Czerwiec 2013

Odwieczny niemal dylemat wierzyciela, który nie ma zabezpieczenia swojego roszczenia: chcesz prowadzić egzekucję ale nie wiesz, co posiada dłużnik, a więc nie wiesz, co wskazać komornikowi. Miałeś tak kiedyś? Pewnie tak.

Temat trudny ale ważny. Pieniądze. Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile Twój dłużnik musi zapłacić Twojemu prawnikowi za prowadzenie egzekucji? Na pewno za mało. W postępowaniu egzekucyjnym obowiązuje zasada, iż dłużnik powinien zwrócić wierzycielowi koszty niezbędne do celowego przeprowadzenia egzekucji. Koszty te ściąga się wraz z egzekwowanym roszczeniem, a ich wysokość ustala w drodze postanowienia komornik. […]

Przy dzisiejszym śniadaniu przeczytałem w Gazecie (tak, wiem, że to niezbyt ładnie i niezbyt zdrowo) o tym, że Jan Maria Rokita jest dłużnikiem i że prowadzona jest wobec niego egzekucja. Nie wykonał prawomocnego wyroku w sprawie opublikowania przeprosin. Sprawa zaczęła się gdzieś w 2007 r. i jeszcze się ciągnie, ale to u nas normalka.

Konkursy stały się chyba powszechne. W sumie to nic dziwnego – Olimpiady też są konkursami i mają dość długą tradycję. Od kilku lat organizowane są też różne konkursy „blogowe”. Nowością w Polsce jest konkurs na blog prawniczy. I zgłosiłem swój udział.

Być może wiesz, że mój wspólnik Piotr Zamroch prowadzi świetny blog dotyczący głównie służebności przesyłu. I to, że ten blog jest świetny, to nie tylko moja opinia 🙂 Ale co to ma wspólnego z moim blogiem? Trochę ma.

Do mojej kancelarii komornicy doręczają pisma na kilka sposobów: Za pośrednictwem Poczty Polskiej. Przychodzi Pani listonosz, sekretarka podpisuje ZPO i wszyscy są szczęśliwi. Za pośrednictwem In post. Czyli też w sumie tradycyjnie. Osobiście. W Toruniu pracownicy kancelarii komorników po prostu nam pismo przynoszą. Szybko i tanio!

Już wiem, czemu coraz więcej kobiet zostaje komornikami…

Od dawna z zazdrością patrzę na firmy kurierskie, które zamiast gromadzić potwierdzenia odbioru podsuwają mi do podpisania tablet. Podpisuję i przesyłka doręczona. Szybko i bezpiecznie. A Pani listonoszka (bo do kancelarii przychodzi kobieta) daje nam cały czas do podpisywania żółte zwrotki, czyli zwrotne potwierdzenia odbioru. I te zwrotki idą następnie do sądu. Trwa to co […]