Nowelizacja procedury cywilnej została uchwalona 4 lipca 2019 r. po poprawkach Senatu. Poprawki te nie jednak dotyczyły wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. A tu jest kilka zmian w tym w zakresie opłaty od wniosku. Koszty wzrosną. A wszystko wejdzie w życie od 7 listopada 2019 r. 

Uchwalona niedawno nowelizacja kpc to prawdziwa rewolucja. Dotknie ona każdego, kto będzie w sądzie dochodził swoich roszczeń, kto będzie się bronił i kto będzie to osądzał. Niektóre zmiany są tak daleko idące, że słowo „dotknie” można odczytać dosłownie.

Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej

Nowelizacja przynosi zmiany również w zakresie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Akurat w tym zakresie zmiany nie są może rewolucyjne, ale należy się z nimi zapoznać. Jak bowiem wiadomo, nieznajomość prawa szkodzi.

Obecnie kwestię zawezwania do próby ugodowej regulują dwa przepisy kodeksu postępowania cywilnego – art. 185 i 186. Pierwszy mówi o tym, że można złożyć wniosek, gdzie i kto go rozpoznaje. Drugi zaś dotyczy kosztów tego postępowania.

Co zatem się zmieniło?

Nowa właściwość miejscowa

Regułą bezwzględnie obowiązującą jest to, że wniosek należy kierować do sądu rejonowego. Nie ma więc znaczenia wartość przedmiotu sporu – czy chodzi o 1.000 zł czy 100.000.0000 zł wniosek kierujesz do sądu rejonowego. Ale którego? Otóż do tego sądu, który jest ogólnie właściwy dla przeciwnika. Najczęściej będzie to sąd miejsca zamieszkania albo siedziby dłużnika. Czasami jednak brakuje podstaw do ustalenia tej właściwości. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami w takim przypadku Sąd Najwyższy wskazywał miejsce, gdzie sprawa ma być prowadzona. A po nowelizacji będzie to sądy rejonowy właściwego dla miejsca zamieszkania albo siedziby wzywającego. I bardzo dobrze, to zapewne przyspieszy takie sprawy.

Propozycja ugodowa obowiązkowo we wniosku

Obecnie przepisy bardzo ogólnikowo podchodzą do tego, co zawierać ma wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Dotyczy tego właściwie jedno zdanie: „W wezwaniu należy oznaczyć zwięźle sprawę.” Oczywiście sprawę należy opisać profesjonalnie, bowiem przerwanie biegu przedawnienia dotyczy roszczenia opisanego we wniosku. Nie trzeba załączać żadnych dokumentów czy dowodów. Czasami spotykałem się z praktyką, że sądy żądały wskazania propozycji ugodowej. Dlatego zawsze to podawaliśmy – np. rozłożenie na raty czy redukcja odsetek. A teraz to zostało usankcjonowane. Podanie propozycji ugodowej będzie bowiem obowiązkowe. Jeżeli zapomnisz o umieszczeniu we wniosku propozycji sąd wezwie Cię do uzupełnienia braków. Szkoda czasu, lepiej od razu to zawrzeć we wniosku.

Obciążenie kosztami zawezwania

Koszty zawezwania ponosi oczywiście wzywający wierzyciel. Jest to przede wszystkim opłata od wniosku o zawezwanie. Utrzymana została zasada, że jeżeli wzywający wierzyciel nie stawi się na posiedzenie, sąd na żądanie przeciwnika włoży na niego obowiązek zwrotu kosztów wywołanych próbą ugodową. Chodzi to najczęściej o wynagrodzenie pełnomocnika. Sąd Najwyższy w 2014 r. orzekł, że chodzi o stawkę jak w postępowaniu nieprocesowym, czyli obecnie 240 zł. Do tego mogą jeszcze dojść koszty przejazdu czy nawet noclegu.

Rozszerzono natomiast przypadki, gdy na posiedzenie nie stawi się dłużnik. Obecnie można go obciążyć kosztami np. w wyroku kończącym sprawę wniesioną po zawezwaniu. Przepis art. 186 § 2 brzmi obecnie tak:

2. Jeżeli przeciwnik bez usprawiedliwienia nie stawi się na posiedzenie, sąd na żądanie wzywającego, który wniósł następnie w tej sprawie pozew, uwzględni koszty wywołane próbą ugodową w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie.

A po nowelizacji będzie brzmiał tak:

2. Jeżeli przeciwnik bez usprawiedliwienia nie stawi się na posiedzenie, sąd na żądanie wzywającego, który wniósł następnie w tej sprawie pozew, odpowiedź na pozew, sprzeciw lub zarzuty od nakazu zapłaty, uwzględni koszty wywołane próbą ugodową w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie.

Autorzy uzasadnienia tak to wyjaśniają:

Dotychczasowy art. 186 § 2 daje uprawnienie do żądania rozliczenia kosztów próby ugodowej tylko wzywającemu, który stanie się później powodem – mimo że sytuacja taka może dotyczyć równie dobrze wzywającego, który stanie się później pozwanym. Regulację tę należy więc poszerzyć także na wzywającego, który później wniesie odpowiedź na pozew albo środek zaskarżenia od nakazu zapłaty.

Nie do końca rozumiem, o co chodzi, ale zapewne praktyka pokaże. Albo i nie…

Nowa opłata od wniosku o zawezwanie do próby ugodowej

Od kilka lat obowiązuje zasada: opłata jest stała wynosi 40 zł, a w sprawach powyżej 10.000 zł wynosi 300 zł. Pisałem o tym jakiś czas temu:

Opłata od wniosku o zawezwanie do próby ugodowej

Ale z tym koniec! Po wejściu w życie nowelizacji opłata będzie zależna od wysokości roszczenia objętego zawezwaniem. Wyniesie ona bowiem piątą część opłaty obliczonej na podstawie przepisów ogólnych!

Załóżmy zatem, że w próbie ugodowej dochodzisz roszczenia o wartości 50.000 zł. Opłata „podstawowa” to 5% roszczenia, czyli 2.500 zł. Jedna piąta tej kwoty to 500 zł. No cóż, nie sposób tego nie skomentować – będzie drożej…

A jak pełnomocnik pomyli się przy wnoszeniu opłaty to będzie dopłacał…. Ale to temat na osobny wpis.

Jeżeli zainteresował Cię temat tej nowelizacji, koniecznie śledź blog Wojtka Jelińskiego, który będzie szerzej omawiał nowe przepisy:

Zmiana KPC uchwalona przez Sejm

Nabywanie gruntów rolnych podlega obecnie sporym ograniczeniom. Kiedyś zapewne zrozumiem po co są te ograniczenia, na razie jednak muszę je przyjąć do wiadomości i zaakceptować. Dura lex sed lex.

Ograniczenia te wynikają z ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego z 2003 r., mocno zmienionej trzy lata temu w kierunku utrudnień w obrocie ziemią rolną. Z przepisami tej ustawy mam do czynienia niemal codziennie, zarówno w związku z postępowaniami egzekucyjnymi jak i doradzaniem przy zbywaniu akcji czy udziałów w spółkach (bo ustawę stosuje się również do spółek, które mają grunty rolne).

Nabywanie gruntów rolnych w egzekucji

Ustawa ma zastosowanie do nabywana wszystkich nieruchomości powyżej 0,3 ha także w przypadku postępowania egzekucyjnego. Innymi słowy komornik, przeprowadzając licytację, musi stosować postanowienia ustawy. Dla wierzycieli to oczywiście problem, bo możliwość nabycia nieruchomości przez zainteresowanego znacznie zmalała. Na szczęście Sąd Najwyższy wyjaśnił jakiś czas temu, że o stosowaniu ustawy decyduje wszczęcie egzekucji.

Egzekucja z nieruchomości rolnej

Na szczęście nowelizacja, która wejdzie w życie 26 czerwca 2019 r. nieco łagodzi zasady nabywania gruntów rolnych w toku egzekucji

Grunty rolne dla każdego

Podstawowa zasada jest taka, nabywcą nieruchomości rolnej może być wyłącznie rolnik indywidualny. Oczywiście ustawa przewiduje szereg wyjątków, kiedy nieruchomość może nabyć nie rolnik. Najogólniej rzecz ujmując chodzi o rodzinę oraz Skarb Państwa. A od 26 czerwca katalog ten został rozszerzony o nieruchomości nabywane w toku egzekucji. Interesujący nas art. 2a będzie brzmiał tak:

1. Nabywcą nieruchomości rolnej może być wyłącznie rolnik indywidualny, chyba że ustawa stanowi inaczej.

2. Powierzchnia nabywanej nieruchomości rolnej wraz z powierzchnią nieruchomości rolnych wchodzących w skład gospodarstwa rodzinnego nabywcy nie może przekraczać powierzchni 300 ha użytków rolnych ustalonej zgodnie z art. 5 ust. 2 i 3.

3. Przepisy ust. 1 i 2 nie dotyczą nabycia nieruchomości rolnej:

(…)

11) w toku postępowania egzekucyjnego i upadłościowego;

Czyli nadal tylko rolnik będzie mógł kupić grunt, ale od komornika już każdy, bez szczególnych kwalifikacji (własnych lub żony). I co ważne, do nabycia takiego nie jest potrzebna zgoda Dyrektora Generalnego KOWR. W projekcie autor uzasadnił to dość lakonicznie: „Są to szczególne sytuacje nabycia nieruchomości rolnych, w przypadku których brak jest uzasadnienia do wydawania zgód”.

Przepisy przejściowe

Czy nowe zasady mają zastosowanie do trwających egzekucji czy tylko tych, które rozpoczną się po 26 czerwca? Kwestie te powinny regulować przepisy przejściowe. Powinny, ale nie regulują.

To oczywiście nie jest przypadek czy niechlujstwo ustawodawcy. To działanie celowe – nowe przepisy „chwytają w locie” sprawy trwające, zatem stosuje się je od razu do wszystkich spraw już biegnących a jeszcze nie zakończonych. Potwierdzeniem tego jest okoliczność, że z mocy prawa umarza się wszystkie jeszcze otwarte sprawy o wydanie przez KOWR zezwolenia na nabycie.

Prawo nabycia obowiązuje

Nadal jednak została utrzymana zasada, że KOWR może nabyć każdą nieruchomość rolną, także tę sprzedawaną w toku egzekucji (no, chyba, że ma mniej niż 0,3 ha, bo wówczas w ogóle ustawy się nie stosuje). Przepis stanowi bowiem wyraźnie, że jeżeli nabycie nieruchomości rolnej następuje w wyniku m.in. orzeczenia sądu lub organu egzekucyjnego wydanego na podstawie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym, to Krajowy Ośrodek działający na rzecz Skarbu Państwa może złożyć oświadczenie o nabyciu tej nieruchomości za zapłatą ceny tej nieruchomości.

A obowiązkiem komornika jest zawiadomić KOWR o sprzedaży i to niezależnie od powierzchni zbywanej nieruchomości, nawet jeżeli jest ona niższa niż 5 ha. Przywoływany często areał 5 ha ma znaczenie jedynie dla obrotu udziałami czy akcjami spółek, będących właścicielami gruntów rolnych. Dla obrotu samymi gruntami powierzchnia ta nie ma znaczenia.

Co się zatem zmienia? Do licytacji komorniczej może przystąpić każdy, nawet nie rolnik. Jednak ponosi on ryzyko, że KOWR nabędzie taki grunt dla Skarbu Państwa. Czy ryzyko to jest duże? To zależy, na pewno trzeba je brać pod uwagę.

Warto też śledzić blog mojego kolegi Iwo Fisza, który również zajmuje się tą tematyką:

Grunty rolne: ułatwienia czekają na podpis Prezydenta

Jak zapewne wiedzą Czytelnicy mojego bloga zajmuję się nie tylko dochodzeniem roszczeń. Moją drugą specjalizacją są zagadnienia prawne dotyczące szeroko pojętego prawa pracy. Co więcej, przez pewien czas prowadziłem nawet bloga www.prawodlapracodawcy.pl, który został przejęty przez moją koleżankę z Kancelarii mec. Agatę Kicińską.

Roszczenia z zakresu prawa pracy

Oczywiście w sprawach z zakresu prawa pracy występują też roszczenia. Najczęściej to pracownicy pozywają pracodawców (a raczej byłych pracodawców) o zapłatę np. zaległych wynagrodzeń. Czasami również firmy dochodzą roszczeń od byłych pracowników, np. za jakieś szkody. Ale istnieje pewna grupa roszczeń nie przeciwko pracodawcom czy pracownikom.

Odmowa emerytury

Od kilku lat działy kadr spółek energetycznych z którymi współpracujemy, odsyłały do nas swoich pracowników czy byłych pracowników. Pracownicy ci mieli bowiem problemy z uzyskaniem prawa do wcześniejszej emerytury lub emerytury pomostowej.  Po prostu ZUS odmawiał im prawa do emerytury, bo np. świadectwo pracy w warunkach szczególnych nie odwoływało się w sposób wystarczająco precyzyjny do przepisów. Zaczęliśmy więc takie sprawy skutecznie prowadzić w Toruniu, głównie reprezentując pracowników energetyki, bo tam warunki szczególne występują.

Po jakimś czasie dostawaliśmy już sygnały z całej Polski, że problem z uzyskaniem tej emerytury jest duży, a ZUS niemal hurtowo odmawia jej przyznania. Postanowiliśmy więc przygotować serwis dotyczący tylko tego zagadnienia.

Nasz nowy serwis internetowy

Ustaliliśmy z Fundacją, z którą współpracujemy, że pomożemy w utworzeniu specjalistycznego serwisu prawnego. Na stronie tej opisujemy warunki przyznania takiej emerytury, ważne orzeczenia czy też sprawy sądowe prowadzone przez prawników Kancelarii (w tym przeze mnie).

Jeżeli więc interesuje Cię ta kwestia albo ktoś z rodziny ma podobny problem, zapraszam do odwiedzenia naszego serwisu.

www.odmowaemerytury.pl

Baza wiedzy

Serwis możesz też śledzić na FB.

Zapraszam!

Przedawnienie roszczeń to jeden z negatywnych skutków upływu czasu. Jego skutkiem jest odmowa zapłaty. Z praktycznego punktu widzenia przedawnienie oznacza właściwie wygaśniecie długu. Ale nie zawsze, co potwierdził właśnie Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 31/17. 

Po co jest przedawnienie

Przedawnienie to rozwiązanie, które ma służyć przede wszystkim dłużnikom. Ustawodawca uważa, że jeżeli wierzyciel przez kilka lat nie interesował się swoimi pieniędzmi, to pewnie o nich zapomniał. Dlatego właśnie ostatnio skrócono okres przedawnienia z 10 do 6 lat. Pisałem o tym ze szczegółami.

Poradnik o nowych zasadach przedawnienia roszczeń

Hipoteka jako prawo rzeczowe

Na szczęście nie zawsze upływ czasu prowadzi do utraty możliwości zaspokojenia roszczeń wierzyciela. Antidotum na przedawnienie może być bowiem hipoteka.

Reprezentując wierzycieli w każdym możliwym przypadku obciążamy nieruchomość hipoteką. Najczęściej jest to hipoteka przymusową na podstawie nakazu zapłaty czy wyroku. Czasami stosujemy też hipotekę umowną, np. na podstawie ugody czy innej umowy. Jej ustanowienie jest dość proste i kosztuje tylko 200 zł.

Hipoteka to ograniczone prawo rzeczowe którego celem jest zabezpieczenie wierzytelności. Obciąża ona nieruchomość niezależnie od tego, kto jest jej właścicielem. W konsekwencji zbycie nieruchomości przez dłużnika nie narusza prawa wierzyciela hipotecznego. Hipoteka pozwala mu na dochodzenie roszczenia od każdego, kto jest właścicielem nieruchomości. Już wiele razy właśnie dzięki hipotece udało nam się zaspokoić interes klientów.

Hipoteka chroni przed przedawnieniem

Dzisiaj nie interesuje mnie hipoteka jako taka, ale jej znaczenie w kontekście przedawnienia Kluczowe znaczenie ma tutaj art. 77 ustawy o księgach wieczystych i hipotece:


Przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia z nieruchomości obciążonej. Przepisu tego nie stosuje się do roszczeń o świadczenia uboczne.

Od razu widać, że przepis ten jest wyjątkiem od reguły ogólnej, wynikającej z kodeksu cywilnego. Zgodnie bowiem z regułą ogólną dłużnik może uchylić się od zapłaty, podnosząc zarzut przedawnienia. Ale jeżeli wierzytelność zabezpieczona jest hipoteką, to taki zarzut nic nie da. Co więcej, przedawnienie nie będzie uwzględnione nawet jeżeli nieruchomość została już sprzedana czy podarowana. Wystarcz, że jest wpisana w księdze wieczystej (a konkretnie w jej Dziale IV).

Jak bronili się dłużnicy

Istota hipoteki polega na tym, że wierzyciel hipoteczny (czyli ten, na którego rzecz hipoteka sjest wpisana) może żądać zapłaty teoretycznie przedawnionego roszczenia od właściciela nieruchomości. Ale dłużnicy – zwłaszcza ci dłużnicy, którzy kupili nieruchomość z hipoteką – bardzo często w takich sytuacjach podnosili zarzut przedawnienia. I Sąd Najwyższy wielokrotnie orzekał, że dłużnik rzeczowy nie może skutecznie podnosić zarzutu przedawnienia (np. I CSK 616/15).

Sprawa w Trybunale Konstytucyjnym

Ale pewien bardzo zdeterminowany właściciel nieruchomości obciążonej hipoteką postawił tezę, że wspomniany wyżej art. 77 ustawy jest niezgodny z Konstytucją, a konkretnie z wynikającą z niej zasadą równości i proporcjonalności. Jednak TK jednogłośnie 15 maja 2019 r. uznał, że wyważenie interesów właściciela nieruchomości niebędącego dłużnikiem osobistym i wierzyciela hipotecznego, jakie jest skutkiem art. 77 ustawy o księgach wieczystych, nie narusza zasady proporcjonalności. Trybunał orzekł w konsekwencji, że

Art. 77 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. z 2018 r. poz. 1916 i 2354 oraz z 2019 r. poz. 730) jest zgodny z art. 64 ust. 2 oraz z art. 64 ust. 3 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Omówienie orzeczenia jest tutaj.

Wyrok ten stanowi ostateczne potwierdzenie, że hipoteka jest dobrym i bezpiecznym rozwiązaniem dla wierzycieli. Co prawda odsetki ulegną przedawnieniu, ale należność główna może być egzekwowana.

A na koniec ciekawostka. Zdjęcie na górze pochodzi z projektu domu mojego dziadka, który zbudował w 1939 r. w Nowej Wilejce. Gdyby obciążył nieruchomość hipoteką, nadal byłaby skuteczna (chociaż jej wartość wynosiłaby pewnie kilka złotych).

Niemal każdy, kto interesuje się kwestią dalszej obecności Wielkiej Brytanii w UE zadaje sobie pytanie – jak będzie wyglądać wykonywanie orzeczeń sądowych po BREXIT? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta. Ale jeżeli masz dłużnika w GB to pomyśl o tym, by szybko go pozwać.

Wykonywanie orzeczeń sądowych po BREXIT to będzie spory problem. Na Wyspach mieszka może prawie 1.000.0000 Polaków, w tym i przedsiębiorcy. Co więcej – Wielka Brytania jest drugim co do wielkości rynkiem zbytu np. dla polskiej żywności. Ilość wzajemnych relacji jest zatem ogromna.

Wielka Brytania prawdopodobnie opuści Unię Europejską w tym roku. Jednak nadal nie wiadomo, na jakich warunkach to nastąpi. Parlament „wyspiarzy” nie zgodził się na porozumienie wynegocjowane przez rząd Theresy May. Czy wyjście GB z UE może oznaczać problemy również dla polskich wierzycieli? Tematem windykacji na Wyspach już się zajmowałem, ale teraz zmienia się niemal wszystko:

10 rzeczy, które musisz wiedzieć o windykacji w Anglii

Wpływ decyzji Brytyjczyków na polskich wierzycieli zależeć będzie od trybu, w jakim ten rozwód zostanie przeprowadzony.

Łagodny BREXIT z okresem przejściowym

Oczywiście najbardziej pożądana sytuacja to deal, czyli zawarcie porozumienia pomiędzy występującą Wielką Brytanią a Unią w sprawie warunków wystąpienia. Umowa (na razie nie akceptowana przez brytyjski Parlament) zakłada okres przejściowy (zasadniczo do 31 grudnia 2020 r., maksymalnie dwa lata dłużej). W tymże okresie GB zachowa obowiązki i uprawnienia członka UE, w tym także te dotyczące wykonywania orzeczeń sądowych. Warunkiem jednak stosowania przepisów unijnych będzie wszczęcie postępowania w tymże okresie przejściowym (czyli najpóźniej do 31 grudnia 2022 r.). Sprawy, które zaczniecie później, będą toczyły się w oparciu o prawo angielskie albo międzynarodowe.

Twardy BREXIT

Jeżeli jednak umowa nie zostanie ratyfikowana to czeka nas najgorsze wyjście, czyli no deal BREXIT. Automatycznie przestanie obowiązywać cała masa przepisów, w tym kluczowy akt prawny, czyli rozporządzenie 1215/2012 w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Wspominałem już o tej bardzo ważnej regulacji:

Enforcement of Court rulings in Poland

Pomysły brytyjskie

Żeby zapobiec negatywnym skutkom „twardego” wyjścia na Wyspach proponuje się rozwiązanie przejściowe. Chodzi mianowicie o stosowanie przepisów UE do spraw wszczętych przed dniem wystąpienia. BREXIT zatem nie dotyczyłby tych postępowań – zarówno sądowych jak i egzekucyjnych – które rozpoczęły się wcześniej. A to z kolei oznacza, że nakaz zapłaty wydany teraz, będzie mógł być wykonany już po BREXIT na podstawie przepisów obowiązujących w całej Unii Europejskiej. Każdy zatem, kto chce pozwać dłużnika brytyjskiego – także w Polsce (bo można) – powinien się pospieszyć. Na razie możesz skorzystać z polskich przepisów, o których pisze mój kolega Wojciech Jeliński:

Niepodpisana faktura i inne środki dowodowe

A co po BREXIT?

Jeżeli rzeczywiście dojdzie do wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z Unii, wówczas trzeba będzie stosować prawo międzynarodowe, czyli umowy lub konwencje. Szkoda tylko, że Polska nie jest stroną konwencji o jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych z 1968 r. … W tej sytuacji wykonywanie orzeczeń sądowych po BREXIT będzie prawdziwą udręką…

1 2 3 4 106 Strona 2 z 106

Zapraszam do subskrypcji bloga


Administratorem danych osobowych jest Sienkiewicz i Zamroch Radcowie prawni sp.p. (ul. Warszawska 4/3, 87-100 Toruń).

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem radcowie@radcowie.biz.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.