Karol Sienkiewicz

radca prawny

Doradzam wierzycielom, którzy chcą podać dłużnika do sądu i odzyskać swoje pieniądze. Pomagam też w innych postępowaniach przeciwko nieuczciwym dłużnikom. [Więcej >>>]

Kropla drąży skałę, czyli o pożytkach z wytrwałości

Takie sprawy cieszą każdego prawnika, który zajmuje się dochodzeniem wierzytelności. Z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że klient odzyskał wszystko, co tylko mógł odzyskać. Po drugie dlatego, że pokazują, iż warto być konsekwentnym i podejmować szereg działań przeciwko dłużnikowi.  A trzeci powód podałem na końcu wpisu.

Zaczęło się jeszcze w 2010 r. Otóż 27 grudnia tegoż roku wniosłem w EPU pozew przeciwko dłużnikowi, przedsiębiorcy. Wówczas jeszcze – na początku swojej działalności – e-sąd działał sprawnie. Potem się popsuł i straciłem dla niego całkowicie zainteresowanie.

Już 7 stycznia 2011 r. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód wydał nakaz zapłaty. Biorąc pod uwagę, że to przełom roku, tempo dobre. A dzisiaj właściwie już nieosiągalne. Z uwagi na problemy z doręczeniem nakazu (kuriozalne, brak zwrotek, dłużnik – były popularny sportowiec – mieszkał pod wskazanym adresem, ale to zapewne nie miało wpływu na ginące zwrotki) klauzula wykonalności została nadana dopiero w 12 października 2011 r.

Kilka dni później, 17 października 2011 r. zaczynamy egzekucję. Standardowo, pełen wachlarz wniosków, ale najważniejszy ten o egzekucję z nieruchomości. A właściwie z udziału w nieruchomości, bo właścicielką drugiej połowu domu okazała się siostra. Początkowo myśleliśmy, że to żona, to samo nazwisko. Jednak pomimo dwóch licytacji nikt udziału w tej nieruchomości nie kupił, klient zaś nie był zainteresowany przejęciem tego udziału. Trudno, szukamy dalej.

W 2013 r. dłużnik wyprowadza się z Torunia „za chlebem” i trzeba go szukać. Tzn. wiadomo, gdzie jest, bo chętnie występuje w mediach, ale zdjęcie z gazety to za mało, by ustalić adres dla doręczeń. I tak sprawa krąży od komornika do komornika. Czas leci (odsetki w sumie też są naliczane).

Ale nie odpuszczamy, zawiadamiamy policję, to przynosi jakiś efekt, dłużnik wpłaca część zadłużenia, akurat na odsetki, koszty i nieco kwoty głównej. Sprawę umarzają, jednak spora kwota jest nadal do zapłaty. Znowu przeprowadzka.

Rok 2015. Na jednym z poczytnych portali sportowych informacja, że dłużnik został trenerem jakiejś drużyny sportowej i podpisał kontrakt na 3 lata. To świetna informacja, bo będzie miał dochody a do tego nie przeprowadzi się w najbliższym czasie.

Zajmujemy wszystko co się da w tym klubie, u sponsorów, współpracowników, etc. I jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że trener dobrego klubu w bogatej dyscyplinie zarabia minimalną krajową?. Czyżby informacje o zarobkach w sporcie to tylko plotka? No cóż, ta kwota i przez 100 lat nic nie załatwi…

Postanowiliśmy to jednak sprawdzić i zażądać wyjawienia majątku. Najpierw oczywiście był problem z doręczeniem zawiadomienia sądu o posiedzeniu. A szkoda, bo o sprawie zapewne przypadkiem dowiedziały się lokalne media i jakiś redaktor nawet przyszedł do sądu.

I na kilka dni przed terminem kolejnego posiedzenia dłużnik dzwoni do kancelarii i mówi, że chce zapłacić. Żeby tylko już dać mu spokój… Oczywiście wyraziłem zgodę. No bo czemu nie?

W ostatni czwartek cała kwota zadłużenia, odsetki, dalsze koszty, należność główna – dosłownie wszystko wpłynęło na konto klienta.

Po ośmiu latach uważam, że było warto. Co prawda trwało to długo i nie było tanie, ale właśnie takie sprawy dają satysfakcję z dobrze wykonanej pracy.

A trzecim „plusem dodatnim” z takiej sprawy są oczywiście wspomniane w tytule pożytki 🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Publikując komentarz przekazujesz Kancelarii swoje dane osobowe, w tym imię i nazwisko, pseudonim, numer IP, swój adres e-mail i ewentualnie adres strony internetowej. Podanie tych danych jest dobrowolne, ale bez ich przekazania nie będę mógł odpowiedzieć na Twój komentarz. Widoczny na stronie będzie wyłącznie podpis, data opublikowania komentarza oraz ewentualnie adres podanej przez Ciebie witryny internetowej. Administratorem Twoich danych osobowych stanie się Sienkiewicz i Zamroch Radcowie prawni sp.p. (ul. Warszawska 4/3, 87-100 Toruń). Twoje dane osobowe będą przez nas przetwarzane wyłącznie w celu udzielenia odpowiedzi na komentarz. Szanujemy Twoją prywatność - dane nie będą przekazywane do innych podmiotów, za wyjątkiem podmiotu obsługującego niniejszy formularz oraz naszą pocztę e-mail. Dane będziemy przechowywać przez okres publikacji komentarza – po tym okresie zostaną usunięte. W każdym czasie możesz się również zwrócić do Kancelarii z żądaniem sprostowania, usunięcia swoich danych, wniesienia sprzeciwu, przeniesienia do innego podmiotu lub ograniczenia ich przetwarzania – wystarczy, że napiszesz wiadomość na adres: radcowie@radcowie.biz. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych jest art. 6 ust. 1 lit. b rozporządzenia ogólnego o przetwarzaniu danych osobowych (RODO). Jeżeli według Ciebie Twoje dane są przetwarzane nieprawidłowo, masz prawo złożenia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: