Karol Sienkiewicz

radca prawny

Doradzam wierzycielom, którzy chcą podać dłużnika do sądu i odzyskać swoje pieniądze. Pomagam też w innych postępowaniach przeciwko nieuczciwym dłużnikom. [Więcej >>>]

Przedawnienie to nie koniec świata

Przedawnienie się zdarza (parafrazując słowa Foreesta Gumpa „Shit happens”). Zanim jednak z powodu przedawnienia wyrzucisz do kosza umowę, wyrok czy nakaz zapłaty, podejmij  próbę odzyskania pieniędzy.

Dlaczego możesz działać? Ponieważ przedawnienie nie powoduje, że dług wygasa. Dług nie przestaje istnieć prawie nigdy. Twoje roszczenie korzysta po prostu ze słabszej ochrony prawnej przez to, że dłużnik może skutecznie uchylić się od zapłaty. Gdyby natomiast spłacił dług, to nie będzie mógł później skutecznie żądać jego zwrotu.

Najpierw upewnij się, czy wierzytelność rzeczywiście jest przedawniona.

Wiele osób mylnie uważa, że wierzytelność przedawnia się ona po upływie pewnego czasu od dnia zawarcia umowy czy wydania orzeczenia. Tymczasem bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne (po stronie dłużnika pojawił się obowiązek świadczenia), a w przypadku orzeczeń – od dnia, w którym stały się one prawomocne. To istotna różnica.

Poniżej podpowiadam kilka prostych sposobów, które możesz wykorzystać bez naruszenia praw dłużnika.

Nowacja

Istotę tej instytucji, zwanej również odnowieniem, określa przepis art. 506 k.c.

Jeżeli w celu umorzenia zobowiązania dłużnik zobowiązuje się za zgodą wierzyciela spełnić inne świadczenie albo nawet to samo świadczenie, lecz z innej podstawy prawnej, zobowiązanie dotychczasowe wygasa (odnowienie).

Jak zatem widać, nowacja to rodzaj umowy zawieranej pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem, w której zgodnie ustalają, że istniejące pomiędzy nimi zobowiązanie przestaje istnieć, ale w zamian za to na dłużniku zaczyna ciążyć „nowy” dług.

Dla Ciebie istotne jest to, że przedmiotem nowacji może być w zasadzie każde ważne i istniejące zobowiązanie, a więc również niezupełne, przedawnione, w którym wierzytelność nie korzysta z pełnej ochrony prawnej. Nie jest przy tym ważne w jaki sposób powstało: z orzeczenia sądu, ustawy czy umowy. Po dokonaniu nowacji dłużnik nie będzie mógł się powołać na zarzut przedawnienia. Oczywiście przy nowacji można też dług zredukować i tym zachęcić do zawarcia umowy.

Proponując dłużnikowi takie umowne „przekształcenie” długu możesz jednak spotkać się z odmową. Co wtedy?

Upublicznienie danych dłużnika

Ustawy regulujące warunki dopuszczalności i sposób publikacji danych dłużnika i informacji o długu nie zabraniają umieszczania w rejestrach informacji o wierzytelnościach przedawnionych. Dysponując tytułem wykonawczym, masz prawo zrobić to w dowolnym czasie.

Możesz skorzystać z Krajowego Rejestru Sądowego, który obejmuje Rejestr Dłużników Niewypłacalnych i publikację danych w IV dziale KRS. Alternatywą są biura informacji gospodarczej, podmioty profesjonalnie zajmujące się obrotem informacjami gospodarczymi. Pisałem już o tym na blogu.

Jest spora szansa, że po publikacji dłużnik będzie zainteresowany spłatą zobowiązań. Pojawienie się jego danych w rejestrze może mieć ogromny wpływ na to, jak postrzegają go np. jego kontrahenci.

Sprzedaż wierzytelności

Jeżeli dłużnikowi nie przeszkadza fakt figurowania w rejestrach długów i nadal nie zamierza oddać pieniędzy, spróbuj sprzedać swoją wierzytelność. Prawo nie zakazuje obrotu przedawnionymi długami. O ile przy wierzytelnościach nieprzedawnionych takie rozwiązanie jest raczej nieefektywne (lepiej wytoczyć powództwo lub złożyć wniosek o wszczęcie egzekucji), o  tyle w przypadku wierzytelności przedawnionych bywa to jedyną szansą na uzyskanie chociaż ułamka należnej Ci kwoty.

Na rynku działają firmy windykacyjne zajmujące się skupowaniem przedawnionych długów, możesz szukać też zainteresowanych osób na giełdach wierzytelności. Tylko w umowie nie złóż zapewnienia, że wierzytelność jest nieprzedawniona!

Nie ponosisz odpowiedzialności za działania, jakie podejmie nowy wierzyciel celem odzyskania pieniędzy. Niestety jego metody mogą polegać na nękaniu lub zastraszaniu dłużnika. Jeżeli chcesz pozostać w dobrych stosunkach gospodarczych ze swoim byłym kontrahentem-dłużnikiem, przemyśl takie rozwiązanie. Ale pamiętaj, że dłużnik się z Tobą nie patyczkował.

Wytoczenie powództwa

Pomimo tego, że dłużnicy bywają naprawdę sprytni i znają różne sposoby na unikanie wierzycieli i komornika, duża część z nich nie ma pojęcia o terminach przedawnienia. Świadczą o tym licznie zakładane wątki na forach internetowych z pytaniami, czy mogą ponieść konsekwencje za długi sprzed kilkunastu lat. Pewnie wynika to z faktu, że terminy przedawnienia nie są jednakowe dla wszystkich roszczeń, a czasem prawidłowe ich ustalenie nastręcza trudności nawet prawnikowi.

Dlaczego złożenie pozwu ma sens? W procesie sąd nie bierze pod uwagę faktu przedawnienia z urzędu (tak było kiedyś), reaguje jedynie na zarzut dłużnika. A ten może pozostać w bierny, nie podjąć obrony, nie złożyć zarzutów czy sprzeciwu lub mylnie sądzić, że do przedawnienia jeszcze nie doszło. W takiej sytuacji zapadnie orzeczenie na Twoją rzecz. Mając w ręku wyrok lub nakaz zapłaty możesz wszcząć egzekucję.

Pamiętaj jednak, że idąc tą drogą ryzykujesz przegranie sprawy i konsekwencje w postaci poniesienia kosztów procesu. Ma to więc sens, jeżeli koszty całego postępowania są niskie.

Ponowna egzekucja

Również egzekucja przedawnionego długu może być skuteczna, o ile dłużnik nie wytoczy powództwa przeciwegzekucyjnego. A nie wytoczy go, jeżeli nie będzie wiedział o przedawnieniu lub o tym powództwie. Dlatego warto rozważyć egzekucje np. na małą kwotę – niskie koszty a dłużnik może będzie chciał się porozumieć.

Niestety, te sposoby nie gwarantują sukcesu w odzyskaniu pieniędzy. Lepiej więc nie dopuszczać do przedawnienia. Ale to oczywiste…

Jeżeli znasz inne sposoby na „obejście” przedawnienia (a jest ich jeszcze kilka) napisz komentarz. Niech inni też skorzystają! Ale pamiętaj, że na zrzeczenie się zarzutu przedawnienia nie ma raczej co liczyć. No, chyba, że dorozumiane, ale to temat na doktorat…

{ 49 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Przemek Kwiecień 19, 2012 o 21:33

No cóż, często skutkuje zaproszenie do rozłożenia długu na raty, dłużnik decyduje się podpisać „wniosek o rozłożenie na raty” gdzie przemycamy klauzulę o uznaniu roszczenia (i wtedy art. 123 par. 1 pkt. 2 kc). Jest też inny sposób, ale wymaga mocnego przemyślenia i wyczucia, bo ich brak może grozić zasądzeniem odszkodowania, a nawet zarzutami. Sprawnie przeprowadzony jest jednak skuteczny i pozwala uzyskać ochronę prawną nawet wtedy, gdy dłużnik jest świadomy przedawnienia. Mam też wątpliwości co do jego moralności, a więc powstrzymam się od jego publikacji.

Odpowiedz

Przemek Kwiecień 19, 2012 o 21:45

PS: Sposób z przemycaniem uznania roszczenia jest o tyle fajny, że przy okazji daje podstawę do nakazowego. Co przy sporych kwotach jest dużą zaletą, bo:
1. 4 razy mniejsza opłata (1,25%, zamiast 5%, choć to akurat idzie zniwelować składając upom. w EPU)
2. Dłużnik musi zapłacić 3,75% wps, żeby złożyć zarzuty, co sprawia, że niektórzy rezygnują… 😉
3. Oczywistość – nakaz tytułem zabezpieczenia.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Kwiecień 20, 2012 o 13:29

@Przemek, tak, zrzeczenie dorozumiane to super pomysł, ale bardzo indywidualnie trzeba go rozstrzygać. Zdradź może (na priva) ten super pomysł a ja go opisze 🙂

Odpowiedz

Przemek Kwiecień 20, 2012 o 16:58

@Karol Sienkiewicz, ale ja nie mówię o zrzeczeniu się przedawnienia (art. 117 par. 2 kc), tylko o przerwaniu terminu przedawnienia na skutek uznania roszczenia (art. 123 par. 1 pkt. 2 kc). I to uznaniu wprost, a nie dorozumianym 😉

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Kwiecień 20, 2012 o 17:52

@Przemek, ale wpis dotyczy tych już przedawnionych roszczeń, a w stosunku do przedawnionych nie można mówić o przerwaniu tylko o zrzeczeniu się. Prośba o raty po upływie terminu przedawnienia to może być zrzeczenie dorozumiane, a przed to uznanie wyraźne.

Odpowiedz

Jan Kwiecień 20, 2012 o 20:33

@Przemek
Szczerze mówiąc obawiałbym się „doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” ;)a za to jest bardzo „brzydki” paragraf
Wolę już „ustnie” przekonać dłużnika ale tak żeby nic nie podpisywał-mam na myśli np. darowanie 1/3 wierzytelności za spłacenie lub np. odsetek ustawowych aby tylko podpisał NOWĄ umowę lub NOWY weksel 🙂

Odpowiedz

Przemek Kwiecień 20, 2012 o 21:26

@Jan, w życiu, żadna prokuratura ani sąd nie pójdzie Ci na to, że nakłonienie do zobowiązania się do spłacenia przedawnionego (ale istniejącego) długu (a więc mając prawny obowiązek spełnienia świadczenia, po prostu nie obwarowany przymusem państwowym) będzie doprowadzeniem do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Odpowiedz

Jan Kwiecień 20, 2012 o 21:49

@Przemek
Słyszałem o przypadku, gdy postawiono zarzut z art.304 i 286 kk równocześnie twierdząc, że sprawca „oszukał” pokrzywdzonego wmawiając mu, że jest w przymusowym położeniu ( chociaż art. 304 kk wprost mówi: „Kto, wyzyskując przymusowe położenie” czyli sprawca jeżeli wie, że pokrzywdzony nie jest w przymusowym położeniu to art.304 kk odpada ).
Różnie to czasami bywa-jak trafi się na niedouczonego prokuratora, który w każdym wierzycielu widzi lichwiarza i oszusta a w dłużniku „ubogą wdowę” to może wyglądać to nieciekawie.

Odpowiedz

Jan Kwiecień 21, 2012 o 01:45
Milena Październik 8, 2015 o 08:43

Polecam także ten tutaj http://samodzielnawindykacja.pl/zaplata-przedawnionego-dlugu/
dla tych których interesuje zapłata tego co zostało przedawnione. Można się sporo dowiedzieć i poznać podstawy prawen a do tego całkiem świeże.
Dobrze że w sieci jest tyle cennych porad tylko szkoda że nie wszystkie są tak wiarygodne jak te tutaj.

Odpowiedz

Łukasz Sierpień 17, 2012 o 13:58

została wystawiona faktura, w której termin płatności został określony na dzień np. 20 lipca 2012, załóżmy że jest 2 letni termin przedawnienia, który dzień będzie ostatnim do złożenia pozwu żeby sprawa się nie przedawniła?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 17, 2012 o 15:48

@Łukasz, 21 lipca 2014 r.

Odpowiedz

kamil Grudzień 5, 2012 o 09:39

A mnie ciekawi następująca kwestia: załóżmy że wierzytelność powstaje w 2005 roku, przedawnia się w 2009 r. (aktualne na tę chwilę zadłużenie roszczenie główne+odsetki wynosi 5 tys zł), pozew wnoszę w 2012 r.( zadłużenie wynosi 7 tys zł), dłużnik podnosi uzasadniony zarzut przedawnienia i teraz: całe powództwo będzie oddalone i nie dostanę nic czy tylko nie dostanę tego co było naliczane po chwili przedawnienia czyli po 2009 roku? Pewnie pierwsza opcja ale wolę zapytać 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 5, 2012 o 14:46

@kamil, raczej nie dostaniesz nic a nawet dopłacisz do tego interesu 🙂 Teoretycznie możesz załapać się na część odsetek, ale to zależy od tego, z czego dług wynika.

Odpowiedz

kamil Grudzień 5, 2012 o 15:01

a w jakich przypadkach można się na odsetki załapać? jeśli można na t jednym zdaniem odpowiedzieć 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 5, 2012 o 15:04

@kamil, teoretycznie może być tak, że odsetki przedawniły się po 3 latach od 2009. To zależy od umowy…

Odpowiedz

Ewa Luty 16, 2013 o 19:35

Temat trochę „odgrzeję”, ale może komuś się przyda, żeby nie narażać się na niepotrzebne koszty w związku z wps… Bo zastanawia mnie fakt stwierdzenia, że „na odsetki można się załapać” po przedawnieniu należności głównej. Gdyż: nie można tak naprawdę, bo przedawniają się w momencie przedawnienia należności głównej.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 17, 2013 o 12:04

@Ewa, nie do końca chyba zrozumiałem. Czy jesteś na 100% pewna, że zawsze i bezwarunkowo odsetki przedawniają się w momencie przedawnienia należności głównej?

Odpowiedz

Ewa Luty 17, 2013 o 16:51

Napisałam, że „po przedawnieniu należności głównej” na odsetki nie można się już „załapać”. Z tego co wiem, w ostatnim wyroku SN są dwa wyjątki; pierwszy – kiedy w zasadzie świadczenie główne zostanie wykonane przed przedawnieniem roszczenia o nie (ale wtedy roszczenie to wygasa, a nie przedawnia się) – wtedy niejako roszczenia uboczne przekształcają się w główne. A co do drugiego wyjątku – to jakoś niewyobrażalne jest (choć możliwe), żeby wierzyciel przed przedawnieniem roszczenia głównego zdążył przerwać bieg przedawnienia jedynie roszczeń ubocznych (jeżeli ich dochodzi to raczej wraz ze świadczeniem głównym, a wtedy przerywa się też przedawnienie roszczenia o to świadczenie główne).
Odniosłam się więc w zasadzie do takich codziennych sytuacji, jak ta przedstawiona przez Kamila.. roszczenie (główne+odsetki)przedawnia się w 2009 r., a od 2005 do 2009 nic nie było robione w celu przerwania przedawnienia roszczenia (czy to głównego, czy o odsetki – skoro powód chce dochodzić obu w pozwie dopiero w 2012 r.), to „pozamiatane”, po tym terminie żadne odsetki nie zostaną zasądzone.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 17, 2013 o 17:09

@Ewa, hm, nie wiem, czy mamy to samo na myśli. Mi chodzi o to, że jest cała masa roszczeń, dla których okres przedawnienia jest krótszy niż trzy lata – w w kc i poza kc.
A SN uchwalił tak:
Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 9 listopada 1994 r. III CZP 141/94
Roszczenie o odsetki ulega przedawnieniu w terminie przewidzianym dla świadczeń okresowych, niezależnie od charakteru długu głównego.
A więc mam odmienny pogląd niż Ty.

Odpowiedz

Ewa Luty 17, 2013 o 19:15

Tu nie chodzi o poglądy:

Uchwała
Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Cywilna
z dnia 26 stycznia 2005 r.
III CZP 42/04

Teza

Ustanowiony w art. 118 KC termin przedawnienia roszczeń o świadczenia okresowe stosuje się do roszczeń o odsetki za opóźnienie także wtedy, gdy roszczenie główne ulega przedawnieniu w terminie określonym w art. 554 KC. Roszczenie o odsetki za opóźnienie przedawnia się jednak najpóźniej z chwilą przedawnienia się roszczenia głównego.

Wyrok
Sądu Najwyższego – Izba Cywilna
z dnia 13 stycznia 2012 r.
I CNP 22/11

Teza

1. Roszczenia o odsetki za opóźnienie przedawniają się w terminie trzyletnim ustanowionym w art. 118 KC. dla roszczeń o świadczenia okresowe także wtedy, gdy roszczenie główne ulega przedawnieniu w terminie określonym w art. 554 KC. Roszczenie o odsetki za opóźnienie nie może się jednak przedawnić później niż roszczenie główne – chyba że przed upływem terminu przedawnienia roszczenia głównego nastąpiło przerwanie biegu terminu przedawnienia roszczenia o odsetki za opóźnienie lub wygaśnięcie roszczenia głównego.

2. Dokonanie przez sąd powszechny wykładni przepisów prawa, która odbiega od wykładni przyjętej w uchwale składu siedmiu Sądu Najwyższego i późniejszym jednolitym orzecznictwie, bez odniesienia się do argumentów leżących u podstaw tej uchwały stanowi kwalifikowane naruszenie prawa, warunkujące stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku.

Odpowiedz

łukasz Luty 17, 2013 o 21:37

mnie z kolei ciekawi następująca kwestia.. jeśli przysługuje mi roszczenie wobec kogoś w wysokości 10 tys, a pozew wnoszę sobie na 6 tys. to bieg przedawnienia zostanie przerwany również co do tych niedochodzonych pozwem 4 tys.?

Odpowiedz

Przemek || http://egzekucyjne.blogspot.com - blog o postępowaniu egzekucyjnym Luty 17, 2013 o 22:37

Ależ oczywiście, że nie.

Odpowiedz

Krzysztof Luty 18, 2013 o 09:43

Witam Pana.
Mam kilka pytań, na które chciałbym uzyskać odpowiedź.
1.Czy bieg przedawnienia przerywa się po
zaistnieniu jakiejś nawet minimalnej zapłaty
przez dłużnika?
2. O ile tak jest to czy wówczas okres
przedawnienia jest tak samo długi?
3. Co z taką sytuacją? Sprawa się przedawniła, po
przedawnianiu dłużnik zapłacił jakąś kwotę.
Czy wtedy sprawa „odżywa” i czy wówczas
przedawnienie biegnie od dnia wpłaty?
4. Po czyjej stronie spoczywa obowiązek
udowodnienia, czy była wpłata dokonana przez
dłużnika z tytułu przedawnionej
wierzytelności?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 18, 2013 o 21:32

@Ewa, chodzi wyłącznie o poglądy o przecież uchwała SN nie jest niczym innym niż poglądem tegoż SN. Podsumuję zatem krótko, bo to blog a nie komentarz do kc: roszczenie o odsetki przedawni się w takim terminie jak roszczenie główne, choćby termin ten był krótszy niż 3 lata. Ale jeżeli roszczenie główne zostanie zapłacone to odsetki „odrywają” się od tego roszczenia i stają się samodzielnym roszczeniem, które przedawnia się po 3 latach, choćby dług główny przedawniał się po mniej niż 3 latach.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 18, 2013 o 21:33

@Łukasz, przerywa tylko co do tego co w pozwie.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 18, 2013 o 21:36

@Krzysztof, nie da się odpowiedzieć prosto na te pytania. Minimalna spłata to może być uznanie długu, ale wszystko zależy od kontekstu. Jeżeli się przerwie przedawnienie to biegnie od nowa czyli tyle samo co było wcześniej. Zapłata po przedawnieniu może być uznana za zrzeczenie się zarzutu przedawnienia, ale to też zależy… Udowadnia coś zawsze ten, kto wywodzi z tego skutki prawne.

Odpowiedz

Krzysztof Luty 18, 2013 o 22:21

Dziękuję za odpowiedzi.

Odpowiedz

anja Marzec 10, 2013 o 17:21

Witam,
mam pytanie odnośnie kwestii przedawnienia roszczenia a momentu wymagalności roszczenia.
Jeżeli dłużnik podniósł zarzut przedawnienia dochodzonego pozwem roszczenia zapłaty (z tytułu zwrotu wniesionego udziału) ale nie można dokładnie ustalić momentu wymagalności roszczenia to czy sąd oddali wówczas powództwo?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Marzec 10, 2013 o 17:25

@anja, zadaniem sądu będzie ustalenie tej daty. Musi to zrobić, bo inaczej będzie zarzut do apelacji. oczywiście o tyle, o ile osoba, która wywodzi z przedawnienia skutki prawne wskaże dowody w tym zakresie. A atak w ogóle to moment wymagalności niemal zawsze można określić.

Odpowiedz

Przemek | http://egzekucyjne.blogspot.com Marzec 10, 2013 o 19:45

@Karol, anja: a wskazanie w razie wątpliwości daty wymagalności oraz jej udowodnienie nie jest przypadkiem obowiązkiem powoda, związanym w wykazaniem podstawy faktycznej?

Odpowiedz

anja Marzec 14, 2013 o 22:07

Dłużnik (pozwany) został zobowiązany do dostarczenia sporządzonego i zatwierdzonego bilansu z działalności za konkretny rok 1983- w tym roku spadkodawca powódki zmarł i ustało jego członkostwo. Statut pozwanego mówi, że rozliczenie z byłym członkiem z tytułu wniesionego wkładu, udziału powinno nastąpić w ciągu 3 m-cy od zatwierdzenia bilansu za rok w którym członkostwo ustało (wystąpienie, bądź wykluczenie). Mam rozumieć iż to właśnie jest momentem wymagalności roszczenia… Jeśli pozwany dostarczy taki dokument, wówczas sąd uzna przedawnienie? Natomiast jeśli pozwany nie dostarczy takiego dokumentu czy wówczas sąd nie uwzględni mu zarzutu przedawnienia, ponieważ nawet gdybym wystąpiła wcześniej z roszczeniem zapłaty to dłużnik nie mógłby się rozliczyćze mną z powodu braku takiego bilansu, który stanowi warunek określony w statucie?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Marzec 15, 2013 o 16:39

@anja, nie chce wnikać w szczegóły sprawy ani w przepisy sprzed 30 lat. Co do zasady wymagalność roszczenia jak w opisanej sytuacji zaczyna się dnia następnego po tych 3 miesiącach. Jeżeli zaś bilansu nigdy nie było (w co nie wierzę) to wymagalność raczej nie zachodzi w ogóle. Ale możliwa jest też inna wykładnia tzn. że trzeba było wezwać do sporządzenia bilansu i wyjdzie na to samo. Za mało wiem o sprawie i nie traktuj tego jak opinii, raczej jak sugestię.

Odpowiedz

anja Marzec 16, 2013 o 09:15

Dziękuję za odpowiedź, czyli powinnam dłużnika wezwać do sporządzenia bilansu a jeżeli tego nie zrobiłam to zarzut przedawnienia okaże się wówczas skuteczny?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Marzec 16, 2013 o 11:06

@anja, oczekujesz ode mnie jednoznacznej odpowiedzi a ja jej w tej sprawie nie udzielę.

Odpowiedz

anja Marzec 18, 2013 o 21:02

Ok, każda sprawa jest indywidualna i tak powinna być rozpatrywana. Wracając do tematu, wiem już że bilansu nie ma dostarczonego. Mam pytanie czy jest możliwa obrona przed zarzutem przedawnienia na podstawie art 5 KC? Wiem że jest to klauzula która ma wyjątkowe zastosowanie. Jeżeli jednak pozwany (dłużnik) nie rozliczył na przestrzeni lat żadnego z byłych członków, a teraz podnosi zarzut przedawnienia z wiadomych względów ( im mniej osób do podziału tym więcej dla obecnych członków) w celu osiągnięcia znacznej korzyści majątkowej? Takie postępowanie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, kłóci się z fundamentalnymi zasadami uczciwego postępowania i sprawiedliwości. Bo tak naprawdę pieniądze są głównym powodem dla, którego dłużnik chce uchylić się od zwrotu wniesionych wkładów przez byłych członków tzn. pozwany odniósłby znaczną korzyść majątkową w wyniku swojego niewłaściwego zachowania.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Marzec 19, 2013 o 09:19

@anja, są prawnicy, którzy zawsze powołują zarzut nadużycia prawa, czyli art. 5. Czasami nawet tylko ten zarzut. Stosowanie „piątki” jest możliwe jednak bardzo indywidualne. Należ wykazać, że wierzyciel nie mógł dochodzić roszczeń bo dłużnik mu to uniemożliwił.

Odpowiedz

anja Kwiecień 10, 2013 o 22:04

Witam ponownie, wracając do tematu podniesionego zarzutu przedawnienia.
Jeżeli statut przewiduje prowadzenie działalności gospodarczej, ale dłużnik tej działalności nie prowadził zgodnie z przepisami statutu i tym samym nie sporządzał bilansów. Statut pozwanego określa, że rozliczenie z byłym członkiem z tytułu wniesionego wkładu, udziału powinno nastąpić w ciągu 3 m-cy od zatwierdzenia bilansu za rok w którym członkostwo ustało (wystąpienie, bądź wykluczenie).
Natomiast statut nie określa na jakiej podstawie rozliczyć członka z wniesionych wkładów/udziałów po śmierci, jeżeli nie jest prowadzona działalność gospodarcza. Jak można tu mówić o momencie wymagalności roszczenia, która jest istotna dla obliczenia terminu przedawnienia? Przecież nawet gdyby wezwać dłużnika do sporządzenia takiego bilansu, on nie uczynił by tego ponieważ nie prowadził działalności gospodarczej, nie posiadał rachunku bankowego, nie posiadał żadnych środków pieniężnych?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Kwiecień 11, 2013 o 14:04

anja, nie jestem w stanie wgłębiać się w ten temat. To wymaga analizy prawnej i to w kontekście historycznym.

Odpowiedz

Maria Październik 27, 2013 o 16:11

Witam serdecznie i proszę o pomoc.W r.1999 wykupione zostało mieszkanie komunalne ale nie zwrócono nam kaucji. Gdy obecnie wystąpilismy o jej zwrot dostalismy odpowiedź,że roszczenie
jest przedawnione /10 lat/. W r.2001 upominalismy sie o zwrot / niestety ustnie/ ale wowczas nie zwrócono nam kaucji tylko bez prawnienie zażądano zwrotu bonifikaty bo mieszkanie
zostało zbyte osobie bliskiej /darowizna/. Bonifikaty nie zwróciliśmy bo racja była po naszej stronie ale zaprzestalismy się
upominać o kaucje bojąc sie,że znowu gmina coś wymyśli. Mamy na to papiery.
Czy jest jakaś obecnie szansa na odzyskanie tych pieniędzy? Czy wniesie sprawy do sądu ma sens?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Październik 28, 2013 o 08:55

Maria, taka sprawa wymaga rozważenia. Może w tej sprawie doszło na nadużycia prawa przez gminę? A może do przerwy biegu terminu? Na podstawie kilku zdań opisu i bez znajomości dokumentów nie sposób udzielić sensownej odpowiedzi.

Odpowiedz

Maria Listopad 6, 2013 o 20:08

Dziekuję za odpowiedź dodam,że mieszkanie było wykupione 1999 r. Przy wykupieniu urząd nie wypłacił kaucji / wtedy jeszcze ich nie rewaloryzowano i nie upominalismy się/. Poniewaz mieszkanie to sprzedane zostało bez naruszenia prawa a urzad zażądał zwrotu bonifikaty to do dzisiaj pracujacy tam urzędnicy złosliwie /moim zdaniem/ nie skorzystali gdy teraz wystapiłam o zwrot kaucji z możliwosci zrzeczenia się zarzutu przedawnienia, chociaż mogą.
Pozdrawiam. Maria

Odpowiedz

BRYGIDA Styczeń 17, 2014 o 08:41

Pomocy!
w 2011 r. zaczęłam inwestowac pieniądze w firmie Centrum Inwestycyjno-Oddłużeniowe Sp. z o .o. Stargard Szczeciński. było super, bo wpłacałam kapitał, załózmy 5 tys. a od tego wypłacali mi odsetki 15% w skali m-ca! i tak przez rok. zdążyli mi wypłacić w odsetkach ok. 33 tysiące, i 2 kapitały po 5 tys., czyli łącznie ok. 43 tys. zł. niestety ja wpłaciłam znacznie więcej. ok. 80 tysięcy, których już nigdy nie odzyskałam, bo firma przestała być wypłacalna, placówka zamknięta i nikt nie odbierał tel. Mam weksle i deklaracje wekslowe. w grudniu 2012 złożyłam zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa i od tamtej pory nie otrzymałam pisma zwrotnego (koleżanka orzymała, ze wszczęli postępowanie). Kilka dni temu otrzymałam pismo od syndyka, że chce ode mnie wszystkie pieniądze, które firma mi wypłaciła, czyli ok 43 tys. !! (w tym nawet mój zwrócony kapitał), bo firma zgłosiła upadłosc w lipcu 2013.. ja się pytam jakim cudem i skąd mam wytrzasnąć te pieniądze skoro do dziś spłacam kredyt jaki zaciągnęłam na „inwestycje”. Zadzwoniłam do syndyka i powiedziano mi, że mam przeczytać prawo upadłosciowo-naprawcze art. 91-96. Ja nic a nic z tego nie rozumiem… czy moge wyjść z tej sytuacji cało? Mam 7 dni na wpłatę ogromnej kwoty, a 3 dni już minęły…. Błagam o pomoc…

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Styczeń 17, 2014 o 10:36

Rozumiem sytuację, jednak blog nie jest miejscem do wyjaśniania takich kwestii. Sugeruję, by Pani udała się do prawnika, porada nie będzie wiele kosztować.

Odpowiedz

Brygida Styczeń 17, 2014 o 11:54

Sprawa była już u 3 prawników i żaden nie potrafi pomóc, żaden nic nie wie… ja potrzebuje tylko napisac wierzytelnośc do sądu wg art 91-96, prawa upadłościowo-naprawczego, ale nie wiem jak to zrobić, bo nic z tego nie rozumiem i jakoś zaden dotychczasowy prawnik również :/ ehh… dziękuje Będe szukac dalej 🙂

Odpowiedz

Dorota Kwiecień 15, 2015 o 15:35

Witam
W czasie trwania małżęnstwa zawarłam umowę zniesienia wspólwłasności na rzecz moijego męza, z aktu wynika ,że mialam otrzymac kwotę 30 000 zł, minąl termin bo to było w roku,2003- rozumiem ze to uległo przedawnieniu, czy jakakolwiek możliwodc by wyegzekwowac tę należnośc sadownie?
Dorota

Odpowiedz

eryk Lipiec 16, 2015 o 18:31

a jak długo syndyk może żadać zwrotu pieniędzy, które uważa za czynność bezskuteczną

firma x zwróciła przelała mi pieniądze pół roku przed ogłoszeniem upadłości.

syndyk żąda zwrotu tych pieniędzy.

kiedy roszczenia syndyka się przedawnią?

Odpowiedz

Klara Marzec 4, 2016 o 13:13

Witam ,
Mam pytanie, prowadzę firmę i w 2013 roku wykonałam usługę na rzecz zleceniodawcy. z racji tego że nie miałam mozliwości konfrontacji osobiście , porozumiewaliśmy się drogę elektroniczą, domówiliśmy szczegóły przez e-mail (formę zapłaty itp) , wycena uslug 400 zł . Pokryłam koszty dojazdu do miejscowości , następnie zadzowniłam – potwierdziłam wykonanie usługi, pieniądze miałam dostać na konto . Po tygodniu napisałam email z prośbą o przelew, następnie po miesiącu dzownilam z czego rozmowaca tłumaczył że zostały pieniądze przelane,po 60 dniach wysłałam wygenerowany nakaz zapłaty. Chcialabym odzyskać te pieniądze, czy istnieje taka możliwość?

Odpowiedz

Mario Sierpień 5, 2016 o 15:17

Witam, a czy przedawnioną należność można zgłosić do upadłości ?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: