Z Pocztą Polską każdy z nas miał do czynienia. Ja kiedyś zbierałem znaczki (tylko przez miesiąc). Teraz bardzo często wysyłam listy polecone. Raczej w sprawach moich klientów (prywatnie częściej emaile). Często jednak widzę, jak dużym problemem jest doręczanie przesyłek. Nie raz na sali sądowej sędzia odraczał sprawę z powodu braku dowodu doręczenia wezwania… Nie zawsze też wiadomo, kiedy list został odebrany, a od tego zależy np. termin liczenia odsetek czy w ogóle skuteczność np. wezwania do zapłaty (w niektórych okolicznościach). I okazuje się, że Poczta Polska, na którą nie raz
Dziękuję bardzo za wielkanocne życzenia! Ja święta spędzę w rodzinnym mieście (nie w Toruniu) w miłej atmosferze. Życzę Ci tego samego! I dużo wiosennego optymizmu! Autor zdjęcia w tym wpisie: luigi diamanti
Może zdarzyć się tak, że będziesz jedynym wierzycielem egzekwującym swoją należność od dłużnika i jako jedyny skierujesz egzekucję do określonych ruchomości. I może zdarzyć się tak, że z jakichś względów będziesz zainteresowany nabyciem tej rzeczy. Może chcesz mieć telewizor albo telefon? Może kolekcjonujesz stare książki? Nieważne. Ważne, że możesz w pewnych sytuacjach zaspokoić się bezpośrednio z tych ruchomości, przejmując je na własność. Dotyczy tego art. 876 kpc Jeżeli nabywca jest jedynym wierzycielem egzekwującym albo jeżeli cena nabycia wystarcza na zaspokojenie wszystkich wierzycieli egzekwujących i kosztów egzekucji, nabywca może zaliczyć swoją
Jakiś czas temu pisałem o Jerzym R. Kupuje spółki i potem szukaj wiatru w polu. Wg stanu na 1 kwietnia 2012 r. figuruje on w 424 podmiotach (wg bazy KRS, dostępnej poprzez program LEX). Okazuje się, że nie on jedyny świadczy podobne „usługi”. Otóż w Gazecie Wyborczej w piątek 30 marca 2012 r. znalazłem takie ogłoszenie zamieszczone przez Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie Wydział XIV Karny. działając na podstawie art. 131 § 2 kpk zawiadamia wszystkich pokrzywdzonych czynami oskarżonego Romana A. oskarżonego o przestępstwa z art. 301 §
Minął rok od kiedy powstał ten blog – pierwszy wpis zamieściłem 31 marca 2011 r. Sam za bardzo nie wiedziałem, co to będzie oznaczać. A oznaczało zmianę sposobu myślenia. Teraz ciągle myślę o tym, co może Cię zainteresować. No i wymagało to zmiany stylu pisania – język prawniczy jest naprawdę okropny i na bloga się nie nadaje. Mam nadzieję, że „sienkiewiczowski” rodowód nieco mi pomaga. I że pośród tych 155 wpisów tylko niewielka część jest do niczego. Cieszy mnie to, że Was, czytelników bloga, jest coraz więcej. Do tej pory