Karol Sienkiewicz

radca prawny

Doradzam wierzycielom, którzy chcą podać dłużnika do sądu i odzyskać swoje pieniądze. Pomagam też w innych postępowaniach przeciwko nieuczciwym dłużnikom. [Więcej >>>]

Każdy, kto zajmuje się zabezpieczeniem roszczeń na poważnie (a inaczej nie ma sensu) spotkał się zapewne nie raz z upadkiem, oczywiście zabezpieczenia. Niewtajemniczonym wyjaśnię, że ów upadek to sytuacja, gdy po upływie pewnego terminu zabezpieczenie po prostu przestaje istnieć. Znika tak, jakby go w ogóle nie było (podobno niektórzy ludzie też tak potrafią). Już nad tym ubolewałem.

Chodzi o to, żeby wierzyciel nie blokował np. pieniędzy dłużnika czy jego hipoteki i szybko złożył wniosek o egzekucję. Jeżeli wierzyciel zdąży, zabezpieczenie działa i można z niego korzystać. Jeżeli nie zdąży, może się rozczarować i nie uzyskać nic od dłużnika (co ma znaczenie zwłaszcza przy zabezpieczeniu na nieruchomości).

Przepisy dają pewien czas wierzycielowi, żeby zdążył uzyskać tytuł wykonawczy. Termin ten jest dość krótki bo wynosił tylko dwa tygodnie lub miesiąc (art.  7541  KPC).

Po nowelizacji obowiązującej od 1 czerwca 2017 r. przepis  paragrafu 1 brzmi tak (podkreśliłem zmiany):

§ 1. Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej albo jeżeli sąd inaczej nie postanowi, zabezpieczenie udzielone według przepisów niniejszego tytułu upada po upływie dwóch miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu, albo od uprawomocnienia się postanowienia o odrzuceniu apelacji lub innego środka zaskarżenia wniesionego przez obowiązanego od orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu.

Jak sam widzisz wydłużono termin, po upływie którego udzielone zabezpieczenie upada. I to o 100%, czyli z miesiąca do dwóch miesięcy. W niektórych przypadkach (ruchomości, wynagrodzenie, wierzytelności z rachunku bankowego) termin ten był jeszcze krótszy – tylko dwa tygodnie (to właśnie wyjątek wskazany w § 2 art. 7541 KPC). Ten termin również został zmieniony i obecnie wynosi miesiąc.

Ustawodawcę do zmiany terminów upadku zabezpieczenia zmobilizował przede wszystkim ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego. I z jednej strony to dobrze, że termin ten uległ wydłużeniu, jednak jednocześnie tym sposobem „ominięto” to, że przepis miał stracić moc w stosunku do zabezpieczenia w postaci hipoteki przymusowej. I tego akurat szkoda.

Podsumowując ostatnie wpisy dotyczące zabezpieczenia uważam jednak, że to była dobra zmiana.

Oczywistą oczywistością jest to, że przeważnie jestem po stronie komorników. Bo komornicy są po stronie wierzycieli. W myśl zasady „przyjaciel mojego przyjaciela jest moim przyjacielem”. Dlatego śledzę z niepokojem pomysły dotyczące „reformy” komorników.

Ciekawy głos w tej dyskusji został ostatnio wyrażony na popularnej stronie bezprawnik.pl Autor, Marek Krześnicki, dość trafnie przeanalizował projekty dwóch nowych ustaw. W tekście pod znamiennym tytułem „Nowe ustawy komornicze na horyzoncie – czy teraz trudniej będzie odzyskać swoje pieniądze od dłużnika?” wymienia trzy regulacje, które negatywnie wpłyną na tok postępowania egzekucyjnego czyli je znacznie wydłużą. Chodzi o ograniczenie kompetencji asesorów (właściwie bez możliwości pracy w terenie), badanie przez komornika statusu własnościowego zajętych ruchomości oraz obowiązkową wycenę zajętego mienia.

Przyznam, że kwestia problemów z asesorami nie do końca do mnie przemawia. Rozmawiałem z kilkoma zaprzyjaźnionymi komornikami i powiedzieli mi, że oni mogą z tym żyć. Ale oni akurat prowadzą małe kancelarie, problem będzie dotyczył tych większych.

Natomiast w pełni zgadzam się z zarzutami w dwóch pozostałych kwestiach.

Jak uniemożliwić zajęcie samochodu? Autor słusznie wskazuje: W nowym stanie prawnym będzie wystarczyło przedstawić np. akt darowizny samochodu, aby uniemożliwić komornikowi dalsze prowadzenie egzekucji.

Jak grzyby po deszczy powstaną teraz poradniki jak taką umowę sporządzić. A co zostanie wierzycielom? Skarga pauliańska. Czyli nic nie pozostanie.

Podobnie z tą obowiązkową wyceną dla mienia o wartości powyżej 25.000 zł. Koszty i wydłużenie postępowania to jedno. Ale czy znajdą się biegli, którzy będą chcieli pracować z komornikami na tak dużą skalę? Przecież od pewnego czasu właśnie biegli są „na celowniku”. Czy będą chcieli się bardziej narażać? Nie sądzę.

Podsumuję cytatem z bezprawnika:

Wydłużenie czasu trwania postępowań egzekucyjnych zwiększy również zatory płatnicze, które są jednym z głównych hamulców rozwoju gospodarczego w naszym kraju. Przedsiębiorcy, którzy już dziś muszą się długo naczekać na odzyskanie swoich należności przez komorników, będą musieli się uzbroić w dodatkowe pokłady cierpliwości. Pytanie, czy to jest efekt, jaki naprawdę chcą osiągnąć politycy?

Zaraz pewnie podniosą się głosy, że cytowany „wpis powstał w ramach wspólnej akcji Bezprawnika i Krajowej Rady Komorniczej, zainicjowanej w celu popularyzacji usług oraz lepszej świadomości społecznej na temat roli komornika”.

Ale moi Czytelnicy wiedzą, że ja nie prowadzę żadnej akcji z KRK czy innymi organami. Chodzi mi wyłącznie o dobro wierzyciela. A ono jest zagrożone. Ile jeszcze wody w rzece musi upłynąć, żeby wreszcie władza to zauważyła?

Przeczytałem kilka dni temu informację o iście makiawelicznym komunikacie Ministerstwa Finansów. Aż mnie zmroziło (a było prawie 30 stopni). Rzeczpospolita tak opisała słowa MF:

Na podatniku ciąży obowiązek weryfikacji kontrahentów. Przed podjęciem współpracy należy sprawdzić, czy w ogóle jest podmiotem gospodarczym – w CEIDG, KRS, REGON. I czy ma status podatnika VAT, na Portalu Podatkowym lub bezpośrednio w urzędzie skarbowym. Ministerstwo Finansów podkreśla, że niektóre oferty handlowe wymagają dodatkowej weryfikacji.

Aha, już to widzę – dodatkowa weryfikacja to dodatkowe argumenty dla fiskusa…

Nie mniej jednak potwierdzenie statusu VAT dłużnika to jeden z „must do”.

Gdzie szukać takiej informacji? Oczywiście w Internecie.

Od kwietnia tego roku informację o statusie VAT kontrahenta można zdobyć na platformie informacji gospodarczej prześwietl.pl.

Informacje, które tam znajdziemy pochodzą z Portalu Podatkowego prowadzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz VIES Komisji Europejskiej. Jest to zatem wiarygodne źródło danych. I zachęcam do korzystania z dostępnych w Internecie danych. To naprawdę nie boli a przeważnie pomaga.

 

W poprzednim wpisie informowałem Cię o zmianach w zakresie postępowania zabezpieczającego. Skupiłem się w nim na sposobie zabezpieczenia w postaci ustanowienia zakazu zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu i wprowadzeniu nieważności czynności prawnej dokonanej wbrew temu zakazowi.

W nawiązaniu do tej zmiany, znowelizowano również art. 7523 KPC. Do tej pory stanowił on, że wpisu w księdze wieczystej, prowadzonej dla spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, dokonuje się wyłącznie na odpowiedni wniosek uprawnionego. Teraz cały ten przepis brzmi tak:

Art. 7523. § 1. Postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia ustanawiające zakaz zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu stanowi podstawę wpisu w księdze wieczystej ostrzeżenia o zakazie zbywania tego prawa.
§ 2. Sąd, który wydał postanowienie, o którym mowa w § 1, przekazuje to postanowienie sądowi dokonującemu wpisu ostrzeżenia w księdze wieczystej. Wpisu dokonuje się z urzędu.

§ 3. Sąd, który dokonał wpisu ostrzeżenia w księdze wieczystej, doręcza postanowienie, o którym mowa w § 1, obowiązanemu i spółdzielni mieszkaniowej.

§ 4. Spółdzielnia mieszkaniowa ponosi odpowiedzialność za szkodę spowodowaną czynnościami zmierzającymi do zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mimo ustanowionego zakazu.

Jak sam widzisz, obecnie postanowienie sądu o udzieleniu zabezpieczenia w postaci ustanowienia zakazu zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu jest automatycznie przekazywane do sądu właściwego do dokonania wpisu do księgi wieczystej. W takim przypadku wpis jest dokonywany z urzędu – wierzyciel nie musi składać żadnych dodatkowych wniosków. Dopiero po dokonaniu wpisu w księdze wieczystej postanowienie doręczane jest dłużnikowi.

Jakie są korzyści?

Po pierwsze – przyspieszenie całej procedury. Sąd od razu po wydaniu postanowienia przekazuje je sądowi uprawnionemu do dokonania wpisu w księdze wieczystej. Wierzyciel nie musi się angażować w jakikolwiek sposób.

Po drugie – stanowi to całkowite zaskoczenie dla dłużnika, który o udzieleniu zabezpieczenia dowiaduje się już po dokonaniu wpisu w księdze wieczystej.

Po trzecie – wpis dokonywany z urzędu nie podlega żadnej opłacie.

Po czwarte – odpowiedzialność za szkodę wierzyciela poniesioną w wyniku czynności zmierzających do zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu pomimo ustanowionego zakazu, ponosi spółdzielnia mieszkaniowa.

Pamiętaj, że przepisy w nowym brzmieniu stosuje się do postępowań zabezpieczających wszczętych od 1 czerwca 2017 r.

Jeżeli więc wiesz, że dłużnik ma spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu – nie czekaj! Złóż pozew wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia. Tym samym zabezpieczysz swoje roszczenie i będziesz mógł spokojnie jechać na urlop.

Ja właśnie tak robię.

W Dzień Dziecka weszła w życie ustawa o dość długim tytule: ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności. Można się spierać, czy na pewno są to tylko ułatwienia, ale z pewnością wprowadzono do kpc trzy duże i korzystne zmiany w postępowaniu zabezpieczającym. Aż dwie z nich dotyczą sposobu zabezpieczenia w postaci ustanowienia zakazu zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, które jest bardzo popularne w naszym kraju.

Dla tego prawa nie ma co prawda obowiązku założenia księgi wieczystej, ale taka księga wieczysta może być prowadzona. I właśnie takiej sytuacji dotyczy zmiana przepisów, czyli dodanie do kpc nowego przepisu ze skomplikowanym numerem: art. 7523a. Ważny jest jego paragraf 2, który brzmi:

Czynność prawna dokonana wbrew zakazowi zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu jest nieważna, jeżeli dokonano wpisu w księdze wieczystej ostrzeżenia o zakazie zbywania tego prawa.

I właśnie ta zmiana jest rewolucyjna. Wprowadza ona nieważność sprzedaży, darowizny czy zamiany dokonanej wbrew zakazowi zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu! Jedynym warunkiem jest uprzednie dokonanie stosownego wpisu w księdze wieczystej.

Poprawia to diametralnie sytuację wierzycieli. Do tej pory, pomimo uzyskania przez wierzyciela zabezpieczenia w postaci zakazu zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, dłużnicy zbywali to prawo na rzecz innych osób, a wierzyciel musiał składać skargę pauliańską. Postępowanie było długie i kosztowne. Teraz, jeżeli dłużnik tak postąpi, z mocy prawa będzie to czynność nieważna i nie będzie wywoływać żadnych skutków prawnych. To ważny sygnał dla dłużników, którzy wbrew zakazowi pozbywają się swojego majątku. Oby tak dalej.

Dwie kolejne zmiany omówię natomiast w następnym wpisie.