Jaskółka wiosnę uczyni?

Poszukując informacji do tekstu o sprzedaży nieruchomości trafiłem na stronę pewnego komornika z Bydgoszczy. I nieco się ucieszyłem, a potem swoją radością się zasmuciłem, i to podwójnie.

Ale po kolei.

Kilkakrotnie zwracałem już uwagę, że komornicy sądowi działają na rynku i powinni mieć przejrzyste i dobre strony internetowe. Także w Twoim, wierzycielu, interesie. Łatwiej znaleźć ciekawe nieruchomości czy ruchomości, a zatem łatwiej je sprzedać i spłacić długi. Może to zbytnie uproszczenie, ale zasada jest mniej więcej taka.

I tychże stron internetowych komornicy nie prowadzą, ja jeżeli już, to pozostawiają wiele do życzenia. Nie ma aktualnych opisów, nie ma zdjęć nieruchomości, lokalizacji. Ale to już było…

No właśnie, a czy może być lepiej? Nie jest łatwo, ale to możliwe.

Otóż nieco odbiegająca – na plus – od poziomu witryn komorników jest strona bydgoskiego komornika Macieja Bakalarskiego. Dlaczego?

Z powodu zdjęć nieruchomości. To chyba pierwsza strona, na jaką trafiłem, gdzie są zdjęcia domów czy mieszkań. A nawet ruchomości. I to mnie ucieszyło.

Ale dlaczego równocześnie mnie to zasmuciło?

Ponieważ nie można się cieszyć z tak oczywistej rzeczy. Reszta tej strony nadal bowiem nie zachwyca. Ani przejrzystością ani zawartością. Lista rzeczy do ewentualnej zmiany jest zbyt długa, by ją przytaczać. Ale wydaje mi się, że jeżeli komornicy będą  poszukiwali rozwiązań mogących poprawić ich pracę a przede wszystkim skuteczność egzekucji, to ten bydgoski komornik będzie jednym z pierwszych, który nie będzie się bał nowości.

Po obejrzeniu strony tego komornika znad Brdy (bo Wisła przez Bydgoszcz przepływa tylko na peryferiach) zajrzałem na strony komorników toruńskich. I nic się nie zmieniło, nadal jest tak było. I to był drugi powód mojego smutku.

Wierzycielu, jeżeli znasz dobrą stronę komornika, napisz. Jeżeli wiesz, co powinno być na takiej stronie, by egzekucja była skuteczniejsza podziel się w komentarzach tą wiedzą. Wiem że komornicy również zaglądają na ten blog. Może wyciągną wnioski?

Komornicy, jeżeli czytacie ten blog, to zdradźcie mi, na jakiej podstawie w ogłoszeniach o licytacji nieruchomości piszecie LICYTACJA MOŻE SIĘ NIE ODBYĆ BEZ PODANIA PRZYCZYNY. Bo nie mogę tego pojąć.

Na szczęście piszę ten post siedząc przy lampce wina w uroczym pensjonacie Czerwony Dwór w Krynicy-Zdrój, z perspektywą fajnego dnia na stoku z moją córką i żoną. A warunki narciarskie całkiem całkiem (poniżej wczorajsze zdjęcie zrobione komórką z wyciągu na Wierchomli). Dlatego smutek, jaki mnie ogarnął, nie trwał długo!

 

[contact_form]

 

{ 10 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Styczeń 12, 2012 o 23:32

Komornicy milczą jak zaklęci – widocznie są zajęci bezskutecznymi licytacjami nieruchomości, który zdjęć nikt nie widział :/

Odpowiedz

Kamil Styczeń 13, 2012 o 06:15

Brak zdjęć na stronie to nie jakiś problem. Skupujący okazyjnie pojazdy, przynajmniej u mnie, dzwonią regularnie i pytają czy doszło coś nowego. Wyceny biegłych wraz z fotami pojazdów są w kancelariach i zainteresowanych szukać nie trzeba bo oni sami się znajdują. Oczywiście mówimy praktycznie tylko o drugich licytacjach jak leci za 1/2. Największą bolączką są meble i inne sprzęty domowe, z reguły pozostawiane pod dozorem dłużnika, bo licytacje odbywające się u dłużnika kolosalnie zniechęcają potencjalnych kupców. Tylko wirtualna platforma licytacyjna mogłaby coś poważnie zmienić. Myślę, że nawet ogłoszenie na stronie rady niewiele wpłynie na skuteczne poszukiwanie „klienta” bo firmy skupujące i tak od dawna wiedzą jak trafić gdzie trzeba 😉

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Styczeń 13, 2012 o 07:36

@Kamil, dziękuję za wpis i to jak rozumiem „od praktyka” czyli komornika.
Jasne, zdjęcia nie są żadnym remedium na skuteczność egzekucji. Ba, nawet film nakręcony w licytowanym mieszkaniu niewiele by dał. Chodzi mi raczej o zwiększenie szans potencjalnych nabywców i ułatwienie im szukania i dokonania wyboru. Bo sam fakt istnienia pośredników wskazuje na to, że jest potężny rynek, na którym jest jednak niewielu klientów, a zasady sprzedaży i odbioru towaru są mocno skomplikowane. A taka sprzedaż nie powinna się różnić niczym od sprzedaży rzeczy używanych.
Kamil, też sądzę, że platforma aukcyjna połączona z dobrą akcją marketingową i prostymi zasadami może dać wymierny efekt. Takie platformy już funkcjonują za granicą, więc może u nas też coś się pojawi?

Odpowiedz

Kamil Styczeń 13, 2012 o 17:58

Komornikiem nie jestem, ale można powiedzieć, że jestem z „branży”. Na platformę aukcyjną pewnie jeszcze długo będziemy musieli czekać, ale jest to mus który z czasem tak czy siak powstanie. Podam jeszcze stronę lokalnego komornika, wg mnie bardzo przyjemnie zrobioną: http://www.rzeszow-komornik.pl/ Czytelny dział z licytacjami oraz możliwość zamówienia newslettera, reszta klasycznie, a w zasadzie tak jak wszyscy powinni mieć.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Styczeń 13, 2012 o 18:17

@Kamil, dziękuję, bardzo fajna strona. Zdecydowanie warto polecenia. Dlaczego? Lekka, estetyczna, aktualna. Są ważne informacje:
„Kancelaria ma bezpośredni dostęp do BEL, CEPiK, OGNIVO”. Są opisy i zdjęcia. No i newsletter! Szkoda tylko, że nie ma info o zaległościach a wnioski w PDF. Brakuje też precyzyjnej informacji o kosztach, ale strona ma duży plus! Dodałem do ulubionych 🙂

Odpowiedz

Krzysztof Lehmann Styczeń 13, 2012 o 22:52

Zapoznałem się z pierwszą licytacją (samochodu) zaprezentowaną na stronie komornika z Rzeszowa i tam w warunkach licytacji

„Nabywcy nie przysługują roszczenia z tytułu rękojmi za wady rzeczy;”

Niestety mam pewne obawy, czy taki zapis nie wprowadza w błąd jeśli byłby zakupiony przez konsumenta – vide art. 558 § 1 k.c.

Samochód jak widzę zapewne firmowy, oklejony znaczkami pizzerii.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Styczeń 13, 2012 o 22:56

@ Krzysztof

W tym wypadku komornik ma rację – nabycie w toku licytacji traktowane jest jak nabycie pierwotne, a kupującemu nie przysługują jakiekolwiek roszczenia z tytułu wad rzeczy. Jedynym przypadkiem, w której dochodzenie takich roszczeń jest możliwe, jest sytuacja podstępnego zatajenia wadliwości rzeczy, ale wówczas roszczenie też nie opiera się na rękojmi, a na przepisach o czynach niedozwolonych (oszustwo).

Odpowiedz

Krzysztof Lehmann Styczeń 14, 2012 o 00:11

Nie zdążyłem się zreflektować tak Pan szybko odpowiedział 🙂
Oczywiście mój błąd, wypadł mi z głowy art. 879 k.p.c. Nieraz za daleko chce iść z tą ochroną konsumencką.

Odpowiedz

Marcel Styczeń 15, 2012 o 07:15

W poszukiwaniu rzetelnych stron komorniczych natknąłem się na stronę komornika w Pabianicach, który do każdej zamieszczonej licytacji załącza operat szacunkowy wyceny nieruchomości.
http://www.komornik.beep.pl/nieruchomosci.php

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Styczeń 15, 2012 o 13:45

@Marcel, dziękuję. Operat jest na mojej liście niezbędnych informacji, jakie powinny być na stronie komornika. Zawiera i zdjęcia i lokalizację i sposób wyceny. Oby tylko dało się je podpiąć pod stronę „centralną” z ogłoszeniami.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: