Właśnie znalazłaś w szufladzie nakaz zapłaty czy wyrok (a więc tzw. tytuł egzekucyjny) i zauważyłaś, że nigdy nie wystąpiłaś o nadanie mu klauzuli wykonalności?

Ale w czym problem?

Otóż jest pewien szkopuł… minęło już 15 lat od wydania tego wyroku…. Roszczenie pewnie się przedawniło.

Nic nie szkodzi. Nadal możesz wystąpić o nadanie temu nakazowi klauzuli wykonalności.

I sąd nada Ci tę klauzulę.

Przedawnia się bowiem roszczenie a nie prawo do złożenia wniosku o nadanie klauzuli wykonalności.

Sąd nie może nawet badać, czy doszło do przedawnienia. Ba, nawet jak dłużnik złoży zażalenie na tę klauzulę powołując się na przedawnienie, to sądu nie będzie to interesować. Kwestię tę wyjaśnił Sąd Najwyższy już na początku lat 70tych.

Tak więc spokojnie występuj do sądu o klauzulę wykonalności na tytule sprzed lat. Mój rekord to 16 lat po wydaniu wyroku! 

Właśnie ruszył system Elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców, pieszczotliwie nazwany eWUŚ.

Zapewne wiesz, że to po prostu system umożliwiający natychmiastowe potwierdzenie Twojego prawa do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Co umożliwia potwierdzenie?

PESEL, oczywiście. To takie proste.

Super, że to działa, chociaż od razu może nie wszędzie i nie zawsze na 100%, ale karawana musi iść dalej.

A co dalej?

Przez pewien okres działał pilotażowy program udostępniania on-line danych z Centralnej Bazy Danych Ksiąg Wieczystych 300 komornikom.

To była rewelacja – wystarczył PESEL lub REGON (w księgach wieczystych nie wiedzieć czemu stosuje się REGON a nie numer KRS) i wszystko było jasne. Od razu wiedziałem, gdzie dłużnik ma nieruchomości.

Następnym etapem miał być pełny dostęp dla wszystkich samorządów. Pilotażowy pogram zakończył się 1 października 2012 r. Pisałem już, że się skończył… Wdrożenie pełnego programu wymaga zmian ustawowych. Ciekawe, dlaczego pilotaż nie wymagał?

Na szczęście jest już projekt zmiany ustawy o księgach wieczystych i hipotece, która ma to załatwić.  Ten projekt to świeżynka, raptem 2 stycznia 2013 r. został złożony w sejmie.

Stanowi on, że m.in. komornicy będą mogli występować o nieograniczone w czasie wyszukiwanie ksiąg wieczystych.

Pod tym zdaniem z projektu podpisuję się obiema rękoma:

Drugi rodzaj dostępu, określany jako wyszukiwanie ksiąg wieczystych w CBDKW, przysługuje podmiotom wskazanym w ustawie i polega  na możliwości wyszukiwania ksiąg wieczystych według konkretnego, zdefiniowanego kryterium wyszukania (np. danych identyfikacyjnych nieruchomości, danych osobowych właściciela). Wyszukiwanie ksiąg wieczystych w CBDKW jest nową instytucją mająca gwarantować sprawne i skuteczne realizowanie uprawnień przysługujących państwu, a konkretyzowanych w normach szczególnych, np. w celu odszukania składników majątku dłużnika w sądowym postępowaniu egzekucyjnym. 

„W celu odszukania składników majątku dłużnika w sądowym postępowaniu egzekucyjnym”.

Brawo!!

Mój blog działał przez cały ubiegły rok, zamieściłem w tym czasie 114 wpisów, które skomentowaliście około tysiąc razy.

Dlatego postanowiłem spróbować sił w konkursie na Blog Roku 2012. Konkurencja na pewno będzie silna, ale co tam…

Zgłosiłem bloga do kategorii Firmowe i profesjonalne.

Być może dojdę do etapu, gdy będę zachęcał Cię do oddania głosu na mój blog.

„Panie Karolu, wiem, że mój dłużnik ma wyrok wydany przeciwko jego dłużnikowi, a nawet mam kopię tego wyroku. Co mam zrobić?”

Cieszyć się! Dlaczego? Bo dłużnik Twojego dłużnika jest Twoim przyjacielem!

Układ ten to klasyczna sytuacja, gdy występuje tzw. trzeciodłużnik, czyli osoba, która jest coś winna Twemu dłużnikowi. Dłużnik zajętej wierzytelności. Cała sztuka polega na tym, by szybko komornikowi wskazać tego dłużnika. Wówczas należność zasądzona wyrokiem czy nakazem zostanie zapłacona komornikowi, a potem Tobie. Sytuacja bardzo często spotykana w praktyce i dość skuteczna. To jest egzekucja z wierzytelności.

Ok, ale co miałbyś zrobić, gdybyś miał wiedzę, że taki wyrok czy nakaz zapłaty istnieje, ale nie znałbyś żadnych szczegółów, ani sądu, który go wydał, ani pozwanego (czyli trzeciodłużnika), ani kwot, o kopii wyroku już nawet nie wspominając?

Pamiętaj przede wszystkim, że pozew o zapłatę pieniędzy najczęściej kieruje się do sądu właściwego ze względu na miejsce zamieszkania czy siedzibę wierzyciela. Wynika to z tego, że dług pieniężny to tzw. „dług oddawczy”, czyli kasę trzeba oddać w domu czy firmie wierzyciela. A skoro tak, że istnieje duża szansa, że właśnie w sądzie właściwym dla Twego dłużnika pozwał on kogoś i uzyskał tytuł.

Co zrobić, by się upewnić?

Wystąpić do komornika, by zwrócił się do Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego terytorialnie właściwego, najlepiej do Wydziału Cywilnego i Gospodarczego od razu, o udzielenie informacji o takich sprawach. I Sąd informacji takich musi udzielić. A potem to już prosto – zajęcie tej wierzytelności!

Jakiś czas temu ktoś z Was zadał w jednym z komentarzy pytanie: co zrobić, gdy dłużnik jest za granicą, ale nie zachodzą przesłanki do wydania zaświadczenia o Europejskim Tytule Egzekucyjnym (ETE). Brakowało cechy tzw. „bezsporności” roszczenia. O samym ETE pisałem tutaj.

A więc co robić? Bynajmniej tak od razu nie odpuszczać!

Unia Europejska przewidziała i takie sytuacje, a jakże.

Odpowiedź na pytanie, co robić w tej sytuacji znajduje się w rozporządzeniu Rady Unii Europejskiej (WE) nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Już o tym rozporządzeniu pisałem, ale w kontekście wykonania w Polsce wyroku wydanego w Austrii.

Po pierwsze musisz wiedzieć, że aby uruchomić ten tryb musisz mieć już tytuł wykonawczy, czyli np. nakaz czy wyrok z klauzulą wykonalności. Ale nie tylko – także np. ugodę czy akt notarialny z klauzulą wykonalności.

Po drugie musisz znać miejsce zamieszkania dłużnika (jego siedzibę) na obczyźnie. Bez tego nie ustalisz właściwości sądu, który wykonalność ma stwierdzić. No i o wykonalności dłużnik jest też o wykonalności zawiadamiany. Może on bowiem wykonalność zaskarżyć (wierzyciel oczywiście także, ale raczej odmowę).

Kolejną formalną czynnością jest uzyskanie w polskim Sądzie, który wydał Ci nakaz czy wyrok, specjalnego „zaświadczenia zgodnie z art. 54”. Jego wzór stanowi załącznik nr V do tego Rozporządzenia Rady. Sąd wyda Ci to zaświadczenie na wniosek, nie jest to szczególnie skomplikowane.

Jak już masz to zaświadczenie z polskiego Sądu, to możesz złożyć wniosek do sądu (lub innego organu) w kraju, gdzie ukrył się Twój dłużnik. A konkretnie gdzie? To zależy od kraju, wykaz instytucji też wskazany jest w załączniku nr II do Rozporządzenia 44/2001. Np. we Francji do

a)    greffier en chef du tribunal de grande instance;

b)    président de la chambre départementale des notaires w przypadku wniosku o stwierdzenie wykonalności notarialnego dokumentu urzędowego

a w Zjednoczonym Królestwie:

a)    w Anglii i Walii – High Court of Justice lub – w przypadku orzeczeń w sprawach o roszczenia alimentacyjne – Magistrates’ Court, po przekazaniu przez Secretary of State;

b)    w Szkocji – Court of Session lub – w przypadku orzeczeń w sprawach o roszczenia alimentacyjne – Sheriff Court, po przekazaniu przez Scottish Ministers;

c)    w Irlandii Północnej – High Court of Justice lub – w przypadku orzeczeń w sprawach o roszczenia alimentacyjne – Magistrates Court po przekazaniu przez Department of Justice;

d)    w Gibraltarze – Supreme Court of Gibraltar lub – w przypadku orzeczeń w sprawach o roszczenia alimentacyjne – Magistrates Court, po przekazaniu przez Attorney General of Gibraltar.

No dobra, ten Gibraltar to pewnie zbyt często nie wystąpi 🙂

Załącznikiem do wniosku musi być oryginał tytułu wykonawczego (np. nakaz zapłaty z klauzulą) oraz oryginał „zaświadczenia zgodnie z art. 54”. Żeby przyspieszyć procedurę postaraj się o tłumaczenie przysięgłe tych dokumentów. Wniosek taki podlega niestety opłacie. Ile? To są opłaty stałe, każdy kraj ustala swoje stawki, w Polsce to 300 zł. Opłaty nie mogą być zależne od wartości przedmiotu sporu.

Ważne też jest to, że sąd zagraniczny nie będzie badał merytorycznie orzeczenia sądu polskiego. Nikt zatem nie podważy zasadności wydania wyroku czy nakazu zapłaty. To możliwe jest tylko w kraju, gdzie tytuł taki wydano, a więc w tym wypadku w Polsce. Inna sprawa, że jak dłużnik dowie się o wszczęciu procedury za granicą, to w Polsce może złożyć wniosek o przywrócenie terminu np. do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty.

Przepisy nie ograniczają czasu, kiedy możesz z tym wnioskiem wystąpić. Może to być nawet po przedawnieniu roszczenia w Polsce. Jednak wówczas ryzykujesz, że dłużnik zorientuje się, iż roszczenie się przedawniło i na tej podstawie podejmie obronę.

Ale żeby nie było tak prosto (chociaż i tak starałem się opis procedury maksymalnie skrócić): we wniosku do sądu zagranicznego musisz wskazać swój adres dla doręczeń w okręgu sądu, gdzie wniosek był składany lub swojego pełnomocnika dla doręczeń. Sąd we Francji do Polski doręczał nic nie będzie. No cóż, niestety, jest to duży kłopot. Oznacza on bowiem najczęściej konieczność znalezienia prawnika za granicą.  Będzie tak nawet wówczas, gdy masz już prawnika polskiego do załatwienia tej sprawy.

A jak uzyskasz już zaświadczenie to za granicą szukasz komornika. Ale to całkiem inna historia.

Powyżej nieco tylko liznąłem całą procedurę. W rzeczywistości jest ona trudniejsza a do tego zawiera szereg wyjątków, które stosuje się do różnych krajów.

Zapoznaj się jednak z tymi regulacjami zanim machniesz ręka na swoje pieniądze. 

1 68 69 70 71 72 118 Strona 70 z 118