Komornik mediatorem?

Każda profesja poszukuje możliwości poszerzenia swojego zakresu działania. To normalne w realiach gospodarki rynkowej. Nie inaczej jest także u komorników. W różnych krajach komornicy mogą więcej, a niektórych nawet dużo więcej. Pisałem już o tym i to nawet kilka razy.

I właśnie zapoznałem się właśnie z ciekawym projektem dotyczącym poszerzenia uprawnień komorników o prowadzenie rokowań pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem, w celu ugodowego zakończenia sporu. Gdyby doszło do zawarcia ugody, to stanowiłaby ona tytuł egzekucyjny, który po nadaniu klauzuli wykonalności mógłby być skierowany do egzekucji. Całe pismo Krajowej Rady Komorniczej kierowane do Ministra Sprawiedliwości znajdziesz tutaj.

Na co się KRK powołuje? Oczywiście na wzory europejskie. W tym na pierwszym miejscu francuskie.

Wg mnie użyte w tym piśmie argumenty nie są do końca przekonujące.

Po pierwsze istnieje już wiele instytucji ułatwiających stronom porozumienie. Najbardziej chyba rozwinięta jest mediacja. Każda sprawa może być skierowana do mediatora. I jakie jest tym zainteresowanie? Niestety, niemal zerowe.

Po drugie komornik to organ egzekucyjny, który za chwilę będzie działał na rzecz wierzyciela. Jaki dłużnik wpuści do firmy takiego komornika przed powstaniem tytułu? Ja bym to odradzał.

Po trzecie koncepcja zakłada czasowe ograniczenie wnoszenia pozwu przez okres prowadzenia rokowań, ale nie dłużej niż przez 6 miesięcy. Już widzę dłużników zgadzających się na rokowania, ale nie zamierzających zawrzeć ugody. Pół roku spokoju… A co z przedawnieniem?

I po czwarte w końcu ta koncepcja na razie abstrahuje od kosztów. Ile i kto za to zapłaci? Za czas czy za efekt? Niektóre kwestie kosztów (np. za zapytanie z art. 760 (1) kpc) nadal budzą wątpliwości. Jak miałoby to tutaj wyglądać?

To tylko takie uwagi na gorąco.

Jestem zdecydowanie za zawieraniem ugód. Przyspiesza to dochodzenie wierzytelności. Wydaje mi się jednak, że najpierw przekonajmy „społeczeństwo” do tego, że ugoda jest dobrym rozwiązaniem.

A jakie jest Twoje zdanie?

 

Karol Sienkiewicz

Od prawie 20 lat z pasją pomagam przedsiębiorcom w poruszaniu się po zawiłych przepisach prawa i korytarzach sądowych. Działam skutecznie i sprawnie.

Podobne artykuły

  1. Ktoś pisze:

    Już widzę jak komornik prowadzi mediację. Aktualnie nie są oni zupełnie tym zainteresowani, mam taki przypadek teraz. Mam dłużnika, była sprawa w sądzie, dostałem nakaz prawomocny bez sprzeciwu. Zgłosiłem do komornika. Nagle dłużnik zaczął wydzwaniać i poszedłem mu na rękę, zgodziłem się, że on zwraca towar, ja wystawiam korektę faktury, a wszelkie koszty sądowe i komornicze pokrywa on. Niby proste, jednak nie dla komornika.

    – dłużnik zgłasza fakt ugody komornikowi – dostaje informację „wierzyciel powinien wycofać wniosek o ściganie”. Ja tego nie chcę zrobić, bo nie wycofuję wniosku w całości, tylko częściowo (wszelkie koszty powinien uregulować dłużnik komornikowi).

    – ja zgłaszam fakt wystawienia korekty komornikowi – ponownie przekonywanie do wycofania wniosku o egzekucję.

    – na moje pytanie „jakie będą całkowite koszty komornicze” dostaję odpowiedź „proszę wycofać wniosek, to wtedy policzymy”.

    – na moje pytanie „czy jak wycofam wniosek to koszty będziecie ściągać ze mnie czy z dłużnika” dostaję odpowiedź Pani asystentki „nie wiem, Pan Komornik przeanalizuje stan faktyczny jak Pan wycofa wniosek”.

    Tak więc jest to błędne koło – ja nie wycofam wniosku, bo jest duża szansa, że komornik ściągnie ze mnie bliżej nieokreślone koszty, a komornik nie określi kosztów dopóki ja nie wycofam wniosku. Na dzisiaj mam dość wszelkich mediacji na etapie komorniczym i następnym razem gdy będzie podobna sytuacja to będę odpowiadał dłużnikowi „trzeba było się zgłosić jak wysyłałem wezwanie do zapłaty lub przyszedł pozew z sądu”.

  2. Zgadzam się z punktem widzenia Autora. Kiedyś miałem sprawę u mediatora, sąd skierował do mediacji. Musiałem dokonać wcale niemałej opłaty a pozwana dwukrotnie nie stawiła się na wyznaczony termin mediacji. Ostatecznie sprawa wróciła na wokandę i toczyło się postępowanie sądowe jak zawsze.

    Komornik (w opinii dłużnika, niekoniecznie racjonalnej) zawsze będzie po stronie wierzyciela w mediacji. I także dlatego nie wróżę zainteresowania komorniczymi mediacjami.

  3. Karol Sienkiewicz pisze:

    @Ktoś, nie trzeba zgłaszać komornikowi faktu ugody ani w ogóle mówić o rokowaniach. Trzeba wnieść o umorzenie postępowania. Wówczas naliczy koszty dłużnikowi. A tak to może wierzycielowi, jeżeli wszczęcie było niecelowe.

  4. Karol Sienkiewicz pisze:

    @Robert, dlatego właśnie nie rozumiem po co ten pomysł.

  5. J. pisze:

    A mnie się marzy zaimplementowanie (jeśli już)takich wzorców „zchodnich”, które sprawią, że niewykonanie orzeczenia sądu stanie się dla dłużnika skrajnie nieopłacalne, czy wprost niebezpieczne. Żeby prawomocny wyrok sprawę w istocie kończył, a nie – jak dzieje się to teraz – stanowił preludium do kolejnych przygód na cudzy koszt.

    Myślę, że wystarczy, że komornicy zajmą się tym, na czym aktualnie ich praca polega. Przyjmowanie nowych obowiązków byłby chyba zbytnim obciążeniem.

  6. Karol Sienkiewicz pisze:

    @J., a gdzie tak jest na zachodzie?

  7. Jarek pisze:

    Te kancelaria komornicza pomaga szybko i sprawnie w mediacjach wielu osobom w tym mnie https://kajary.enta.com pl/004

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *