Na jednym z forów „specjalistycznych” wierzycielka opisała stan faktyczny: w postępowaniu karnym miała status pokrzywdzonej. W wyroku skazującym sąd karny zasądził na jej rzecz kilka tysięcy złotych (nie wiedziała z jakiego tytułu). Następnie zadała pytanie:

czy pomimo tego, iż to była sprawa karna to egzekucja należności będzie przesłana do komornika?

Odpowiedzi były różne.

A powinna być jedna: oczywiście, że tak. Należy pamiętać, że wyrok wydany w sprawie karnej jest takim samym tytułem egzekucyjnym jak wyrok w sprawie cywilnej. Po zaopatrzeniu go w klauzule wykonalności stanie się tytułem wykonawczym i może zostać skierowany do egzekucji komorniczej.

Sąd karny od skazanego może zasądzić należność pieniężną w kilku sytuacjach: jeżeli prokurator z akcie oskarżenia wystąpi z tzw. powództwem cywilnym, jeżeli powództwo takie wytoczy pokrzywdzony lub jeżeli zostanie złożony wniosek o naprawienie szkody (przez prokuratora lub pokrzywdzonego). W niektórych sytuacjach to bardzo dobry, tani i w miarę szybki sposób dochodzenia roszczeń. Czasami zawiłości sprawy karnej pozbawiają jednak sensu tego typu działanie. Mankamentem dochodzenia takich roszczeń jest to, że sądy karne przeważnie nie zasądzają odsetek za zwłokę. Można ich potem dochodzić w odrębnym procesie.

Po uprawomocnieniu się wyroku karnego należy wystąpić do sądu karnego o nadanie mu klauzuli wykonalności w zakresie punktu, w którym należność pieniężna została zasądzona. Nie trzeba wnosić opłat. Wniosek można skierować do wydziału sądu, który wydał wyrok (w sądach rejonowych jest to przeważnie wydział II). Klauzulę wykonalności nada jakaś sekcja wykonawcza lub wydział wykonawczy, ale wierzycieli już to nie interesuje.

Czasami obowiązek naprawienia szkody jest elementem próby, którą sąd orzekł w wyroku warunkowo umarzającym postępowanie. Jeżeli więc sprawca szkody nie naprawi szkody (czyli nie zapłaci pieniędzy) to może czekać go nawet tymczasowa zmiana adresu zamieszkania.

W ostatnim numerze tygodnika Polityka zamieszczony jest ciekawy tekst Joanny Podgórskiej „Dług nasz powszedni”. Jak wyglądają dłużnicy z punktu widzenia komorników? Okazuje się, że komornicy mają swoje „typy” dłużników: „na strusia” (udaje, że długu nie ma), „z poczuciem mocy” (czuje bezkarność), „pieniacz” (wg mnie najgorszy typ), „bezradny” (często spirale kredytowe) oraz „emeryci” (lodówki na kredyt kupują wnukom). Każdy z nas może dopasować swojego dłużnika. Najgorsze będą mieszanki typów…

W tekście jest jedno bardzo ciekawe zdanie:

Według komornika C., w sprawach gospodarczych kluczem jest informacja, dobry wywiad.

I właśnie na tym opiera się skuteczna windykacja należności. Tylko znajomość procesów gospodarczych i wiedza, gdzie nacisnąć dłużnika pozwoli na szybki sukces. Zajmowanie ruchomości nie ma sensu, bo się nie sprzedadzą. Ale już zablokowanie możliwości normalnego funkcjonowania czy produkcji może być kłopotem.

A jeżeli dłużnik ma kłopot w bieżącym działaniu to i z wierzycielem chętniej rozmawia

 

Za górami, za lasami (ale ciągle jeszcze w Polsce) pewien wierzyciel usiłował wyegzekwować swój dług. Jedynym majątkiem dłużnika z Pomorza była nieruchomość – pięknie położona, duża działka na Pogórzu. Gmina, w której działka owa leżała była biedna, ale coraz częściej ziemię kupowali tam „miastowi” i budowali piękne domki. Wierzyciel z nadzieją skierował więc wniosek o egzekucję z tej nieruchomości do komornika przy Sądzie Rejonowym w tejże biednej gminie. Komornik zgodnie z prawem zamieścił ogłoszenie o licytacji „w budynku sądowym, w lokalu organu gminy oraz w dzienniku poczytnym w danej miejscowości”. Wierzyciel czekał na nabywców. I co?

I nic się nie wydarzyło. Dlaczego?

Gmina biedna, więc miejscowi nie chcieli kupować żadnych działek, a poza tym, kto chodzi do sądu czy gminy i na tablicach ogłoszeń czyta informacje o licytacjach? W lokalnej prasie zaś nikogo nie interesowały komunikaty komornika.

Wierzyciel kombinował co zrobić, żeby zainteresować super działką kogoś z zewnątrz, może nawet z Warszawy? I wykombinował: niech komornik umieści na swojej stronie internetowej informację o sprzedaży. Wyszukiwarki łatwo to znajdą, więc może nawet ktoś ze Stolicy się zainteresuje. Niestety, komornik strony internetowej nie prowadzi…

Na szczęście o problemie wierzyciela dowiedział się Ustawodawca. I postanowił pomóc. Myślał, analizował, pytał różne instytucje, wsłuchiwał się w dyskusję o skuteczności egzekucji. I co wymyślił?

Wielką Nowelizację art. 955 § 1 Kodeksu Postępowania Cywilnego. Zgodnie z Nowelą ogłoszenie o licytacji nieruchomości będzie zamieszczane, obok wyżej wskazanych miejsc publicznych, również

„na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej”

Banalne rozwiązanie, a do tego półśrodek. Dlaczego poszczególni komornicy nie muszą prowadzić stron internetowych, na których byłyby informacje o licytacjach? Dlaczego nowelizacja ma aż półroczne vacatio legis? No i czy potrzeba do tego aż odrębnej ustawy? Mam tylko nadzieję, że Samorząd Komorniczy poradzi sobie z tym zadaniem i stworzy przyjazną wyszukiwarkę, zaś komornicy będą rzetelnie i na bieżąco przekazywać dane. Jeżeli to nie wypali, to kto będzie stratny?

Wierzyciele oczywiście…

 

Kilka dni temu jeden z wierzycieli opisał mi taką sytuację: przeciwko spółce akcyjnej, będącej dłużnikiem, w 2005 r. wydano nakaz zapłaty, który się uprawomocnił. Egzekucja została umorzona jako bezskuteczna – spółka nie posiadała majątku, czyli sytuacja jakich wiele. Aktualnie spółka nadal nic nie ma, ale jej prezes nie za bardzo przejmuje się całą sytuacją. Za długi spółki akcyjnej zarząd wszak nie odpowiada.

Co można z tym zrobić?

Ano należy rozważyć złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości tej spółki. Jeżeli spółka nie ma majątku, Sąd najprawdopodobniej wniosek taki oddali, albowiem majątek tej spółki nie wystarczy nawet na koszty postępowania (art. 13 ustawy). Wniosek taki nie jest specjalnie trudny ani drogi (1.000 zł).

Po co to wszystko? Otóż wniosek o orzeczenie zakazu działalności w tej konkretnej sprawie należało złożyć gdzieś w 2006 r. (przez rok od wystąpienia przesłanek do ogłoszenia upadłości, teraz termin ten wynosi 3 lata). Jednak w ubiegłym roku Sąd Najwyższy uznał, że

jeżeli dłużnik nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości w ciągu roku od dnia, w którym obowiązany był to uczynić, roczny termin przewidziany w ustawie prawo upadłościowe i naprawcze biegnie od dnia oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13 ustawy.

Tak więc złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości po tak długim okresie ponownie otwiera termin do żądania zakazu prowadzenia działalności. A taki zakaz to nie są przelewki dla etatowego prezesa…

W uchwale z dnia 1 kwietnia 2011 r. Sąd Najwyższy (III CZP 8/11) rozstrzygnął istotną dla wierzycieli kwestię przerwy biegu przedawnienia w stosunku do dłużnika rzeczowego (właściciela nieruchomości, który zabezpieczył roszczenie wobec osoby trzeciej hipoteką na własnej nieruchomości). Otóż Sąd Najwyższy orzekł, iż

wniosek o nadanie klauzuli wykonalności tytułowi egzekucyjnemu obejmującemu wierzytelność wobec dłużnika osobistego nie przerywa biegu przedawnienia roszczenia przeciwko właścicielowi nieruchomości, który – nie będąc dłużnikiem osobistym – ustanowił hipotekę dla zabezpieczenia tej wierzytelności.

W praktyce stanowisko to oznacza, że wierzyciele bardzo starannie powinni ustalać krąg swoich dłużników, zarówno osobistych jak i rzeczowych, a następnie podejmować działania zmierzające do przerwy biegu terminu przedawnienia wobec wszystkich dłużników. W tym konkretnym przypadku przedawnienie może być o tyle dotkliwe dla wierzyciela, że dłużnik rzeczowy będzie mógł podnieść zarzut przedawnienia roszczenia (w ramach powództwa przeciwegzekucyjnego), a z praktyki wynika, że nieruchomości są dobrym zabezpieczeniem wierzytelności. Wierzycielowi pozostanie w tej sytuacji egzekucja z prawdopodobnie biednego dłużnika osobistego. A taka egzekucja nie będzie raczej skuteczna.

1 106 107 108 109 Strona 108 z 109

Zapraszam do subskrypcji bloga


Administratorem danych osobowych jest Sienkiewicz i Zamroch Radcowie prawni sp.p. (ul. Warszawska 4/3, 87-100 Toruń).

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem radcowie@radcowie.biz.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.