Skarga pauliańska to temat dla prawników ciekawy ale i trudny. Dla wierzycieli natomiast to czasami jedyna droga do zaspokojenia ich roszczeń. Ale powiedzmy uczciwie – czasami jest to droga przez mękę. Jeżeli jednak nie ma wyjścia to trzeba tą droga podążać. Właśnie skarga pauliańska i wierzytelność przyszła były przedmiotem orzeczenia Sądu  Najwyższego z 10 stycznia 2020 r. Właśnie zostało opublikowane uzasadnienie tego wyroku (I CSK 734/18).

Po co jest skarga pauliańska

Zanim wyjaśnię o co chodziło w sprawie i jakie stanowisko zajął Sąd Najwyższy krótki cytat. Wyjaśnia on wszystkim niedowiarkom i dłużnikom po co w ogóle jest taka skarga:

U podstaw wprowadzenia skargi do systemu prawnego leżało akceptowane społecznie i odpowiadające poczuciu sprawiedliwości założenie, że zobowiązania majątkowe powinny być wykonywane.

Podstawowym zatem celem istnienia skargi pauliańskiej jest ochrona słusznego interesu wierzyciela. Udzielenie wierzycielowi przez sąd ochrony prowadzi zaś do umożliwienia mu egzekucji z majątku, który „normalnie” należałby do majątku dłużnika.

Wkład do spółdzielni jako wierzytelność

A o co chodziło w sprawie I CSK 734/18, która zainspirowała mnie do tego wpisu?

Otóż jedynym majątkiem dłużniczki było spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego. Dłużniczka ta zrezygnowała jednak z członkostwa w danej spółdzielni mieszkaniowej wskazując córkę jako następcę. I tak się stało, córka kilka miesięcy później została przyjęta do tej SM. Nie ma tym jeszcze nic nadzwyczajnego.

Cały problem polega na tym, że matka (pierwotna dłużniczka) nie otrzymała od spółdzielni wkładu, który powinien jej przypaść po wystąpieniu ze spółdzielni. Wierzytelność o zwrot tego wkładu przeniosła na córkę. Córka wówczas sama nie musiała wkładu wnosić, tylko w spółdzielni zaliczono jej to, co otrzymała od matki (czyli dłużniczki). Ale tym samym wierzyciel nie mógł zaspokoić się z wkładu w trybie wskazanym w art. 27 § 3 Prawa spółdzielczego.

Zaspokojenie z wkładu do spółdzielni

Wpis nie jest poświęcony egzekucji z wkładów, ale tak dla porządku zacytuję wspomniany powyżej przepis:

Jeżeli egzekucja z innego majątku członka okaże się bezskuteczna, a przepis szczególny nie stanowi inaczej, wierzyciel członka może skierować egzekucję do wniesionych przez członka wkładów. W takim wypadku roszczenie członka o zwrot wkładów lub ich równowartości staje się wymagalne po upływie sześciu miesięcy od dnia zajęcia wkładów, chyba że wymagalność tego roszczenia nastąpiła wcześniej na podstawie innych przepisów.

To zatem jedna z form zaspokojenia z majątku spółdzielcy. O innych formach już pisałem np. tutaj >>

Skarga pauliańska i wierzytelność przyszła

W omawianej sprawie Sąd Najwyższy przyjął, że umowa, na podstawie której matka przekazała córce wkłady to nic innego jak przelew wierzytelności przyszłej. Umowę taką zawarły zanim roszczenie o zwrot wkładów w całości powstało (czyli zanim córka została członkiem spółdzielni). I jak ziściły się wszystkie przesłanki to dopiero wówczas córka mogła żądać zaliczenia na poczet jej wkładu tego, co przekazała jej matka. Dlatego była to wierzytelność przyszła.

W sprawie tej oczywiście zaszły wszelkie pozostałe okoliczności przewidziane dla skargi pauliańskiej. Jeżeli chcesz zapoznać się z treścią uzasadnienia wyroku możesz pobrać go tutaj: i csk 734-18 – SKARGA PAULIAŃSKA, PRZELEW WIERZYTELNOŚCI PRZYSZŁEJ

A jaki z tego wniosek? Otóż wierzyciele powinni bardzo wnikliwie badać czynności dokonywane przez dłużników. Być może niektóre z nich miały właśnie na celu utrudnienie egzekucji? A dłużnicy powinni pamiętać, że zdeterminowany wierzyciel i jego pełnomocnik mogą z powodzeniem wykorzystywać istniejące rozwiązania prawne. Sądy to akceptują, także skargę pauliańską.

I na koniec mój ulubiony fragment z uzasadnienia:

Unikanie wykonania zobowiązań, w tym przez ukrywanie majątku lub dysponowanie nim na rzecz osób trzecich, krzywdzi wierzycieli, godzi w ich kondycję majątkową, zaburza procesy wymiany dóbr i usług.

Ostatnio pisałem o możliwości zastosowania w wezwaniu do zapłaty swoistej „groźby”. Chodziło mi o skutki złożenia nieprawdziwego oświadczenia przy wnioskowaniu o środku z Urzędów Pracy czy zwolnienia z ZUS. Ale nie oszukujmy się – część z tych instrumentów to jakieś drobne. Prawdziwe pieniądze dała dopiero tzw. Tarcza finansowa z Polskiego Funduszu Rozwoju. Czy tarcza finansowa może pomóc również wierzycielom?

Dla kogo Tarcza finansowa?

O tym, do kogo jest adresowana tzw. Tarcza finansowa napisano już wiele. Również blogi naszej Kancelarii poruszały ten temat. Oliwia Radlak pisała o Tarczy w kontekście rozmiaru przedsiębiorstwa, zaś Agata Kicińska przedstawiła krótkie podsumowanie. Również ja wspomniałem o tej Tarczy. Trudno jednak krótkimi wpisami wyczerpać tak ciekawy i złożony temat.

W kontekście dzisiejszego wpisu ważne jest to, że z ubiegania się o tarczę finansową zostali wykluczeni przedsiębiorcy, wobec których otwarto postępowanie upadłościowe. Zwróć uwagę, że nie chodzi tu o sam stan niewypłacalności, który był istotny przy tarczy antykryzysowej. Tutaj przesłanka jest nieco inna.

Wniosek o ogłoszenie upadłości

Przepisy kolejnych tarcz zawiesiły terminy do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Ale zawiesiły je dla dłużnika, a nie dla wierzyciela. O szczegółach pisała Edyta Stark, odsyłam Was więc do jej wpisu. Dla mnie ważne jest to, że wierzyciel może nadal złożyć taki wniosek. Edyta pisała także o przesłankach do ogłoszenia upadłości – warto sobie to przypomnieć.

Kiedy dochodzi do otwarcia postępowania upadłościowego?

Do otwarcia postępowania upadłościowego dochodzi z chwilą wydania przez sąd postanowienia o ogłoszeniu upadłości. I żeby te postanowienia były szybko wydawane, sprawy upadłościowe były szybko rozpatrywane trafiły na listę spraw pilnych.

Dla dłużnika ogłoszenie jego upadłości będzie nie lada problemem. A właściwie całą masą problemów. Zresztą już wiele lat temu pisałem, by wnioski o ogłoszenie upadłości wykorzystywać przy planowaniu windykacji (zobacz np. ten wpis>>)

Treść wezwania do zapłaty

Obecnie zagrożenie upadłością jest nawet bardziej aktualne i realne. Dlatego w wezwaniach do zapłaty stosujemy taką klauzulę:

Oświadczam również, że mój Mocodawca rozważa złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości wobec Państwa przedsiębiorstwa. Wyjaśniam, że przepisy tzw. Tarczy antykryzysowej (czyli kolejne nowelizacje ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych) zawiesiły jedynie termin na złożenie przez dłużnika dotkniętego COVID-19 wniosku o ogłoszenie upadłości. Przepisy te w najmniejszym stopniu nie wpływają jednak na stosowne uprawnienie wierzyciela.  Wskazuję również, że uwzględnienie takiego wniosku wyklucza udzielenie wsparcia w ramach tzw. Tarczy finansowej z Polskiego Funduszu Rozwoju.

I zdanie tylko dla dłużników będących małych i średnimi przedsiębiorcami (dużych to nie dotyczy).

Co więcej, ewentualnie otrzymana przez Państwa przedsiębiorstwo Subwencja Finansowa z PFR podlega zwrotowi w całości m.in. w przypadku otwarcia postępowania upadłościowego w każdym czasie w ciągu 12 miesięcy od dnia przyznania Subwencji Finansowej.

Oczywiście to wszystko wcale nie jest takie proste i oczywiste. Może zaistnieć wiele przesłanek które doprowadzą do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Ale zanim pobiegniesz do sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości dłużnika pamiętaj o jednej kwestii, o której stanowi art. 34 ust. 2 Prawa upadłościowego:

W przypadku oddalenia wniosku wierzyciela o ogłoszenie upadłości złożonego w złej wierze, dłużnikowi, a także osobie trzeciej przysługuje przeciwko wierzycielowi roszczenie o naprawienie szkody.

Owa zła wiara wierzyciela to nic innego jak żądanie ogłoszenia upadłości w sytuacji, gdy brak do tego podstawy. W kontekście tego bloga będzie to przede wszystkim sytuacja, gdy wierzyciel złoży wniosek mimo tego, że wierzytelność jest sporna i powinna być dochodzona w normalnym procesie.

Nie mniej jednak ryzyko – w normalnych przypadkach – jest małe, dlatego warto pamiętać, że tarcza finansowa może pomóc również wierzycielom.

Z różnego rodzaju pomocy wynikającej z kolejnych wersji Tarczy antykryzysowej skorzystały już tysiące przedsiębiorców. W ten sposób na ich konta trafiły dziesiątki miliardów złotych. A dodajmy, że pieniądze z Tarcz są wolne od zajęcia (Tarcza 4.0 jeszcze zakres tej ochrony poszerza). I chociaż jednym z celów Tarczy była poprawa płynności i spłata zadłużenia, to informacji o nagłym spłacaniu zobowiązań nie słychać. Nie mniej jednak wdrożyliśmy pewne rozwiązanie, które – jak się okazuje dość skutecznie – pozwala wierzycielom na odzyskanie środków właśnie dzięki Tarczy. Czy tarcza antykryzysowa może pomóc również wierzycielom? Tak 🙂

Oświadczenie przedsiębiorcy

Najważniejszą kwestią, o której każdy wierzyciel powinien pamiętać jest to, złożenie wniosku o przyznanie świadczeń ze środków publicznych (w tym tak popularnych dofinansowań do wynagrodzeń czy zwolnień z ZUS) wiąże się z oświadczeniem o braku przesłanek do ogłoszenia upadłości.

Tak to wygląda wg przepisów ustawy antycovidowej z 2 marca 2020 r. np. w przypadku dofinansowania części kosztów wynagrodzeń prawników (art. 15 zzb):

10. Wniosek o dofinansowanie przedsiębiorca składa do powiatowego urzędu pracy właściwego ze względu na swoją siedzibę lub miejsce wykonywania pracy przez pracowników w terminie 14 dni od dnia ogłoszenia naboru przez dyrektora powiatowego urzędu pracy. We wniosku o przyznanie dofinansowania przedsiębiorca oświadcza o:

2) braku przesłanek do ogłoszenia upadłości przedsiębiorcy, o których mowa w art. 11 lub art. 13 ust. 3 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe;

11. Oświadczenia, o których mowa w ust. 7 i 10, są składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń. Składający oświadczenie jest obowiązany do zawarcia w nim klauzuli następującej treści: ,,Jestem świadomy odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.”. Klauzula ta zastępuje pouczenie organu o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.

Przesłanki do ogłoszenia upadłości

Żeby takie oświadczenie złożyć sytuacja finansowa przedsiębiorcy musi być dobra. A przynajmniej taka, że nie będzie on zalegał z płatnościami przez 3 miesiące. Oczywiście takie opóźnienia zdarzają się bardzo często. I bardzo często świadczą właśnie o tym, że dłużnik kwalifikuje się do wszczęcia postępowania upadłościowego.

O samych przesłankach ogłoszenia upadłości pisał nie będę – odsyłam Cię do bloga mojej koleżanki  Edyty Stark, która ostatnio poruszała to np. w tym wpisie >> Omówiła tam także art. 15zzra specustawy, który w pewnym stopniu modyfikuje termin złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Pamiętaj jednak, że przesłanki do ogłoszenia upadłości nie uległy zmianie.

Czy tarcza antykryzysowa może pomóc również wierzycielom?

Wobec tego, że ogromna rzesza przedsiębiorców skorzystała ze wsparcia przewidzianego Tarczą antykryzysową opracowaliśmy dodatkowy ustęp do wezwania do zapłaty, związany właśnie z Tarczą. Poniżej jego treść, możesz spokojnie korzystać:

Oświadczam również, że mój Mocodawca rozważa zawiadomienie organów administracji odpowiedzialnych za przyznawanie pomocy publicznej w związku z COVID-19 o powstałej zaległości. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wnioski o udzielenie wsparcia powinny zawierać oświadczenie (złożone pod rygorem odpowiedzialności karnej) o braku przesłanek do ogłoszenia upadłości przedsiębiorcy, o których mowa w art. 11 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe. Tymczasem Państwa zaległość przekracza już 3 miesiące, co może uzasadniać złożenie właśnie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz powodować, że złożone oświadczenie będzie niezgodne z prawdą. Uznanie, że wobec Państwa istotnie zachodzą powody do ogłoszenia upadłości może prowadzić nawet do konieczności bezzwłocznego zwrotu całości otrzymanych świadczeń.

Jeżeli zastosujecie te rozwiązania to proszę o krótkie info w blogu, czy przyniosły jakiś efekt.

Epidemia powoli ustępuje miejsca życiu (co nie znaczy, że w ogóle ustępuje!). Przejawem tego jest to, że sądy wzięły się do pracy ze zdwojoną siłą, o czym świadczy ilość korespondencji. Ale uwaga – gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. W tym tempie, które obecnie panuje, łatwo o błędy. Jeszcze przed epidemią wysłaliśmy do sądu całą masę pozwów, teraz wpływają nakazy zapłaty – w tym wczoraj dwa z błędami. No cóż, nie myli się ten, co nic nie robi. Warto wiedzieć, jak na taką pomyłkę zareagować. Sądy rozpoczęły działalność, ale trzeba uważać.

Wniosek o uzupełnienie nakazu zapłaty

W pierwszym nakazie upominawczym problem jest taki:

                                                                                               Dnia 26 maja 2020 r.

nakazuje, aby pozwany XXXXXX YYYYYY zapłacił na rzecz powoda kwotę XXX,XX zł (słownie) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych od kwoty XXX,XX zł (słownie) od dnia 22 września 2018 r. do dnia zapłaty, odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwot

Na tym ostatnim słowie „kwot” zasadnicza część nakazu się urywa. Potem jeszcze koszty oraz pouczenie o sprzeciwie. Na czym polega błąd? Na tym, że w programie urwało się Sądowi zdanie. Nie wiadomo, od jakich kwot należy liczyć odsetki. A o razu wspomnę, że chodziło o odsetki od rekompensat 40 EURO (teraz nieco więcej) – one są ustawowe „cywilne” a nie te wyższe, w transakcjach handlowych. Co w takiej sytuacji? Konieczny jest wniosek o uzupełnienie nakazu zapłaty.

Podstawą prawną jest oczywiście art. 351 § 1 kpc, dotyczący wyroków, ale mający zastosowanie też do innych orzeczeń. O tym trybie pisałem już wcześniej >> przy okazji orzeczenia o kosztach.

Strona może w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyroku, a gdy doręczenie wyroku następuje z urzędu – od jego doręczenia, zgłosić wniosek o uzupełnienie wyroku, jeżeli sąd nie orzekł o całości żądania, o natychmiastowej wykonalności albo nie zamieścił w wyroku dodatkowego orzeczenia, które według przepisów ustawy powinien był zamieścić z urzędu.

W pozwie było ujęte żądanie zasądzenia odsetek, ale sąd po prostu niechcący nie zauważył błędu i nie orzekł o odsetkach. Mam teraz dwa tygodnie na złożenie wniosku.

Zażalenie na postanowienie o kosztach

Nieco inna sytuacja wystąpiła przy tym nakazie nakazowym:

Dnia 25 maja 2020 r.

nakazuje, aby pozwana XX-Y spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Toruniu (KRS: XXXXXXX) zapłaciła na rzecz powoda kwotę 15.100 zł (piętnaście tysięcy sto złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych od kwoty (…)

oraz kwotę 867 zł (osiemset sześćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Na czym polegał błąd?

Koszty zastępstwa procesowego w takiej sprawie (nakazowa, widełki 10.000-50.000 zł) wynoszą 2400 zł. Opłata skarbowa od pełnomocnictwa wynosi 17 zł. Opłata od pozwu zaś to ¼ opłaty „normalnej” (wynoszącej 1.000 zł), stałej, czyli 250 zł. Razem więc powinno być 2667 zł.

A jak policzył to sędzia? Otóż wydaje mi się, że również koszty zastępstwa przyznał w ¼, czyli 600 zł. Wyszło mu w sumie 867 zł (250+600+17). I niestety na takie rozstrzygnięcie trzeba złożyć zażalenie. Czyli czas i opłata sądowa.

Sądy rozpoczęły działalność, ale trzeba uważać!

Errare humanum est, zatem nie mam do nikogo pretensji. Ale pamiętajcie, by dokładnie czytać nakazy czy inne orzeczenia. Zwłaszcza teraz, kiedy „ruch w interesie” może być większy z powodu całej masy zaległości do ogarnięcia. Bądźcie wyrozumiali, nie dzwońcie do sądu z pretensjami, tylko spokojnie napiszcie odpowiedni wniosek albo zażalenie. Wiem, że to dodatkowa praca i czas, ale – jak już napisałem – nie myli się ten, kto nic nie robi.

Obowiązująca od 16 maja 2020 r. tzw. Tarcza antykryzysowa 3.0 wprowadza szczególne rozwiązania mające chronić dłużników przed zbytnią odpowiedzialnością. Cel jest być może i słuszny, ale nikt chyba nie pomyślał o interesie wierzyciela. A przecież on również zasługuje na sprawiedliwe traktowanie. Na skutek zmian w kpc licytacja z nieruchomości będzie bardzo utrudniona, a czasami wręcz niemożliwa. Tarcza antykryzysowa a licytacja nieruchomości to nowe regulacje, które na szczęście nie są tak złe jak może się wydawać. Nowe przepisy wejdą w życie już 30 maja 2020 r.

Nowelizacja wprowadza nowy przepis do kpc – art. 952(1). Zawiera on 5 paragrafów, z których jeden będzie miał zastosowanie tylko w czasie epidemii. Pozostałe będziemy stosować na co dzień. Przyjrzyjmy się zatem tym regulacjom.

Licytacja na wniosek wierzyciela

Pierwszy paragraf wydaje się dość neutralny – otóż zgodnie z nim

Termin licytacji lokalu mieszkalnego lub nieruchomości gruntowej zabudowanej budynkiem mieszkalnym, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika, wyznacza się na wniosek wierzyciela.

Licytacja mieszkania lub domu wymaga zatem wniosku wierzyciela. O samym wniosku za chwilę, przyjrzyjmy się jednak temu kryterium „zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych dłużnika” oraz trybowi wyznaczenia terminu.

Już na pierwszy rzut oka widać, że nie będzie to dotyczyło dłużników-przedsiębiorców, którzy nie są osobami fizycznymi. Spółki nie mają bowiem potrzeb mieszkaniowych. Ale potrzeby te mają na pewno dłużnicy prowadzący działalność gospodarczą na podstawie wpisu do CEIDG. W każdym przypadku, gdy dłużnikiem będzie osoba fizyczna o termin musi wnieść wierzyciel. W pozostałych przypadkach stosujemy regułę dotychczasową, czyli termin licytacji wyznaczy komornik z urzędu.

Natomiast pojęcie „zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych” oznacza miejsce, gdzie dłużnik (ale uwaga – już nie inna osoba, np. członek jego rodziny) mieszka. Nie będzie to więc drugie czy jeszcze kolejne mieszkanie dłużnika, ale tylko to jedno, w którym mieszka, przebywa na co dzień. Czy to łatwo ustalić? Zapewne w większości przypadków tak, ale co w sytuacji, gdy dłużnik ma więcej mieszkań? I przebywa w nich okresowo? Przecież chociażby orzecznictwo NSA potwierdza, że można swoje potrzeby mieszkaniowe zaspakajać okresowo czy w różnych miejscach. To duża wada nowego rozwiązania.

5% Kiedy wierzyciel może złożyć wniosek o egzekucję

Wydawałoby się, że to nic prostszego – po zajęciu nieruchomości, jej opisie i oszacowaniu złożyć wniosek o licytację. Otóż nie, istotną barierę przewiduje paragraf drugi:

Wierzyciel jest uprawniony do złożenia wniosku, o którym mowa w § 1, jeżeli wysokość egzekwowanej należności głównej stanowi co najmniej równowartość jednej dwudziestej części sumy oszacowania.

A zatem o tym, czy można złożyć taki wniosek decydować będzie wartość nieruchomości ustalona w operacie szacunkowym. Jeżeli więc nieruchomość warta jest powiedzmy 1.000.000 zł  – ładny, spory dom w dobrej lokalizacji – to dług (bez odsetek i kosztów) musi wynosić przynajmniej 1/20 tej wartości, czyli 50.000 zł. A zatem długi o niższej wartości – ale to nie znaczy, że w ogóle niskiej – nie będą zaspakajane w ten sposób.

I od razu sugestia dla wierzycieli – zanim złożycie wniosek o opis i oszacowanie upewnijcie się, że należność główna przekracza wartość 5% nieruchomości. Jeżeli się okaże, że nie przekracza, to może być szkoda pieniędzy na biegłego i wycenę (co też może kosztować ładne kilkaset złotych).

Dlatego podnosi się już w mediach, że to skłoni to dłużników do lekceważenia niskich roszczeń (co nie jest jednak oczywiste).

Razem łatwiej, czyli wielu wierzycieli

Jeżeli jednak dłużnik ma kilku wierzycieli i prowadzą oni egzekucję z nieruchomości (oczywiście tej, w której dłużnik mieszka, bo tylko o takiej mowa), to mogą połączyć swoje siły. Stanowi o tym paragraf 3:

Jeżeli egzekucję z nieruchomości prowadzi kilku wierzycieli, termin licytacji nieruchomości, o której mowa w § 1, wyznacza się również w przypadku, gdy wnioski w tym przedmiocie złożyli wierzyciele, których łączna wysokość egzekwowanych należności głównych stanowi co najmniej równowartość jednej dwudziestej części sumy oszacowania.

Wierzyciele powinni zatem współpracować: ustalić zasadność złożenia wniosku i potem zgodnie je złożyć. Czy tak będzie w rzeczywistości? Wątpię… Ale jestem optymistą i wierzę, że współpraca się opłaca.

Tarcza antykryzysowa a licytacja nieruchomości – ważne wyjątki

Każdy niemal przepis ma swoje wyjątki, nie inaczej jest i ty razem. Otóż zgodnie z § 4

Przepisów § 2 i 3 nie stosuje się, jeżeli należność przysługuje Skarbowi Państwa, wynika z wyroku wydanego w postępowaniu karnym lub mimo niespełnienia warunków przewidzianych w tych przepisach zgodę na wyznaczenie terminu licytacji wyraził dłużnik, do którego nieruchomość należy, albo sąd. Sąd wyraża zgodę na wyznaczenie terminu licytacji na wniosek wierzyciela, jeżeli przemawia za tym wysokość i charakter dochodzonej należności lub brak możliwości zaspokojenia wierzyciela z innych składników majątku dłużnika. Na postanowienie sądu oddalające wniosek wierzyciela przysługuje zażalenie.

Uprzywilejowanie (czyli możliwość złożenia wniosku o licytację bez względu na wartość nieruchomości) dotyczy zatem:

  1. Skarbu Państwa, który ściąga swoje wierzytelności;
  2. egzekucji należności zasądzonej w sprawie karnej (o egzekucji wyroku karnego pisałem np. tutaj >>)
  3. sytuacji, gdy dłużnik wyraził zgodę na licytację; teoretycznie taka sytuacja możne mieć miejsce, np. jeżeli dłużnik ma pewność, że nieruchomość i tak nie zostanie sprzedana; praktycznie nie sądzę….
  4. sytuacja, gdy zgodę na licytację wyrazi sąd – to bardzo ważne, bo sąd może wyrazić zgodę, także wówczas, gdy dłużnik nie ma innego majątku z którego wierzyciel może się zaspokoić. Wierzyciel musi zatem wykazać, że egzekucja z innego majątku była bezskuteczna, co nie powinno być szczególnie trudne. Dlatego uważam, że wcale aż tak źle nie będzie z tymi licytacjami, co najwyżej będzie trzeba staranniej prowadzić postępowanie, ale akurat dla nas to żadna nowość.

I w sumie z powodu tego ostatniego wyjątku zgadzam się z tym poglądem:

W konsekwencji wprowadzone przez art. 952(1) k.p.c. ograniczenia w egzekucji z nieruchomości mogą okazać się iluzoryczne, przyczyniając się jedynie do przedłużenia postępowania i zmuszając wierzycieli do uzyskiwania stosownej zgody sądu przed przystąpieniem do licytacji nieruchomości.

Ochrona w czasie epidemii

Ostatni paragraf nowego artykułu dotyczy już tylko stanu epidemii. Otóż zgodnie z nim

Licytacji lokalu mieszkalnego lub nieruchomości gruntowej zabudowanej budynkiem mieszkalnym, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika, nie przeprowadza się w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz 90 dni po jego zakończeniu.

Niezależnie zatem od tego, czy wierzyciel może złożyć wniosek bo jego roszczenie przewyższa wartość nieruchomości albo sąd karny zasądził mu to w wyroku, to w najbliższych miesiącach licytacja i tak się nie odbędzie.

Tarcza antykryzysowa a licytacja nieruchomości – wejście w życie

Uwaga – przepis ten wejdzie w życie 30 maja 2020 r., zatem za kilka dni. Będzie on dotyczył także postępowań egzekucyjnych już wszczętych, jeżeli wniosek o pierwszą licytację nie został złożony! Jeżeli nie chcesz zatem, by egzekucja została wstrzymana – a planujesz za jakiś czas licytować nieruchomość dłużnika – masz jeszcze czas na złożenie wniosku.

Uzasadnienie ustawy

Na koniec kilka zdań z uzasadnienia. Cel słuszny, walka z lichwą czy szykanowaniem, nie mam do tego zastrzeżeń. Tarcza antykryzysowa a licytacja nieruchomości to problem ważny społecznie.. Ale czy nie można było tego jakoś inaczej załatwić? Bo przykład wskazuje na 1% wartości a nie 5%. Rozmiar zadłużenia ma jednak znaczenie.

Powyższe rozwiązania stanowią odpowiedź na wielokrotnie stwierdzane w praktyce sytuacje, w których złożenie przez wierzyciela wniosku o przeprowadzenie egzekucji z nieruchomości służyło li tylko szykanowaniu dłużnika. W praktyce egzekucyjnej do nagminnych należą przypadki, w których egzekucja z nieruchomości dłużnika (wartej kilkaset tysięcy złotych) była kierowana w celu egzekucji kwot o bagatelnej wartości (rzędu co najwyżej kilku tysięcy złotych). Możliwość stosowania środków egzekucyjnych skierowanych do nieruchomości służących zaspokojeniu celów mieszkaniowych dłużnika przy egzekucji niewielkich kwot stoi w oczywistej sprzeczności z podstawowymi założeniami ochrony dłużnika przed egzekucją naruszającą jego godność osobistą.

***

Zdjęcie tytułowe wykonałem kilka dni temu podczas wypadu z Piotrem Zamrochem, moim wspólnikiem, na Halę Izerską. To fundamenty domu, który stał tam gdzieś do lat 50tych. Służył zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych ale przyszło wojsko ludowe i kazało się wyprowadzić…

***

Niniejszy wpis jest elementem kampanii informacyjnej dla pracodawców i przedsiębiorców prowadzonej przez Kancelarię Sienkiewicz i Zamroch Radcowie prawni sp.p. w ramach wsparcia w czasie epidemii. Jeżeli interesują Cię inne praktyczne zagadnienia, mogące mieć znaczenie w tym okresie, to zapraszam na pozostałe blogi naszych prawników:

  • Piotra Zamrocha Przesył energii– porady m.in. o możliwościach działania przedsiębiorstw przesyłowych w stanie epidemii.
  • Iwo Fisza Zagospodarowanie przestrzenne – informacje o tym, jak działają organy administracji w czasie epidemii
  • Agaty Kicińskiej Prawo dla pracodawcy– praktyczne wskazówki jak poruszać się po przepisach Tarczy antykryzysowej.
  • Oliwi Radlak Konstytucja biznesu– wskazówki dla spółek dotyczące funkcjonowania w czasie epidemii.
  • Wojciecha Jelińskiego Pozew z faktury– porady dla przedsiębiorców, którzy muszą podać dłużnika do sądu.
  • Edyty Stark Zakończenie działalności – porady dla przedsiębiorców poszukujących ochrony w przepisach prawa upadłościowego.

1 2 3 4 115 Strona 2 z 115