi Pan pomóc?”. Niestety, jeżeli chodzi o kwestię reprezentacji i prowadzenia sprawy przed organami angielskimi to nasza Kancelaria nie może Ci w tym pomóc. Natomiast udzielamy pomocy prawnej w celu uzyskania niezbędnych dokumentów (pkt 1).

Powyższe informacje to oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej, jaką jest proces dochodzenia wierzytelności w Anglii. Mam jednak nadzieję, że powyższe informacje pomogą Ci w podjęciu decyzji o tym, czy chcesz rozpoczynać taką egzekucję.

07-07-2016-9-01

Kilka miesięcy temu we współpracy z toruńską Izbą Przemysłowo-Handlową zaczęliśmy przygotowywać Biuletyn Prawny. Lokalnych przedsiębiorców zachęcamy w nim do lektury ciekawych wpisów na blogach i informujemy o ważnych przepisach. Biuletyn ten przekazuje Izba swoim członkom. Ale dlaczego podobnego Biuletynu nie mielibyście otrzymywać i Wy, Szanowni Czytelnicy?

Ta myśl zainspirowała nas do stworzenia newslettera. Takiego Biuletynu Prawnego przekazywanego naszym Czytelnikom poprzez email. Dwa razy w miesiącu.

warszawska_finale_czerwona

Co tam będzie? Przede wszystkim krótki przegląd wpisów z naszych blogów. A jest ich sporo jak na jedną kancelarię: w sumie aż pięć blogów. Daje to razem ogromną ilość informacji. Tylko na tym blogu jest prawie 450 wpisów!  Postanowiliśmy to zebrać w jednym miejscu – właśnie w Biuletynie. Ale nie chodzi tylko o blogi. Będziemy omawiać też ciekawe orzeczenia sądów, które zostały wydane w naszych sprawach. To takie „prawdziwe życie prawnicze”. A przy okazji pochwalimy się, co w naszej firmie się dzieje.

Jeżeli chcesz otrzymywać taki Biuletyn to po prostu zapisz się! Formularz poniżej. Oczywiście, zawsze możesz się wypisać (mam jednak nadzieję, że nie za szybko).


Polityka Prywatności dostępna jest tutaj.

W lipcu pisałem o planach Ministerstwa Rozwoju, zakładający wprowadzenie możliwości wydawania nakazów zapłaty przez notariuszy. Pomysł ten przyjęliście w komentarzach raczej krytycznie. Podobnie zresztą jak wiele organizacji i ekspertów, którzy zgłaszali swoje uwagi na etapie konsultacji społecznych. Argumenty krytyczne dotyczyły głównie sposobu doręczeń nakazów zapłaty dłużnikom, rozpoznawania złożonych przez dłużników sprzeciwów od nakazów zapłaty.

Wątpliwości budziła też kwestia konstytucyjności proponowanych zmian, co w dzisiejszych czasach ma szczególne znaczenie. Przepis art. 175 ust. 1 Konstytucji brzmi bowiem następująco:

Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe.

Na prośbę toruńskiej IPH zajęliśmy stanowisko w sprawie projektu:

Nowe kompetencje notariuszy nie są spójne z ich dotychczasową rolą w systemie obrotu gospodarczego, gdyż celem ich działań miało być zwiększenie pewności tego obrotu. Teraz zaś przejmą część kompetencji sądów w zakresie dochodzenia roszczeń – zaangażowanie w tego typu spory i wydawanie nakazów zapłaty na wniosek wierzyciela może podważyć zaufanie publiczne do zawodu notariusza. Ponadto, możliwość wydawania nakazów zapłaty przez notariuszy stanowi sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, co może budzić wątpliwości pod kątem zgodności z przepisem art. 175 ust. 1 Konstytucji.

Konsultacje społeczne i liczna krytyka przyniosła efekt, gdyż w komunikacie z 19 października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju poinformowało o wyłączeniu propozycji zmian dotyczących notarialnego nakazu zapłaty z projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności. Postulaty zgłoszone podczas konsultacji publicznych zostaną wykorzystane w dalszych analizach, przeprowadzanych przez Ministerstwo.

Być może zatem projekt instytucji notarialnego nakazu zapłaty jeszcze do nas wróci. Mając jednak na uwadze kontrowersje, które wywołał – dobrze się stało, że na razie nie zostanie wprowadzony.

20160921_133449

Czekając na wywołanie mojej sprawy w Sądzie Rejonowym w Płocku zerknąłem na tablicę ogłoszeń. Co ciekawego? Kilkanaście obwieszczeń komorników o planowanych licytacjach. Oczywiście, nie zdziwiłem się, że te ogłoszenia tam są – komornicy mają przecież obowiązek publicznego ogłoszenia o licytacjach. Dziwi mnie jednak to, że ustawodawca nadal „upiera się” by takie ogłoszenia wisiały w budynkach sądów.

Całe szczęście 8 września 2016 r. został również zrobiony kolejny krok w stronę informatyzacji – obligatoryjne informowanie o licytacjach ruchomości również na stronie internetowej KRK, czego dotyczy nowy art. 867 § 1KPC (zdanie pierwsze):

Obwieszczenie o licytacji ogłasza się publicznie w budynku sądu rejonowego właściwego dla miejsca licytacji oraz na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej

Zamieszczenie takiego ogłoszenia na stronie internetowej KRK do tej pory było całkowicie dobrowolne (obowiązkowe od 2012 r. było ogłoszenie co do nieruchomości). I komornicy rzadko z tego korzystali. Od 8 września właściwie codziennie na stronie KRK pojawiają się nowe obwieszczenia dotyczące licytacji ruchomości od wszystkich komorników. Do Allegro co prawda jeszcze daleko (przede wszystkim nie ma możliwości licytacji), ale jeżeli szukamy czegoś konkretnego to można wybrać kategorie, województwo (lub dokładne miasto) i sprawdzić czy w naszej okolicy odbywają się jakieś licytacje.

Na pewno taka strona internetowa jest już jakimś ułatwieniem dla potencjalnych nabywców. W obecnej formie jednak nadal wygląda to jak tablica ogłoszeń w sądzie – pełno kartek, ale najważniejszych informacji brak. Tylko przy niektórych obwieszczeniach są dostępne zdjęcia licytowanego przedmiotu. Na stronie nie ma w zasadzie żadnych szczegółowych informacji o przedmiocie, żadnych danych technicznych (co przydałoby się szczególnie w przypadku samochodów i sprzętów elektronicznych). Brak takich informacji nie zachęca do kupna. W obecnej formie strona nie jest więc przyjazna dla „zwykłych” użytkowników. A o to przecież przy elektronizacji chodzi – żeby zwiększyć zainteresowanie licytacjami komorniczymi, co ma się przełożyć na ich większą skuteczność.

Dobra wiadomość jest taka, że już od 1 marca 2017 r. ma wejść w życie sprzedaż zajętych ruchomości w postaci licytacji elektronicznej, czyli takie Allegro. Jak dokładnie będzie funkcjonować taka licytacja, to materiał na inny wpis. Od strony technicznej mam nadzieję, że będzie to wyglądało na podobnych zasadach co Allegro, tzn. zdjęcia i dużo informacji na temat przedmiotu.

Niestety, komornicy będą obowiązani do obwieszczania w budynku sądu również o licytacjach elektronicznych. Z tablic ogłoszeń nie znikną więc stosy kartek. Tylko kto to tak naprawdę będzie czytał? Ale to się kiedyś pewnie zmieni…

20161027_100313

Nie tak dawno wspominałem o zabezpieczeniu roszczeń. Przepisy prawa zawierają ciekawe i przydatne rozwiązania chroniące wierzyciela, często zresztą sami wierzyciele nie mają o tym pojęcia.

I właśnie wczoraj, 25 października 2016 r. ważny głos w sprawie uprawnień wierzyciela w postępowaniu zabezpieczającym zabrał Trybunał Konstytucyjny (sprawa SK 71/13). Sam wyrok zacytuję za chwilę, najpierw wyjaśnię, o co chodziło Trybunałowi.

Otóż jednym ze sposób zabezpieczenia roszczeń (ja też go stosuję razem z innymi sposobami) jest hipoteka przymusowa. Na bardzo wczesnym etapie postępowania, a nawet przed jego wszczęciem, można obciążyć nieruchomość dłużnika w taki sposób, że w przypadku późniejszej egzekucji wierzyciel będzie uprzywilejowany. Nawet, jeżeli dłużnik nieruchomość sprzeda. Naprawdę dobre rozwiązanie.

Ale taka „tymczasowa” sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Dlatego ustawodawca w art. 7541 § 1 postanowił:

Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej albo jeżeli sąd inaczej nie postanowi, zabezpieczenie udzielone według przepisów niniejszego tytułu upada po upływie miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu.

Wyobraź sobie zatem taką sytuację. Pozywasz swojego dłużnika i uzyskujesz nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym (tańszy i dużo lepszy, to ponad połowa moich nakazów). Taki nakaz stanowi podstawę do wpisu hipoteki przymusowej. Wpisujesz do KW taką hipotekę i spokojnie prowadzisz proces. Po dwóch latach go wygrywasz, ale jesteś spokojny – hipoteka zabezpiecza Twoją wierzytelność.

Ale to nie działa aż tak idealnie. Otóż zgodnie z zacytowanym przepisem kpc hipoteka upadnie już miesiąc po zakończeniu sprawy. Upadnie i tyle. Nawet jak rozpoczniesz egzekucję z tej nieruchomości. I to właśnie zakwestionował Trybunał.

Uznał on bowiem, że zabezpieczenie w takiej sytuacji nie ma sensu. Nie może być bowiem tak, że wierzyciel nie może „utrzymać” zabezpieczenia i dobrego miejsca na hipotece, nawet jeżeli działa bardzo sprawnie i od razu po prawomocnym wyroku wszczyna egzekucję.

Dlatego Trybunał w punkcie pierwszym sentencji orzekł:

Art. 7541 § 1 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (j.t. Dz.U.2014.101, ze zm.) w zakresie, w jakim odnosi się do zabezpieczenia przez obciążenie nieruchomości obowiązanego hipoteką przymusową: (…)

b) jest niezgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji.

I niestety odroczył o 18 miesięcy wejście tego wyroku w życie. A kiedy wejdzie w życie? To zależy, kiedy zostanie opublikowany.

Czy to oznacza, że nie warto wpisywać hipotek? Mimo wszystko warto. Ale zawsze warto też myśleć o innych sposobach zabezpieczenia.

Cieszę się z tego wyroku. To pierwszy od długiego czasu poważny głos w obronie wierzycieli. 

20160925_111855-01

W prowadzonych przez nas sprawach zawsze staram się, aby wnioski o wszczęcie egzekucji były jak najbardziej szczegółowe. Wychodzę z założenia, że im więcej wskażę składników majątku dłużnika, tym większą mam szansę na skuteczną egzekucję. To na wierzycielu bowiem ciążył obowiązek do wskazania komornikowi majątku dłużnika, z którego można prowadzić egzekucję.

No właśnie – ciążył. Użyłem celowo czasu przeszłego (to chyba past perfect, jestem na bieżąco z nauką w piątej klasie).

Dzisiejszy wpis jest o zmianach w zakresie wniosku o wszczęcie egzekucji, które pojawiły się od 8 września 2016 r. Zmienił się przepis art. 797 § 1 K.p.c. Przepis ten brzmiał tak:

§ 1. We wniosku lub żądaniu przeprowadzenia egzekucji z urzędu należy wskazać świadczenie, które ma być spełnione, oraz sposób egzekucji. Do wniosku lub żądania należy dołączyć tytuł wykonawczy.

Od 8 września brzmi zaś tak:

§ 1. We wniosku o wszczęcie egzekucji lub żądaniu przeprowadzenia egzekucji z urzędu wskazuje się świadczenie, które ma być spełnione. Do wniosku lub żądania dołącza się tytuł wykonawczy.

Widzisz różnicę? Nawet ją wyróżniłem – nie ma już obowiązku podawania sposobu egzekucji. Różnica na pierwszy rzut oka niewielka, ale jej znaczenie – kolosalne! Zniknął jeden z najważniejszych wymogów formalnych wniosku o wszczęcie egzekucji – wskazanie sposobu jej prowadzenia.

Jak zatem jest teraz?

Oczywiście wierzyciel nadal zachowa prawo do wyboru sposobów prowadzenia egzekucji. Ale główna zmiana będzie polegała na tym, że zgodnie z nowym art. 799 k.p.c. samo złożenie wniosku o wszczęcie egzekucji będzie skutkowało prowadzeniem egzekucji przez komornika według wszystkich dopuszczalnych sposobów (z jednym wyjątkiem – egzekucja z nieruchomości będzie możliwa tylko na odpowiedni wniosek wierzyciela).

Co to oznacza? Otóż do tej pory komornik w zasadzie nie mógł zając składnika majątku dłużnika, o którym wiedział, ale co do którego wierzyciel nie złożył stosownego wniosku. W takim przypadku komornik mógł jedynie poinformować wierzyciela o istnieniu takiego składnika majątku, a następnie czekać czy wierzyciel złoży wniosek o jego zajęcie.

Według nowych przepisów komornik nie będzie czekać na taki wniosek, ale będzie mógł zająć wszystkie składniki majątku dłużnika, o których mu wiadomo. Oczywiście nadal będzie się to wiązać z uiszczeniem przez wierzyciela odpowiedniej zaliczki. Wierzyciel będzie więc decydować o tym czy komornik ma zająć dany składnik majątku poprzez uiszczenie zaliczki na wydatki. Jeżeli takiej zaliczki nie wpłaci – komornik nie przystąpi do egzekucji z tego składnika.

Prowadzenie egzekucji wg nowych przepisów powinno więc przyspieszyć i uprościć całe postępowanie. Oczywiście nie oznacza to, że wierzyciel nie musi nic robić. Pamiętaj, że również od Twojej aktywności zależy bardzo dużo, a wcześniejsze wskazanie komornikowi składników majątku dłużnika, o których Ci wiadomo, na pewno pomoże odzyskać Twoje pieniądze. I być może nie od razu zderzysz się z murem niewypłacalności.

20160405_094858

Co roku otrzymuję kilkadziesiąt emaili z prośbą o przyjęcie na praktyki studenckie. Był taki okres, kiedy chętnie praktykantów przyjmowałem. Ale od kilku lat podchodzę do tego bardzo ostrożnie, z różnych zresztą względów. Co do zasady jednak pracę z młodymi przyszłymi prawnikami bardzo sobie cenię.

W tym roku podjęliśmy z Piotrem Zamrochem decyzję, by nie przyjmować praktykantów za zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Postanowiliśmy natomiast zorganizować konkurs.

Czego wymagamy? Napisania krótkiej pracy pt. Jakim prawnikiem będę za 10 lat.

Do wygrania płatny staż na naszej Firmie.

Mam nadzieję, że to „mało prawnicze” zadanie (bo przecież nie glosa czy coś równie nudnego) wyłoni kreatywnego młodego prawnika. I może już niedługo na tym blogu pojawi się wpis gościnny przyszłej Pani Mecenas lub Pana Mecenasa?

Zainteresowanych odsyłam na Facebooka do profilu Koła Naukowego Marketingu Prawniczego UMK

plakat-konkurs

Toruńska Izba Przemysłowo-Handlowa poprosiła mnie o wsparcie przy zaopiniowaniu projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności. Sam projekt jest ciekawy i oczywiście przygotujemy stanowisko w jego sprawie (będę jeszcze o tym pisał). Z analizy treści uzasadnienia projektu wynika, że autorzy całkiem nieźle orientują się w realiach.

Należy podkreślić, że największe szanse na odzyskanie pieniędzy istnieją w ciągu 3 miesięcy od ustalonego terminu zapłaty. Im później podejmowane próby egzekucji długu, tym mniejsza jest ich skuteczność, o czym może świadczyć fakt, że komornicy egzekwują mniej niż 25% zgłaszanych im wierzytelności.

No właśnie, szybkość postępowania. Na tym blogu powtarzam to jak mantrę: im szybciej zaczniesz działać tym lepiej dla Ciebie. Nie ma innej możliwości. Nasi klienci, którzy to zrozumieli i wdrożyli proponowane przez nas procedury, mają znacznie wyższe wskaźniki płatności. Parafrazując pewną znaną wypowiedź można rzecz, że dobrego prawnika od dochodzenia roszczeń poznasz nie po tym kiedy kończy, ale kiedy zaczyna.

A zacząć trzeba od zabezpieczenia roszczeń. Zresztą w kontekście szybkości postępowania autorzy ustawy dostrzegli ten problem:

Zidentyfikowane szczegółowe problemy w tej materii, to [m.in.] trudności w szybkim i skutecznym zabezpieczeniu roszczenia przed lub w toku postępowania sądowego oraz w skorzystaniu z niego po uwzględnieniu powództwa.

Ano, zabezpieczenie roszczeń. Bardzo przydatne i skuteczne narzędzie, jednak całkiem pomijane w postępowaniach. Dlaczego o to nie wnosicie? Bo nie wiecie, że można? Bo nie umiecie? Warto jednak się doszkolić i zadbać o swoje pieniądze. Zatem wyjaśniam pokrótce, o co chodzi.

Zabezpieczenie to takie tymczasowe rozwiązanie, które ma na celu „uchwycenie” majątku dłużnika zanim się go pozbędzie. Polega np. na zabraniu pieniędzy z jego konta na rachunek Ministra Finansów czy na wpisie hipoteki przymusowej. Oczywiście, te same środki możesz stosować jak już masz tytuł wykonawczy, ale to przeważnie następuje wiele miesięcy czy lat później. Nie czekaj aż tyle. Po 3 miesiącach szansa na zapłatę drastycznie spada!

Wniosek o udzielenie zabezpieczenia możesz złożyć jeszcze przed wszczęciem postępowania. Kosztuje tylko 100 zł i nie wymaga nawet udowodnienia roszczenia. Musisz je tylko uprawdopodobnić. Musisz także uprawdopodobnić, że dłużnik może w przyszłości mieć problemy ze spłatą długów. I jak Ci się to uda, to sąd wyda postanowienie i udzieli zabezpieczenia w sposób przez Ciebie wskazany (np. poprzez wpis hipoteki czy zajęcie środków z rachunku bankowego). Masz potem dwa tygodnie na złożenie pozwu, ale komornik już działa i zajmuje pieniądze na przyszły dług. Wadą takiego rozwiązania (czyli zabezpieczenia na podstawie postanowienia sądu) jest to, że sąd dokładnie wskazuje sposób zabezpieczenia (hipoteka, zajęcie rachunków czy ruchomości).

Ale najlepszym rozwiązaniem jest uzyskanie takiego orzeczenia sądu, które samo z siebie będzie tytułem zabezpieczenia. A takim orzeczeniem jest nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym. Pisałem już o tym tutaj.

Po prostu uwielbiam takie nakazy. Nie dość, że „kosztują” tylko ¼ normalnej opłaty od pozwu, to z dniem wydania stanowią tytuł zabezpieczenia. Nie trzeba czekać na ich prawomocność czy jakąś klauzulę wykonalności. Komornik może działać już od następnego dnia po otrzymaniu takiego nakazu. I możesz stosować dowolne sposoby zabezpieczenia, a nie tylko te, na które zgodzi się sąd. Oczywiście, wydanie takiego nakazu nie zawsze jest możliwe, ale wcale nie jest bardzo trudne. Wystarczy starannie prowadzić dokumentację firmową.

Pewnym mankamentem wykonania zabezpieczenia jest to, że na jego wykonanie trzeba z góry wyłożyć 2% roszczenia. Ale można te koszty potem „przerzucić” na dłużnika (chociaż trzeba wiedzieć jak, bo to wcale nie jest proste).

Czy ustawodawca dostrzegł problemy postępowania zabezpieczającego? Nie do końca i nie wszystkie. Ale to temat na inne wpisy.

Pamiętaj jednak, że Twojej aktywności i wiedzy nie zastąpi najlepsza nawet ustawa.

20160924_134529-01

W ostatnich komentarzach kilkoro z Was zastanawiało się nad tym, jakie przepisy należy stosować do egzekucji. Nowe czy stare? Wcale się nie dziwię, że to budzi wątpliwości. W ogromie zmian KPC, które weszły w życie 8 września można się łatwo pogubić. A stosowanie nowych przepisów wcale nie jest takie oczywiste.

Generalna zasada wyrażona w ustawie zmieniającej polega na tym, że nowe przepisy stosuje się do postępowań wszczętych po dniu wejścia zmian w życie, a stare – do postępowań wszczętych przed tym dniem. Teoretycznie zatem ważne jest to czy wszcząłeś sprawę u komornika przed 8 września czy po 8 września 2016.

Ale dzisiaj chcę zwrócić Twoją uwagę właśnie na sytuację, w której pomimo, że postępowanie zostało wszczęte przed 8 września, to można do niego stosować nowe przepisy. Po kolei.

Nowelizacja KPC zmieniła m.in. art. 889 § 1 i dodała art. 8932a oraz 9022. Te dwa pierwsze przepisy dotyczą zajęć elektronicznych (które powinny zacząć niedługo działać), zaś ostatni zajęcia wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatku. Zresztą kwestia ta zasługuje na oddzielny wpis.

A teraz najważniejsze – zarówno przepisy o zajęciu wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatków oraz wierzytelności z rachunków bankowych stosuje się do egzekucji z takich wierzytelności wszczętych po wejściu w życie niniejszej ustawy. Wynika to z przepisów przejściowych nowelizacji (często pomijanych, także przez prawników).

Art. 21 ustawy z dnia 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (…)

9. Przepisy art. 889 § 1 pkt 1 oraz art. 8932a ustawy zmienianej w art. 2 (…) w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się do egzekucji z rachunku bankowego wszczętej po wejściu w życie niniejszej ustawy.

10. Przepis art. 9022 ustawy zmienianej w art. 2 (…) w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się do egzekucji z wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatku, wszczętej po wejściu w życie niniejszej ustawy.

O co chodzi? Otóż zauważ, że przepis nie mówi o wszczęciu postępowania egzekucyjnego, lecz o wszczęciu egzekucji z danego składnika majątku dłużnika. Taka egzekucja jest wszczynana na odpowiedni wniosek wierzyciela, który może być złożony w toku już toczącej się egzekucji.

Jeżeli więc prowadzisz przeciwko dłużnikowi egzekucję i chcesz mieć pewność, że nowe przepisy będą działać, ponów wnioski o zajęcie rachunków bankowych i zajęcie wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatków. Inaczej ryzykujesz, że komornik będzie postępował „po staremu”. 

20160911_143146