Zlecenie komornikowi poszukiwania majątku dłużnika
Odwieczny niemal dylemat wierzyciela, który nie ma zabezpieczenia swojego roszczenia: chcesz prowadzić egzekucję ale nie wiesz, co posiada dłużnik, a więc nie wiesz, co wskazać komornikowi.
Miałeś tak kiedyś?
Pewnie tak.
Czytasz ten blog, więc być może wiesz już nieco więcej i potrafisz samodzielnie poszukać informacji o majątku dłużnika. Ale pamiętaj, że komornik ma jednak szersze niż Ty możliwości w tym zakresie. To w końcu funkcjonariusz publiczny.
I żeby te możliwości wykorzystać możesz zlecić komornikowi poszukiwanie majątku dłużnika za wynagrodzeniem. Kwestię tę reguluje bardzo krótki art. 797(1) kpc
Wierzyciel może zlecić komornikowi poszukiwanie za wynagrodzeniem majątku dłużnika.
Jednakże za tą enigmatyczną regulacją nie idą niestety jasność i przejrzystość w stosowaniu. Czynność poszukiwania majątku jest wykonywana przez komornika w ramach czynności egzekucyjnych – zlecić poszukiwanie można zarówno we wniosku o wszczęcie egzekucji, już w trakcie postępowania egzekucyjnego, jak i w trakcie postępowania zabezpieczającego (nie można natomiast uczynić tego przed wszczęciem egzekucji). Musisz jednakże pamiętać, że poszukiwania komornika nie mogą wybiegać poza zakres wyznaczony sposobem egzekwowania należności (wskazanym we wniosku egzekucyjnym). Pamiętaj o tym formułując wniosek o wszczęcie egzekucji.
Pomimo użytego w przepisie sformułowania „zlecenie” nie chodzi tutaj o instytucję cywilnoprawną, czyli umowę zlecenia. Komornik jest urzędnikiem państwowym, więc między nim a Tobą zawsze powstanie nierównorzędny stosunek prawny. Nie „wynajmujesz” więc komornika.
Co do swobody komornika w zakresie wykonania czynności poszukiwania majątku, ustawodawca nie pozostawił żadnych wątpliwości – jeśli zlecisz poszukiwanie majątku, komornik prowadzący postępowanie egzekucyjne przeciwko Twojemu dłużnikowi ma obowiązek wykonać czynność, do której go zobowiązałeś. Ale jak to wykona, to już inna sprawa…
Poszukiwanie nie jest za free. Opłata za poszukiwanie majątku jest dwuczęściowa: pierwsza część (niezależna od wyniku) jest pobierana przy zleceniu i wynosi 2% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Drugą część opłaty komornik pobierze w razie odnalezienia majątku dłużnika (będzie to opłata stała w wysokości 5% szacunkowej wartości tego majątku, nie więcej niż 100% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego). Opłata ta ulegnie zmniejszeniu o kwotę opłaty pobranej już przy zleceniu poszukiwania. Choć nie wynika to wyraźnie z przepisu, opłatę tę będziesz uiszczał Ty.
W końcowym rozliczeniu powyższą opłatą powinien zostać obciążony Twój dłużnik. Stanie się tak tylko wówczas, gdy koszt poszukiwania majątku był kosztem niezbędnym i celowym, no i oczywiście – jeśli egzekucja będzie skuteczna… Jeśli komornikowi nie uda się wyegzekwować Twojego długu, koszt zlecenia poszukiwania majątku stanie się tak naprawdę Twoim dodatkowym kosztem.
Zaraz jednak zadasz mi pytanie – zlecać w końcu to poszukiwanie czy nie?.
Ja osobiście tego nie robię zbyt często. Wynika to z tego, że formułuję bardzo obszerne wnioski egzekucyjne. I problem polega tylko na tym, że komornicy kiedyś takie wnioski traktowali jak zlecenie właśnie, pisząc, że wykonanie takiego zajęcia wykracza poza ich obowiązki i że to jest zlecenie, a więc musi być opłata. Na szczęście już tak nie robią. Albo raczej składam wnioski do tych, którzy już tak nie robią…
Czyli nie zlecam, ale Ty możesz to rozważyć.





Panie Karolu!
Bardzo czekalem na te wpis. Korzystalem z tego „udogodnienia” wielokrotnie i ma ono bardzo wiele wad. Przedewszystkim, Komornicy pobieraja strasznie wysokie oplaty, jesli ustala np. miejsce pracy dluznika(co ogranicza sie do wyslania pisma do ZUS!). W moim przypadku np. ustalil miejsce pracy i policzyl za to wysokosc jednomiesiecznego wynagrodzenia- rozboj!.
Natomiast, przynajmniej w Warszawie, komornicy nadal traktuja zapytania przez Ognivo czy do ZUS jako poszukiwanie majatku (nawiazuje tym samym do ostatniej czesci Pana wpisu). Czy sa jakies orzeczenia co miesci sie w zakresie poszukiwania majatku a to nie? Pewnie wierzyciele skladali skargi. Czemu jeden komornik uwaza ze dana czynnosc jest poszukiwaniem majatku a inny juz nie? Tak byc nie powinno.
Też uważam, że to nie fair, ale bez ingerencji ustawodawcy się nie obejdzie… Pozostaje tylko poszukiwać komorników, dla których rzetelny wierzyciel nie oznacza od razu zlecenia.
Karol a znasz moze takiego Komornika w Warszawie? I jak takiego komornika zlokalizowac? Czy zadawac przed skierowaniem egzekucji pytanie: co zawiera sie w poszukiwaniu a co nie?
A nie przesadza Pan? Z mojej praktyki wynika, że gdzie jak gdzie, ale w Warszawie (mówię o lewobrzeżnej, z komornikami z SRów podległych SO Warszawa-Praga nie miałem za dużo do czynienia) poziom merytoryczny działających komorników jest naprawdę wysoki. I co najmniej kilku z nich stosuje korzystną dla wierzyciela wykładnię art. 797(1) k.p.c. W tamtym tygodniu jeden z komorników z Warszawy-Śródmieścia wysłał w jednym postępowaniu zapytania przez OGNIVO do wszystkich banków komercyjnych będących uczestnikami systemu (odpływają w dal czasy wysyłania zajęć do N banków w ciemno 🙂 i ani myślał naliczać mi opłatę z art. 53a ust. 1 ukse.
Nie przesadzam. Dwoch przy SR-WA mokotow traktuje Ognivo jako poszukiwanie majatku…
Przemek ma rację, dwóch to nie wszyscy. Niestety, nie mogę tu podawać nazwisk.
Nie napisalem, o tym, ze wszyscy. Natomiast czy jest sens przed wyslaniem wniosku, zapytac np. mailowo, co jest dla danego komornika poszukiwaniem a co nie jest?
Nie wiem, napisz email do komornika, to wszystko wyjaśni a nic nie kosztuje. Więc jakiś sens jest.
A nie łatwiej zadzwonić? Nie wszyscy regularnie odpisują na emaile, a odebrać telefon to raczej ktoś wszędzie odbierze. A jak pytanie o związek OGNIVO z poszukiwaniem majątku, przerasta możliwości sekretarki, to usłyszysz „to ja może przełączę do pani(a) aplikant(a)/asesor(a)/komornik(a)” i będziesz mógł o to zapytać.
Pytanie brzmi: za co komornik ma pobierać opłatę, skoro to wierzyciel mu wskazał, że ma się zwrócić do takiego a takiego Naczelnika US czy Starosty. Jeśliby komornik sam podejmował inicjatywę – w porządku, niech należy mu się za to opłata, ale nie za wykonanie wniosków, które wierzyciel wskazuje (czyt. jego pełnomocnik wskazuje) w piśmie. W końcu, obok opłaty za poszukiwanie majątku, pobiera też zaliczki na portoria i koszty zapytań.
Za to, że musi czymś zapłacić pracownikom za wykonywanie pracy (tworzenie zapytań do różnych instytucji). I dalej, opłaty za poszukiwanie majątku stanowią środki na utrzymanie kancelarii (zakup sprzętu, papieru, tuszy itp.). W sprawach skutecznych komornik uzyskuje opłaty od dłużników i z tego utrzymuje kancelarię, ale w sprawach bezskutecznych (których jest więcej) też dokonuje wielu czynności, a opłaty od dłużnka nie ściągnie. Stąd opłaty za zlecenie poszukiwania majątku częściowo pokrywają koszty utrzymania kancelarii – w zakresie spraw bezskutecznych.
Opłata za poszukiwanie majątku nie ma na celu poprawienia rentowności kancelarii komorniczej. Jeśli we wniosku wierzyciel wskaże tylko wszczęcie egzekucji z takiej to a takiej nieruchomości, to jest jasne, że opłaty za poszukiwanie majątku się nie pobierze, a wydatki na koszty funkcjonowania kancelarii też się ponosi. Utrzymanie kancelarii i opłacenie zatrudnionych w niej pracowników jest normalną konsekwencją prowadzenia kancelarii komorniczej. Skoro wierzyciel zleca komornikowi poszukiwanie majątku, to w zamian za uiszczoną kwotę można oczekiwać czegoś więcej niż to, co wierzyciel sam wskazał.
Poszukiwanie majątku oznacza jego poszukiwanie, a nie wykonywanie konkretnych czynności komornika. Czy jak wniosę, aby komornik przesłuchał dłużnika na okoliczność posiadanych wierzytelności, to czy w ten sposób zlecam mu poszukiwanie majątku?
Poszukiwanie majątku jest wtedy, gdy formułuję ogólny wniosek o wszczęcie egzekucji, a komornik sam wymyśla, jakby tu ustalić, co ma dłużnik. Jeśli wykonuje po kolei czynności, które zostały wskazane we wniosku, to nie żadne poszukiwanie majątku, tylko wypełnianie obowiązków nałożonych na komornika przez wierzyciela we wniosku.
Wszystko zależy od tego, jakie czynności wskazuje Pan we wniosku. Jeżeli jest: zająć rentę w ZUS, zająć auto MAzda 3 o nr rej. XYZ, to oczywiście nie będzie to poszukiwanie majątku, tylko ustawowe czynności.
Ale jeżeli napisze Pan, proszę zapytać ZUS i US o źródła dochodów oraz CEPIK, czy dłużnik ma zarejestrowane auta, to jest to faktyczne zlecenie poszukiwania majątku. Nie ma tu znaczenia, że wskazuje Pan konkretne instytucje.
Dlatego ogólnie formułowane wnioski, w których nie wskazano konkretnie majątku do zajęcia, a jedynie wniesiono o skierowanie szeregu zapytań do różnych instytucji, często są traktowane jako zlecenie poszukiwania majątku.
To nie jest poszukiwanie majątku. Poszukiwanie majątku to: „wnoszę o egzekucję z wynagrodzenia za pracę, rachunków bankowych, wierzytelności odnalezionych przez komornika”. Przecież podstawą zapytań, o których Pan pisze jest TYLKO I WYŁĄCZNIE art. 761 k.p.c.
Praktyka faktycznie jest różna. Są komornicy, którzy nie zrobią zapytania w ZUS, czy nie podejmą czynności terenowych, jeśli wierzyciel nie zapłaci opłaty na poszukiwanie majątku…ale my z takimi komornikami nie współpracujemy 😉 To jest podstawowy warunek i jednocześnie pierwsze pytanie, które zadaję podczas rozmowy o współpracy z nowym komornikiem. Choć oczywiście nie unikniemy takich sytuacji z powodu wszechobecnych zbiegów egzekucji 🙁
I to są właśnie przykłady na to, że komornicy żyją w XX wieku i nie opanowali sztuki komunikacji z klientami. Przecież stosowanie ogniva, zlecenie poszukiwania czy inne informacje powinny być w sposób przejrzysty wyjaśnione na stronie internetowej! A nie są? Dlaczego? Bo większość komorników ma stronę rodem z lat 90tych XX wieku… A wielu w ogóle nie ma żadnej.
Nie chcę nic mówić, ale spora część adwokatów i radców też nie ma strony internetowej. Wielu również ma ją rodem z lat 90′ 🙂 Faktem jest jednak, że ostatnio to się zmienia, czego przykładem jest istnienie takich dzieł jak web.lex.
A teraz zrobie małe zamieszanie:
U nas w kancelarii komorniczej pierwszą część opłaty (2 % przeciętnego wynagrodzenia) żądamy od wierzyciela natomiast w przypadku odszukania majątku wydajemy postanowienie, w którym obciążamy dlużnika drugą częścią opłaty (5% wartości odszukanego majątku).
@Jacuś: a teraz ja zrobię małe zamieszanie – większość (a przynajmniej spora część) kancelarii robi to samo 🙂
a tak z ciekawości – czy uzasadnienie uchwały III CZP 57/13 coś zmieniło? nadal obciążani są dłużnicy?
sprawdzę….
Czym jest poszukiwanie majątku?
Odwieczne nieścisłości w postrzeganiu tego zagadnienia przez komorników i wierzycieli są wyjątkowo uciążliwe we wzajemnych relacjach. Jeśli kancelarie współpracują ze sobą stale zazwyczaj dochodzi się do porozumienia w tej kwestii i problemów nie ma. Jednak są wyjątki, zwłaszcza przy jednorazowym kontakcie…
Trudno się zgodzić ze stanowiskiem niektórych przedstawicieli palestry, że zawarcie we wniosku egzekucyjnym obszernego polecenia wystosowania zapytań do organów administracji na podstawie art. 761 nie stanowi zarazem zlecenia poszukiwania majątku. Każdorazowe wskazanie czynności poszukiwawczych – zapytania do ZUS, US, Geodezji, CEPIKU oraz czynności w terenie mają na celu wyjawienie majątku dłużnika. Jeśli wierzyciel lub pełnomocnik wierzyciela nie posiadają wiedzy o żadnym składniku majątku dłużnika, a z doświadczenia wiem że zazwyczaj pełnomocnicy nie mają jakiegokolwiek pojęcia o stanie majątkowym wskazanych we wnioskach osób, to egzekucja jest prowadzona wyłącznie z odnalezionego w toku czynności majątku. Nie przez pełnomocnika wierzyciela w wyniku wypisania w punktach instytucji do których należy wysłać zapytania, ale przez komornika w wyniku faktycznego korzystania z uprawnień.
Opłata egzekucyjna pobierana jest za wyegzekwowanie należności ze składników majątku dłużnika, które co do zasady powinien wskazać wierzyciel. Co jest warte podkreślenia – bezpośrednio wskazać, tj. podając we wniosku, że dłużnik posiada samochód X stojący pod konkretnym adresem, wierzytelności w firmie Y oraz inne prawa majątkowe w firmie finansowej Z. Ustawodawca nie bez przyczyny w art. 797 (1)/53a uoksie oddzielił koszt poszukiwania majątku od opłaty egzekucyjnej. Niestety nadal wielu wierzycieli wychodzi z założenia, że egzekucja obejmuje również darmowe prześwietlanie dłużnika, łącznie ze stałą obserwacją w terenie i ciągłym wywieraniem nacisku. Chyba warto z takimi zadaniami udać się jednak do kogoś wyspecjalizowanego w innej branży…
Podsumowując: albo wierzyciel wskazuje konkretne składniki majątku dłużnika, albo składa wniosek o poszukiwanie majątku za wynagrodzeniem.
Na koniec chciałbym się odnieść do podobnych w odbiorze komentarzy Panów Iwo Fisza oraz Pawła Judka. Cytując:
„Poszukiwanie majątku jest wtedy, gdy formułuję ogólny wniosek o wszczęcie egzekucji, a komornik sam wymyśla, jakby tu ustalić, co ma dłużnik.
„Jeśliby komornik sam podejmował inicjatywę – w porządku, niech należy mu się za to opłata, ale nie za wykonanie wniosków, które wierzyciel wskazuje (czyt. jego pełnomocnik wskazuje) w piśmie”
Panowie na pewno doskonale wiedzą, iż komornik nie może sam podejmować inicjatywy, ponieważ działa w granicach wyznaczonych wnioskiem wierzyciela. Co lepsze nasz ustawodawca wyposażył komorników w szereg instrumentów, w związku z czym biedny, zagubiony komornik nie musi wymyślać jak ustalić majątek dłużnika. Jeśli wierzyciel składa 10-punktowy 1,5- stronicowy wniosek, który swoim zakresem obejmuję wyłącznie czynności poszukiwawcze to wg. Panów nie jest to wniosek o poszukiwanie majątku? Mówiąc wprost jest to próba uchylenia się od zapłacenia za wykonaną pracę. Na którą niestety ustawodawca w pewien sposób zezwolił, bo komornik musi wykonać czynności wskazane przez wierzyciela, a jego nikt do wniesienia opłaty zmusić nie może.
Michał M. – jasne, że bez zlecenia poszukiwania majątku komornik nie podejmuje czynności innych niż te, które wskazał wierzyciel. W zamian za opłatę, komornik „wyręcza” wierzyciela.
Dochodzimy do kluczowej kwestii – to kiedy „zaczyna się” poszukiwanie majątku? Od ilu punktów we wniosku wierzyciela? Czy może charakterystyczną cechą takiego zlecenia poszukiwania majątku jest to, że obejmuje ono zapytania do US, ZUS czy CEPiK?
a czy odnalezienie pracodawcy dłużnika kwalifikuje się pod poszukiwanie majątku? odnalezienie w wyniku wysłania pisma do zus
dorota, IMHO nie, ale komornicy różnie do tego podchodzą….
„Dochodzimy do kluczowej kwestii – to kiedy „zaczyna się” poszukiwanie majątku? Od ilu punktów we wniosku wierzyciela? Czy może charakterystyczną cechą takiego zlecenia poszukiwania majątku jest to, że obejmuje ono zapytania do US, ZUS czy CEPiK?”
Ilość punktów we wniosku wierzyciela nie ma żadnego znaczenia. Może być 1 albo 25, albo 100. Chodzi wyłącznie o treść tych punktów, na co Pan wskazał w ostatniej części swojej wypowiedzi. Dalej, kluczowe są słowa „zajęcie” oraz „zapytanie”.
Kwestia zlecenia poszukiwania majątku jest więc zasadniczo prosta. Jeżeli wierzyciel wskazuje we wniosku 1 punkt: „zająć rentę wypłacaną przez ZUS” – to oczywiście nie będzie zlecenia poszukiwania majątku i opłaty. Ale jeśli doda punkt 2: „skierować zapytanie do CEPIK” – to w tym zakresie jest to zlecenie poczukiwania majątku. Potem może wpisać kolejne 23 albo 98 punktów, wnosząć o skierowanie zapytań do ewidencji gruntów, spółdzielni, Ognivo, domów maklerskich i gdziekolwiek indziej. Nadal będzie to zlecenie i oczywiście tylko jedna opłata. Podaję równanie matematyczne dla lepszego zobrazowania sprawy:
wniosek o zajęcie = brak zlecenia
vs
wniosek o zapytanie = zlecenie
Podsunęła mi się pewna myśl: „wnoszę o zajęcie rachunku bankowego wskazanego przez dłużnika Urzędowi Skarbowemu w X do dokonywania zwrotu nadpłaty podatku dochodowego”. No i mamy wniosek o zajęcie, nie o zapytanie 🙂
chyba bez sensu, bo zajęciu podlega wierzytelność o zwrot. A jak zmieni rachunek?
To bardziej taki żarcik miał być, w odpowiedzi na „równania” Pana Michała.
W sumie to mam jedno pytanie, w odpowiedzi na zarzut próby uchylenia się od zapłaty należnego wynagrodzenia. Komornik dostaje dwa wnioski:
1. „Wnoszę o zajęcie rachunku bankowego, który dłużnik posiada w bankach A, B, C, D, E, F, G, H, I, J, K.”
2. „Wnoszę o sprawdzenie w systemie OGNIVO, czy dłużnik posiada rachunki bankowe w bankach A, B, C, D, E, F, G, H, I, J, K.”
Proszę mi powiedzieć, w której z tych sytuacji komornik (pracownik komornika) ma więcej pracy? A w którym komornik zażąda wynagrodzenia za poszukiwanie majątku? No właśnie…
Przemek, jak tych rachunków będzie do Z, to pewnie będzie to poszukiwanie. 🙂 A OGNIVO chyba jest osobno wycenione.
Przyznam, że ja po prostu mam swoich komorników, z którymi jestem ułożony 😉
Bardzo ciekawy przykład Pan wskazał. Oczywiście w 1. przypadku będzie więcej pracy, a w 2. mniej, przy czym to zapytanie do Ognivo będzie zleceniem poszukiwania majątku związanym z opłatą. Oczywiście zawsze można wymyślić scenariusz, który wypaczy sens przepisów.
Ja też mam taki. Znany Pan Mecenas troszkę się napracował w sprawie o kwotę 1000 zł. Należna z sądu/komornika stawka za zastępstwo prawne wynosiła X zł. Była też druga sprawa (te same strony, dowody, a nakład pracy nawet mniejszy, ponieważ wystarczyło zmienić dane w pierwszym szablonie pozwu/wniosku). Tyle że ta druga sprawa była o 1000 zł + 000, czyli w sumie o milion. Stawki za zastępstwo prawne horrendalnie poszybowały w górę przy mniejszym nakładzie pracy w sprawie. „Czy w tym przypadku zawiniły przepisy, człowiek, czy może coś innego?” – pytał z przekąsem reporter znanego dziennika telewizyjnego.
🙂
A na jakiej podstawie będzie poszukiwanie? Przecież ja nie chcę, ażeby komornik kogokolwiek pytał o majątek dłużnika, albo gdziekolwiek go szukał, tylko żeby zajął mi rachunki bankowe. A jestem absolutnie przekonany, że dłużnik ma rachunki we wszystkich tych 26 bankach od A do Z. Nie miał..? No cóż, najwyraźniej się pomyliłem. Trudno, zaliczkę na korespondencję dałem, więc o co pretensje? 🙂
OGNIVO jest osobno wycenione, na ok. 1 zł od banku. Tylko, że to nie opłata dla komornika, a dla banku/systemu. Nie zmienia to faktu, że spora część komorników w odpowiedzi na wniosek o OGNIVO chce wynagrodzenia za poszukiwanie majątku.
Ja też mam kilku komorników, może nie „ułożonych”, czy „zaprzyjaźnionych”, ale takich, o których wiem, że się na rozbudowane wnioski nie obrażają i nie ustawiają od razu za tarczą z wyrytym „53a.1 ukse”. I jakoś bardzo dobrze sobie na rynku radzą, nie bankrutują od tego. Najwyraźniej im się tak opłaca. Niestety – jak wskazała kilkanaście postów wyżej Aga – zbiegi egzekucji to masakra, bo wtedy nie masz pojęcia z kim współpracujesz.
„Trudno, zaliczkę na korespondencję dałem, więc o co pretensje?”
– ależ o nic.
Jak będzie zgodnie z równaniem matematycznym, to nikt Pana nie wezwie o opłatę, a jeżeli tak zrobi, to postąpi nikczemnie.
Dla wierzycieli to w sumie żaden problem. Można wysłać wniosek do wybranego komornika, który o opłatę nie wezwie i każdy będzie zadowolony. A tzw. konkurencyjność komorników będzie zachowana.
Ja wiem przecież, że nikt mnie nie wezwie, nie musicie mi tego mówić. Tylko gdzie tu logika, gdzie tu „próba uchylenia się od zapłaty za pracę”, skoro w takim wypadku nakład pracy jest większy niż przy OGNIVO?
W tym konkretnym przykładzie, który sam Pan wymyślił, logiki nie ma. W praktyce zlecenie poszukiwania majątku wiąże się jednak z dodatkową pracą (w jednej sprawie kieruje się wiele zapytań do różnych instytucji). A wnioski, żeby skierować zapytanie tylko do Ognivo, w ogóle nie występują.
Zatem przykład, który Pan wcześniej przytoczył, tylko pozornie wypacza sens zlecenia, ponieważ jest w 100% nierealny.
Ok, a więc dla urealnienia do OGNIVO dopiszemy jeszcze US, ZUS i CEPIK.
Po zsumowaniu, nakład pracy i tak jest mniejszy niż zajęcie 26 rachunków.
Nadal jest nierealnie.
Nie widziałem jeszcze wierzyciela, który wyda na zajęcie 26 rachunków 148,20 zł (26 * 5,70 zł za list polecony), zamiast 91,62 zł (30 zł za Ognivo + 61,62 zł zlecenie).
Po zajęciu 26 rachunków, jak będzie Pan miał szczęście, to może jeden rachunek się trafi. Sprawa może być bezskuteczna. I tak trzeba będzie zrobić zapytania do dalszych instytucji i trzeba będzie dopłacić.
W przypadku Ogniva i zlecenia w kwocie 148,20 zł wystarczy Panu jeszcze na ZUS (40,11 + 2 zł za przelew) lub US (45 zł + 2 zł) i CEPIK, łącznie 139,43 zł/144,32 zł. Ilość informacji zgromadzonych w tym przypadku będzie dużo większa i istotniejsza niż przy samych zajęciach 26 rachunków. I droga do dalszych zapytań będzie otwarta.
A co do nakładu pracy, to na gromadzenie informacji w sprawie składa się wiele różnych czynności. Analizowanie uzyskanych odpowiedzi od instytucji oraz zbieranie pomocnych informacji z internetu jest czasochłonne. To wszystko nie działa na zasadzie jednego kliknięcia w komputerze.
Gdyby praktykował Pan w kancelarii komorniczej szybko zmieniłby Pan swój punkt widzenia.
witam
przepatrzyłem wszystkie artykuły i nie znalazłem dokładnie tego czego szukam (inne artykuły ciekawe i przydatne ale nie w tym moim przypadku)
jak i co zrobić gdy:
dłużnik prowadzi pomimo egzekucji działalność gospodarczą, w jaki sposób można uzyskać informacje o jego transakcjach sprzedaży (tak aby może zając jakieś niezapłacone faktury lub pod względem skargi pauliańskiej na sprzedaż z podmiotami znajomymi) jak też informacje o stanach magazynowych towarów? czy komornik może takie rzeczy „załatwić”? jak ewentualny wniosek sformułować? czy to już we własnym zakresie (np z dedektywem) muszę załatwiać. dodatkowo w firmie dłużnika jest kontrola skarbowa ale pewnie od nich żadnych informacji nie dostanę.
a i jeszcze jedno czy skarga pauliańska obejmuje ugodę sądową na wysokie alimenty?
złożyć wniosek o poszukiwanie majątku – wtedy komornik będzie to ustalał, można mu oczywiście skazywać, można prześwietlić historię konta, zażądać rejestru sprzedaży i VAT, złożyć wniosek o wyjawienie majątku…
ugoda sądowa na alimenty? standard… nie ma na szczęście wyłączenia na alimenty, ale praktycznie to będzie trudne…
dziękuję za szybka odpowiedz
wniosek o wyjawienie majątku już był (rok temu), dłużnik „pod przysięgą” twierdzi, że nic niema, oprócz nieruchomości, której nikt nie kupił po 2 licytacjach. Prokuratura umorzyła postępowanie (co do składania fałszywych zeznań) gdyż nie doszukała się znamion przestępstwa, nie byłem oficjalnie pokrzywdzony więc zażalenia na to być nie mogło, przynajmniej z mojej strony.
Rozumiem, że składam wniosek o poszukiwanie majątku, a w szczególności majątku dłużnika z prowadzonej działalności gospodarczej. Nie wiem czy dobrze rozumuję, że komornik przychodzi do „firmy” dłużnika, i sprawdza: stan magazynowy towarów, ewidencję środków trwałych i wyposażenia, oraz rejestr zakupów i sprzedaży? I ja mam wgląd do tych dokumentów finansowych dłużnika?
Co do skargi pauliańskiej na alimenty to wpadło mi to do głowy niedawno (już miałem składać doniesienie na pozorność tej ugody alimentacyjnej i usuwanie mienia spod egzekucji, utrudnianie przeprowadzenia licytacji, dowolne zaspokajanie wierzycieli, itp – na to już są lepsze dowody a i status pokrzywdzonego mi się będzie należał to tak łatwo nie odpuszczę) ale chyba pozorność w przypadku skargi pauliańskiej jest nie na rękę.
Co pan rozumie przez to, że praktycznie będzie trudne tą skargę na ugodę alimentacyjną przeprowadzić? Ja się bałem tylko o to, że alimenty z ugody są wyłączone spod tej skargi.
Ugoda powstała już po 1 licytacji nieruchomości (bez rozwodu, dłużnik zobowiązał się do alimentów na żonę i 2 dzieci, łącznie około 5 tyś. miesięcznie), żona na pewno wiedziała o długach męża, gdyż wśród wierzycieli jest też bank co kredytował tą nieruchomość (i żona musiała podpisać). Z tej ugody uzbierało się ponad 50 tyś., a po rozwodzie alimenty zostały zmniejszone na łącznie 700 zł miesięcznie.
Za niedługo znów zacznie się zabawa ze sprzedażą jedynego majątku dłużnika (nieruchomość), ja ze swoją wierzytelnością jestem na samym końcu planu podziału (nieruchomość warta 1 mln, a wszystkich długów na 5 mln) więc mogę nic nie dostać.
A w pierwszej kolejności alimenty wrócą do dłużnika (niby rozwód ale razem z żona i dziećmi mieszkają). Dlatego chętnie zamiast „uwalić” na pozorność te alimenty z ugody, wolał bym się do nich dobrać ze skargi.
oj chyba się zbytnio rozpisałem:) ale prosił bym coś więcej o tych firmowych sprawach dłużnika jak i tej skardze pauliańskiej
Tak, komornik może wejść do firmy i to wszystko sprawdzić. Jednak musi to być w miarę rozgarnięty komornik. Co do actio pauliana to niestety wykracza to poza temat bloga.
Czy gdzieś są podane dokłane stawki za zlecenie „udania się komornika na miejsce”, wyjawienia majątku przez służnika. kosztów poszczególnych zapytań. Czy znacie komornika w Warszawie z który nie ździera od razu za poszukiwanie?