Niedawno, nawet dwukrotnie, pisałem o zakazie działalności gospodarczej, jaki może być orzeczony wobec osoby, która narusza swoje obowiązki w zakresie zgłoszenia wniosku o upadłość.

Namawiałem Ciebie do korzystania z tej instytucji. I nadal uważam, że warto.

W jednym z komentarzy zapytano mnie, co właściwie ten zakaz oznacza. Przyjrzyjmy się zatem skutkom zakazu.

Zgodnie z art. 373 prawa upadłościowego i naprawczego pozbawienie prawa do prowadzenia działalności (nazywane przez ustawę też zakazem działalności gospodarczej) obejmuje:

1) pozbawienie prawa prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek – chodzi tutaj o działalność podlegającą wpisowi do ewidencji działalności gospodarczej prowadzonej przez organy gminy; przyjmuje się, że dotyczy to także działalności zawodowej;

2) pełnienie funkcji członka rady nadzorczej – w tych podmiotach, które takie organy mają, a więc w spółkach akcyjnych i niektórych z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółdzielniach. Uważam, że zakaz ten dotyczy także komisji rewizyjnych tworzonych w spółkach z o.o.;

3) reprezentanta lub pełnomocnika w spółce handlowej, przedsiębiorstwie państwowym, spółdzielni, fundacji lub stowarzyszeniu. Dotyczy to zarządów spółek, prokury, ale także każdego innego rodzaju pełnomocnictwa.

Ważne jest to, że Sąd orzeka łącznie pozbawienie wszystkich wymienionych wyżej praw, a nie tylko niektórych z nich. Nie ma zatem możliwości, by Sąd zakazał prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek bez zakazu prawa pełnienia funkcji pełnomocnika.

Oczywistą konsekwencją orzeczenia jest zakaz podejmowania legalnej działalności gospodarczej. Co z tego wynika? Co się stanie w przypadku naruszenia zakazu? Jak to kontrolować?

Niektórzy wskazują, że podejmowanie czynności prowadzącej do naruszenia zakazu (np. powołanie członka zarządu) jest czynnością sprzeczną z prawem, a zatem czynnością nieważną (art. 58 kc). Kontrowersyjna teza. Na pewno należy pamiętać, że postanowienie sądu orzekające zakaz działalności to orzeczenie sądowe i korzysta z przysługujących orzeczeniom przymiotów. Wiąże ono również inne sądy i inne organy państwowe, w tym gminy. Niedopuszczalne jest więc wpisanie tych osób do KRS czy EGD. Tylko akurat EGD o tym zakazie wiedzieć nie będzie…

Bardzo ważne jest to, orzeczenie o zakazie działalności jest z urzędu przesyłane przez Sąd do Krajowego Rejestru Sądowego, w celu dokonania wpisu do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych (RDN), który jest częścią KRS. Wpisanie w RDN takiego zakazu rodzi z kolei domniemania związane treścią KRS – domniemanie powszechnej znajomości wpisu oraz domniemanie prawdziwości wpisu. Dokonywanie zatem czynności prawnych z osobą, wobec której orzeczono zakaz, jest dość ryzykowne dla kontrahenta.

Jednak również osoba, która zakaz lekceważy, nie pozostaje bezkarna. O karnych konsekwencjach zakazu mówi art. 244 kodeksu karnego:

Kto nie stosuje się do orzeczonego przez sąd zakazu zajmowania stanowiska, wykonywania zawodu, prowadzenia działalności (…) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Sprawdzanie każdej osoby w KRD jest niestety kłopotliwe. Przynajmniej na razie, kiedy dostęp do zapisów jest mało wygody. Optymalnym rozwiązaniem byłby dostęp online, a przynajmniej przyznanie go choćby notariuszom, którzy przy udzielaniu pełnomocnictw mogliby zweryfikować osobę przyszłego pełnomocnika.

Pamiętaj jednak, że przepisy dotyczące zakazu prowadzenia działalności gospodarczej mają charakter represyjny i nie jest dopuszczalne rozszerzanie tego zakazu. Dlatego, pomimo wydania przez Sąd postanowienia o zakazie działalności gospodarczej, osoby wobec których zakaz ten orzeczono, mogą (niestety) pełnić funkcje w tych podmiotach, które nie zostały wymienione w art. 373 prawa upadłościowego i naprawczego: w towarzystwach ubezpieczeń wzajemnych czy w oddziałach przedsiębiorców zagranicznych, choćby podlegały wpisowi do KRS.

Możesz być wierzycielem, ale nie zawsze będzie wynikało to z treści tytułu wykonawczego (np. wyroku z klauzulą wykonalności). Jak to możliwe?

Przepisy prawa znają wiele przypadków, kiedy w trakcie sprawy sądowej jak i po powstaniu tytułu uprawnienie lub obowiązek z niego wynikające przejdzie na inne osoby.

Przypadki te obejmują przede wszystkim śmierć (wierzyciela lub dłużnika), przejęcie majątku przez sukcesora – następcę prawnego (np. połączenie spółek), przelew wierzytelności (zwany też cesją), indos, wstąpienie w prawa wierzyciela (bardzo ciekawa instytucja i warta osobnego wpisu), przejęcie długu (równie interesująca) czy nabycie spadku na podstawie umowy ze spadkobiercą (stosunkowo rzadkie przypadki). Również w przypadku zmiany nazwiska czy nazwy dochodzi do rozbieżności pomiędzy stanem faktycznym a treścią tytułu.

O tym, co robić w takiej sytuacji, mówi art. 788 § 1 kpc:

Jeżeli uprawnienie lub obowiązek po powstaniu tytułu egzekucyjnego lub w toku sprawy przed wydaniem tytułu przeszły na inną osobę, sąd nada klauzulę wykonalności na rzecz lub przeciwko tej osobie, gdy przejście to będzie wykazane dokumentem urzędowym lub prywatnym z podpisem urzędowo poświadczonym.

W praktyce ma to dla Ciebie chyba największe znaczenie przy przelewie wierzytelności, choćby do tego przelewu doszło w trakcie egzekucji lub nawet po jej umorzeniu (o ile dług nie został spłacony).

W takiej sytuacji powinieneś złożyć wniosek o nadanie klauzuli wykonalności na Twoją rzecz (jako nabywcy). Do wniosku musisz dołączyć umowę przelewu wierzytelności. Pamiętaj, żeby takie umowy zawierać w formie pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym. Bez notarialnie poświadczonego podpisu umowa będzie oczywiście ważna, ale Sąd nie nada klauzuli wykonalności na Twoją rzecz. Do wniosku w zasadzie musisz złożyć oryginał umowy (lub odpowiednio poświadczoną kopię). Nie musisz natomiast dołączać tytułu wykonawczego czy choćby egzekucyjnego.

Wniosek taki podlega opłacie sądowej w wysokości 50 zł. Niektóre Sądy żądają dodatkowo 6 zł za każdą stronę tytułu, jaki ma być wydany. Przed złożeniem wniosku warto ustalić praktykę w konkretnym sądzie.

Pamiętaj także, że instytucja z art. 788 kpc nie jest panaceum na wszystkie bolączki egzekucji i nie działa w każdej sytuacji.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje np., że niedopuszczalne jest nadanie na podstawie art. 788 § 1 kpc klauzuli wykonalności na rzecz innego niż bank nabywcy wierzytelności objętej bankowym tytułem egzekucyjnym, także po zaopatrzeniu go w sądową klauzulę wykonalności. Uważaj zatem kupując długi od banków czy funduszy sekurytyzacyjnych (które wcześniej kupiły je od banków). Równie niedopuszczalne jest nadanie klauzuli wykonalności przeciwko członkom zarządu spółki z o.o. odpowiedzialnym za długi spółki na podstawie art. 299 ksh.

Powyższe zasady można też stosować w przypadku zmiany nazwiska lub nazwy (firmy) wierzyciela lub dłużnika. Co prawda praktyka pokazuje, że u niektórych komorników wystarcza, że wierzyciel okaże komornikowi odpowiedni dokument urzędowy poświadczający zmianę (np. odpis postanowienia z KRS o zmianie firmy, akt małżeństwa), jednak warto z ostrożności zmienić treść tytułu.

Jeżeli zatem nie zostałeś wymieniony w treści tytułu pamiętaj, że nic straconego – szybko i bez zbędnych opłat  możesz doprowadzić do sytuacji, gdy możliwe będzie dochodzenie wierzytelności na Twoją rzecz.

 

Zgodnie z naszym prawem komornicy sądowi mają wyłączność na dokonywanie czynności egzekucyjnych w sprawach cywilnych (pewne wyjątki wynikają z przepisów odrębnych od ustawy o komornikach). Jeżeli więc dysponujesz tytułem wykonawczym i chcesz przeprowadzić egzekucję to jesteś „skazany” na komornika.

Dlatego nie warto się na niego obrażać. A o co macie do komorników pretensje? Poza opieszałością przede wszystkim o zaliczki na wydatki.

Przyjrzyjmy się zatem, co to są owe wydatki. Zgodnie z przepisami ustawy o komornikach sądowych i egzekucji wydatkami są:

1) należności biegłych; 2) koszty ogłoszeń w pismach; 3) koszty transportu specjalistycznego, przejazdu poza miejscowość, która jest siedzibą komornika, przechowywania i ubezpieczania zajętych ruchomości; 4) należności osób powołanych, na podstawie odrębnych przepisów, do udziału w czynnościach; 5) koszty działania komornika, o których mowa w art. 8 ust. 11, poza terenem rewiru komorniczego; 6) koszty doręczenia środków pieniężnych przez pocztę lub przelewem bankowym; 7) koszty uzyskiwania informacji niezbędnych do prowadzenia postępowania egzekucyjnego lub wykonania postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia; 8 ) koszty doręczenia korespondencji, za wyjątkiem kosztów doręczenia stronom zawiadomienia o wszczęciu egzekucji bądź postępowania zabezpieczającego.

Zasadą jest to, że komornikowi należy się zwrot wydatków gotówkowych poniesionych w toku egzekucji. Na pokrycie tych wydatków komornik może żądać zaliczki od strony lub innego uczestnika postępowania, który wniósł o dokonanie czynności, uzależniając czynność od jej uiszczenia.

Jeżeli zaliczka zostanie wpłacona, to czynność musi być przez komornika podjęta niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 7 dni od dnia uiszczenia zaliczki. Dlatego w wezwaniach do uiszczenia zaliczki komornicy piszą, że zaliczkę należy zapłacić „pod rygorem odmowy dokonania wnioskowanej czynności”.

Pamiętaj, że zaliczka nie stanowi dochodu komornika. Każdy wydatek musi znaleźć swoje pokrycie w przebiegu postępowania, zaś komornik obowiązany jest rozliczyć zaliczkę w terminie miesiąca od dnia poczynienia wydatków, na które była przeznaczona, i zwrócić jej niewykorzystaną część. Wydaje w tym zakresie specjalne postanowienie.

Masz oczywiście prawo wglądu do rozliczenia zaliczek i żądania w tej sprawie informacji i wyjaśnień.

O jakie to wydatki chodzi? Na przykład za „uzyskanie informacji niezbędnych do prowadzenia postępowania egzekucyjnego” komornik płaci odpowiednio: ZUS – 37,09 zł za każdego płatnika składek, Urząd Skarbowy – 45 zł, Wydział Ewidencji Gruntów – 4 zł za każdy tom akt przejrzany w celu uzyskania informacji. Do tego dochodzą koszty korespondencji – większość pism, a przynajmniej orzeczeń – musi być wysyłana za zwrotnym poświadczeniem odbioru (ZPO). Najtańsza (najlżejsza i najmniejsza) przesyłka nadana na Poczcie Polskiej to 5,65 zł. Alternatywni operatorzy są nieco tańsi, ale mniej dostępni.

Pamiętaj, że kwoty zaliczek doliczane są do egzekwowanego długu – ostatecznie to dłużnik spłaci Tobie zarówno dług jak i zaliczki. Oczywiście jest pewne ryzyko, że dłużnik nie odda Ci tych kwot – w przypadku gdy postępowanie egzekucyjne okaże się w całości lub w części bezskuteczne, wydatki poniesione przez komornika, które nie zostały pokryte z wyegzekwowanej części świadczenia, obciążą Twoje konto. Będziesz więc musiał dopłacić komornikowi, jeżeli zaliczka nie wystarczyła na pokrycie wydatków.

Nie obrażaj się zatem na komornika, że żąda zaliczek. Nie wymagaj od niego, żeby ponosił ryzyko niewypłacalności dłużnika. Nawet prokurator, gdy prowadzi egzekucje, musi uiszczać zaliczki. Tylko współpraca i zrozumienie reguł rządzących egzekucją pozwolą na sprawną egzekucję.

Pamiętaj Wierzycielu, że komornik nie jest Twoim wrogiem.

Dla każdego, kto zetknął się z egzekucją należności pieniężnych, a więc pewnie i dla Ciebie wierzycielu, nie ulega wątpliwości, że egzekucja z rachunku bankowego jest najszybszym i jednym z najbardziej dotkliwych dla dłużnika sposobów egzekucji komorniczej. Oczywiście, o ile na rachunku znajdują się środki, ale w przypadku przedsiębiorców pieniądze na rachunku znajdują się stosunkowo często. Temu sposobowi egzekucji ustawodawca poświęcił cały dział w kpc (art. 889 do 894).

Pierwszą czynnością komornika, który prowadzi egzekucję z rachunku bankowego, jest przesłanie do banku zawiadomienia o zajęciu rachunku bankowego. Zajęcie rachunku następuje z chwilą zawiadomienia baku, który jest tzw. dłużnikiem zajętej wierzytelności albo trzeciodłużnikiem. A czego konkretnie to zajęcie będzie dotyczyć?

Wszystko zależy od treści wniosku o egzekucję.

Jeżeli z wcześniejszych relacji biznesowych znasz numer rachunku (a wtedy łatwo ustalić bank, który w tym rachunku jest zakodowany) możesz wskazać właśnie ten rachunek. Ale uwaga: w tym samym banku dłużnik może mieć więcej rachunków, dlatego pamiętaj, żeby nie ograniczać się do wskazania tylko konkretnego rachunku, ale również wszystkich rachunków w tym banku (inaczej zajęcie będzie dotyczyło tylko tego konkretnie wskazanego konta).

Czy to możliwe? Oczywiście, dotyczy tego art. 889 § 1 pkt 1 zdanie ostatnie kpc:

zawiadomienie jest skuteczne także w wypadku niewskazania rachunku bankowego, w tym rachunku bankowego obejmującego wkład oszczędnościowy

Skoro tak, to może warto zająć wszystkie rachunki we wszystkich bankach? Czasami to może być trudne (tych banków jest pewnie około 100, nie licząc SKOKów i tym podobnych parabanków). Warto jednak, szczególnie w przypadku mniejszych miejscowości, poszukać tych banków czy SKOKów, wpisać ich nazwy (z oddziałem) i adresy do wniosku o egzekucję i zająć tam wierzytelności. Wszystkie niezbędne dane znajdziesz w googlach. Ryzykujesz co najwyżej niewielkie koszty opłat pocztowych na zajęcia wysyłane przez komornika.

A (od)zyskać możesz znacznie więcej.

 

 

Jak zapewne wiesz (i być może z tego korzystasz) od 2004 r. wierzyciel może zlecić komornikowi poszukiwanie za wynagrodzeniem majątku dłużnika. Instytucja ta nie zawsze działa jak powinna (często komornikom nic chce się tego robić, a i przepisy nie są doskonałe), ale na pewno stanowi dość ważne uzupełnienie rozwiązań mających na celu przyspieszenie egzekucji. W każdej sprawie warto przynajmniej rozważyć takie zlecenie.

Ale za takie poszukiwanie majątku musisz zapłacić i to wcale niemało.

Zgodnie bowiem z art. 53a ust. 1 i 2 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, komornik pobierze od Ciebie opłatę stałą w wysokości 3% przeciętnego wynagrodzenia. W razie odnalezienia majątku dłużnika w tym trybie komornik pobierze opłatę stałą w wysokości 5% szacunkowej wartości tego majątku, nie więcej jednak niż 100% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego (aktualnie 3.438,21 zł). Na poczet tej opłaty zaliczy opłatę pobraną przy złożeniu wniosku o poszukiwanie majątku. W większości przypadków opłatę tę komornik ściągnie od dłużnika jako niezbędne i celowe koszty egzekucji.

Dnia 1 lipca wejdzie w życie ustawa z dnia 25 marca 2011 r. o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców  (Dz. U. Nr 106), która obniża do 2% opłatę za poszukiwanie majątku dłużnika.

W uzasadnieniu autorzy noweli napisali tak:

 (…) aby wymusić większą efektywność podejmowanych przez komorników działań, racjonalne i uzasadnione wydaje się obniżenie opłaty stałej niepowiązanej ze skutecznością egzekucji, wynikającej z art. 53a ustawy o komornikach, z 3 % przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego do 2 % przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Powyższa zmiana przyczyni się do powrotu do bardziej efektywnego sposobu finansowania egzekucji z należności wyegzekwowanych od dłużników, bowiem z jednej strony, obniży opłatę stałą za poszukiwanie majątku dłużnika z 3 % do 2 %,  z drugiej strony natomiast, zapewni komornikom wyższe opłaty stosunkowe, ale tylko w przypadku skutecznej egzekucji. Gwarantowanie komornikom opłat stałych, niemających związku z efektami ich pracy i niepowiązanych ze skutecznością egzekucji, ma demotywujący wpływ na podejmowane przez komorników działania oraz zniechęca wierzycieli do egzekucji komorniczej małych kwot. Charakter pracy komornika wymaga, aby była ona nagradzana za skuteczność podejmowanych działań egzekucyjnych (…).

 Same złote myśli.

Uważam, że kierunek zmian jest dobry, szkoda tylko, że nie poprawiono samej instytucji poszukiwania majątku. Nie wskazano np. kiedy zaczyna się poszukiwanie a kiedy jeszcze mamy do czynienia z wykonywaniem obszernych wniosków wierzycieli albo jak rozliczać koszty takiego poszukiwania majątku.

Pamiętajcie także, że zgodnie z przepisem przejściowym tej nowelizacji koszty w sprawach egzekucyjnych wszczętych i niezakończonych rozlicza się według przepisów dotychczasowych. Tylko w sprawach o egzekucję świadczeń powtarzających się (np. alimenty) stosuje się przepisy nowe.

 

1 107 108 109 110 111 114 Strona 109 z 114