Karol Sienkiewicz

radca prawny

Doradzam wierzycielom, którzy chcą podać dłużnika do sądu i odzyskać swoje pieniądze. Pomagam też w innych postępowaniach przeciwko nieuczciwym dłużnikom. [Więcej >>>]

Kibice Wisły Kraków (do których nie należę) zadają zapewne wiele pytań typu „o co chodzi z tą odpowiedzialnością?”. Być może takie pytania zadają sobie również kibice klubów konkurencyjnych (do których również nie należę). To bardzo dobrze, bo być może dzięki temu do szerszej świadomości przedostanie się art. 302 kodeksu karnego oraz 586 kodeksu spółek handlowych.

Zacznę od informacji prasowej:

Prokuratura poinformowała, że śledztwo dotyczy trzech przestępstw:

– nadużycia udzielonych uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Wisły Kraków SA i wyrządzenia poprzez to znacznej szkody majątkowej w mieniu tej spółki (art. 296 § 1 KK),

– spłacania w sytuacji grożącej SA Wisła Kraków upadłości i niemożności zaspokojenia wszystkich wierzycieli jedynie niektórych wierzycieli i działania w ten sposób na szkodę pozostałych wierzycieli (art. 302 § 1 KK),

– nie złożenia – pomimo powstania warunków uzasadniających według przepisów upadłość spółki – wniosku o upadłość Wisły Kraków SA (art. 586 KSH).

Mnie najbardziej interesują te dwa ostatnie czyny.

Art. 302 § 1 kk brzmi tak:

Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Jest to tzw. faworyzowanie wierzycieli. Polega ono na tym, że dłużnik spłaca (w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek wysokości) jednych wierzycieli, ale zapomina o innych i wyrządza im szkodę. Oczywiście nie za każdą spłatę długów należy karać prezesów, przecież spłata długów to ich obowiązek. Przestępstwo jest popełnione bowiem wówczas, gdy spłacanie „wybranych” wykracza poza zwykłe zarządzanie.

Oczywiście, nie każdy dłużnik, który wybiera sobie wierzycieli do spłaty, będzie odpowiadał. W tym przepisie chodzi tylko o takich, którym grozi niewypłacalność lub upadłość. Tak jest prawie zawsze, gdy dochodzi do umorzenia postępowania egzekucyjnego z powodu niewypłacalności dłużnika.

Oczywiście nie ma znaczenia to, czy upadłość ogłoszono ani czy wniosek taki został złożony.

Nie popełni tego przestępstwa osoba, spłaca tylko niektórych wierzycieli, ale jest w stanie na bieżąco spłacać innych.

O tym drugim przepisie, czyli 586 ksh, pisałem już wielokrotnie. Przepis niby błahy, ale wierzcie mi – jeżeli komuś postawi się takie zarzuty, to wcale nie jest mu do śmiechu.

Prezes skazany z art. 586 ksh

Czemu służą te przepisy? Otóż chodzi o ochronę uczciwego i rzetelnego obrotu gospodarczego.

Dlaczego o tym piszę? Bynajmniej nie z litości nad losami zasłużonego klubu piłkarskiego czy jego zarządu.

Piszę o tym, by uświadomić dłużnikom, że ich nierzetelna działalność bardzo często ociera się o odpowiedzialność karną.

Piszę o tym, by uświadomić wierzycielom, że warto czasami zagłębić się nieco w sytuację dłużnika i zainteresować nią organy ścigania.

Jak się bowiem okazuje art. 302 kk czy 586 ksh nie są wcale martwe.

To było właściwie do przewidzenia. Pytanie polegało tylko na tym, kiedy się to stanie. Bo z tym akurat w naszym kraju bywa różnie. A z czym konkretnie?

Otóż z wykonywaniem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

W październiku 2017 r. pisałem, że TK zakazał nadawania klauzuli wykonalności przeciwko wspólnikom spółek osobowych (np. jawnej), którzy nie byli wspólnikami w chwili pozwania samej spółki. Tutaj jest ten wpis:

Od wczoraj jeszcze trudniej o odpowiedzialność wspólnika spółki jawnej

A teraz ustawodawca postanowił uwzględnić ten wyrok i zmienił przepisy kodeksu postępowania cywilnego, a konkretnie art. 778 (1) tego kodeksu. Ustawa, która w ostatni piątek weszła w życie, dodaje do tego przepisu zdanie drugie (wyróżnione pogrubieniem). Cały art. 778 (1) brzmi więc od dzisiaj tak:

Tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przeciwko spółce jawnej, spółce partnerskiej, spółce komandytowej lub spółce komandytowo-akcyjnej sąd nadaje klauzulę wykonalności przeciwko wspólnikowi ponoszącemu odpowiedzialność bez ograniczenia całym swoim majątkiem za zobowiązania spółki, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, jak również wtedy, gdy jest oczywiste, że egzekucja ta będzie bezskuteczna. Nie dotyczy to osoby, która w chwili wszczęcia postępowania w sprawie, w której został wydany tytuł egzekucyjny przeciwko spółce, nie była już jej wspólnikiem.

Pisałem już, że negatywnie oceniam to rozwiązanie i zdania nie zmieniłem. Żeby uniknąć odpowiedzialności wystarczy, że wspólnicy „przypomną” sobie np. o transakcji przeniesienia ogółu praw i obowiązków zawartej „przypadkowo” dzień przed wytoczeniem powództwa przez wierzyciela.

I żeby były jeszcze ciekawie, ustawodawca wprowadził zasadę, że do postępowań o nadanie klauzuli wykonalności przeciwko wspólnikowi osobowej (np. spółki partnerskiej czy jawnej) wszczętych i niezakończonych przed 5 stycznia 201 r. stosuje się przepis art. 778(1) kpc w brzmieniu nadanym nową ustawą.

Jeżeli więc robicie interesy ze spółkami osobowymi, naprawdę dobrze zabezpieczcie swoje pieniądze.

Każdy, kto obserwuje zmiany w prawie ma świadomość, że miniony rok był okresem intensywnych zmian w przepisach prawa. Ocenę większości tych działań zostawiam publicystom, dzisiaj chcę jedynie wspomnieć te ustawy (celowo pomijam rozporządzenia), które wczoraj, czyli 1 stycznia 2019 r., weszły w życie i mają – lub mogą mieć – jakieś znaczenie dla dochodzenia wierzytelności.

1. Oczywiście numer jeden to ustawa z dnia 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych

Ta ustawa wywołuje – raczej słusznie – najwięcej kontrowersji. To prawdziwa rewolucja dla tego zawodu, która dosięgnie również wierzycieli (zgodnie z zasadą “gdzie drwa rąbią tam wióry lecą”). O wprowadzeniu rewirów komorniczych (w rozmiarze apelacji) już pisałem.

Nowa ustawa o komornikach – rewiry komornicze

W prasie można znaleźć takie komentarze o tej ustawie:

Eksperci ostrzegają, że system ściągania długów czekać może drastyczna zapaść – zyskają ci “migający się” od spłat, a szanse wierzycieli na odzyskanie należności znacząco zmaleją.

albo

Egzekucja sądowa znajdzie się w sytuacji katastrofalnej, ludzie mogą nie być w stanie odzyskać swoich należności, bo najzwyczajniej w świecie nie będzie miał kto ich odzyskać, a kancelarie upadną.

No cóż, jak będzie przekonamy się wkrótce. I to na własnej skórze. Komornicy, z którymi rozmawiałem, są pełni wątpliwości, ale wcale nie tak negatywnych. Przecież na np. nagrywaniu czynności również wierzyciele mogą skorzystać. Może zatem dramat wcale się nie wydarzy?

2. Z tą ustawą nierozerwalnie wiąże się ustawa z dnia 28 lutego 2018 r. o kosztach komorniczych

Oficjalny komunikat jest taki:

Celem ustawy jest wprowadzenie przejrzystych zasad finansowania systemu egzekucji sądowej oraz przyjęcie rozwiązań motywujących dłużników do dobrowolnej spłaty zobowiązań stwierdzonych tytułami egzekucyjnymi.

Co to oznacza? Otóż zasadą ma być to, że w przypadku egzekucji świadczeń pieniężnych komornik ściąga od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 10% wartości wyegzekwowanego świadczenia.

Ale uwaga (głównie dla dłużników) – jeżeli dłużnik – w terminie miesiąca od dnia doręczenia mu zawiadomienia o wszczęciu egzekucji – wpłaci do rąk komornika (lub na jego rachunek) całość lub część egzekwowanego świadczenia, komornik ściąga od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 3% wartości wyegzekwowanego w ten sposób świadczenia.

Zatem opłaca się szybko spłacać dług. To jest oczywiście kij, który ma i drugi koniec – komornicy, w „obawie” przed zbyt szybką wpłatą nie będą przez miesiąc podejmować czynności, zwłaszcza tych kosztownych, w terenie (przepis nie różnicuje przecież wynagrodzenia od sposobu egzekucji). Może się bowiem okazać, że komornik sprawnie rozpocznie działania, pojedzie na drugi koniec apelacji, zajmie mienie dłużnika, napracuje się całkiem solidnie, ale dostanie tylko 3%. A właściwie to dostanie Skarb Państwa, bo to jemu będą przypadać opłaty.

Aha, i jeszcze jedna wskazówka dla dłużnika – kwota wpłacona wierzycielowi przez dłużnika nie stanowi wyegzekwowanego świadczenia. Jeżeli zatem dłużnik ma zamiar zapłacić, to taniej mu wyjdzie jeżeli zapłaci bezpośrednio wierzycielowi (dlaczego – patrz poniżej).

W tej ustawie jest też ważna zmiana w zakresie obciążania kosztami umorzonej egzekucji. Otóż razie umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek wierzyciela albo z powodu jego bezczynności (czyli jeżeli w ciągu pół roku nie zażądał podjęcia postępowania) to wówczas wierzyciela obciąża opłata stosunkowa w wysokości 5% wartości świadczenia pozostałego do wyegzekwowania.

Pamiętajcie, że do tej pory za umorzenie płacił dłużnik!

Wierzyciel może jednak uwolnić się od obowiązku uiszczenia tej opłaty, jeżeli wykaże, że doszło do umorzenia z powodu zapłaty przez dłużnika długu w terminie miesiąca od dnia doręczenia dłużnikowi zawiadomienia o wszczęciu egzekucji albo z powodu zawarcia w tym samym terminie porozumienia między wierzycielem a dłużnikiem dotyczącego sposobu lub terminu spełnienia świadczenia. Wówczas opłata obciąży dłużnika (i będzie wynosi 10%, jeżeli zapłata lub porozumienie były po upływie wspomnianego miesiąca).

Uwaga wierzyciele – powyższa zasada ma także zastosowanie w postępowaniach wszczętych i niezakończonych przed 1 stycznia 2019 r.

Sugeruję zatem, by sprawdzić, czy w najbliższym czasie nie dojdzie do umorzenia postępowania zawieszonego „na wszelki wypadek”.  I jak trzeba, to warto podjąć postępowanie, bo inaczej będzie to kosztować 5%.

3. Jako ciekawostkę wspomnę także ustawę z dnia 9 listopada 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu wprowadzenia uproszczeń dla przedsiębiorców w prawie podatkowym i gospodarczym

To kolejna ustawa „ułatwiająca” (wg niektórych ułatwiająca, ale fiskusowi). Ustawa ta nowelizuje m.in. kodeks spółek handlowych, w tym przepisy o dywidendzie w spółce z o.o. i terminie jej wypłaty.

Do 1 stycznia mogło być tak, że spółka wykazywała zysk i podejmowała uchwałę o wypłacie dywidendy, ale nie określa ona terminu wypłaty. Uprawnienie to miał zarząd, ale zarząd nie kwapił się do podjęcia takiej decyzji. I były ogromne problemy ze zmuszeniem zarządu spółki do wypłaty zajętej dywidendy. Teraz będzie w tym zakresie nieco prościej. Jeżeli bowiem zgromadzenie wspólników nie określi terminu wypłaty dywidendy, jej wypłata powinna nastąpić niezwłocznie po dniu dywidendy (zmiana w § 4 art. 193 ksh).

4. Dla porządku przypomnę też, że wczoraj weszła w życie ustawa z dnia 4 października 2018 r. o pracowniczych planach kapitałowych

Obecnie mocną się nią zajmuję, wraz z MENTOR S.A. przygotowaliśmy nawet poradnik o tej ustawie, zapraszam zainteresowanych.

Zapowiedź – Pracownicze Plany Kapitałowe. Poradnik dla Pracodawcy.

Ustawa ta może mieć pewne znaczenie dla egzekucji z powodu zmniejszenia kwoty wolnej od zajęcia, o czym już pisałem.

Wszystkim zaś moim Czytelnikom życzę większej pewności i przewidywalności prawa w 2019 r. 

 

 

Mój blog to „staruszek” – pierwszy wpis pochodzi z marca 2011 r. (ciekawe, czy wiek bloga liczy się jak u psa?). Ale mam swój „blog-córkę”, posługując się nomenklaturą korporacyjną (wówczas ja byłbym „blogerem-matką”?). Blog, którego autor rzetelnie i ze znajomością tematu skupia się głównie na jednym aspekcie procesu odzyskiwania pieniędzy – na pozwie, i to z punktu widzenia przedsiębiorcy.

Autor tak pisze o swoim blogu:

Na tym blogu przedstawiam działania, jakie przedsiębiorca musi podjąć w celu odzyskania swoich należności. Nie tylko związane z samym procesem, ale również te, które trzeba przedsięwziąć jeszcze na etapie wystawiania samego dokumentu faktury, czy też zawarcia umowy. Jako, że pozew z faktury prowadzi do wszczęcia postępowania gospodarczego, to na blogu omawiam również wszelkie aspekty, które wiążą się z takim procesem. Zwłaszcza, że wkrótce w życie wejdą nowe przepisy dotyczące tego postępowania.  

Jeżeli więc interesuje Cię ten temat, polecam blog Wojtka Jelińskiego pozew z faktury

Zwrot kosztów odzyskiwania należności

Blog prawniczy wart polecenia

Kilka dni temu (a dokładnie 28 listopada) została opublikowana ustawa o pracowniczych planach kapitałowych, która wejdzie w życie 1 stycznia 2019 r. Temat ten jest bardzo ciekawy i na pewno na co dzień będę się tym zajmował – wszak prawo pracy to jedna z moich specjalizacji (m.in. dlatego prowadzę zajęcia ze studentami właśnie z tego tematu).

Oczywiście samą ustawą na tym blogu nie będę się zajmował, na pewno zrobi to moja koleżanka Agata Kicińska, autorka bloga Prawo dla pracodawcy. Jednak o jednym aspekcie chciałbym wspomnieć, bo dotyczy on egzekucji, a właściwie kwoty wolnej od egzekucji.

Prawo pracy (art. 87 kp) nakazuje pracodawcy pośredniczenie pomiędzy pracownikiem a wierzycielem. Pracodawca ma bowiem potrącać z wynagrodzenia określone w prawie pracy wierzytelności. Ale żeby ustalić wysokość wynagrodzenia, z którego może potrącić kwotę wynikającą np. z prawomocnego nakazu zapłaty, musi dokonać pewnych odliczeń, czyli odjąć od wynagrodzenia określone składniki – składki na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych. Dopiero od tak ustalonej kwoty może potrącać i przekazywać pieniądze np. komornikowi.

I właśnie ten artykuł 87 kodeksu pracy ulegnie zmianie od 1 stycznia przyszłego roku. Żeby ustalić wysokość wynagrodzenia do potrąceń (czyli netto) pracodawca będzie też musiał dokonać odliczenia (obok składek na ZUS i zaliczek na PIT) także:

wpłat dokonywanych do pracowniczego planu kapitałowego, w rozumieniu ustawy z dnia 4 października 2018 r. o pracowniczych planach kapitałowych (Dz.U. poz. 2215), jeżeli pracownik nie zrezygnował z ich dokonywania

I podobna zmiana została dokonana w art. 87 (1) kp, który określa kwotę wolną od potrąceń. Od 1 stycznia będzie to kwota:

minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów, przysługującego pracownikom zatrudnionym w pełnym wymiarze czasu pracy, po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych oraz wpłat dokonywanych do pracowniczego planu kapitałowego, jeżeli pracownik nie zrezygnował z ich dokonywania – przy potrącaniu sum egzekwowanych na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne.

O wysokości minimalnego wynagrodzenia pisała już Agata Kicińska:

Minimalne wynagrodzenie i minimalna stawka godzinowa w 2019 roku

Co to zatem oznacza dla wierzyciela? Otóż jeżeli pracownik nie zrezygnuje z PPK (a domniemywa się, że nie rezygnuje) to podstawa do potrącenia zostanie zmniejszona o 2%, czyli kwotę wpłacaną z wynagrodzenia pracownika.

Innymi słowy –  dłużnik ma wybór: albo PPK albo komornik. Jeżeli zostanie w PPK, to jego wpłata pomniejszy podstawę do potrącenia przez komornika.