Karol Sienkiewicz

radca prawny

Doradzam wierzycielom, którzy chcą podać dłużnika do sądu i odzyskać swoje pieniądze. Pomagam też w innych postępowaniach przeciwko nieuczciwym dłużnikom. [Więcej >>>]

Rośnie skuteczność egzekucji komorniczej w Polsce?

Dzisiaj, w porannej poczcie (godz. 9.35) taki email:

Rośnie skuteczność egzekucji komorniczej w Polsce

Z danych Krajowej Rady Komorniczej wynika, że w 2016 r. komornicy w Polsce wyegzekwowali na rzecz wierzycieli 8 mld 314 mln zł. Skuteczność kwotowa egzekucji sądowej w ubiegłym roku, w naszym kraju była na poziomie prawie 16%, co oznacza wzrost o 3,6 % r/r. To najlepszy wynik od czasu, kiedy prowadzone są pomiary tj. od 2009 r. Jednocześnie w ubiegłym roku do kancelarii komorniczych wpłynęło 4,5 mln spraw egzekucyjnych.

To dobrze, że rośnie. Szkoda tylko, że 16% (właściwie 15,84%) ma być powodem do dumy.

Bo to nadal jest marne 16%.

Przyczyn tej marności jest wiele, można o tym pisać i pisać a i tak wszystkiego się nie wyjaśni. Ale dzisiaj chciałbym przypomnieć o jednej, wg mnie bardzo ważnej, przyczynie niskiej skuteczności egzekucji – opieszałości wierzyciela.

Musicie pamiętać, że skuteczność komornika wynika w głównej mierze z tego, jak szybko uda mu się zająć majątek dłużnika. A szybkość działania komornika zależy od tego, jak szybko otrzyma od Ciebie tytuł.

Tymczasem wierzyciele tego nie rozumieją. Zwlekają z wytoczeniem powództwa, nie potrafią uzyskać nakazu nakazowego czy w ogóle lekceważą zabezpieczenie majątku. Składają byle jakie pozwy i potem myślą, że „jakoś to będzie”. I właśnie jest „jakoś”, a właściwie „bylejakość” – marne 16%.

Dlatego wg mnie do niskiej skuteczności egzekucji przyczyniają się ci, którym zależy na dużej skuteczności, czyli sami wierzyciele. I najlepszy nawet komornik nic nie wskóra w sytuacji, gdy uprzejmy wierzyciel pozwolił dłużnikowi na ukrycie majątku.

I nikt mnie nie przekona, że się mylę. No way.

{ 30 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Luty 23, 2017 o 15:47

Moim zdaniem ta nieskuteczność wynika przede wszystkim z tego, że wielu ludzi, a już zwłaszcza dłużników, faktycznie niczego nie posiada. Ani oszczędności, ani samochodu, ani mieszkania… Jakby popatrzeć na statystyki, to okaże się, że takich „nieposiadaczy” jest więcej niż na zachodzie. Do tego doda się naszą polską umiejętność „radzenia sobie” („mam komornika, to nie będę pracował legalnie, tylko na czarno”) i już mamy „oczywistą oczywistość” że dziwnym byłoby, aby w takiej sytuacji komornik coś egzekwował.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 23, 2017 o 17:20

Lech, to zapewne jest jedna z przyczyn, chociaż nawet w takiej sytuacji warto wziąć weksel 🙂

Odpowiedz

Bogdan Luty 24, 2017 o 09:08

mam takich dłużników- ona nie pracuje, on pracuje na czarno w Niemczech , czwórka dzieci, mieszkają na stancji, stary telewizor, lodówka itp. 500+ nie do zajęcia, zasiłki z MOPS nie do zajęcia.

Odpowiedz

Karolina Luty 23, 2017 o 18:03

Ja bym jeszcze dodała niechęć do korzystania z instytucji zabezpieczenia.

Odpowiedz

Jerzy Luty 23, 2017 o 20:18

„Dlatego wg mnie do niskiej skuteczności egzekucji przyczyniają się ci, którym zależy na dużej skuteczności, czyli sami wierzyciele. ” – jest to wyjątkowa bezczelność żeby na wierzyciela zwalać brak skuteczności dochodzenia roszczeń. Ale jest to typowe rozumowanie jeśli chodzi o prawników wszelkiej maści, którzy po prostu na wierzycielach żerują.

Egzekucja sądowa z punktu widzenia przeciętnego wierzyciela jest pozbawiona sensu przede wszystkim ze względu na koszty oraz na uregulowania prawne skonstruowane wprost aby chronić dłużnika albo oszusta. Jedyną osobą, której zależy na odzyskaniu długu jest wierzyciel. Każdy inny w łańcuchu począwszy od dłużnika, prawnika, sądu i komornika robi wszystko aby zarobić na wierzycielu poprzez niekończące się opłaty i prowizje. Najmniej ich interesuje odzyskanie pieniędzy przez wierzyciela bo wtedy źródło dojenia czyli wierzyciel się kończy. Obecnie też nowe prawo „restrukturyzacyjne” właściwie czyni bezcelowym dochodzenie jakichkolwiek wierzytelności od podmiotów gospodarczych – nie znam przypadku aby jakikolwiek wierzyciel cokolwiek odzyskał w wypadku postępowania restrukturyzacyjnego prowadzonego przez przez sąd. Za to obławiają się na tym kolejni prawnicy: komisarze, nadzorcy, kuratorzy, doradcy restrukturyzacyjni i diabeł wie kto jeszcze.

Odpowiedz

karabash Luty 24, 2017 o 08:36

A co, może prawnicy mają odradzać wierzycielom dochodzenie roszczeń na drodze sądowo-egzekucyjnej? A może prowadzić wierzycielom sprawy za darmo, co?

Piszesz Pan, że nie znasz Pan sytuacji, aby w wypadku postępowania restrukturyzacyjnego wierzyciel coś odzyskał. Tylko, że założenie postępowania restrukturyzacyjnego jest takie, iż wierzytelności sprzed dnia otwarcia postępowania, na czas tego postępowania, nie odzyskuje się! One będą objęte układem, a układ będzie realizowany po zakończeniu postępowania. Pan chyba mylisz postępowanie upadłościowe z restrukturyzacyjnym. Podczas postępowania restrukturyzacyjnego nie dochodzi do zabezpieczenia wierzycieli, którzy posiadają wierzytelności sprzed dnia otwarcia postępowania

Odpowiedz

karabash Luty 24, 2017 o 08:37

Pomyłka w ostatnim zdaniu poprzedniego postu. Miało brzmieć:
Podczas postępowania restrukturyzacyjnego nie dochodzi do ZASPOKOJENIA wierzycieli, którzy posiadają wierzytelności sprzed dnia otwarcia postępowania.

Odpowiedz

Jerzy Luty 24, 2017 o 12:26

A Pan to mylisz wszystko z wszystkim. Prawnicy jak najbardziej powinni prowadzić sprawy za darmo do momentu odzyskania przez wierzyciela pieniędzy. BRAK ODZYSKANIA PIENIĘDZY PRZEZ WIERZYCIELA = BRAK WYNAGRODZENIA DLA PRAWNIKA. Chyba proste???

No i widzę, że potwierdzasz Pan moje wnioski dotyczące tego „postępowania restrukturyzacyjnego”. W przypadku upadłości była jakaś minimalna szansa na odzyskanie czegokolwiek przez wierzyciela. „Podczas postępowania restrukturyzacyjnego nie dochodzi do ZASPOKOJENIA wierzycieli” – dodałbym NIE DOCHODZI DO ZASPOKOJENIA WIERZYCIELI NIGDY – moim zdaniem po to właśnie wprowadzono te „restrukturyzacje”. Tym „układem” to rozbawiłeś mnie Pan do łez. No chyba, że jest to układ komisarza z nadzorcą, doradcą restrukturyzacyjnym i każdym innym w tym łańcuchu powołanym do tego żeby wierzyciela pozbawić kasy.

Odpowiedz

karabash Luty 24, 2017 o 12:57

Czyli za typową przyjmowałbyś Pan sytuację, w której:
– prawnik prowadzi np. 4 lata trudną sprawę sądową w dwóch instancjach,
– odbywa się z 9 terminów rozpraw, na każdej stawia się prawnik,
– złożonych przez prawnika zostaje ze 120 stron pism procesowych zawierających merytoryczne argumenty (licząc te 120 stron bez załączników),
– następnie prawnik reprezentuje wierzyciela w postępowaniu egzekucyjnym, które niestety komornik sądowy umarza z powodu braku majątku dłużnika,
– I za to wszystko powyżej PRAWNIK NIE DOSTAJE CHOĆBY ZŁOTÓWKI.
Nie mam więcej pytań. Pana postulaty są chore i absurdalne, ewentualnie robisz Pan sobie po prostu „jaja” z nas wszystkich.

Restrukturyzacja ma na celu odzyskanie płynności przedsiębiorstwa. Owszem, w pewnych przypadkach może być przez dłużnika nadużywana, jednak od tego są sądy restrukturyzacyjne i doradcy restrukturyzacyjni, aby takie sytuacje dostrzegać i do tego nie dopuszczać. To nie jest tak, że podczas restrukturyzacji dłużnik wyzbywa się majątku, a na koniec nic nie zostaje dla wierzycieli. Nie zapominajmy też, że wierzyciele mają szereg uprawnień w tym postępowaniu.

Nowe przepisy weszły w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Śmiem zaryzykować, że nie zakończyło się jeszcze postępowanie restrukturyzacyjne jakiegokolwiek choć średniej wielkości dłużnika. Za wcześnie by wieścić, że w przypadku restrukturyzacji spadają szansę na zaspokojenie wierzycieli.

filip Październik 29, 2017 o 19:00

Oczywiscie, ze komornik ma dostac prowizje doliczona od dlugu dluznika. Ale dopieo po wyegzekwowaniu dlugu. I odoliczeniu jej od calosci dlugu, po czym odjeciu i wyplaceniu dlugu z odsetkami naleznego wierzycielowi.Tak pozostaje czesc nalezna komornikowi, i tak jest w krajach cywilizowanych. Jak jest w Polsce widzi kazdy, zas wierzyciel jest trakowany jak natret, wszystko dzieki patologicznemu prawu chroniacemu dluznikow- zlodziei, ktorym oplaca sie w Polsce krasc. WIERZYCIEL latami jest wysmiewany przez dluznika, ktoremu pomaga tzw prawo, ktore nakreca zlodziejski i nieuczciwy interes. To jest w kraju norma. Wychodzi na to ,ze Polska to kraj wpierajacy zlodziei i kryminalistow.

Jerzy Luty 24, 2017 o 13:33

Jak rozumiem to, że przez te 4 lata Wierzyciel ponosi koszty żadnego prawnika nie interesuje – typowe. To co do sprawy, że się prawnik strasznie „namęczył” pisząc pisma. Ale powiem Panu w zaufaniu, że już w Polsce pojawią się kancelarie prawne które właśnie na takiej zasadzie działają tzn BRAK ODZYSKANIA DŁUGU PRZEZ WIERZYCIELA = BRAK WYNAGRODZENIA DLA PRAWNIKA.

Co do „prawa restrukturyzacyjnego” to za mój komentarz dotyczący tej hucpy przytoczę jego jeden artykuł jakże znamienny:
Art. 181. Prawo restrukturyzacyjne
Objęcie wierzytelności układem częściowym
1. Jeżeli dłużnik przedstawił wierzycielowi, którego wierzytelność jest zabezpieczona hipoteką, zastawem, zastawem rejestrowym, zastawem skarbowym lub hipoteką morską, propozycje układowe przewidujące pełne zaspokojenie, w terminie określonym w układzie, jego wierzytelności wraz z należnościami ubocznymi, które były przewidziane w umowie będącej podstawą ustanowienia zabezpieczenia, nawet jeżeli umowa ta została skutecznie rozwiązana lub wygasła, albo przewidujące zaspokojenie wierzyciela w stopniu nie niższym od tego, jakiego może się spodziewać w przypadku dochodzenia wierzytelności wraz z należnościami ubocznymi z przedmiotu zabezpieczenia, do objęcia wierzytelności układem częściowym NIE JEST KONIECZNA ZGODA takiego WIERZYCIELA.

Wniosek jest prosty: żadne hipoteki, zastawy itd itp NIE STANOWIĄ ŻADNEGO ZABEZPIECZENIA roszczeń i Wierzyciel może sobie nimi WC wytapetować.

Pełna zgoda co faktu, że żadne takie „postępowanie restrukturyzacyjne” się jeszcze nie skończyło. Wyraźnie widać, że intencją ustawodawcy jest to żeby dłużnik w tym czasie upłynnił majątek, zarobili wszyscy w łańcuszku komisarze, nadzorcy. doradcy, kuratorzy itd a wierzyciel został z niczym.

Odpowiedz

Mateusz Luty 23, 2017 o 20:43

Karolu, zgadzam się z Tobą co do powodów niskiej skuteczności egzekucji w pełni. Jak słusznie zauważyłeś jest ich wiele i nic nie wskazuje na to, że się to zmieni.

Odpowiedz

xxxlew Luty 23, 2017 o 21:19

A ja bym chciał zwrócić uwagę na podstawową kwestię w ocenie tej statystyki. Otóż co to jest za procent ? To jest procent wyegzekwowanych kwot do ogółu zgłoszonych kwot do egzekucji. Teraz pierwszy przykład z brzegu (i zresztą bardzo częsty) – pada obracająca dużymi pieniędzmi spółka, do egzekucji trafiają 2 sprawy na spółkę, ale np. aż na 3 mln zł. Egzekucja jest bezskuteczna. Kolejnych 100 spraw trafia do egzekucji, ale na kwoty tysiąc, 2 tysiące, 3, 5 czy nawet 10 tys. I zakładamy, że wszystkie one są skuteczne. I co nam to daje ? 100 na 102 sprawy skuteczne, ale jak policzmy kwoty wyegzekwowane do kwot zgłoszonych to daje nam ledwo kilka procent, albo i nawet mniej.
Wniosek ? Ta statystyka jest kompletnie bezsensowna. Zresztą nieprzypadkowo w ustawie o komornikach, tam gdzie jest mowa o skuteczności to liczony jest liczbowy stosunek spraw skutecznie zakończonych do ich ogólnego wpływu.

Odpowiedz

:) Luty 23, 2017 o 22:59

Panie Karolu, zwrócę uwagę jak jest liczona ta „statystyka”: bada się stosunek wpłat w całym roku 2016 r. do wszystkich spraw przekazanych w 2016 r. Rekordowa ilość spraw została przekazana w 2015 r. które generują wpłaty w 2016 r. (tym bardziej że wierzyciele masowo przekazywali sprawy w grudniu 2015 r. aby zdążyć przed limitami – w szczególności najwięksi, a co oczywiste wpłaty z tych spraw przyszły najwcześniej w 2016 r. – piki kwot odzyskanych przypadają na 3-4 miesiąc od przekazania). Co oczywiste, niezależnie od skuteczności, sprawy te wygenerowały rekordowe kwotowo wpłaty. Te wysokie wpłaty są odnoszone do rekordowo niskich przekazań spraw w 2016 r. (spowodowane brakiem „starych” spraw u Wierzycieli, które przekazali już w 2015, spowolnieniem E-Sądu), i tym sposobem mamy „super” skuteczność. Profesjonalne firmy liczą skuteczność egzekucji narastająco w określonym czasie (cyklach miesięcznych) od przekazania sprawy do komornikach w podziale na BANDy zadłużenia, np. saldo 0-500 w okresie 12 miesięcy od dnia przekazania. już nie wspomnę że liczą skuteczność z kosztami egzekucji jakie ponoszą. A podstawowym powodem niskiej skuteczności egzekucji, moim zdaniem, jest okoliczność że nikt nie pyta wierzycieli jak poprawić skuteczność, tylko dłużników jak ją obniżyć. pozdrawiam

Odpowiedz

Artur Luty 24, 2017 o 07:27

Z tymi nieśpiesznymi wierzycielami to jest też tak, że dzielą się na tych co hodują długi z wyrachowaniem i na resztę…..

Odpowiedz

Maciek Luty 24, 2017 o 10:38

Generalnie można powiedzieć, że problem z wyegzekwowaniem jest dość spory. Przede wszystkim ustawodawca przyzwyczaił Dłużników, że jeżeli uda im się nie spłacić zobowiązania to ich sukces. Raczej nie jest to moralny problem dla większości społeczeństwa jak sądzę. W mojej ocenie duży wpływ ma na to przerzucenie wszystkich kosztów procesu na Wierzyciela. Przy niewielkich procentach skuteczności powoduje to sytuację, w której Wierzyciel jest skłonny dochodzić swoich praw „na miękko” aż do granicy przedawnienia.

Odpowiedz

Petruchio Luty 25, 2017 o 10:11

Bzdury. Dłużnik ma dość czasu żeby wyzbyć się lub ukryć swoje mienie jeszcze w trakcie procesu, który zresztą łatwo jest przewlekać. Uzyskanie zabezpieczenia graniczy zaś z cudem, a wniosek wierzyciela (powoda) o to tylko jeszcze bardziej mobilizuje pozwanego dłużnika do działań ww.

Odpowiedz

Michal Luty 27, 2017 o 13:35

Na pewno rośnie i przypuszczam, że bedzie rosła dalej 🙂

Odpowiedz

Montana Luty 27, 2017 o 14:25

Dobrze, że wskaźnik się podnosi, ale to wciąż mało. Oczywiście sytuacje są różne i prawdopodobnie każda sprawa powinna być rozpatrywana indywidualnie, ale jednak nie zmienia to tego, że część ludzi ma mało zasobów finansowych i jest jego świadoma, a mimo to zaciąga różne zobowiązania. Potem ściągalność jest mała, bo dochody jawne są nieściągalne… Ale pożyczkę czy kredycik to każdy chce 😉

Odpowiedz

Heniek Luty 28, 2017 o 13:42

Ściągalność jest mała, ale kwoty są imponujące. Być może z czasem ściągalność osiągnie chociaż 50%, na pewno wpłynęłoby to niezwykle pozytywnie na Skarb Państwa oraz funkcjonowanie małych firm.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Luty 28, 2017 o 13:44

Heniek, 50%? Ho, ho, ambitne marzenia… 🙂

Odpowiedz

Karolina Marzec 1, 2017 o 12:29

To dobra informacja 🙂 Małymi kroczkami do przodu i w końcu wszystkim będzie żyło się lepiej 🙂

Odpowiedz

Piotr B Marzec 1, 2017 o 21:10

Od siebie dodam, że wpływ na skuteczność egzekucji ma również postawa samych komorników, którzy często nie dokonują czynności do których są zobligowani lub dokonują je w sposób, który wiele pozostawia do życzenia. Wybór komornika ma zatem ogromne znaczenie, natomiast wierzyciele często wybierają pierwszego lepszego komornika z listy ponieważ nie mają narzędzi , które pozwalają im zbadać który komornik jest bardziej skuteczny od drugiego. Moim zdaniem należałoby podać do publicznej wiadomości informacje o skuteczności i szybkości poszczególnych komorników w rewirach, Powinno się również podawać informacje o ilości podjętych czynności np. zajęcia ruchomości w danym okresie przez komornika itp. W obecnym stanie rzeczy wierzyciel np. ze Szczecina nie ma żadnych możliwości aby ustalić, który z Komorników np. w Krakowie jest najbardziej skuteczny i do którego najlepiej wysłać wniosek. Kolejna sprawa to sam sposób obliczania współczynnika skuteczności, który w żaden sposób nie oddaje rzeczywistości. Jest to temat na oddzielny wykład. Pozdrawiam

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Marzec 2, 2017 o 10:19

Piotr B., oczywiście jest to kwestia złożona. Komornicy, wierzyciele, przepisy i … rzeczywistość. To daje razem 16%…

Odpowiedz

Magdalena Marzec 3, 2017 o 19:04

Pan, panie Karolu zdecydowanie opowiada się za jak najszybszym wytoczeniem powództwa i „no way”, żeby Pana przekonać:). Ale – znam taki przypadek: dłużnik zalega wierzycielowi kilkanaście tysięcy. Nie ma żadnego wolnego majątku, zabezpieczenie nie ma sensu – hipoteka pełna wpisów z US i in. Ma na głowie kilku komorników od innych wierzycieli. Dłużnik zaproponował „odrobienie” długu, tzn. będzie wykonywał drobne prace remontowe dla wierzyciela i jego faktury będą kompensowane z fakturami wierzyciela. Co w takiej sytuacji poza generowaniem dodatkowych kosztów da pozew? Zakładające nawet, że wkrótce zmieni zdanie i przestanie „odrabiać” – co w takiej sytuacji da wcześniejsze wytoczenie powództwa?
Do przedawnienia jeszcze daleko, jeżeli dłużnik ogłosi upadłość – postępowanie egzekucyjne i tak zostanie umorzone, postępowanie zabezpieczające nie ma sensu, bo nie ma na czym zabezpieczyć. W egzekucyjnym komornik nic nie ściągnie. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to to, że po bezskutecznej egzekucji komorniczej wierzyciel może wrzucić należność w koszty uzyskania. Czy coś pomijam, nadal „no way”?:).
Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Marzec 4, 2017 o 09:08

Magdalena, no way 🙂 Piszesz o jakimś jednostkowym przypadku rozliczenia w barterze. Zresztą, jakby tak zagłębić się w temat to można popytać, dlaczego w ogóle powstał ten dług, czemu nie był zabezpieczony, etc. Reguła wg mnie się nie zmienia.

Odpowiedz

Kamil Marzec 8, 2017 o 15:30

Z moich doświadczeń windykacyjnych i statystyk wynika że najskuteczniejszą metodą odzyskiwania należności jest ugodowe regulowanie należności przez dłużników. Dopiero dalej jest realizacja zabezpieczeń, w tym przede wszystkim rzeczowych (o ile wierzyciel w ogóle stosuje zabezpieczenia – czyli niezbyt często), a na szarym końcu zwykła egzekucja (upadłość jeszcze gorzej).

Nie zmienia to jednak faktu, że opieszałość wierzyciela radykalnie zmniejsza skuteczność jakiejkolwiek windykacji, w tym ugodowej. Dłużnik, który widzi stanowczego zdecydowanego wierzyciela, jest zazwyczaj znacznie bardziej skłonny do ugodowej spłaty należności. Druga sprawa, że wraz z pojawieniem się długów, majątek zazwyczaj szybko topnieje, więc czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Fajnie więc jak w firmie istnieją jakieś standardy, co do tego jak szybko kierować sprawę do sądu oraz ewentualnie do egzekucji.

Pomijam dłużników którzy nie mieli i nie mają żadnego majątku, gdyż jest to raczej problem oceny i wyboru kontrahenów na etapie zawierania umowy. Od nich się nie wyegzekwuje niczego, nawet przy błyskawicznej egzekucji.

Odpowiedz

niznikowska Lipiec 10, 2017 o 10:26

Warto postarac sie o zwiększenie ściągalności nalezności, gdyż każdemu będzie lepiej. Miejmy nadzieję, że rok do roku procent do procenta będzie wzrastała ściagalność zadłużenia. Wszystkim tego życzę.

Odpowiedz

bielanski Lipiec 12, 2017 o 10:10

Informacja bardzo cieszy, zważywszy na fakt przybywającej liczby egzekucji do wykonania.

Odpowiedz

Dedi Wrzesień 4, 2017 o 11:06

Warto doprowadzić do jak najwyższego procentu ściagalności, gdyż ważne jest aby matka z dziecmi dostała należne alimenty. Sam nie mam tego problemu, bo nie mam dzieci ale domyślam się, że dla matki samotnie wychowującej nalezne alimenty do spory zastryzk gotówki, który z pewnością przyda się bardzo.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: