Dłużnik nadal płaci tylko niektórym wierzycielom. Ciąg dalszy.

Niedawno pisałem, że dłużnik stara się wywinąć. Spłaca tylko niektórych wierzycieli… Złożyłem zawiadomienie, policjant zadzwonił, umówiliśmy się na dogodny dla mnie termin. Bardzo miło i sprawnie zostałem przesłuchany (jako składający zawiadomienie). Po prostu WERSAL.

Z rozmowy z policjantem (a miałem już z nim kontakt w sprawach gospodarczych) wynikało, że sprawa jest jasna – dłużnik płaci wybiórczo. Ale Pan Władza zastrzegał, to nie on podejmuje decyzje. Prokurator rządzi w tym postępowaniu.

No i prokurator zarządził, a właściwie postanowił – odmówić wszczęcia dochodzenia.

A czego on odmówił: w sprawie usunięcia przed egzekucją, czyli art. 300 § 2 kk, czyli tego:

Kto, w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku zajęte lub zagrożone zajęciem,

A czy ja o tym zawiadamiałem? Jasne, że nie o tym. Przecież to nie ma nic wspólnego ze spłatą niektórych wierzycieli. Nawet na blogu napisałem, że zawiadamiałem o 302 § 1 kk:

Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych,

Przyznam, że ja widzę różnicę. Prokurator jej nie dostrzegł. Czy sąd będzie bardziej spostrzegawczy? Zobaczymy…

 

 

 

 

 

 

{ 24 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Łukasz Grudzień 6, 2011 o 18:42

@Karol Sienkiewicz
Zastanawia mnie taka sytuacja:
Dłużnik podczas trwania związku małżeńskiego „obciąża” się dobrowolnie alimentami na dziecko ( 500 zł ) a następnie chce „obciążyć” się również alimentami na żonę ( 1000 zł ) chociaż sam nie pracuje, nie posiada żadnego majątku, z żoną ma rozdzielczość majątkową małżeńską, mieszka w lokalu będącym własnością żony. Wszystko to w celu udaremnienia prowadzenia w stosunku do niego ewentualnej jakiejkolwiek egzekucji.
1. Czy sąd zawsze zasądza alimenty w kwocie wynikającej z pozwu jeśli strony zgodnie o to wnoszą tzn. pozwany zgadza się na ich wysokość?
2.Z punktu widzenia wierzyciela jak można przeciwdziałać takim zachowaniom dłużnika?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 6, 2011 o 19:12

@Łukasz, to częsta sytuacja. I skuteczna. Sąd przyzna takie alimenty (odszkodowanie, wynagrodzenie), jakie będą w pozwie (o ile nie będzie budzić jakiś zasadniczych wątpliwości). A wierzyciel nie może wiele zrobić. Jeżeli wie o sprawie w sądzie, to może wskazywać na fikcyjność procesu. Może także zawiadomić prokuraturę – 233 kk, ale to słabe.

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 6, 2011 o 19:31

@Karol Sienkiewicz
1.Jakie „zasadnicze wątpliwości” może powziąć sąd?
Czy ważniejsze są potencjalne możliwości zarobkowe pozwanego ( może podjąć pracę bo nie jest np. osobą chorą czy niepełnosprawną ) czy też jego obecna sytuacja ( zarejestrowany od kilku lat jako bezrobotny -bez prawa do zasiłku ) ?
Czy wystarczy, że powie w sądzie-„podejmę pracę i będzie mnie stać na płacenie alimentów” aby sąd na zgodny wniosek stron je zasądził ?
2.Dlaczego 233 kk skoro to tylko potwierdzenie żądania pozwu przez stronę pozywającą i ewentualnie deklaracja co do polepszenia sytuacji materialnej przez pozwanego?
3. Jeśli chodzi o odszkodowanie i wynagrodzenie to jeszcze „pół biedy” bo tylko chyba alimenty są uprzywilejowane? (no chyba, że „obciąży” się kilkudziesięcioma „lipnymi” roszczeniami np. z weksla w postępowaniu nakazowym-wówczas i tak byłby nieściągalny…)
Dłużnicy mają rodziców, dzieci, dziadków, rodzeństwo-wystarczy więc gdy trafi się na cwaniaka i wierzyciel nie dostanie ani grosza bo dłużnik „musi” spłacać ojca, matkę, dziadka, babcię, trójkę dzieci i każdemu po np. 1000 zł …
W ten sposób do śmierci będzie „nieuchwytny”…
Dziwne to prawo co zostawia takie „furtki” dłużnikom:(((

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 6, 2011 o 19:36

@Łukasz, wątpliwości mogą wynikać np. z małego prawdopodobieństwa roszczenia. Pozwany zawsze może powiedzieć, że ma super pracę na oku i się poczuwa. Więc co zrobi sąd rodziny? Oddali powództwo? A gdzie tam…
Fałszywe zeznania określiłem jako słabe, ale nic innego tak ad hoc mi nie przychodzi na myśl.
Tak alimenty są uprzywilejowane, ale pracownicy też (akurat u Ciebie tego nie ma). Lipny weksel? Częściej niż myślisz… Prawo nie jest doskonałe, a tym bardziej prawnicy…

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 6, 2011 o 19:42

@Karol Sienkiewicz
Dziękuję i prośba o uściślenie:
Ma Pan na myśli „małe prawdopodobieństwo” co możliwości spełnienia roszczenia przez pozwanego czy rzeczywistych potrzeb ( np. brak dowodów ) powoda?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 6, 2011 o 19:49

@Łukasz, chodzi o wątpliwe roszczenie, czyli o rzeczywiste potrzeby.

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 6, 2011 o 21:57

@Karol Sienkiewicz
Dziękuję.
Niezbyt to optymistyczne wieści dla wierzycieli-mam jednak szczęście, że mój największy dłużnik jest kawalerem i raczej wiedzy )j.w. ) na temat „alimentów jako ucieczki przed długami ” nie posiada:)))

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 6, 2011 o 21:59

@Łukasz, wszystko zależy od tego, kto mu doradza 😉

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 6, 2011 o 23:28

@Karol Sienkiewicz
Chyba napiszę poradnik „Jak nie płacić długów” -myślę, że zarobiłbym fortunę 😉 a na poważnie to prawda, że prawo nigdy nie będzie doskonałe-zawsze są jakieś „furtki” dla znawców tematu ale z tymi alimentami jako ucieczką przed długami to już nie „furtka” ale brama do raju dla dłużników a zarazem piekła dla wierzycieli…No nie wiem, czy to jest w porządku:(

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 7, 2011 o 08:51

@Łukasz, przeszukaj internet. Aż roi się od pytających i odpowiedzi w stylu: „jak nie zapłacić”. W Polsce ciągle jest bardzo duże przyzwolenie na unikanie zapłaty. Czyżby to jeszcze przyzwyczajenie z czasów PRL czy może bliżej nam do sarmatów i Łaszcza?

Odpowiedz

gustaw Grudzień 7, 2011 o 11:05

@Karol, teraz mi sie przypomniał Twój wpis nt. Łaszcza:) bardzo mi się podobał – no i ta podróż jego śladami….:)

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 7, 2011 o 11:13

@Gustaw, jakem Sienkiewicz, dziękuję za miłe słowo 🙂

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 7, 2011 o 18:00

@Karol Sienkiewicz
O ile się nie mylę to postępowanie sądowe o przyznanie alimentów jest bezpłatne zarówno dla powoda jak i pozwanego…?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 7, 2011 o 18:38

@Łukasz, trochę to poza tym blogiem 🙂
Przepis brzmi tak:
Nie mają obowiązku uiszczenia kosztów sądowych:
2) strona dochodząca roszczeń alimentacyjnych oraz strona pozwana w sprawie o obniżenie alimentów.

Jest taki fajny blog: http://blogrozwod.wordpress.com/
tam będzie więcej o tych sprawach.

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki z o.o. Grudzień 8, 2011 o 13:07

To ja może bardziej w temacie – zaskarżyłeś to jak rozumiem? Ja cały czas walczę z takim jednym misiem z drugiego końca Polski, który to raz sobie działkę synowi podaruje, raz powie komornikowi żeby zajął rzeczy, które tak naprawdę do niego nie należą, a jak go fantazja poniesie to nawet potrafi ukraść coś wierzycielowi i kazać potem komornikowi to zajmować, jako jego własność… 🙂

Niby robię już trochę w tym fachu i paru dłużników widziałem, ale mieści mi się w głowie jak można tak żyć…

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 8, 2011 o 13:35

@Błażej, zaskarżę… A tego swojego ścigaj. Czego już próbowałeś?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski | Rejestracja spółki z o.o. Grudzień 8, 2011 o 17:41

Skarga pauliańska czeka tylko na stwierdzenie prawomocności 🙂 Zawiadomienie z art. 300 par. 2 kk złożone, podobnie jak te dot. kradzieży i przywłaszczenia mienia, zająłem udziały jakie miał w spółkach, wierzytelności z rachunków bankowych (nic tam nie ma), jakieś drobne materiały budowlane, samochodu nie ma, wszcząłem post. skarbowe wykroczeniowe ze względu na to, że nie zapłacił pcc od dwóch pożyczek… Czasem zastanawiam się jeszcze czego nie robiłem 🙂 Ta nieruchomość ze skargi to ostatnia szansa na jakąkolwiek kasę – w kolejce ustawiają się tłumy innych wierzycieli – łącznie z lokalnym sądem rejonowym 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 8, 2011 o 19:04

@Błażej, nie wygląda to tragicznie. Ale z tymi podatkami to dobry pomysł. O ile dłużnik się przejmie…

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 14, 2011 o 19:33

@Karol Sienkiewicz
Aby obciążyć się alimentami nie potrzeba nawet sądu:
http://www.prawo-porady.pl/artykuly,umowa-o-alimenty,96.html
Mam pytanie:
Czy dłużnik może w umowie o zapłatę alimentów poddać egzekucji na dowolną kwotę -nawet bez „uzasadnionych potrzeb powoda” ? ( sądu tu nie ma a notariuszowi chyba zależy aby alimenty były jak najwyższe bo wyższa opłata 🙂 )

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 14, 2011 o 20:28

@Łukasz, jasne, umowa jest jak najbardziej dopuszczalna. Rygor egzekucji może być do wysokiej kwoty, inaczej nie ma sensu (i rejentowi wcale nie musi chodzić o taksę). Ale czy dowolnie? Raczej nie, są jeszcze zasady współżycia społecznego. Poza tym w akcie musza być podane warunki wszczęcia egzekucji – zaleganie z alimentami…

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 14, 2011 o 20:47

@Karol Sienkiewicz
Z punktu widzenia wierzyciela to smutne wieści…
Jeżeli jedynym celem takiej umowy ma być udaremnienie egzekucji to z pewnością i „zaleganie z alimentami ” nastąpi…
Mamy tu w zasadzie 2 zainteresowane „wywinięciem się” strony : mąż i żona ( żadna z w/w nie podniesie naruszenia zasad współżycia społecznego, skoro się wcześniej dogadali, że umowa jest „lipna” ), dwoje dorosłych ludzi tak chce to rejent chyba też nic przeciwko mieć nie będzie bo w zasadzie potwierdza on tylko zawarcie takiej umowy a nie ma możliwości jak i chyba prawa ( jak jest w przypadku sądu, badania uzasadnionych potrzeb powoda )
Czy wierzyciel ( który przecież nie jest stroną ) może coś z taką umową zrobić? ( niestety chyba nie bo niby w jakiej formie i do kogo miałby zgłosić ten „ewidentny wałek” na jego szkodę 🙁 )

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Grudzień 14, 2011 o 20:54

@Łukasz, mówisz o jakiejś pozorności czy może nawet pozornym obciążaniu majątku. Można na podstawie 189 kpc żądań uznania tej umowy za nieważną. Można też spróbować 300 kk – pozorne obciążenie majątku… Ale to wszystko trudne procesy.

Odpowiedz

Grzegorz Październik 7, 2015 o 10:26

Ciekawy artykuł, ale wydaje się niedokończony … Jako czytelnicy nie dowiedzieliśmy się jaka w końcu była decyzja Wielce Wysokiego Sądu , dostrzegł różnicę i uchylił postanowienie PR o odmowie wszczęcia … ?

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz Październik 7, 2015 o 11:21

Grzegorz, to było tak dawno… Sąd uchylił i wtedy dłużnik zapłacił 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: