Nie wiem, czy zauważyłeś, ale jedna z telewizji puszcza teraz film „Wesołowska i mediatorzy”. Mediacja staje się popularna i nawet „zbłądziła pod strzechy”. Dlatego warto przyglądać się mediacji i przepisom jej dotyczącej.
Kilka dni temu, 10 września 2015 r. Sejm ostatecznie (po zaakceptowaniu poprawek Senatu) uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązania sporów. Wprowadza ona pewne zmiany w kodeksie postępowania cywilnego w zakresie mediacji. Obecnie ustawa oczekuje na podpis Prezydenta, a jej termin wejścia w życie przewidziano na 1 stycznia 2016 r.
Celem zmian jest zachęcenie stron postępowania do kończenia toczących się przed sądami sporów w sposób ugodowy, za pośrednictwem mediatora. W rządowym projekcie ustawy wskazano, że liczba ugód zawieranych przed sądami w wyniku mediacji nie przekracza 1% wszystkich spraw. Za przyczynę tego stanu rzeczy podano niską świadomość (wg mnie to zła diagnoza) uczestników postępowań dotyczącą mediacji. Oczywiście, w przypadku zwiększenia liczby zawieranych ugód, udałoby się także zmniejszyć obciążenie sądów.
Co dokładnie się zmieni?
Przede wszystkim, dotąd Sąd mógł skierować strony do mediacji na pierwszej rozprawie, a później było to możliwe tylko gdy obie strony wyraziły zgodę na taką mediację. Natomiast po wejściu nowych przepisów w życie, Sąd będzie mógł skierować strony do mediacji w każdym momencie postępowania. Możliwe będzie również skierowanie stron przez sąd do mediacji więcej niż jeden raz w toku postępowania.
Dodatkowo, sędzia, który został wyznaczony w danej sprawie jako sędzia przewodniczący, może wezwać strony do udziału w spotkaniu informacyjnym dotyczącym polubownych metod rozwiązywania sporów, w szczególności mediacji. Takie spotkanie może prowadzić sędzia, referendarz sądowy, urzędnik sądowy, asystent sędziego lub stały mediator. Zgodnie z założeniami projektu, takie spotkanie ma stanowić dodatkową formę zachęty stron do mediacji, która ma skutkować polubownym rozwiązaniem sporu.
Co więcej, przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę przewodniczący dokonuje oceny, czy zasadne jest skierowanie stron do mediacji. Innymi słowy, sędzia sprawdzi, czy w ogóle istnieje jakaś szansa pojednania stron. W tym celu przewodniczący, jeżeli zachodzi potrzeba wysłuchania stron, może wezwać je do osobistego stawiennictwa.
W przypadku skierowania stron do mediacji sąd wyznacza termin, w jakim powinna się ona zakończyć. Dotychczas był to maksymalnie miesiąc, od pierwszego stycznia będą to trzy miesiące.
Istotną nowością będzie konieczność zawierania w każdym pozwie informacji, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia. Wynika to ze zmiany treści przepisu art. 187 K.p.c. Brak takiej informacji stanowił będzie zatem brak formalny pozwu. Samo nieprzeprowadzenie mediacji jednak nie będzie wymagane- wystarczy tylko napisać, dlaczego strony nie mogły porozumieć się bez pomocy sądu. W tym zatem zakresie wraca w pewnym zakresie „stare”, bowiem w dawnych czasach trzeba było dołączyć do pozwu wezwanie do zapłaty na dowód tego, że się próbowało załatwić sprawę bez sądu.
Podsumowując, sytuacje gdy prowadzone sprawy toczą się ugodą (zawartą dzięki mediacji lub nie), zwykle cieszą zarówno same strony, ich pełnomocników, jak i sędziów. Niestety, często jest tak, że dana osoba, przystępując do sporu, od samego początku nie widzi możliwości żadnych ustępstw. I w takiej sytuacji ugody po prostu nie będzie. Nie pomoże propagowanie mediacji ani nawet zmuszanie do niej. Trzeba zmienić sposób myślenia ludzi o rozwiązywaniu sporów. A Polaków będzie to szczególnie trudne.
Może Pani Sędzia Anna Maria Wesołowska coś w tym zakresie zmieni?