Karol Sienkiewicz

radca prawny

Doradzam wierzycielom, którzy chcą podać dłużnika do sądu i odzyskać swoje pieniądze. Pomagam też w innych postępowaniach przeciwko nieuczciwym dłużnikom. [Więcej >>>]

Analogowe pełnomocnictwo w cyfrowej sprawie

No i sprawa się wyjaśniła. Wniosek o egzekucję na podstawie nakazu wydanego w EPU to nie samo klikanie, jak niedawno pisałem.

Sąd Najwyższy właśnie orzekł (i to w dwóch uchwałach: III CZP 74/11 oraz III CZP 66/11, obie z 30.11.2011 r.) że składając wniosek egzekucyjny przez e-sad pełnomocnik musi dołączyć pełnomocnictwo. Bez tego dokumentu komornik wezwie go do usunięcia braków, co przedłuży postępowanie. A do tego trzeba uiścić 17 zł opłaty skarbowej. Przelewem (kiedyś przynajmniej były znaczki).

Kto na tym skorzysta? Gminy, bo to na ich konto wpłaca się opłatę skarbową od pełnomocnictwa. Podobno do komorników wpłynęło 351.000 wniosków o egzekucję e-nakazów. Daje to łącznie prawie 6.000.000,- zł opłat skarbowych! A do tego operatorzy pocztowi: około 1.500.000 zł na przesłanie listów z pełnomocnictwami. I koszty przelewów. Łączne koszty tej wykładni to pewnie ponad 10.000.000,- zł.

Kto na tym straci? Ty, wierzycielu, i to zarówno czas jak i PIENIĄDZE. Świetnie.

Na szczęście PODOBNO jest pomysł, by zmienić kpc w tym zakresie i zwolnić pełnomocników z tego obowiązku w zakresie egzekucji e-nakazów. Może zajmie się tym nowy Minister Sprawiedliwości? A może bardziej nowy minister nowego Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (z którym wiąże duże nadzieje)? Bo jak nie, to zamiast przyspieszenia w EPU będzie opóźnienie i wstyd.

 

{ 26 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Kalina Jarosławska | Praktycznie o Prawie Pracy Grudzień 1, 2011 o 20:08

Czy pobieranie opłaty skarbowej za pełnomocnictwo w przypadku wniosku do komornika to już standard?

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Grudzień 1, 2011 o 20:39

A ja strasznie tęsknię za opłatą skarbową w znaczkach :-(. Ustalanie numeru konta bankowego to w niektórych gminach kilka rozmów telefonicznych. Wiem, wiem … Drukowanie znaczków kosztowało, ale o ile prostsze było wtedy życie prawnika.

Odpowiedz

Rafal Chmielewski Grudzień 1, 2011 o 21:13

A mnie zastanawia, czy byli/są kolekcjonerzy znaczków skarbowych. Na podobieństwo ciułaczy znaczków pocztowych…

Super fotka! 🙂 Taka… swojska 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 1, 2011 o 21:46

@Kalina, w postępowaniach zwykłych w zasadzie to nawet jakoś wynika z przepisów. Następuje bowiem złożenie pełnomocnictwa do akt, co z kolei rodzi obowiązek podatkowy. Ale tu chodziło o EPU, a tam nie składa się pełnomocnictwa, tylko należy się na nie powołać… Ale teraz już nie będzie wątpliwości…

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 1, 2011 o 21:48

@Agnieszka, przyznam, że też mam takie rozterki. Ale w sumie problemy wynikają z tego, że administracja jest analogowa. Może Minister Boni to zmieni?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 1, 2011 o 21:49

@Rafał, a jakże, kolekcjonują takie opłaty. I to wcale nie są ciułacze 🙂

Odpowiedz

Kalina Jarosławska | Praktycznie o Prawie Pracy Grudzień 1, 2011 o 21:58

@Karol: mam opory, żeby się w tym zgodzić. Ustawa o opłacie skarbowej stanowi, że opłacie skarbowej podlega „złożenie dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa lub prokury albo jego odpisu, wypisu lub kopii – w sprawie z zakresu administracji publicznej lub w postępowaniu sądowym”. Przecież komornik nie prowadzi postępowania sądowego… Wiem, że było chyba już nawet orzeczenie NSA, że w takiej sytuacji obowiązek uiszczenia opłaty powstaje, ale trudno mi się zgodzić na taką rozszerzającą wykładnię przepisów dotyczących danin quasifiskalnych. Ode mnie jak do tej pory żaden komornik nie chciał opłaty skarbowej.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 1, 2011 o 22:04

@Kalina, pewnie z art. 13 par. 2 kpc taki wniosek jest wysnuwany. Ja kilka razy miałem takie wezwanie komornika, ale rzeczywiście 95% z nich mówi, ze to nie jest ich sprawa. Ale uważam, że taka opłata w ogóle jest bez sensu.

Odpowiedz

gustaw Grudzień 2, 2011 o 10:01

@Kalina,@Karol, ja tylko dorzucę stanowisko MF w tej sprawie. http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=3&dzial=139&id=75149.

Ze swojej praktyki (głównie Śląsk) powiem, że prowadząc daną sprawę przed sądem, nie miałem przypadku wezwania do złożenia pełnomocnictwa i jego opłaty w postęp. egzekucyjnym . pozdrowienia.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 2, 2011 o 10:10

@Gustaw, dziękuję za informację. Z tego wynika, że co kraj to obyczaj. Po tych niedawnych uchwałach SN odezwą się gminy i będą wzywać. Jestem o tym przekonany…

Odpowiedz

Kalina Jarosławska | Praktycznie o Prawie Pracy Grudzień 2, 2011 o 10:16

@Gustaw:
możesz podać jakąś sygnaturę tego pisma MF? Link nie wyświetla mi żadnego dokumentu.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 2, 2011 o 10:17

@Kalina, będę szybszy:
Pismo Zastępcy Dyrektora Departamentu Podatków i Opłat Lokalnych z dnia 29 marca 2007 r. znak PL-835/59/JB/07/153 do (…) w sprawie opłaty skarbowej od pełnomocnictw w postępowaniu sądowym, w tym egzekucyjnym

Odpowiedz

Lech | blog o wekslach Grudzień 2, 2011 o 10:29

E-sąd wydał już chyba z 2 mln nakazów, a tylko 351 tysięcy poszło do komornika? To chyba niewiele.

A ile z tych 351 tysięcy było składanych bez pełnomocnika, ile z? Fakt ten może zmienić kwotę 6 mln zł.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 2, 2011 o 10:32

@Gustaw, EPu jest wykorzystywane (a raczej nadużywane) przez hurtowników. Koszty zastępstwa w sądzie i egzekucji są jednym ze sposobów uzyskiwania dochodu. Jeżeli więc 99% spraw w EPOU to hurtownicy, to w 99% tych spraw działają pełnomocnicy. Czyli wg mnie większość wniosków składali pełnomocnicy. W ogóle zresztą EPU w 99% obsługują pełnomocnicy…

Odpowiedz

Kalina Jarosławska | Praktycznie o Prawie Pracy Grudzień 2, 2011 o 10:36

@Karol: dziękuję.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki z o.o. Grudzień 2, 2011 o 11:34

I w ten sposób wykładnia SN staje okoniem wobec cyfryzacji postępowania 🙂 Jednak polskie sądy lubią papierologię. Mam wrażenie, że każde naruszenie tej papierologii wprowadza olbrzymi chaos w sądownictwie, choć może rzeczywiście taka a nie inna wykładnia to chęć podbudowania budżetu operatorów publicznych oraz samorządów 🙂

I teza natury ogólniejszej: o prawdziwym e-sądzie będziemy mogli mówić dopiero wtedy, gdy każdy obywatel będzie mógł do akt swojej sprawy mieć dostęp przez internet 24 godziny na dobę, bez potrzeby pisania wniosków, proszenia się, słuchania wymówek, że „akta są na biurku u sędziego” (moja standardowa myśl gdy to słyszę – a co mnie to interesuje gdzie są? 🙂 – to by była prawdziwa cyfryzacja i rewolucja w post. sądowym.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 2, 2011 o 11:40

@Błażej.Najgorzej jest wtedy, gdy „sędzia na urlopie a akta zabrał do domu”. Ale bądźmy dobrej myśli, przed cyfryzacją nawet sądownictwo nie ucieknie. Zresztą obserwuję dużo zmian na lepsze – na razie w sądach apelacyjnych i okręgowych, ale to spłynie na dół…

Odpowiedz

gustaw Grudzień 2, 2011 o 14:24

@Karol, to że zabrała do domu (choć to co do zasady niezgodne z regulaminem urzędowania sądów powszechnych) to jeszcze nic, ale te akta pewnie leżą u aplikantów (praktykantów) piszących uzasadnienia do orzeczeń;)

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 2, 2011 o 14:25

@Gustaw, oj tam, oj tam 🙂 Sam nosiłem do domu… 😉

Odpowiedz

gustaw Grudzień 2, 2011 o 14:31

@Karol, przecież ja nic nie mówię:D

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Grudzień 5, 2011 o 21:56

Nie jestem optymistką jeżeli chodzi o cyfryzację urzędów, a sądownictwa zwłaszcza. Papiery, papiery i jeszcze raz papiery. Błażej niestety ma rację. Na razie cyfryzacja polega na tym (to moje prywatne zdanie), że w sądach są elektroniczne wokandy (drogie cholerstwo, że aż strach), na których (przynajmniej w Krakowie) często przyklejone są stare dobre wokandy. Nic dodać, nic ująć. A jak pilotowałam ostatnio „postępowanie przygotowawcze” ubezwłasnowolnienia przez prokuratora to sprawa ciągnęła się prawie 3 miesiące, bo prokurator zwracał się do wszystkich urzędów za pośrednictwem tradycyjnej poczty. Ja rozumiem, że adwokatowi można nie ufać (choć się z tym nie zgadzam), ale prokuratorowi można by przesłać wymagane informacje e-mailem. Czas przygotowania wniosku skróciłby się do 2 tyg. – 1 miesiąca. Można by tak jeszcze długo …

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 6, 2011 o 08:59

@Agnieszko, rewolucji nie ma, ale ewolucja jest widoczna. Jak zaczynałem aplikację (dość dawno temu) to pisałem protokoły rozpraw ręcznie. Po kilku tygodniach pojawiły się na salach pierwsze komputery. Ile mi krwi napsuły znikające pliki! A teraz? Bardzo proszę: komputer na sali, sędzia widzi protokół, od razu można drukować. Jak pojadę do sądu i chcę np. kopię postanowienia czy protokołu to dostaję od ręki, za 1 zł strona. Skomplikowana ugoda? Przynoszę pendriva z plikiem i gotowe… Informacja o sprawie? Pani w biurze podawczym widzi całe akta w komputerze i informuje od ręki. Naprawdę widzę postęp. Może nie email, ale.. Gdzie tak dobrze? W Toruniu, ale inne miasta gonią…

Odpowiedz

Rafał Chmielewski | e-Marketing Prawniczy Grudzień 6, 2011 o 11:31

Właśnie, w tym Toruniu to COŚ być musi… Też i piękna starówka, taka prawdziwa starówka i w ogóle 🙂 Tylko pierniki drogie…

Pozdrawiam!
Rafał

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 6, 2011 o 11:40

@Rafał, jakość kosztuje 🙂

Odpowiedz

Damian Aplikant Komorniczy Grudzień 12, 2011 o 21:16

Z punktu widzenia egzekucji sądowej absurd…Brak prawdziwych prawników z dziedziny egzekucji w rządzie robi swoje. Takiego właśnie mamy ustawodawcę.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 13, 2011 o 08:49

@Damian, nie mam pewności, że w rządzie muszą być fachowcy od egzekucji. Wystarczyłoby w Ministerstwie…

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: