Karol Sienkiewicz

radca prawny

Doradzam wierzycielom, którzy chcą podać dłużnika do sądu i odzyskać swoje pieniądze. Pomagam też w innych postępowaniach przeciwko nieuczciwym dłużnikom. [Więcej >>>]

Amber Gold

Wszędzie aż huczy. Amber Gold. Afera zatacza coraz szersze kręgi i nie wiadomo, kogo dosięgnie. Ale przyjdzie taki moment, że trzeba będzie się zastanawiać nad dochodzeniem wierzytelności od spółki czy członków jej zarządu.

W związku z tą aferą do naszej Kancelarii kierowane były pytania o możliwość przygotowania pozwu zbiorowego. Ostatecznie – jak wynika z doniesień prasowych – będzie to robiła inna firma. Ale czy w ogóle to możliwe? Miałem wątpliwości i mam je nadal. Co nie zmienia faktu, że trzeba działać szybko, ale rozsądnie.

Sprawa jest „rozwojowa”, jak to się mówi w prokuraturze, i nie chcę się wypowiadać bez znajomości faktów (a nie doniesień o faktach). Czy ktoś popełnił błąd? Gdzie? Prokuratura czy Sąd? To pewnie zostanie wyjaśnione, może nawet przez Komisję Śledczą.

Mam nadzieję, że przy okazji różnych mądrości głoszonych we wszystkich mediach ktoś zwróci uwagę na Rejestr Dłużników Niewypłacalnych, będący częścią Krajowego Rejestru Sądowego.

Jeżeli Plichta był skazany to informacja o tym była zawarta w Krajowym Rejestrze Karnym. Gdyby ten rejestr był połączony z KRS to sąd rejestrowy nie wpisałby Marcina Plichty vel Stefańskiego do swojego rejestru. Przy rejestracji w systemie pojawiłaby się tzw. przeszkoda. O tym poczytasz na fajnym blogu Błażeja Sażalskiego.

A gdyby Plichta był wpisany do RDN to każdy mógłby to sprawdzić. Nie tylko Sąd.

Samo wpisanie na wiosek wierzyciela kosztuje 300,- zł. Dlaczego aż tyle? Przecież tego się nawet nie publikuje w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Do takich wpisów bardziej pasuje opłata 40,- zł, jak za złożenie dokumentów finansowych (których zarząd Amber Gold i tak nie składał).

Niestety, oba rejestry nie są połączone, RDN jest praktycznie martwy, dostęp do danych w nim utrudniony. Bez sensu. Uważam, że z takiego rejestru można zrobić Rejestr Podmiotów Niewiarygodnych i zapewnić łatwy do niego dostęp. Najlepiej on-line, tak jak cały KRS. Wówczas każdy będzie mógł sprawdzić, czy Plichta i jemu podobni są rzetelni. I może zastanowi się, zanim odda mu swoje 100.000,- zł.

A może się nie zastanowi?

{ 23 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Romek Sierpień 14, 2012 o 10:04

Karol 100% racji,a może jeszcze przy okazji ktoś się obudzi i zabierze w końcu za spółki ,które nie składają sprawozdań.Ta sprawa jest całkowicie bezkarna a prokuratury jak zwykle nie chcą brać się za te temat/ ustawa o rachunkowości,art. 77,79/

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 14, 2012 o 15:50

@ Romek

To prawda – KRS kompletnie sobie odpuścił ten temat. Raz w życiu widziałem grzywnę nałożoną na członka zarządu za niezłożenie sprawozdań – zwykle jednak sąd się tym kompletnie nie interesuje. Naprawdę nie dałoby się stworzyć choćby programu komputerowego, który by w pod koniec lipca każdego roku informował, w jakich spółkach nie złożono sprawozdań?

A swoją drogą cały czas się zastanawiam, dlaczego nikt z wierzycieli Amber Gold nie złożył wniosku o upadłość. Przecież w takim wypadku następuje natychmiastowe zabezpieczenie majątku poprzez powołanie tymczasowego nadzorcy sądowego. A tak, zanim sąd rozpozna pozew zbiorowy (co trwać będzie o wiele dłużej niż zwykły), po majątku może już nie być śladu.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 14, 2012 o 18:05

@Paweł, nie każda spółka ma rok obrotowy równy kalendarzowemu. A poza tym takie możliwości już istnieją w KRS. Ale jak napisałeś – komu się chce?? Nikomu…

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 14, 2012 o 18:19

@ Karol

To prawda – ale 99,5 % ma rok kalendarzowy, więc w przypadku tego promila spółek, które mają inaczej można to by specjalnie oznaczać.

Odpowiedz

J. Sierpień 14, 2012 o 20:30

Sprawa Amber nie wydaje się jednoznaczna. JESZCZE nie. Gdyby spółka sprawozdania jednak publikowała, a pan P. nie był prezesem, to czy na pewno cokolwiek by to zmieniło (- tzw.: „związek”)? A teraz zajrzyjmy na drugą stronę medalu – tam też są ciekawe roszczenia… jak sądzę. Swoją drogą, obsługę prawną na pewno mają z pierwszej ligii.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 15, 2012 o 09:17

@J. Pełna zgoda, wiele rzeczy jest do wyjaśnienia. Poczekamy. A co do ich obsługi prawnej to za wcześnie na oceny – zobaczymy jak będzie po wszystkim…
A tak w ogóle to ten, kto już nie złożył pozwu albo wniosku o zabezpieczenie to niewiele odzyska… Roszczenia są bardzo ciekawe, ale trzeba działać sprawnie i konsekwentnie. Na razie czytam tylko o jakichś fantastycznych procesach, ostatnio przeciwko Skarbowi Państwa… Bajki.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki z o.o. Sierpień 16, 2012 o 08:53

Jakaś kancelaria z Krakowa uruchomiła nawet bloga dla poszkodowanych i lansuje tezę pozwu zbiorowego. Według mnie nietrafioną. Bardzo ciężko będzie ujednolicić roszczenia, a w tej sprawie, jak słusznie prawicie, czas to pieniądz.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 16, 2012 o 09:15

@ Błażej

Sprawa jest już chyba bezprzedmiotowa, bo ktoś złożył wniosek o ogłoszenie upadłości Amber Gold. Zapewne zatem wszelkie propozycje pozwów zbiorowych odejdą w niebyt.

Mam czasem wrażenie, że pozwy zbiorowe stają się takim haczykiem marketingowym, na który mają się złapać klienci. Tak samo było w przypadku upadłych niedawno linii lotniczych. Jaki jest sens pozwu zbiorowego przeciwko nim, jeśli nie ma pieniędzy? Co z tego, że sąd je zasądzi, jeśli nic z tego nie wyniknie, a roszczenia i tak byłyby uwzględnione na liście wierzytelności.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 16, 2012 o 10:07

A do tego inna kancelaria będzie pozywać Skarb Państwa… Bzdury na resorach, a winowajca ma już pewnie pozamiatane…

Odpowiedz

Robert Ratajczak | Prawo Autorskie Sierpień 16, 2012 o 11:52

Karol,
Zobacz za to jak ten temat pozywania SP jest teraz nośny w mediach….niestety (dla losu tego pozwu) u nas nie ma takiej linii orzeczniczej jak np w usa, więc kiepsko wróżę. SP może raczej spać spokojnie 🙂 Można zacytować tutaj Pawlaka z Sami Swoi: „szkoda go, a taki ładny był, amerykański” (to o przewidywanych losach pozwu)

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki z o.o. Sierpień 16, 2012 o 13:55

Ja tylko się zastanawiam nad jednym – jeżeli mamy pana Plichtę skazanego za oszustwo i powołanego na funkcję członka zarządu, to oznacza, że powołanie to jest nieskuteczne.

Jeżeli powołanie to jest nieskuteczne to wg mnie wszelkie czynności prawne Plichty są nieważne, odpowiada on na podstawie art. 39kc jako osoba, działająca w imieniu osoby prawnej bez umocowania. Jeżeli więc on samodzielnie podpisywał jakieś umowy to są one nieważne – to może daleko idące skutki wywołać.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 16, 2012 o 18:15

@Błażej, na pewno? A działanie w zaufaniu do rejestru? Przecież wpis do KRS chroni osobę działającą w dobrej wierze…

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 16, 2012 o 18:21

@Robert, ja za cenę krótkiego rozgłosu nie ośmieszałbym się tezami o możliwości wytoczenia kuriozalnego powództwa… Oj, amerykański to on był, ale prawnicy chyba też z innego świata…

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 16, 2012 o 18:31

@ Błażej

Po pierwsze nie sądzę, by podpisywał to osobiście. Po drugie ludzie działali w zaufaniu do KRS. Na jego odpowiedzialność to i tak nie wpływa, bo jeśli prawdą jest to, co piszą, to na gruncie art. 299 KSH i tak odpowiada.

A co do pozwu przeciwko Skarbowi Państwa – nie znam szczegółów, ale nie formułowałbym aż tak daleko idących teorii, że jest to ośmieszanie się. Sprawa trudna ale niekoniecznie do przegrania. We wszystkich precedensowych sprawach przecież większość uważa, że nie ma szans, a okazuje się, że ktoś znajduje furtkę. Gdyby ktoś np. wytoczył w Polsce powództwo na podstawie tzw. odpowiedzialności przebijającej oparte na doktrynie niemieckiego prawa spółek, to nie uznałbym tego za kuriozum, ale za odważną próbę stworzenia precedensu. Zresztą, o ile mi wiadomo, taką sprawę prowadzi jeden z najlepszych w Polsce specjalistów prawa spółek mec. Kwaśnicki.

W pozwach przeciwko SP sytuacja jest zbliżona. Podstawy rzeczywiście nie są najlepsze, ale faktem jest, że organy państwa ewidentnie zaspały. Nie da się wykluczyć, że przy odpowiednim nagromadzeniu błędów tych organów da się wyprowadzić tezę o istnieniu adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy tymi zaniedbaniami a szkodą osoby, która działała w zaufaniu do tego, że przedsięwzięcie jest legalne, choć – jak się okazuje choćby z uwagi na brak zezwolenia na obrót złotem – legalne nie było, a na jego czele stała osoba, która nie miała prawa być członkiem zarządu, czego organy państwa nie sprawdziły.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 16, 2012 o 18:44

@Błażej, OK, poczekamy, zobaczymy, pewnie Najwyższy kilka uchwał podejmie lub wyda ciekawe wyroki. A co do SP – gdzie bezprawność?

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 16, 2012 o 18:53

Za bezprawne mogą być uznane zaniechania organów państwa, choćby prokuratury, która prowadzi od lat postępowanie (tu akurat bezprawność odmowy wszczęcia postępowania potwierdził sąd) i nic z tego nie wynika. Za bezprawne można uznać działanie sądu, który rejestruje osobę skazaną prawomocnym wyrokiem. Za bezprawne można też uznać działania kuratorów, które powodowały, że prezesowi Amber Gold nie odwieszono wyroku. Oczywiście nie twierdzę, że sąd to uwzględni, zwłaszcza że sądy mają naturalną niechęć do zasądzania od Skarbu Państwa zwłaszcza jeśli chodzi o błędy szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości. Ale też nie jest tak, że ktoś sobie wymyślił roszczenie, które od samego początku nie ma żadnych szans. Szanse są, choć pewnie niewielkie.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 16, 2012 o 19:22

@Paweł, ok, poczekajmy na wyroki, bo nawet stan faktyczny znamy z mediów. A co dopiero mówić o subsumpcji…. Co do zasady jestem ostrożny w sprawach medialnych.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki z o.o. Sierpień 17, 2012 o 14:38

Pisząc o czynnościach Plichty miałem na myśli raczej te przesunięcia majątkowe w ramach „grupy” Amber – tutaj raczej dobra wiara i nieświadomość co do tego, że wpisy w KRS nie odzwierciedlają prawdy nie ma zastosowania. Może to jest droga aby cofnąć skutki ucieczek z pieniędzmi do innych spółek? 🙂

Bo co do tego, że szeregowe umowy podpisywali pracownicy „czynni w lokalu przedsiębiorstwa” i już sam ten fakt powoduje domniemanie ich umocowania to insza inszość.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 17, 2012 o 14:40

@ Błażej

Podstaw do tego, by zakwestionować szereg transakcji w ramach grupy będzie pewnie aż nadto, ale niestety obawiam się, że pieniędzy z tego nie przybędzie.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Sierpień 17, 2012 o 15:52

@Paweł, i Twoje zdanie podzielam w 100%. Można tworzyć konstrukcje i snuć plany, ale co z tego, skoro tam nic nie ma….

Odpowiedz

Adam Sierpień 23, 2012 o 17:17

@Paweł

A wiesz coś więcej o tej sprawie z odpowiedzialnością przebijającą prowadzonej przez mec. Kwaśnickiego? Na jakiej podstawie prawnej jest to oparte? 415 k.c., czy może 5 k.c.?

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Sierpień 23, 2012 o 17:56

@ Adam

Nie wyjaśniał dokładnie, ale ja bym tu raczej widział art. 415 k.c. Za bezprawne wówczas należałoby uznać takie zachowanie jak wyposażenie spółki, która ma prowadzić zakrojoną na szeroką skalę działalność w majątek, który jest całkowicie do tego celu nie wystarczający, co stanowi zagrożenie dla kontrahentów. Art. 5 k.c. tu nie widzę, gdyż w doktrynie i orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że nie może on być samoistną podstawą roszczeń, a jedynie może być wykorzystany jako zarzut.

Odpowiedz

Adam Sierpień 23, 2012 o 18:07

@Paweł
Co do art. 5 k.c. – zgoda.
A tak w ogóle, to ciekawy temat. Gdybyś wiedział coś o finale tej sprawy, to podziel się.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: