Wracam właśnie z Warszawy korzystając z usług PKP (ale nie wiem, którego) i sprawdzając różne rzeczy w Internecie (w tych momentach, gdy jest zasięg) natknąłem się na taki wzór wniosku egzekucyjnego.

 

Załamka.

Bo ten wzór jest tak skonstruowany, że poprzez użycie znaczka * sugeruje, że należy po prostu zaznaczyć kwadracik i wybrać jeden ze sposobów egzekucji (zresztą połowę tych sposobów pomija).

A przecież dla każdego kto ma do czynienia z egzekucją jest absolutnie oczywiste, że to wierzyciel wskazuje, z jakich konkretnie składników majątku dłużnika ma być prowadzona egzekucja.

Składniki majątku powinny być przez wierzyciela dokładnie oznaczone. Czy jak?

Np. we wniosku o wszczęcie egzekucji z nieruchomości powinieneś wskazać rodzaj nieruchomości, położenie a przynajmniej numer księgi wieczystej (z nowych numerów widać, który sąd prowadzi księgę, w Internecie ustalimy resztę). Jeżeli nie wiesz, czy ma nieruchomości, należy sformułować wnioski o zwrócenie się do Gminy czy Starostwa z pytaniem o nieruchomości.

Jeżeli wskazujesz egzekucję z rachunku bankowego to musisz wskazać bank, który dla dłużnika prowadzi rachunek bankowy (ale niekoniecznie numer konta). Można użyć systemu OGNIVO.

Ten wniosek jest poprawny tylko w zakresie ruchomości dłużnika – wówczas będzie obejmował wszystko, co dłużnik posiada.

I bez zrozumienia tych zasad egzekucja będzie ciągnęła się latami. Komornik co chwila będzie wzywał Cię do wskazania położenia mienia, oznaczenia nieruchomości, wierzytelności czy miejsca zatrudnienia…

Aha, zapomniałem napisać, gdzie ten wzór znalazłem.

Na stronie internetowej jakiegoś komornika.

Od zawsze słucham radiowej Trójki. No, może od 20 lat.

30 maja była stała audycja „Za a nawet przeciw”. Można jej odsłuchać tutaj.

Jeden z ekspertów Pracodawców RP, przekonywał, że potrzebne jest lepsze egzekwowanie już istniejących przepisów:

O ile w sądzie w miarę szybko zapadnie wyrok korzystny dla wierzyciela, to potem egzekwowanie tych należności jest już dużo trudniejsze.

Inny podniósł, że problemem jest bardzo długa procedura sądowa dochodzenia wierzytelności.

To powoduje, że prawne instrumenty ścigania wierzycieli stają się mało skuteczne.

Słuchacze zaś chcą zaostrzenia przepisów.

Jestem za a nawet przeciw tym tezom.

Należy bowiem  pamiętać, że zdecydowana większość wierzycieli nie rozumie idei postępowania egzekucyjnego, swojej w nim roli oraz pozycji komornika. Oprócz zatem wprowadzania surowszych przepisów przeciwko dłużnikom warto zastanowić się nad edukacją przedsiębiorców – wierzycieli.

Dzięki wiedzy uda się pewne sprawy załatwić szybciej.

 

Dłużnik może bronić się przed egzekucją nie tylko ukrywaniem majątku, ale także na drodze sądowej poprzez pozew. Wówczas jest to prawdziwa obrona merytoryczna. Polega ona na tym, że dłużnik może pozwać Ciebie, wierzycielu, twierdząc, że egzekucja jest niezasadna lub niedopuszczalna. Obronie tej służą powództwa przeciegzekucyjne.

Powództwa te uregulowane są w kodeksie postępowania cywilnego w kilku zaledwie artykułach (840-843). Mają jednak swoje znaczenie, są dość groźne dla wierzycieli, ale na szczęście wcale nie są proste. O tych sprawach można by pewnie napisać obszerną książkę (zresztą są już takie).

W dzisiejszym wpisie chodzi mi tylko o jeden z możliwych sposobów obrony dłużnika, wynikający z art. 840 pkt 2 kpc:

Dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości lub części albo ograniczenia, jeżeli – gdy tytułem jest orzeczenie sądowe – powództwo oprze na  zarzucie spełnienia świadczenia, jeżeli zarzut ten nie był przedmiotem rozpoznania w sprawie.

Chodzi mianowicie o to, że dłużnik może wykazywać, że w rzeczywistości dług został zapłacony lub uregulowany w inny sposób (np. poprzez potrącenie). W praktyce dochodziło do sytuacji, gdy dłużnik w takcie procesu o zapłatę nie twierdził, że dług uregulował, a czynił to dopiero po wszczęciu egzekucji, prowadząc do jej umorzenia. Sytuacja bardzo niekomfortowa dla wierzyciela, zwłaszcza nabywcy wierzytelności.

Na szczęście tydzień temu Sąd Najwyższy podjął bardzo ciekawą uchwałę (sygn. akt III CZP 16/12):

Oparcie powództwa przeciwegzekucyjnego na zarzucie spełnienia świadczenia (art. 840 § 1 pkt 2 KPC) jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy zarzut ten – ze względu na ustanowiony ustawą zakaz – nie mógł być rozpoznany w sprawie, w której wydano tytuł egzekucyjny.

Uchwała ta oznacza, że dłużnik już w tym pierwszym procesie o zapłatę, który zakończył się nakazem czy wyrokiem – powinien  podnieść, że dług został zapłacony. Jeżeli tego nie zrobi i będzie liczył na późniejsze „rozwalenie” egzekucji, to może się niemile rozczarować. Dłużnikom będzie więc trudniej.

Warto też zwrócić uwagę na treść pytania prawnego (Michał, dziękuję):

Czy dłużnik może oprzeć swoje powództwo wywiedzione na podstawie art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c. na zarzucie spełnienia świadczenia, jeżeli zarzut ten nie był przedmiotem rozpoznania w sprawie, w której wydany został tytuł egzekucyjny, z uwagi na odrzucenie zarzutów od nakazu zapłaty, w których zarzut ten został podniesiony?

Jeżeli więc zarzuty czy sprzeciw zostaną odrzucone to warto pamiętać, że to własnie miała być okazja do podniesienia zarzutu spełnienia świadczenia.

Z niecierpliwością czekam na uzasadnienie tej uchwały.

 

Niedawno wyraziłem pogląd, że skrócenie aplikacji nie do końca jest dobrym rozwiązaniem.

I Wielki Deregulator, czyli Minister Sprawiedliwości posłuchał.

Oczywiście nie mnie, tylko Krajowej Rady Komorniczej.

Z jakim efektem:

skrócenia aplikacji komorniczej z dwóch lat do półtora roku nie będzie

Krajowa Rada Komornicza podnosiła, że skrócenie aplikacji spowoduje obniżenie jakości kształcenia co spowoduje dostęp do zawodu osób nieprzygotowanych.

Nadal zostaje pomysł skrócenia okresu „stosowania prawa” uprawniającego do zdawania egzaminu komorniczego bez odbywania aplikacji (do trzech lat). Co ciekawe, punktacja na egzaminie wstępnym na aplikację komorniczą ma być zrównana z innymi aplikacjami prawniczymi (czyli sto punktów).

Może to pierwszy krok w ułatwieniu przepływu z zawodu komornika do innych zawodów prawniczych?

 

Jeżeli kiedyś prowadziłeś egzekucję z nieruchomości, to prawdopodobnie w księdze wieczystej nieruchomości dłużnika została zamieszczona informacja o tym, czyli wzmianka.

Wzmianka to nic innego jak informacja w Dziale III KW, w której podaje się komornika prowadzącego postępowanie (kiedyś rewir) oraz sygnaturę akt.

To takie ostrzeżenie: „jeżeli mnie kupisz to i tak komornik będzie mnie licytował„.

Jeżeli interesuje Cię, czy nowelizacja kpc obowiązująca od 3 maja 2012 r. coś w tym zakresie zmieniła, przeczytaj ten tekst na wyborcza.biz.

A potem możemy tutaj podyskutować.

1 80 81 82 83 84 118 Strona 82 z 118