W ostatnim numerze tygodnika Polityka zamieszczony jest ciekawy tekst Joanny Podgórskiej „Dług nasz powszedni”. Jak wyglądają dłużnicy z punktu widzenia komorników? Okazuje się, że komornicy mają swoje „typy” dłużników: „na strusia” (udaje, że długu nie ma), „z poczuciem mocy” (czuje bezkarność), „pieniacz” (wg mnie najgorszy typ), „bezradny” (często spirale kredytowe) oraz „emeryci” (lodówki na kredyt kupują wnukom). Każdy z nas może dopasować swojego dłużnika. Najgorsze będą mieszanki typów…

W tekście jest jedno bardzo ciekawe zdanie:

Według komornika C., w sprawach gospodarczych kluczem jest informacja, dobry wywiad.

I właśnie na tym opiera się skuteczna windykacja należności. Tylko znajomość procesów gospodarczych i wiedza, gdzie nacisnąć dłużnika pozwoli na szybki sukces. Zajmowanie ruchomości nie ma sensu, bo się nie sprzedadzą. Ale już zablokowanie możliwości normalnego funkcjonowania czy produkcji może być kłopotem.

A jeżeli dłużnik ma kłopot w bieżącym działaniu to i z wierzycielem chętniej rozmawia

 

Za górami, za lasami (ale ciągle jeszcze w Polsce) pewien wierzyciel usiłował wyegzekwować swój dług. Jedynym majątkiem dłużnika z Pomorza była nieruchomość – pięknie położona, duża działka na Pogórzu. Gmina, w której działka owa leżała była biedna, ale coraz częściej ziemię kupowali tam „miastowi” i budowali piękne domki. Wierzyciel z nadzieją skierował więc wniosek o egzekucję z tej nieruchomości do komornika przy Sądzie Rejonowym w tejże biednej gminie. Komornik zgodnie z prawem zamieścił ogłoszenie o licytacji „w budynku sądowym, w lokalu organu gminy oraz w dzienniku poczytnym w danej miejscowości”. Wierzyciel czekał na nabywców. I co?

I nic się nie wydarzyło. Dlaczego?

Gmina biedna, więc miejscowi nie chcieli kupować żadnych działek, a poza tym, kto chodzi do sądu czy gminy i na tablicach ogłoszeń czyta informacje o licytacjach? W lokalnej prasie zaś nikogo nie interesowały komunikaty komornika.

Wierzyciel kombinował co zrobić, żeby zainteresować super działką kogoś z zewnątrz, może nawet z Warszawy? I wykombinował: niech komornik umieści na swojej stronie internetowej informację o sprzedaży. Wyszukiwarki łatwo to znajdą, więc może nawet ktoś ze Stolicy się zainteresuje. Niestety, komornik strony internetowej nie prowadzi…

Na szczęście o problemie wierzyciela dowiedział się Ustawodawca. I postanowił pomóc. Myślał, analizował, pytał różne instytucje, wsłuchiwał się w dyskusję o skuteczności egzekucji. I co wymyślił?

Wielką Nowelizację art. 955 § 1 Kodeksu Postępowania Cywilnego. Zgodnie z Nowelą ogłoszenie o licytacji nieruchomości będzie zamieszczane, obok wyżej wskazanych miejsc publicznych, również

„na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej”

Banalne rozwiązanie, a do tego półśrodek. Dlaczego poszczególni komornicy nie muszą prowadzić stron internetowych, na których byłyby informacje o licytacjach? Dlaczego nowelizacja ma aż półroczne vacatio legis? No i czy potrzeba do tego aż odrębnej ustawy? Mam tylko nadzieję, że Samorząd Komorniczy poradzi sobie z tym zadaniem i stworzy przyjazną wyszukiwarkę, zaś komornicy będą rzetelnie i na bieżąco przekazywać dane. Jeżeli to nie wypali, to kto będzie stratny?

Wierzyciele oczywiście…

 

Kilka dni temu jeden z wierzycieli opisał mi taką sytuację: przeciwko spółce akcyjnej, będącej dłużnikiem, w 2005 r. wydano nakaz zapłaty, który się uprawomocnił. Egzekucja została umorzona jako bezskuteczna – spółka nie posiadała majątku, czyli sytuacja jakich wiele. Aktualnie spółka nadal nic nie ma, ale jej prezes nie za bardzo przejmuje się całą sytuacją. Za długi spółki akcyjnej zarząd wszak nie odpowiada.

Co można z tym zrobić?

Ano należy rozważyć złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości tej spółki. Jeżeli spółka nie ma majątku, Sąd najprawdopodobniej wniosek taki oddali, albowiem majątek tej spółki nie wystarczy nawet na koszty postępowania (art. 13 ustawy). Wniosek taki nie jest specjalnie trudny ani drogi (1.000 zł).

Po co to wszystko? Otóż wniosek o orzeczenie zakazu działalności w tej konkretnej sprawie należało złożyć gdzieś w 2006 r. (przez rok od wystąpienia przesłanek do ogłoszenia upadłości, teraz termin ten wynosi 3 lata). Jednak w ubiegłym roku Sąd Najwyższy uznał, że

jeżeli dłużnik nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości w ciągu roku od dnia, w którym obowiązany był to uczynić, roczny termin przewidziany w ustawie prawo upadłościowe i naprawcze biegnie od dnia oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13 ustawy.

Tak więc złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości po tak długim okresie ponownie otwiera termin do żądania zakazu prowadzenia działalności. A taki zakaz to nie są przelewki dla etatowego prezesa…

W uchwale z dnia 1 kwietnia 2011 r. Sąd Najwyższy (III CZP 8/11) rozstrzygnął istotną dla wierzycieli kwestię przerwy biegu przedawnienia w stosunku do dłużnika rzeczowego (właściciela nieruchomości, który zabezpieczył roszczenie wobec osoby trzeciej hipoteką na własnej nieruchomości). Otóż Sąd Najwyższy orzekł, iż

wniosek o nadanie klauzuli wykonalności tytułowi egzekucyjnemu obejmującemu wierzytelność wobec dłużnika osobistego nie przerywa biegu przedawnienia roszczenia przeciwko właścicielowi nieruchomości, który – nie będąc dłużnikiem osobistym – ustanowił hipotekę dla zabezpieczenia tej wierzytelności.

W praktyce stanowisko to oznacza, że wierzyciele bardzo starannie powinni ustalać krąg swoich dłużników, zarówno osobistych jak i rzeczowych, a następnie podejmować działania zmierzające do przerwy biegu terminu przedawnienia wobec wszystkich dłużników. W tym konkretnym przypadku przedawnienie może być o tyle dotkliwe dla wierzyciela, że dłużnik rzeczowy będzie mógł podnieść zarzut przedawnienia roszczenia (w ramach powództwa przeciwegzekucyjnego), a z praktyki wynika, że nieruchomości są dobrym zabezpieczeniem wierzytelności. Wierzycielowi pozostanie w tej sytuacji egzekucja z prawdopodobnie biednego dłużnika osobistego. A taka egzekucja nie będzie raczej skuteczna.

Pewna szacowna gazeta podała informację, że

Do wniosku (o egzekucję) przede wszystkim należy dołączyć tytuł egzekucyjny, który potwierdza nasze żądanie.

Wierzyciele, nigdy nie składajcie komornikom tytułów egzekucyjnych! Należy pamiętać, że  zgodnie z treścią art. 776 kpc

Podstawą egzekucji jest tytuł wykonawczy, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Tytułem wykonawczym jest tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności.

Tytuł egzekucyjny to każde niemal orzeczenie sądu lub referendarza sądowego prawomocne lub podlegające natychmiastowemu wykonaniu, jak również ugoda zawarta przed sądem; wyrok sądu polubownego lub ugoda zawarta przed takim sądem; ugoda przed mediatorem, inne orzeczenia, ugody i akty, które z mocy ustawy podlegają wykonaniu w drodze egzekucji sądowej; akty notarialne dłużników o poddaniu się egzekucji. Dokumenty takie muszą być zaopatrzone w klauzule wykonalności. Dopiero orzeczenie i taka klauzula (mająca formę pieczątki) – oraz postanowienie o jej nadaniu – stanowi tytuł wykonawczy. Jeżeli komornikowi zostanie złożony tylko tytuł egzekucyjny przedłuży to podstępowanie o kilka tygodni potrzebnych na obieg pocztowy wezwań, etc. Pamiętajcie więc o pieczątce na wyroku!

1 111 112 113 114 Strona 113 z 114