Utrata tytułu wykonawczego

Jako uczeń nie przepadałem za religią. Kiedyś nawet wymyśliłem bajkę, że pies zjadł mi zeszyt… Mojej córce tego nie powiem!

A co by się stało, gdyby pies zjadł Twój tytuł wykonawczy?

Na szczęście nie ma tragedii, o czym napisałem tutaj.

Ps. W najbliższą środę nasza rodzina powiększy się o psa, wymarzonego przez córkę. Mam nadzieje, że nie będę musiał pisać o własnych doświadczeniach z odtwarzaniem utraconego tytułu…

Pss. Ciekawe, jakiego przedmiotu córka nie polubi??

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech | blog o wekslach Kwiecień 30, 2012 o 12:27

Na ile trzeba udowodnić utratę tytułu wykonawczego i na ile brak takiego dowodu będzie miał dla mnie ujemne skutki? Jeśli wyślę do komornika tytuł listem zwykłym, i taki list zaginie, to czy dostanę bez problemu nowy tytuł, jeśli nie będę miał z poczty dowodu na zaginięcie przesyłki?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Kwiecień 30, 2012 o 16:39

@Lechu, bez problemu się nie obędzie. To mało prawdopodobne, by dorosła osoba, która powinna wykazać się pewną zapobiegliwością w swoich sprawach, wysyłała wniosek z tytułem zwykłym listem. Sąd wezwałby dłużnika na rozprawę, żeby spytać czy np. nie było cesji czy umorzenia.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 30, 2012 o 21:38

Mój pies popisał się kiedyś tym, że w reakcji na kłótnię moich dzieci, obsikał zeszyt córki do matematyki. Karolu – wszystko przed Tobą 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Maj 2, 2012 o 11:30

@Agnieszko, tak było czy córka tak mówiła przed klasówką? 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: