Od kilkunastu dni obowiązują nowe zasady jeśli chodzi o opodatkowanie czynności komorniczych podatkiem VAT. Już to omawiałem i temat ten wywołał niemałą dyskusję.

Teraz wiem już jak doliczanie opłat komorniczych wygląda w praktyce, w sprawach, które prowadzimy najczęściej. Przedstawię to na przykładzie otrzymanego niedawno przez naszą kancelarię zawiadomienia o wszczęciu egzekucji.

skan komornik

Jak widać, należność główna, którą powinien wyegzekwować komornik, wynosi 190.000 zł. Do niej należy doliczyć koszty klauzuli w wysokości 127 zł.

Łącznie na rzecz wierzyciela do wyegzekwowania jest kwota 190.127 zł.

Od tej kwoty komornik, zgodnie z przepisem art. 49 ust. 1 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, komornik pobiera opłatę stosunkową w wysokości 15% wartości wyegzekwowanego świadczenia.

Jak łatwo obliczyć, 15% od kwoty 190.127 zł to właśnie wskazane 28.519,05 zł. Do tej właśnie kwoty dolicza się podatek VAT w wysokości 23%, wynoszący dokładnie 6.559,38 zł.

Łatwo więc stwierdzić, że w niniejszej sprawie, w której obowiązują nowe zasady dot. podatku VAT, dłużnik będzie miał do zapłaty kwotę o ponad 6 tysięcy złotych wyższą niż w przypadku postępowań, w których nie był uwzględniany podatek VAT. I mam nadzieję, że to zapłaci.

Jak wiesz, zmieniły się nieco zasady opodatkowania czynności komorników podatkiem VAT. W dyskusjach padały pytania, czy komornik będzie wydawał paragony z kasy fiskalnej. Otóż nie będzie.

Reguluje to Rozporządzenie Ministra Finansów zmieniające rozporządzenie w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących. Nowelizacja od 1 października 2015 r. wprowadziła taką oto pozycję w załączniku obejmującym czynności zwolnione z obowiązku ewidencjonowania:

28a         bez względu na symbol PKWiU Usługi wykonywane przez komornika sądowego w ramach czynności egzekucyjnych lub innych czynności przekazanych do kompetencji komornika sądowego na podstawie odrębnych przepisów

To druga, obok notariuszy (pozycja 28 w tym wykazie) branża prawnicza, która z obowiązku posiadania kas fiskalnych jest zwolniona. A zatem paragonu od komornika nie zarejestrujesz w Loterii Paragonowej.

Czasami w toku postępowania sądowego możesz otrzymać z sądu postanowienie, na podstawie którego Twój dłużnik zostanie zwolniony od kosztów sądowych. Albo postanowienie o oddaleniu wniosku. Nie zawsze jest to zła informacja.

Przepis art. 102 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych wskazuje, że zwolnienia od kosztów sądowych może się domagać osoba fizyczna, jeżeli złoży oświadczenie, z którego wynika, że nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. Natomiast osoba prawna lub jednostka organizacyjnej niebędącej osobą prawną, której ustawa przyznaje zdolność prawną, może uzyskać zwolnienie, jeżeli wykazała, że nie ma dostatecznych środków na uiszczenie kosztów sądowych.

W praktyce oznacza to, że sam fakt złożenia takiego wniosku nie oznacza, że dłużnik nie ma absolutnie nic. Osoba fizyczna może uzyskać zwolnienie, nawet jeśli posiada np. nieruchomość- musi jednak wykazać, że wydatki przekraczają dochody, a nieruchomość służy do zaspokajania potrzeb rodziny. Podobna sytuacja dotyczy przedsiębiorstw- zła kondycja finansowa oraz niemożność uiszczenia kosztów sądowych nie znaczy, że dany podmiot nie ma już absolutnie nic. Może posiadać np. zakład produkcyjny, który przynosi straty albo sporną wierzytelność.

Dlatego samo udzielenie zwolnienia od kosztów sądowych nie powinno prowadzić do tego, że zwątpisz i przestaniesz dochodzić swoich roszczeń. Musisz tylko bardziej się postarać.

Wiele wniosków o zwolnienie od kosztów sądowych jest składanych przez dłużników po to, aby przedłużyć postępowanie (niestety). Na to nie ma wpływu ani wierzyciel, ani sąd. Dlatego znaczna część z nich zostaje oddalona. Ale nawet w takiej sytuacji możesz, jako druga strona postępowania, wykorzystać fakt złożenia takiego wniosku przez dłużnika, do swoich celów. W jaki sposób?

Otóż jako strona procesu możesz wystąpić do sądu o kopię oświadczenia o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania, które złożył dłużnik. Oświadczenie takie składa się na specjalnym formularzu. Zawiera ono informacje o nieruchomościach, których właścicielem jest dłużnik, posiadanych oszczędnościach, papierach wartościowych, udziałach w spółkach, polisach inwestycyjnych, jednostkach uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych itp. W formularzu znajdują się też informacje o przysługujących wierzytelnościach oraz innych wartościowych przedmiotach, których wartość jest wyższa niż pięć tysięcy złotych (np. samochodach czy maszynach rolniczych).

W formularzu zamieszcza się również informacje o przysługującym wynagrodzeniu z tytułu umowy o pracę – dotyczy to zarówno wnioskodawcy jak i innych osób zamieszkujących z nim w gospodarstwie domowym, oraz wskazuje wysokość zobowiązań i stałych wydatków.

W związku z tym rzetelnie wypełniony formularz oświadczenia zawiera masę danych o majątku dłużnika. Jak już wspomniałem, jako strona procesu, masz prawo do otrzymania jego kopii. W tym celu należy złożyć stosowny wniosek w sądzie oraz go opłacić- koszt to 1 zł od strony kopii oświadczenia które, co do zasady ma 5 stron.

Oczywiście, istnieje ryzyko, że dłużnik nie wskaże wszystkich swoich składników majątku w oświadczeniu i złoży wykaz nierzetelny a nawet fałszywy. W takiej sytuacji, gdy dowie się o tym sąd, może nałożyć na niego grzywnę oraz zobowiązać go do uiszczenia kosztów postępowania. Oczywiście sam możesz złożyć sądowi takie zawiadomienie.

Dzisiaj, 24 września 2015 r., ma miejsce akcja protestacyjna Krajowej Rady Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP. Celem protestu są podwyżki wynagrodzeń

W całości zgadzam się ze stanowiskiem kolegów adwokatów, że godne wynagrodzenie pracowników sądów czy prokuratur ma bardzo ważne znaczenie dla wszystkich, którzy mają z organami wymiaru sprawiedliwości do czynienia. Także dla radców prawnych. Musimy pamiętać, że to na barkach sekretarzy spoczywa ciężar zapewnienia normalnego, codziennego funkcjonowania całego mechanizmu sadowego. A sprawnie działający sąd jest na wagę złota.

Chyba nie trzeba nikogo o tym przekonywać.

protest 24 09

Nie wiem, czy zauważyłeś, ale jedna z telewizji puszcza teraz film „Wesołowska i mediatorzy”. Mediacja staje się popularna i nawet „zbłądziła pod strzechy”. Dlatego warto przyglądać się mediacji i przepisom jej dotyczącej.

Kilka dni temu, 10 września 2015 r. Sejm ostatecznie (po zaakceptowaniu poprawek Senatu) uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązania sporów. Wprowadza ona pewne zmiany w kodeksie postępowania cywilnego w zakresie mediacji. Obecnie ustawa oczekuje na podpis Prezydenta, a jej termin wejścia w życie przewidziano na 1 stycznia 2016 r.

Celem zmian jest zachęcenie stron postępowania do kończenia toczących się przed sądami sporów w sposób ugodowy, za pośrednictwem mediatora. W rządowym projekcie ustawy wskazano, że liczba ugód zawieranych przed sądami w wyniku mediacji nie przekracza 1% wszystkich spraw. Za przyczynę tego stanu rzeczy podano niską świadomość (wg mnie to zła diagnoza) uczestników postępowań dotyczącą mediacji. Oczywiście, w przypadku zwiększenia liczby zawieranych ugód, udałoby się także zmniejszyć obciążenie sądów.

Co dokładnie się zmieni?

Przede wszystkim, dotąd Sąd mógł skierować strony do mediacji na pierwszej rozprawie, a później było to możliwe tylko gdy obie strony wyraziły zgodę na taką mediację. Natomiast po wejściu nowych przepisów w życie, Sąd będzie mógł skierować strony do mediacji w każdym momencie postępowania. Możliwe będzie również skierowanie stron przez sąd do mediacji więcej niż jeden raz w toku postępowania.

Dodatkowo, sędzia, który został wyznaczony w danej sprawie jako sędzia przewodniczący, może wezwać strony do udziału w spotkaniu informacyjnym dotyczącym polubownych metod rozwiązywania sporów, w szczególności mediacji. Takie spotkanie może prowadzić sędzia, referendarz sądowy, urzędnik sądowy, asystent sędziego lub stały mediator. Zgodnie z założeniami projektu, takie spotkanie ma stanowić dodatkową formę zachęty stron do mediacji, która ma skutkować polubownym rozwiązaniem sporu.

Co więcej, przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę przewodniczący dokonuje oceny, czy zasadne jest skierowanie stron do mediacji. Innymi słowy, sędzia sprawdzi, czy w ogóle istnieje jakaś szansa pojednania stron. W tym celu przewodniczący, jeżeli zachodzi potrzeba wysłuchania stron, może wezwać je do osobistego stawiennictwa.

W przypadku skierowania stron do mediacji sąd wyznacza termin, w jakim powinna się ona zakończyć. Dotychczas był to maksymalnie miesiąc, od pierwszego stycznia będą to trzy miesiące.

Istotną nowością będzie konieczność zawierania w każdym pozwie informacji, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia. Wynika to ze zmiany treści przepisu art. 187 K.p.c. Brak takiej informacji stanowił będzie zatem brak formalny pozwu. Samo nieprzeprowadzenie mediacji jednak nie będzie wymagane- wystarczy tylko napisać, dlaczego strony nie mogły porozumieć się bez pomocy sądu. W tym zatem zakresie wraca w pewnym zakresie „stare”, bowiem w dawnych czasach trzeba było dołączyć do pozwu wezwanie do zapłaty na dowód tego, że się próbowało załatwić sprawę bez sądu.

Podsumowując, sytuacje gdy prowadzone sprawy toczą się ugodą (zawartą dzięki mediacji lub nie), zwykle cieszą zarówno same strony, ich pełnomocników, jak i sędziów. Niestety, często jest tak, że dana osoba, przystępując do sporu, od samego początku nie widzi możliwości żadnych ustępstw. I w takiej sytuacji ugody po prostu nie będzie. Nie pomoże propagowanie mediacji ani nawet zmuszanie do niej. Trzeba zmienić sposób myślenia ludzi o rozwiązywaniu sporów. A  Polaków będzie to szczególnie trudne.

Może Pani Sędzia Anna Maria Wesołowska coś w tym zakresie zmieni?

1 39 40 41 42 43 118 Strona 41 z 118