Nabywanie gruntów rolnych podlega obecnie sporym ograniczeniom. Kiedyś zapewne zrozumiem po co są te ograniczenia, na razie jednak muszę je przyjąć do wiadomości i zaakceptować. Dura lex sed lex.

Ograniczenia te wynikają z ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego z 2003 r., mocno zmienionej trzy lata temu w kierunku utrudnień w obrocie ziemią rolną. Z przepisami tej ustawy mam do czynienia niemal codziennie, zarówno w związku z postępowaniami egzekucyjnymi jak i doradzaniem przy zbywaniu akcji czy udziałów w spółkach (bo ustawę stosuje się również do spółek, które mają grunty rolne).

Nabywanie gruntów rolnych w egzekucji

Ustawa ma zastosowanie do nabywana wszystkich nieruchomości powyżej 0,3 ha także w przypadku postępowania egzekucyjnego. Innymi słowy komornik, przeprowadzając licytację, musi stosować postanowienia ustawy. Dla wierzycieli to oczywiście problem, bo możliwość nabycia nieruchomości przez zainteresowanego znacznie zmalała. Na szczęście Sąd Najwyższy wyjaśnił jakiś czas temu, że o stosowaniu ustawy decyduje wszczęcie egzekucji.

Egzekucja z nieruchomości rolnej

Na szczęście nowelizacja, która wejdzie w życie 26 czerwca 2019 r. nieco łagodzi zasady nabywania gruntów rolnych w toku egzekucji

Grunty rolne dla każdego

Podstawowa zasada jest taka, nabywcą nieruchomości rolnej może być wyłącznie rolnik indywidualny. Oczywiście ustawa przewiduje szereg wyjątków, kiedy nieruchomość może nabyć nie rolnik. Najogólniej rzecz ujmując chodzi o rodzinę oraz Skarb Państwa. A od 26 czerwca katalog ten został rozszerzony o nieruchomości nabywane w toku egzekucji. Interesujący nas art. 2a będzie brzmiał tak:

1. Nabywcą nieruchomości rolnej może być wyłącznie rolnik indywidualny, chyba że ustawa stanowi inaczej.

2. Powierzchnia nabywanej nieruchomości rolnej wraz z powierzchnią nieruchomości rolnych wchodzących w skład gospodarstwa rodzinnego nabywcy nie może przekraczać powierzchni 300 ha użytków rolnych ustalonej zgodnie z art. 5 ust. 2 i 3.

3. Przepisy ust. 1 i 2 nie dotyczą nabycia nieruchomości rolnej:

(…)

11) w toku postępowania egzekucyjnego i upadłościowego;

Czyli nadal tylko rolnik będzie mógł kupić grunt, ale od komornika już każdy, bez szczególnych kwalifikacji (własnych lub żony). I co ważne, do nabycia takiego nie jest potrzebna zgoda Dyrektora Generalnego KOWR. W projekcie autor uzasadnił to dość lakonicznie: „Są to szczególne sytuacje nabycia nieruchomości rolnych, w przypadku których brak jest uzasadnienia do wydawania zgód”.

Prawo nabycia obowiązuje

Nadal jednak została utrzymana zasada, że KOWR może nabyć każdą nieruchomość rolną, także tę sprzedawaną w toku egzekucji (no, chyba, że ma mniej niż 0,3 ha, bo wówczas w ogóle ustawy się nie stosuje). Przepis stanowi bowiem wyraźnie, że jeżeli nabycie nieruchomości rolnej następuje w wyniku m.in. orzeczenia sądu lub organu egzekucyjnego wydanego na podstawie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym, to Krajowy Ośrodek działający na rzecz Skarbu Państwa może złożyć oświadczenie o nabyciu tej nieruchomości za zapłatą ceny tej nieruchomości.

A obowiązkiem komornika jest zawiadomić KOWR o sprzedaży i to niezależnie od powierzchni zbywanej nieruchomości, nawet jeżeli jest ona niższa niż 5 ha. Przywoływany często areał 5 ha ma znaczenie jedynie dla obrotu udziałami czy akcjami spółek, będących właścicielami gruntów rolnych. Dla obrotu samymi gruntami powierzchnia ta nie ma znaczenia.

Co się zatem zmienia? Do licytacji komorniczej może przystąpić każdy, nawet nie rolnik. Jednak ponosi on ryzyko, że KOWR nabędzie taki grunt dla Skarbu Państwa. Czy ryzyko to jest duże? To zależy, na pewno trzeba je brać pod uwagę.

Warto też śledzić blog mojego kolegi Iwo Fisza, który również zajmuje się tą tematyką:

Grunty rolne: ułatwienia czekają na podpis Prezydenta

Jak zapewne wiedzą Czytelnicy mojego bloga zajmuję się nie tylko dochodzeniem roszczeń. Moją drugą specjalizacją są zagadnienia prawne dotyczące szeroko pojętego prawa pracy. Co więcej, przez pewien czas prowadziłem nawet bloga www.prawodlapracodawcy.pl, który został przejęty przez moją koleżankę z Kancelarii mec. Agatę Kicińską.

Roszczenia z zakresu prawa pracy

Oczywiście w sprawach z zakresu prawa pracy występują też roszczenia. Najczęściej to pracownicy pozywają pracodawców (a raczej byłych pracodawców) o zapłatę np. zaległych wynagrodzeń. Czasami również firmy dochodzą roszczeń od byłych pracowników, np. za jakieś szkody. Ale istnieje pewna grupa roszczeń nie przeciwko pracodawcom czy pracownikom.

Odmowa emerytury

Od kilku lat działy kadr spółek energetycznych z którymi współpracujemy, odsyłały do nas swoich pracowników czy byłych pracowników. Pracownicy ci mieli bowiem problemy z uzyskaniem prawa do wcześniejszej emerytury lub emerytury pomostowej.  Po prostu ZUS odmawiał im prawa do emerytury, bo np. świadectwo pracy w warunkach szczególnych nie odwoływało się w sposób wystarczająco precyzyjny do przepisów. Zaczęliśmy więc takie sprawy skutecznie prowadzić w Toruniu, głównie reprezentując pracowników energetyki, bo tam warunki szczególne występują.

Po jakimś czasie dostawaliśmy już sygnały z całej Polski, że problem z uzyskaniem tej emerytury jest duży, a ZUS niemal hurtowo odmawia jej przyznania. Postanowiliśmy więc przygotować serwis dotyczący tylko tego zagadnienia.

Nasz nowy serwis internetowy

Ustaliliśmy z Fundacją, z którą współpracujemy, że pomożemy w utworzeniu specjalistycznego serwisu prawnego. Na stronie tej opisujemy warunki przyznania takiej emerytury, ważne orzeczenia czy też sprawy sądowe prowadzone przez prawników Kancelarii (w tym przeze mnie).

Jeżeli więc interesuje Cię ta kwestia albo ktoś z rodziny ma podobny problem, zapraszam do odwiedzenia naszego serwisu.

www.odmowaemerytury.pl

Baza wiedzy

Serwis możesz też śledzić na FB.

Zapraszam!

Przedawnienie roszczeń to jeden z negatywnych skutków upływu czasu. Jego skutkiem jest odmowa zapłaty. Z praktycznego punktu widzenia przedawnienie oznacza właściwie wygaśniecie długu. Ale nie zawsze, co potwierdził właśnie Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 31/17. 

Po co jest przedawnienie

Przedawnienie to rozwiązanie, które ma służyć przede wszystkim dłużnikom. Ustawodawca uważa, że jeżeli wierzyciel przez kilka lat nie interesował się swoimi pieniędzmi, to pewnie o nich zapomniał. Dlatego właśnie ostatnio skrócono okres przedawnienia z 10 do 6 lat. Pisałem o tym ze szczegółami.

Poradnik o nowych zasadach przedawnienia roszczeń

Hipoteka jako prawo rzeczowe

Na szczęście nie zawsze upływ czasu prowadzi do utraty możliwości zaspokojenia roszczeń wierzyciela. Antidotum na przedawnienie może być bowiem hipoteka.

Reprezentując wierzycieli w każdym możliwym przypadku obciążamy nieruchomość hipoteką. Najczęściej jest to hipoteka przymusową na podstawie nakazu zapłaty czy wyroku. Czasami stosujemy też hipotekę umowną, np. na podstawie ugody czy innej umowy. Jej ustanowienie jest dość proste i kosztuje tylko 200 zł.

Hipoteka to ograniczone prawo rzeczowe którego celem jest zabezpieczenie wierzytelności. Obciąża ona nieruchomość niezależnie od tego, kto jest jej właścicielem. W konsekwencji zbycie nieruchomości przez dłużnika nie narusza prawa wierzyciela hipotecznego. Hipoteka pozwala mu na dochodzenie roszczenia od każdego, kto jest właścicielem nieruchomości. Już wiele razy właśnie dzięki hipotece udało nam się zaspokoić interes klientów.

Hipoteka chroni przed przedawnieniem

Dzisiaj nie interesuje mnie hipoteka jako taka, ale jej znaczenie w kontekście przedawnienia Kluczowe znaczenie ma tutaj art. 77 ustawy o księgach wieczystych i hipotece:


Przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia z nieruchomości obciążonej. Przepisu tego nie stosuje się do roszczeń o świadczenia uboczne.

Od razu widać, że przepis ten jest wyjątkiem od reguły ogólnej, wynikającej z kodeksu cywilnego. Zgodnie bowiem z regułą ogólną dłużnik może uchylić się od zapłaty, podnosząc zarzut przedawnienia. Ale jeżeli wierzytelność zabezpieczona jest hipoteką, to taki zarzut nic nie da. Co więcej, przedawnienie nie będzie uwzględnione nawet jeżeli nieruchomość została już sprzedana czy podarowana. Wystarcz, że jest wpisana w księdze wieczystej (a konkretnie w jej Dziale IV).

Jak bronili się dłużnicy

Istota hipoteki polega na tym, że wierzyciel hipoteczny (czyli ten, na którego rzecz hipoteka sjest wpisana) może żądać zapłaty teoretycznie przedawnionego roszczenia od właściciela nieruchomości. Ale dłużnicy – zwłaszcza ci dłużnicy, którzy kupili nieruchomość z hipoteką – bardzo często w takich sytuacjach podnosili zarzut przedawnienia. I Sąd Najwyższy wielokrotnie orzekał, że dłużnik rzeczowy nie może skutecznie podnosić zarzutu przedawnienia (np. I CSK 616/15).

Sprawa w Trybunale Konstytucyjnym

Ale pewien bardzo zdeterminowany właściciel nieruchomości obciążonej hipoteką postawił tezę, że wspomniany wyżej art. 77 ustawy jest niezgodny z Konstytucją, a konkretnie z wynikającą z niej zasadą równości i proporcjonalności. Jednak TK jednogłośnie 15 maja 2019 r. uznał, że wyważenie interesów właściciela nieruchomości niebędącego dłużnikiem osobistym i wierzyciela hipotecznego, jakie jest skutkiem art. 77 ustawy o księgach wieczystych, nie narusza zasady proporcjonalności. Trybunał orzekł w konsekwencji, że

Art. 77 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. z 2018 r. poz. 1916 i 2354 oraz z 2019 r. poz. 730) jest zgodny z art. 64 ust. 2 oraz z art. 64 ust. 3 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Omówienie orzeczenia jest tutaj.

Wyrok ten stanowi ostateczne potwierdzenie, że hipoteka jest dobrym i bezpiecznym rozwiązaniem dla wierzycieli. Co prawda odsetki ulegną przedawnieniu, ale należność główna może być egzekwowana.

A na koniec ciekawostka. Zdjęcie na górze pochodzi z projektu domu mojego dziadka, który zbudował w 1939 r. w Nowej Wilejce. Gdyby obciążył nieruchomość hipoteką, nadal byłaby skuteczna (chociaż jej wartość wynosiłaby pewnie kilka złotych).

Niemal każdy, kto interesuje się kwestią dalszej obecności Wielkiej Brytanii w UE zadaje sobie pytanie – jak będzie wyglądać wykonywanie orzeczeń sądowych po BREXIT? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta. Ale jeżeli masz dłużnika w GB to pomyśl o tym, by szybko go pozwać.

Wykonywanie orzeczeń sądowych po BREXIT to będzie spory problem. Na Wyspach mieszka może prawie 1.000.0000 Polaków, w tym i przedsiębiorcy. Co więcej – Wielka Brytania jest drugim co do wielkości rynkiem zbytu np. dla polskiej żywności. Ilość wzajemnych relacji jest zatem ogromna.

Wielka Brytania prawdopodobnie opuści Unię Europejską w tym roku. Jednak nadal nie wiadomo, na jakich warunkach to nastąpi. Parlament „wyspiarzy” nie zgodził się na porozumienie wynegocjowane przez rząd Theresy May. Czy wyjście GB z UE może oznaczać problemy również dla polskich wierzycieli? Tematem windykacji na Wyspach już się zajmowałem, ale teraz zmienia się niemal wszystko:

10 rzeczy, które musisz wiedzieć o windykacji w Anglii

Wpływ decyzji Brytyjczyków na polskich wierzycieli zależeć będzie od trybu, w jakim ten rozwód zostanie przeprowadzony.

Łagodny BREXIT z okresem przejściowym

Oczywiście najbardziej pożądana sytuacja to deal, czyli zawarcie porozumienia pomiędzy występującą Wielką Brytanią a Unią w sprawie warunków wystąpienia. Umowa (na razie nie akceptowana przez brytyjski Parlament) zakłada okres przejściowy (zasadniczo do 31 grudnia 2020 r., maksymalnie dwa lata dłużej). W tymże okresie GB zachowa obowiązki i uprawnienia członka UE, w tym także te dotyczące wykonywania orzeczeń sądowych. Warunkiem jednak stosowania przepisów unijnych będzie wszczęcie postępowania w tymże okresie przejściowym (czyli najpóźniej do 31 grudnia 2022 r.). Sprawy, które zaczniecie później, będą toczyły się w oparciu o prawo angielskie albo międzynarodowe.

Twardy BREXIT

Jeżeli jednak umowa nie zostanie ratyfikowana to czeka nas najgorsze wyjście, czyli no deal BREXIT. Automatycznie przestanie obowiązywać cała masa przepisów, w tym kluczowy akt prawny, czyli rozporządzenie 1215/2012 w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Wspominałem już o tej bardzo ważnej regulacji:

Enforcement of Court rulings in Poland

Pomysły brytyjskie

Żeby zapobiec negatywnym skutkom „twardego” wyjścia na Wyspach proponuje się rozwiązanie przejściowe. Chodzi mianowicie o stosowanie przepisów UE do spraw wszczętych przed dniem wystąpienia. BREXIT zatem nie dotyczyłby tych postępowań – zarówno sądowych jak i egzekucyjnych – które rozpoczęły się wcześniej. A to z kolei oznacza, że nakaz zapłaty wydany teraz, będzie mógł być wykonany już po BREXIT na podstawie przepisów obowiązujących w całej Unii Europejskiej. Każdy zatem, kto chce pozwać dłużnika brytyjskiego – także w Polsce (bo można) – powinien się pospieszyć. Na razie możesz skorzystać z polskich przepisów, o których pisze mój kolega Wojciech Jeliński:

Niepodpisana faktura i inne środki dowodowe

A co po BREXIT?

Jeżeli rzeczywiście dojdzie do wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z Unii, wówczas trzeba będzie stosować prawo międzynarodowe, czyli umowy lub konwencje. Szkoda tylko, że Polska nie jest stroną konwencji o jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych z 1968 r. … W tej sytuacji wykonywanie orzeczeń sądowych po BREXIT będzie prawdziwą udręką…

Czy żona odpowiada za długi męża? Czy można pozwać męża za długi żony? Jak to jest z tą odpowiedzialnością małżonków za zobowiązania? To trudna sprawa, ale na szczęście niedawno Sąd Najwyższy stanął po stronie wierzyciela i pozwolił na pozywanie małżonków.

Odpowiedzialność za długi małżonka jest stara jak świat. Przedwojenna prasa pełna była ogłoszeń typu „Za długi męża nie odpowiadam. Kowalska”. Obecnie nie mają one już sensu, ale wcale nie dlatego, że tej odpowiedzialności nie ma. Po prostu obecne przepisy regulują to inaczej niż te dawne. Inaczej, ale wcale nie lepiej.

Na czym polega problem z odpowiedzialnością małżonka

Podstawowy problem pojawia się wówczas, gdy tylko jeden małżonek jest stroną czynności prawnej. Np. jeden małżonek kupi towar i za niego nie zapłaci. Albo – jak było w sprawie, która doprowadziła do wydania uchwały przez Sąd Najwyższy – jeden małżonek wynajmie lokal i nie zapłaci czynszu. Oczywiście, gdy oboje zaciągają dług, problem nie występuje – małżonkowie po prostu są „normalnymi” dłużnikami. O tym nie trzeba pisać, jest to oczywiste.

Z punktu widzenia prawnego tylko ten małżonek, który zawarł umowę, jest dłużnikiem osobistym. To oczywiste, przecież tylko on jeden podpisał umowę. Ale co ma zrobić wierzyciel, jak „dobrać się” do majątku wspólnego, jeżeli ten który podpisał umowę nie płaci? Czy małżonek dłużnika sam staje się dłużnikiem czy jedynie musi akceptować to, że z majątku wspólnego zostanie przeprowadzona egzekucja?

Nie muszę też wyjaśniać, że w skład majątku wspólnego wchodzą najczęściej nieruchomości, a więc składniki najcenniejsze. Zapewne każdy wierzyciel chciałby prowadzić egzekucję właśnie z nieruchomości…

Odpowiedzialność za długi małżonka na podstawie art. 41 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego

Żeby zaszły podstawy odpowiedzialności majątkiem wspólnym musi ziścić się jeden warunek: małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka. Reguluje to właśnie art. 41 § 1 krio. Jeżeli ta zgoda jest, małżonek odpowiada. Zgody nie ma – też odpowiada, ale tylko niektórymi składnikami majątku.

Jeżeli zgoda zostanie wyrażona, przed wierzycielem otwierają się całkiem nowe możliwości – może on pozwać małżonka dłużnika. Wówczas sąd zasądzi np. pieniądze od małżonka dłużnika, ale ograniczy jego odpowiedzialność do majątku wspólnego.

Odpowiedzialność za długi małżonka na podstawie art. 787 kpc

Ale istnieją też inne koncepcje. Otóż część prawników uważa, że nie można pozwać małżonka dłużnika o zapłatę, ponieważ nie jest on dłużnikiem osobistym. I jeżeli małżonek dłużnika wyraził zgodę na zawarcie umowy, to co najwyżej odpowie w postępowaniu klauzulowym, na podstawie art. 787 kpc. Odpowiedzialność ta nie jest prosta, ba – czasami nawet nie jest możliwa do wykazania. Bo trzeba tę zgodę w szczególny sposób udowodnić.

Interesuje Cię kwestia odpowiedzialności na podstawie 787 kpc? Przeczytaj jeden z moich wpisów na ten temat.

Jak zatem ma postąpić wierzyciel? Pozywać małżonka czy próbować uzyskać klauzulę na podstawie przepisów kpc?

A co Sąd Najwyższy na odpowiedzialność za długi małżonka?

Sąd Najwyższy zajmował różne stanowiska. Raz mówił, że małżonek dłużnika sam jest „specyficznym” dłużnikiem i można go pozwać. Innym zaś razem krytykował ten pogląd i twierdził, że małżonek taki dłużnikiem nie jest i tylko musi znosić egzekucję, ale pozywać go nie wolno. Ale czasami tak właśnie jest z tym orzecznictwem, że nie jest jednolite. Generalnie jednak Sąd Najwyższy uważał, że pozwać małżonka dłużnika nie można.

Najpierw art. 787 kpc czy art. 41 § 1 krio?

Oczywiście, wnikliwy czytelnik może zapytać, czy wierzyciel musi najpierw próbować nadać klauzulę na podstawie art. 787 kpc, a jak się nie uda to pozwać małżonka na podstawie art. 41 § 1? Czy też może od razu – bez marnowania czasu i pieniędzy – dochodzić swoich roszczeń na podstawie kodeksu rodzinnego? Bo niby dlaczego pozywać małżonka o zapłatę, skoro można po prostu uzyskać przeciwko niemu klauzulę wykonalności?

Sąd Okręgowy w Tarnowie zadaje pytanie

Jakoś ten problem rozwiązać było trzeba. I próbę wyjaśnienia sytuacji podjął Sąd Okręgowy w Tarnowie, który zadał Sądowi Najwyższemu pytanie prawne dotyczące właśnie zasady odpowiedzialności małżonka dłużnika. Sąd Najwyższy podjął rękawicę i 11 kwietnia 2019 r. wydał uchwałę (II CZP 106/18):

Prawo wierzyciela do zaspokojenia się z majątku wspólnego małżonków na podstawie art. 41 § 1 k.r.o. może zostać zrealizowane także przez wniesienie powództwa przeciwko małżonkowi dłużnika o zobowiązanie do spełnienia świadczenia wynikającego z czynności prawnej, której stroną małżonek dłużnika nie był, niezależnie od tego, czy świadczenie to objęte jest tytułem egzekucyjnym wydanym uprzednio przeciwko samemu dłużnikowi (art. 787 k.p.c.).

Pozew niezależnie od klauzuli

Sąd Najwyższy wyjaśnił tym samym dwie kwestie i odpowiedzialność za długi małżonka uczynił nieco łatwiejszą:

  1. małżonek dłużnika może być pozwany na równi z dłużnikiem
  2. wierzyciel dłużnika może pozwać małżonka równocześnie z dłużnikiem
  3. wierzyciel dłużnika może pozwać małżonka dłużnika w innym procesie, bez konieczności wykazywania, że wcześniej próbował uzyskać klauzulę wykonalności na podstawie art. 787 kpc

Zgoda małżonka nadal jest konieczna, aby odpowiadał za długi z majątku wspólnego, ale proceduralnie będzie łatwiej się do tego majątku “dobrać”.

Nie znamy uzasadnienia tej uchwały (pewnie będzie ciekawe), ale już teraz widać, że sytuacja wierzyciela jest nieco lepsza.

Na koniec dodam jeszcze, że kwestią odpowiedzialności za dług małżonków zajmowałem się już wcześniej. Odpowiedzialność na podstawie art. 787 kpc omawiałem m.in. w tym wpisie:

Klauzula wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika

1 2 3 105 Strona 1 z 105

Zapraszam do subskrypcji bloga


Administratorem danych osobowych jest Sienkiewicz i Zamroch Radcowie prawni sp.p. (ul. Warszawska 4/3, 87-100 Toruń).

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem radcowie@radcowie.biz.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.