Nie tak dawno wspominałem o zabezpieczeniu roszczeń. Przepisy prawa zawierają ciekawe i przydatne rozwiązania chroniące wierzyciela, często zresztą sami wierzyciele nie mają o tym pojęcia.

I właśnie wczoraj, 25 października 2016 r. ważny głos w sprawie uprawnień wierzyciela w postępowaniu zabezpieczającym zabrał Trybunał Konstytucyjny (sprawa SK 71/13). Sam wyrok zacytuję za chwilę, najpierw wyjaśnię, o co chodziło Trybunałowi.

Otóż jednym ze sposób zabezpieczenia roszczeń (ja też go stosuję razem z innymi sposobami) jest hipoteka przymusowa. Na bardzo wczesnym etapie postępowania, a nawet przed jego wszczęciem, można obciążyć nieruchomość dłużnika w taki sposób, że w przypadku późniejszej egzekucji wierzyciel będzie uprzywilejowany. Nawet, jeżeli dłużnik nieruchomość sprzeda. Naprawdę dobre rozwiązanie.

Ale taka „tymczasowa” sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Dlatego ustawodawca w art. 7541 § 1 postanowił:

Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej albo jeżeli sąd inaczej nie postanowi, zabezpieczenie udzielone według przepisów niniejszego tytułu upada po upływie miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu.

Wyobraź sobie zatem taką sytuację. Pozywasz swojego dłużnika i uzyskujesz nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym (tańszy i dużo lepszy, to ponad połowa moich nakazów). Taki nakaz stanowi podstawę do wpisu hipoteki przymusowej. Wpisujesz do KW taką hipotekę i spokojnie prowadzisz proces. Po dwóch latach go wygrywasz, ale jesteś spokojny – hipoteka zabezpiecza Twoją wierzytelność.

Ale to nie działa aż tak idealnie. Otóż zgodnie z zacytowanym przepisem kpc hipoteka upadnie już miesiąc po zakończeniu sprawy. Upadnie i tyle. Nawet jak rozpoczniesz egzekucję z tej nieruchomości. I to właśnie zakwestionował Trybunał.

Uznał on bowiem, że zabezpieczenie w takiej sytuacji nie ma sensu. Nie może być bowiem tak, że wierzyciel nie może „utrzymać” zabezpieczenia i dobrego miejsca na hipotece, nawet jeżeli działa bardzo sprawnie i od razu po prawomocnym wyroku wszczyna egzekucję.

Dlatego Trybunał w punkcie pierwszym sentencji orzekł:

Art. 7541 § 1 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (j.t. Dz.U.2014.101, ze zm.) w zakresie, w jakim odnosi się do zabezpieczenia przez obciążenie nieruchomości obowiązanego hipoteką przymusową: (…)

b) jest niezgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji.

I niestety odroczył o 18 miesięcy wejście tego wyroku w życie. A kiedy wejdzie w życie? To zależy, kiedy zostanie opublikowany.

Czy to oznacza, że nie warto wpisywać hipotek? Mimo wszystko warto. Ale zawsze warto też myśleć o innych sposobach zabezpieczenia.

Cieszę się z tego wyroku. To pierwszy od długiego czasu poważny głos w obronie wierzycieli. 

20160925_111855-01

W prowadzonych przez nas sprawach zawsze staram się, aby wnioski o wszczęcie egzekucji były jak najbardziej szczegółowe. Wychodzę z założenia, że im więcej wskażę składników majątku dłużnika, tym większą mam szansę na skuteczną egzekucję. To na wierzycielu bowiem ciążył obowiązek do wskazania komornikowi majątku dłużnika, z którego można prowadzić egzekucję.

No właśnie – ciążył. Użyłem celowo czasu przeszłego (to chyba past perfect, jestem na bieżąco z nauką w piątej klasie).

Dzisiejszy wpis jest o zmianach w zakresie wniosku o wszczęcie egzekucji, które pojawiły się od 8 września 2016 r. Zmienił się przepis art. 797 § 1 K.p.c. Przepis ten brzmiał tak:

§ 1. We wniosku lub żądaniu przeprowadzenia egzekucji z urzędu należy wskazać świadczenie, które ma być spełnione, oraz sposób egzekucji. Do wniosku lub żądania należy dołączyć tytuł wykonawczy.

Od 8 września brzmi zaś tak:

§ 1. We wniosku o wszczęcie egzekucji lub żądaniu przeprowadzenia egzekucji z urzędu wskazuje się świadczenie, które ma być spełnione. Do wniosku lub żądania dołącza się tytuł wykonawczy.

Widzisz różnicę? Nawet ją wyróżniłem – nie ma już obowiązku podawania sposobu egzekucji. Różnica na pierwszy rzut oka niewielka, ale jej znaczenie – kolosalne! Zniknął jeden z najważniejszych wymogów formalnych wniosku o wszczęcie egzekucji – wskazanie sposobu jej prowadzenia.

Jak zatem jest teraz?

Oczywiście wierzyciel nadal zachowa prawo do wyboru sposobów prowadzenia egzekucji. Ale główna zmiana będzie polegała na tym, że zgodnie z nowym art. 799 k.p.c. samo złożenie wniosku o wszczęcie egzekucji będzie skutkowało prowadzeniem egzekucji przez komornika według wszystkich dopuszczalnych sposobów (z jednym wyjątkiem – egzekucja z nieruchomości będzie możliwa tylko na odpowiedni wniosek wierzyciela).

Co to oznacza? Otóż do tej pory komornik w zasadzie nie mógł zając składnika majątku dłużnika, o którym wiedział, ale co do którego wierzyciel nie złożył stosownego wniosku. W takim przypadku komornik mógł jedynie poinformować wierzyciela o istnieniu takiego składnika majątku, a następnie czekać czy wierzyciel złoży wniosek o jego zajęcie.

Według nowych przepisów komornik nie będzie czekać na taki wniosek, ale będzie mógł zająć wszystkie składniki majątku dłużnika, o których mu wiadomo. Oczywiście nadal będzie się to wiązać z uiszczeniem przez wierzyciela odpowiedniej zaliczki. Wierzyciel będzie więc decydować o tym czy komornik ma zająć dany składnik majątku poprzez uiszczenie zaliczki na wydatki. Jeżeli takiej zaliczki nie wpłaci – komornik nie przystąpi do egzekucji z tego składnika.

Prowadzenie egzekucji wg nowych przepisów powinno więc przyspieszyć i uprościć całe postępowanie. Oczywiście nie oznacza to, że wierzyciel nie musi nic robić. Pamiętaj, że również od Twojej aktywności zależy bardzo dużo, a wcześniejsze wskazanie komornikowi składników majątku dłużnika, o których Ci wiadomo, na pewno pomoże odzyskać Twoje pieniądze. I być może nie od razu zderzysz się z murem niewypłacalności.

20160405_094858

Co roku otrzymuję kilkadziesiąt emaili z prośbą o przyjęcie na praktyki studenckie. Był taki okres, kiedy chętnie praktykantów przyjmowałem. Ale od kilku lat podchodzę do tego bardzo ostrożnie, z różnych zresztą względów. Co do zasady jednak pracę z młodymi przyszłymi prawnikami bardzo sobie cenię.

W tym roku podjęliśmy z Piotrem Zamrochem decyzję, by nie przyjmować praktykantów za zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Postanowiliśmy natomiast zorganizować konkurs.

Czego wymagamy? Napisania krótkiej pracy pt. Jakim prawnikiem będę za 10 lat.

Do wygrania płatny staż na naszej Firmie.

Mam nadzieję, że to „mało prawnicze” zadanie (bo przecież nie glosa czy coś równie nudnego) wyłoni kreatywnego młodego prawnika. I może już niedługo na tym blogu pojawi się wpis gościnny przyszłej Pani Mecenas lub Pana Mecenasa?

Zainteresowanych odsyłam na Facebooka do profilu Koła Naukowego Marketingu Prawniczego UMK

plakat-konkurs

Toruńska Izba Przemysłowo-Handlowa poprosiła mnie o wsparcie przy zaopiniowaniu projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności. Sam projekt jest ciekawy i oczywiście przygotujemy stanowisko w jego sprawie (będę jeszcze o tym pisał). Z analizy treści uzasadnienia projektu wynika, że autorzy całkiem nieźle orientują się w realiach.

Należy podkreślić, że największe szanse na odzyskanie pieniędzy istnieją w ciągu 3 miesięcy od ustalonego terminu zapłaty. Im później podejmowane próby egzekucji długu, tym mniejsza jest ich skuteczność, o czym może świadczyć fakt, że komornicy egzekwują mniej niż 25% zgłaszanych im wierzytelności.

No właśnie, szybkość postępowania. Na tym blogu powtarzam to jak mantrę: im szybciej zaczniesz działać tym lepiej dla Ciebie. Nie ma innej możliwości. Nasi klienci, którzy to zrozumieli i wdrożyli proponowane przez nas procedury, mają znacznie wyższe wskaźniki płatności. Parafrazując pewną znaną wypowiedź można rzecz, że dobrego prawnika od dochodzenia roszczeń poznasz nie po tym kiedy kończy, ale kiedy zaczyna.

A zacząć trzeba od zabezpieczenia roszczeń. Zresztą w kontekście szybkości postępowania autorzy ustawy dostrzegli ten problem:

Zidentyfikowane szczegółowe problemy w tej materii, to [m.in.] trudności w szybkim i skutecznym zabezpieczeniu roszczenia przed lub w toku postępowania sądowego oraz w skorzystaniu z niego po uwzględnieniu powództwa.

Ano, zabezpieczenie roszczeń. Bardzo przydatne i skuteczne narzędzie, jednak całkiem pomijane w postępowaniach. Dlaczego o to nie wnosicie? Bo nie wiecie, że można? Bo nie umiecie? Warto jednak się doszkolić i zadbać o swoje pieniądze. Zatem wyjaśniam pokrótce, o co chodzi.

Zabezpieczenie to takie tymczasowe rozwiązanie, które ma na celu „uchwycenie” majątku dłużnika zanim się go pozbędzie. Polega np. na zabraniu pieniędzy z jego konta na rachunek Ministra Finansów czy na wpisie hipoteki przymusowej. Oczywiście, te same środki możesz stosować jak już masz tytuł wykonawczy, ale to przeważnie następuje wiele miesięcy czy lat później. Nie czekaj aż tyle. Po 3 miesiącach szansa na zapłatę drastycznie spada!

Wniosek o udzielenie zabezpieczenia możesz złożyć jeszcze przed wszczęciem postępowania. Kosztuje tylko 100 zł i nie wymaga nawet udowodnienia roszczenia. Musisz je tylko uprawdopodobnić. Musisz także uprawdopodobnić, że dłużnik może w przyszłości mieć problemy ze spłatą długów. I jak Ci się to uda, to sąd wyda postanowienie i udzieli zabezpieczenia w sposób przez Ciebie wskazany (np. poprzez wpis hipoteki czy zajęcie środków z rachunku bankowego). Masz potem dwa tygodnie na złożenie pozwu, ale komornik już działa i zajmuje pieniądze na przyszły dług. Wadą takiego rozwiązania (czyli zabezpieczenia na podstawie postanowienia sądu) jest to, że sąd dokładnie wskazuje sposób zabezpieczenia (hipoteka, zajęcie rachunków czy ruchomości).

Ale najlepszym rozwiązaniem jest uzyskanie takiego orzeczenia sądu, które samo z siebie będzie tytułem zabezpieczenia. A takim orzeczeniem jest nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym. Pisałem już o tym tutaj.

Po prostu uwielbiam takie nakazy. Nie dość, że „kosztują” tylko ¼ normalnej opłaty od pozwu, to z dniem wydania stanowią tytuł zabezpieczenia. Nie trzeba czekać na ich prawomocność czy jakąś klauzulę wykonalności. Komornik może działać już od następnego dnia po otrzymaniu takiego nakazu. I możesz stosować dowolne sposoby zabezpieczenia, a nie tylko te, na które zgodzi się sąd. Oczywiście, wydanie takiego nakazu nie zawsze jest możliwe, ale wcale nie jest bardzo trudne. Wystarczy starannie prowadzić dokumentację firmową.

Pewnym mankamentem wykonania zabezpieczenia jest to, że na jego wykonanie trzeba z góry wyłożyć 2% roszczenia. Ale można te koszty potem „przerzucić” na dłużnika (chociaż trzeba wiedzieć jak, bo to wcale nie jest proste).

Czy ustawodawca dostrzegł problemy postępowania zabezpieczającego? Nie do końca i nie wszystkie. Ale to temat na inne wpisy.

Pamiętaj jednak, że Twojej aktywności i wiedzy nie zastąpi najlepsza nawet ustawa.

20160924_134529-01

W ostatnich komentarzach kilkoro z Was zastanawiało się nad tym, jakie przepisy należy stosować do egzekucji. Nowe czy stare? Wcale się nie dziwię, że to budzi wątpliwości. W ogromie zmian KPC, które weszły w życie 8 września można się łatwo pogubić. A stosowanie nowych przepisów wcale nie jest takie oczywiste.

Generalna zasada wyrażona w ustawie zmieniającej polega na tym, że nowe przepisy stosuje się do postępowań wszczętych po dniu wejścia zmian w życie, a stare – do postępowań wszczętych przed tym dniem. Teoretycznie zatem ważne jest to czy wszcząłeś sprawę u komornika przed 8 września czy po 8 września 2016.

Ale dzisiaj chcę zwrócić Twoją uwagę właśnie na sytuację, w której pomimo, że postępowanie zostało wszczęte przed 8 września, to można do niego stosować nowe przepisy. Po kolei.

Nowelizacja KPC zmieniła m.in. art. 889 § 1 i dodała art. 8932a oraz 9022. Te dwa pierwsze przepisy dotyczą zajęć elektronicznych (które powinny zacząć niedługo działać), zaś ostatni zajęcia wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatku. Zresztą kwestia ta zasługuje na oddzielny wpis.

A teraz najważniejsze – zarówno przepisy o zajęciu wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatków oraz wierzytelności z rachunków bankowych stosuje się do egzekucji z takich wierzytelności wszczętych po wejściu w życie niniejszej ustawy. Wynika to z przepisów przejściowych nowelizacji (często pomijanych, także przez prawników).

Art. 21 ustawy z dnia 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (…)

9. Przepisy art. 889 § 1 pkt 1 oraz art. 8932a ustawy zmienianej w art. 2 (…) w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się do egzekucji z rachunku bankowego wszczętej po wejściu w życie niniejszej ustawy.

10. Przepis art. 9022 ustawy zmienianej w art. 2 (…) w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się do egzekucji z wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatku, wszczętej po wejściu w życie niniejszej ustawy.

O co chodzi? Otóż zauważ, że przepis nie mówi o wszczęciu postępowania egzekucyjnego, lecz o wszczęciu egzekucji z danego składnika majątku dłużnika. Taka egzekucja jest wszczynana na odpowiedni wniosek wierzyciela, który może być złożony w toku już toczącej się egzekucji.

Jeżeli więc prowadzisz przeciwko dłużnikowi egzekucję i chcesz mieć pewność, że nowe przepisy będą działać, ponów wnioski o zajęcie rachunków bankowych i zajęcie wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatków. Inaczej ryzykujesz, że komornik będzie postępował „po staremu”. 

20160911_143146

Jako członek toruńskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (i to wieloletni) zostałem zaproszony na debatę „Wymiar sprawiedliwości oraz kontrola obywateli przez Państwo”. Zgodnie z zapowiedzią rozważane będą m.in. regulacje w zakresie postępowań komorniczych w polskim biznesie. Wśród uczestników m.in. byli Ministrowie Sprawiedliwości dr Borys Budka i prof. Zbigniew Ćwiąkalski, a także dr Rafał Łyszczek – Wiceprezes Krajowej Rady Komorniczej.

W zaproszeniu przeczytałem:

Wszystkie poruszone kwestie będą niezwykle istotne z punktu widzenia prowadzenia działalności, choćby pomysł rozwiązania problemu nieściągalności wierzytelności od uciekających i ukrywających się dłużników. Brak płynności finansowej wielokrotnie przyczyniał się do upadku polskich firm powodując chaos na rynku i likwidację miejsc pracy.

Nie da się ukryć, że to prawda.

Spotkanie odbędzie się w najbliższy poniedziałek, 26 września 2016 r. w Międzynarodowym Centrum Spotkań Młodzieży przy ul. Władysława Łokietka 3 (Młyny Richtera) w Toruniu. Młyny są na tyle ciekawe, że pokazuję je na zdjęciu poniżej (z Wikipedii). W Młynach mieści się też bardzo fajne Centrum Nowoczesności, raj dla dzieci starszych i młodszych.

Dam znać, jeżeli dowiem się czegoś ciekawego.

torun_mlyn_wiedzy_centrum_nauki_w_toruniu

Pieniądze zaczęły nagle spływać„. To najlepsza chyba ocena nowych regulacji, dokonana przez jednego ze znajomych komorników. Co spowodowało takie zadowolenie? Nowe przepisy.

Kilkanaście dni temu, bo 8 września (ta data na długo powinna zapisać się w Waszej pamięci) weszły w życie nowe przepisy regulujące egzekucję z rachunków bankowych.

Jedną z korzystnych dla wierzycieli zmian jest zmniejszenie kwoty wolnej od zajęcia. Przepis art. 54 Prawa bankowego reguluje wysokość kwoty, która jest wolna od zajęcia w egzekucji z rachunków bankowych. Wysokość ta odnosi się do sumy środków pieniężnych znajdujących się na wszystkich rachunkach oszczędnościowych danej osoby prowadzonych w tym samym banku. Do tej pory wysokość ta wynosiła trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, bez wypłat nagród z zysku (W II kwartale 2016 r. wysokość ta wynosiła aż 12.733,74 zł!).

Od 8.09.2016 r. kwota wolna od zajęcia została ograniczona do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalonego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, przysługującego pracownikowi zatrudnionemu w pełnym wymiarze czasu pracy. W roku 2016 jest to równowartość 1.387,50 zł. I nie w odniesieniu do każdego z rachunków, ale jako suma środków na rachunkach w danym banku.

Jest różnica? I to jaka.

Co prawda, zwolnienie w tej wysokości ma teraz odnosić się do każdego miesiąca kalendarzowego trwania zajęcia, a nie rozciągać się na cały czas prowadzenia postępowania egzekucyjnego, ale i tak różnica jest kolosalna. Kwota wolna od zajęcia zmniejszyła się o ponad 10.000 zł! Jest szansa na to, że egzekucje z rachunków bankowych okażą się jednym z skuteczniejszych narzędzi w walce z dłużnikami.

I dlatego w porannej rozmowie tak cieszył się komornik. 

mina_bulwar

Cieszy mnie, gdy jako prawnik przez lata mogę śledzić pewne rozwiązania. Tak jest właśnie z wyjawieniem majątku. Przez kilka lat pisania bloga miałem okazję wspomnieć o tym wiele razy. Nawet specjalnie dla Ciebie napisaliśmy poradnik.

Wyjawienie majątku to takie postępowanie „pomocnicze” względem „właściwego” postępowania egzekucyjnego. Jego istota polega na tym, że dłużnik ma ujawnić swój majątek po to, by wierzyciel mógł przeprowadzić egzekucję. To teoria, w praktyce większość spraw o wyjawienie do niczego nie prowadziła.

Ale dzięki ustawie z 22 lipca 2015 r., która właśnie weszła w życie (8 września 2016 r.) coś się powinno zmienić. Wszystko dzięki nowym przepisom: art. 801 (nowe brzmienie) i 8011 kodeksu postępowania cywilnego.

Art. 801 brzmi teraz (czyli od kilku dni) tak:

Jeżeli wierzyciel (…) nie wskaże majątku pozwalającego na zaspokojenie świadczenia, komornik wzywa dłużnika do złożenia wykazu majątku lub innych wyjaśnień niezbędnych do przeprowadzenia egzekucji.

To naprawdę duża zmiana. Komornik ma teraz obowiązek wezwać dłużnika do złożenia wykazu majątku. Nie „może wezwać” jak to było dotychczas. To nie jest uzależnione od jego woli czy stanowiska dłużnika. Oczywiście, warto o to wnosić, dzięki temu będzie szybciej. Komornikowi łatwiej będzie doręczyć postanowienie i łatwiej wyegzekwować jego wykonanie. Komornik jest po prostu bardziej mobilny niż sąd.

Ale to nie wszystko, jeszcze lepszy jest nowy art. 8011 kpc – złożenie takiego wykazu będzie następowało pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia, dłużnikowi będzie też groziła grzywna do 5.000 zł lub areszt do jednego miesiąca.  Czyli tak jak w sądzie.

Muszę przyznać, że taka zmiana będzie dla wierzycieli bardzo korzystna.

Po pierwsze – nie trzeba będzie czekać na to, aż komornik stwierdzi bezskuteczność egzekucji żeby można było wystąpić do właściwego sądu z wnioskiem o wyjawienie majątku.

Po drugie – nie ma dodatkowych opłat od takiego wniosku.

Sądzę także, że wyjawienie majątku prowadzone przed sądem ograniczy się teraz jedynie do sytuacji, w której egzekucja jeszcze nie została wszczęta. I bardzo dobrze, sądy mają co robić.

Natomiast wyjawienie majątku – to sądowe i komornicze – ma jedną ogromną zaletę, z której istnienia czasami nie zdajecie sobie sprawy. Otóż dłużnik, który został zobowiązany do wyjawienia majątku, z urzędu jest wpisany do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych (RDN) aż na 10 lat (RDN to część KRS). Trzeba tylko poczekać, by ten RDN stał się bardziej dostępny (bo na razie nie jest  tym dobrze).

I tylko szkoda, że te nowe przepisy stosuje się do postępowań wszczętych po 8 września. No i trzeba będzie stworzyć nowy poradnik.

20160816_174000-01

Zmiany, zmiany, zmiany… Już za kilka dni, 8 września 2016 r., w życie wchodzą istotne zmiany w kodeksie postępowania cywilnego. Wspominałem już o nadchodzącym Rejestrze Spadkowym. Ale nowości jest dużo więcej. Zwłaszcza jeżeli chodzi o postępowanie cywilne.

Największa zmiana w zakresie postępowania przed sądami dotyczy wprowadzenia do użytku systemu teleinformatycznego. W ramach takiego systemu będzie możliwe wnoszenie pism procesowych oraz doręczanie pism sądowych uczestnikom postępowania drogą elektroniczną. To już jest w e-sądzie, a będzie w każdym postępowaniu.

System teleinformatyczny będzie rozwiązaniem fakultatywnym, ale wiążącym. Co to znaczy? Pisma będzie można składać drogą elektroniczną lub tradycyjną (poczta, biuro podawcze), ale jeżeli już dokonasz wyboru wnoszenia pism przez system teleinformatyczny, to dalsze pisma będziesz mógł składać wyłącznie za pomocą tego sytemu. Co więcej – po wyborze drogi elektronicznej wszelkie pisma złożone w inny sposób nie wywołają żadnych skutków prawnych.

Oczywiście pisma kierowane do sądu (zwłaszcza pozwy) zawierają szereg załączników. W przypadku pisma wniesionego za pomocą systemu teleinformatycznego wymagane więc będzie dołączenie poświadczonych elektronicznie odpisów tych załączników. Takie elektroniczne poświadczenie będzie proste, ale tylko wtedy, gdy strona będzie reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika – wtedy bowiem poświadczenie będzie następowało automatycznie z chwilą wprowadzenia dokumentu do systemu.

Jeżeli jednak strona działa na własną rękę – wtedy, aby uzyskać elektroniczne poświadczenie, będzie musiała udać się do notariusza. Notariusz opatrzy elektroniczne poświadczenie zgodności odpisu, wyciągu lub kopii z okazanym dokumentem bezpiecznym podpisem elektronicznym.

Na koniec jeszcze kwestia techniczna – co zrobić kiedy wybierzemy wnoszenie pism procesowych drogą elektroniczną, a nastąpi awaria systemu i nie będziemy mogli takiego pisma złożyć (wg prawa Murphy’ego zapewne w dniu kiedy będzie upływał termin)? Niestety – złożenie pisma w placówce pocztowej nie wchodzi w grę, ponieważ takie pismo nie wywoła skutków prawnych (zgodnie z nowym art. 125 § 21 KPC). Zamiast tego ustawodawca przewidział rozwiązanie w postaci złożenia (drogą elektroniczną oczywiście) wniosku o przywrócenie terminu, ponieważ uchybienie terminowi nastąpiło bez winy strony.

Taki wniosek o przywrócenie terminu będzie więc można złożyć w ciągu tygodnia od dnia, kiedy system znowu będzie działał, wraz z pismem, które mieliśmy wprowadzić do systemu.

Czy wnoszenie pism drogą elektroniczną oznaczać będzie szybsze postępowanie? Oby. Takie jest przynajmniej założenie zmian. Jak to wyjdzie w praktyce – czas pokaże. Na razie będę obserwował jak to działa i na pewno coś „na próbę” złoże wg tych nowych zasad.  Dam znać!

 

20160405_092849(1)

Jest wyciek a jakoby go nie było. Ale afera gotowa, chociaż to pradwodopobnie burza w szklance wody.

W sumie, odkąd moje dane są dostępne w KRS, za bardzo nie przejmuję się różnymi „sensacjami” o wycieku danych.

Komornicy oczywiście są uprawnieni do pozyskiwania danych z ewidencji PESEL na podstawie art. 46 ust. 1 pkt 3 ustawy o ewidencji ludności:

1. Dane z rejestru PESEL, rejestrów mieszkańców oraz rejestrów zamieszkania cudzoziemców, w zakresie niezbędnym do realizacji ich ustawowych zadań, udostępnia się następującym podmiotom:

3) komornikom sądowym – w zakresie niezbędnym do prowadzenia postępowania egzekucyjnego

Komornicy do pobrania danych dłużników korzystają z systemu PESEL-NET. Umożliwia on szybkie uzyskanie informacji o osobie. Po co są one komornikom potrzebne? To proste – więcej informacji o dłużniku to potencjalnie większe szanse na wyegzekwowanie należności. Zawsze tak uważałem.

Dostęp do systemu PESEL-NET pozwala na ustalenie m. in. adresu zameldowania danej osoby, co może przydać się w przypadku dłużników, którzy często ten adres zmieniają (chociaż to ma coraz mniejszy sens, bo nie trzeba się meldować).

Ale tak naprawdę tylko około 120 kancelarii komorniczych ma dostęp do tego systemu. To zaledwie 8% wszystkich kancelarii w Polsce. Dlaczego tylko tyle? Bo w zasadzie system ten przydaje się w naprawdę wyjątkowych wypadkach (i kosztuje ponad 400 zł miesięcznie). Z reguły bowiem większość danych dłużnika jest wierzycielowi znana jeszcze przed wszczęciem egzekucji. Numer identyfikacyjny dłużnika (PESEL lub NIP) musi być przecież umieszczony na klauzuli wykonalności.

Ponadto dane, do których dostęp ma komornik w systemie PESEL-NET, są z reguły publicznie dostępne także w odpowiednich rejestrach czy ewidencjach. Zwłaszcza jeżeli dłużnik prowadzi działalność gospodarczą, ma udziały w spółkach czy jest członkiem zarządu.

Poznanie nr PESEL dłużnika nie wymaga wcale „włamywania się” do jakiegoś systemu. Ale nie zmienia to faktu, że trzeba go znać.

20160816_174202