W praktyce często umykają przepisy przejściowe. Niesłusznie, to są bardzo ważne normy prawne, mówiące o tym, jak nowa ustawa będzie stosowana w czasie. Zwróć uwagę na opisane przeze mnie niedawno zasady egzekucji z majątku wspólnego małżonków. Wynikają one właśnie z przepisów przejściowych.

Taka też regulacja zawarta jest w nowelizacji kpc z 2011, a więc w ustawie z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, opublikowanej w Dzienniku Ustaw nr 233.

W kontekście dzisiejszego wpisu znaczenie ma art. 9 nowelizacji. Jak zmiana kpc wpływa na postępowania egzekucyjne?

Zgodnie z reguła ogólną (ust. 1)

przepisy niniejszej ustawy stosuje się do postępowań wszczętych po dniu jej wejścia w życie, z zastrzeżeniem ust. 2–7.

Czyli sprawa jest dość jasna: jeżeli złożysz wniosek o wszczęcie egzekucji już teraz, to do zakończenia postępowania nowych przepisów stosować się nie będzie, choćby miało ono trwać 3 lata (a bywają i dłuższe). Jeżeli więc zależy Ci na szybszym wyjawieniu majątku albo na szybszej ponownej egzekucji z nieruchomości, to poczekaj. Ale zrób to rozważnie – żeby dłużnik nie wyzbył się majątku w tym czasie!

Jednak w tym przepisie jest jedno z ulubionych prawniczych wyrażeń: „z zastrzeżeniem”. Oznacza to, że w dalszych przepisach tego art. 9 wprowadzona została inna regulacja.

Czy ta inna regulacja ma znaczenie dla egzekucji?

Ustęp drugi art. 9 brzmi:

2.   Przepisy art. 3, art. 5, art. 54,  art. 174 § 1 pkt 4  oraz § 3, art. 180 § 1 pkt 5, art. 327 § 1, art. 357 § 2 ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą stosuje się z dniem wejścia w życie ustawy.

I żaden z tych przepisów nie dotyczy egzekucji, czyli interesujących Cię zagadnień.

A tak brzmi ustęp trzeci tej „dziewiątki”:

3. Przepis art. 183(12) § 2(1) ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą stosuje się po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia ustawy.

To dotyczy skutków ugody (zawiera w sobie z mocy prawa wniosek do sądu o jej zatwierdzenie). Ciekawe, i ile zawierasz ugody (a czasami warto). Ale nie jest to jakaś wielka zmiana.

Ustęp czwarty jest taki:

4.   Przepisów art. 182(1) i art. 474 ustawy, o której mowa w art. 1, nie stosuje się od dnia wejścia w życie ustawy.

Chodzi o umorzenie postępowania w razie upadłości likwidacyjnej oraz tzw. sygnalizacji w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych (taki „donos” sądu). Przepis 182(1) kpc został nowelą uchylony i nie będzie się go w ogóle stosować, choćby sprawa była już wszczęta. Na szczęście w postępowaniu egzekucyjnym obowiązuje odrębna regulacja zawieszenia umorzenia postępowania, a więc ten przepis nas nie interesuje.

Po „czwórce” jest … tak, „piątka”:

5.   Przepis art. 369 § 3 ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą stosuje się do apelacji wniesionych po dniu wejścia w życie ustawy.

Chodzi o wady apelacji: jeżeli zostanie wniesiona do sądu drugiej instancji z pominięciem sądu pierwszej instancji (np. do sądu okręgowego bez obowiązkowego „pośrednictwa” sądu rejonowego), to tragedii nie będzie, a termin uważa się za zachowany. W egzekucji może to mieć znaczenie co najwyżej dla powództw przeciwegzekucyjnych.

Ustęp „szósty” brzmi tak:

6.   Przepisy art. 394(1)  i art. 394(2) ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą stosuje się do zaskarżenia orzeczeń wydanych po dniu wejścia w życie ustawy.

Tu z kolei chodzi o zażalenia, może to wystąpić w egzekucji.

A o „siódemce” nie pisze o ogóle, bo dotyczy spraw z zakresu ochrony konkurencji, regulacji energetyki, regulacji telekomunikacji i poczty oraz regulacji transportu kolejowego.

Wniosek zatem jest taki, że w postępowaniu egzekucyjnym przepisy nowelizacji kpc z września 2011 r. stosować będzie się do postępowań egzekucyjnych wszczętych po dniu 2 maja 2012 r.

W nowelizacji jest też art. 10 – przepis przejściowy, który będzie już dotyczył egzekucji. Ale o tej „dziesiątce” napiszę niebawem.

W maju zapowiedziałem, że napiszę o tym, jak przeprowadzić egzekucję polskiego tytułu w Wielkiej Brytanii. I przez pół roku nic. Dlaczego? Bo to dość trudny temat. Nie dlatego, że nigdy tego nie robiłem (przeciwnie), ale dlatego, że wyczerpujące ujęcie tematu to tak naprawdę materia na całkiem sporą książkę.

Kwestię tę regulują zarówno przepisy naszego kpc, jak i normy unijne. A te przepisy unijne na pewno były omawiane w parlamencie  – The Palace of Westminster, któremu zrobiłem zdjęcie z pokładu Big Busa.

Ok, ale do rzeczy.

Jeżeli już masz tytuł egzekucyjny, a dłużnik pracuje gdzieś w zasięgu dzwonów Big Bena, to rozważ uzyskanie Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego (ETE). ETE to bardzo przydatna instytucja prawna, która umożliwia wykonywanie orzeczeń w Państwach Członkowskich UE (a więc także w Wielkiej Brytanii) na takich samych zasadach, jakby zostały tam wydane.

W kpc dotyczą tego przepisy o ZAŚWIADCZENIU EUROPEJSKIEGO TYTUŁU EGZEKUCYJNEGO, zawarte w art. 795 (1) do 795 (5). Tylko pięć artykułów. Niestety, odwołują się one do „przepisów odrębnych”, czyli do rozporządzenia Nr 805/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 21.04.2004 r. w sprawie utworzenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego dla roszczeń bezspornych (Dz. Urz. UE L 2004, Nr 143, s. 15 ze zm.). Rozporządzenie to weszło w życie 21.01.2005 r., a w kpc regulacja jest od maja 2006 r. Przepisy tego rozporządzenia mają zastosowanie we wszystkich krajach Unii (za wyjątkiem Danii).

Ale jak ten ETE uzyskać? Otóż pierwszym krokiem  jest złożenie do właściwego sądu wniosku o wydanie zaświadczenia, że tytuł stanowi ETE. Co do zasady będzie to sąd, który wydał wyrok czy nakaz. Wniosek składa się na piśmie, bez żadnych formularzy. Od wniosku pobiera się opłatę stałą w wysokości 50 zł.

Pamiętaj, że uzyskanie tego zaświadczenia jest możliwe tylko wtedy, gdy świadczenie jest bezsporne. Co to oznacza? Otóż „bezsporność” roszczenia zachodzi (znacznie upraszczając sytuację), gdy została zawarta ugoda lub orzeczenie jest prawomocne. Ważne jest to, że dłużnik MUSI podjąć obronę (lub mieć realna możliwość jej podjęcia), co oznacza, że doręczenia zastępcze i „fikcje prawne” doręczeń nie pozwolą na uzyskanie ETE.

W sumie jest to dość proste postępowanie, nieco podobne do postępowania o nadanie klauzuli wykonalności. Ale niezbędne, żeby dobrać się do dłużnika w Wielkiej Brytanii, a właściwie by mieć podstawę myślenia o takiej egzekucji. Bo sama egzekucja to już inna sprawa.

Ogromną zaletą orzeczenia będącego ETE jest to, że będzie ono uznawane i wykonywane w Wielkiej Brytanii bez uprzedniego merytorycznego badania lub kontroli.

Po rozpoznaniu sprawy sąd wyda zaświadczenie o ETE oraz postanowienie w tej sprawie.

Mając zaświadczenie ETE możesz od razu skierować do właściwego organu egzekucyjnego w GB wniosek wraz z odpisem orzeczenia i przetłumaczonym zaświadczeniem Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego (przepis nie wymaga tłumaczenia, ale lepiej od razu je zrobić). Nie musisz już nic więcej z tym robić, żadnego uznawania roszczeń czy spraw w sądzie w Anglii.

Egzekucja przeciwko Twojemu dłużnikowi będzie prowadzona w Wielkiej Brytanii na zasadach przewidzianych w prawie angielskim. I tutaj już niewiele dodam. Common law to nie moja działka, ale podstawowe informacje są takie (więcej na pewno będzie w sieci).

Wniosek o wykonanie orzeczenia (taki wniosek o egzekucję)  możesz wnieść samodzielnie, bez pomocy prawnika. Jeśli jednak nie jesteś zbyt dobrze zorientowany w tej procedurze, dobrze byłoby skorzystać z bezpłatnej pomocy jaką oferuje na przykład Biuro Doradztwa dla Obywateli (Citizens Advice Bureau). Zauważ, że sam podejmujesz decyzję odnośnie wyboru metody prowadzenia egzekucji. W związku z tym zastanów się, czy Twój dłużnik gdzieś pracuje, posiada rachunek bankowy, ktoś jest mu winien pieniądze. A może słyszałeś, że właśnie kupił sobie samochód? Każda informacja jest cenna, nie wahaj się pytać znajomych czy korzystać z Internetu w celu zebrania danych. Lubimy chwalić się na nk.pl czy Facebooku miejscem pracy czy nowym samochodem. To naprawdę cenne źródła informacji.

Sposoby egzekucji są podobne do tych polskich, chociaż nazywają się nieco inaczej (o ile znalazłem dobre tłumaczenie): zajęcie dóbr w celu ich zbycia, polecenie zajęcia zarobków czy polecenie zajęcia wierzytelności dłużnika znajdującej się u osoby trzeciej. Brzmi znajomo?

Ale to nie wszystko, co polska procedura przewiduje dla „międzynarodowego dłużnika”. Kpc reguluje jeszcze STWIERDZENIE WYKONALNOŚCI EUROPEJSKIEGO NAKAZU ZAPŁATY oraz ZAŚWIADCZENIE DOTYCZĄCE ORZECZENIA WYDANEGO W EUROPEJSKIM POSTĘPOWANIU W SPRAWIE DROBNYCH ROSZCZEŃ.

Zwłaszcza to ostanie jest ciekawe, istnieje w polskim prawie od lipca 2009 roku i dotyczy dochodzenia roszczeń określanych jako „drobne”, czyli takich, gdzie wartość przedmiotu sporu, z wyłączeniem wszystkich odsetek, wydatków i nakładów, nie przekraczała kwoty 2000 euro (nie dla wszystkich są to sprawy „drobne”). W Polsce europejskie postępowanie w sprawie drobnych roszczeń należy do właściwości sądów rejonowych i okręgowych. Powód chcąc wszcząć europejskie postępowanie w sprawie drobnych roszczeń, powinien wnieść do sądu pozew na specjalnym formularzu. Wniesienie pozwu do sądu polskiego wiązać będzie się z konieczność uiszczenia stałej opłaty od pozwu w wysokości 100 zł. Ale o tym innym razem.

Jeżeli zatem okaże się, że Twój ukochany dłużnik wyjechał, nie poddawaj się. Współczesna Europa znacznie się skurczyła. Dla dłużników też jest mniej miejsca.

Aktualnie na podstawie ETE prowadzę egzekucję w Holandii, opiszę niedługo jak to przebiega.

Jeżeli masz pytania, napisz do mnie:

 

[contact_form]

 

 

Ministerstwo Sprawiedliwości planuje likwidację ponad 100 sadów rejonowych. Chodzi o sądy małe, które zatrudniają poniżej 12 sędziów (o referendarzach się nie mówi).

Trudno to jednoznacznie ocenić, ale taka reforma chyba nie ma sensu, o ile będzie jedynym działaniem nastawionym na cięcie kosztów. Czy naprawdę tędy droga?

A tak na marginesie – to pomysł  nowego Ministra czy jeszcze poprzedniego? Kto zgadnie?

Ale skoro nie będzie sadów i ich prezesów (będą ośrodki zamiejscowe) to jak będzie z kancelariami komorników i nadzorem nad ich działaniem?

Nadzór sprawuje prezes. Po reformie skarga trafi do większego miasta, gdzie będzie sąd i jego prezes. Ale w większym mieście więcej spraw, to i dłużej wszystko trwa. Rozpatrywanie skarg także.

Reforma? Dziękuję…

Niedawno pisałem, że dłużnik stara się wywinąć. Spłaca tylko niektórych wierzycieli… Złożyłem zawiadomienie, policjant zadzwonił, umówiliśmy się na dogodny dla mnie termin. Bardzo miło i sprawnie zostałem przesłuchany (jako składający zawiadomienie). Po prostu WERSAL.

Z rozmowy z policjantem (a miałem już z nim kontakt w sprawach gospodarczych) wynikało, że sprawa jest jasna – dłużnik płaci wybiórczo. Ale Pan Władza zastrzegał, to nie on podejmuje decyzje. Prokurator rządzi w tym postępowaniu.

No i prokurator zarządził, a właściwie postanowił – odmówić wszczęcia dochodzenia.

A czego on odmówił: w sprawie usunięcia przed egzekucją, czyli art. 300 § 2 kk, czyli tego:

Kto, w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku zajęte lub zagrożone zajęciem,

A czy ja o tym zawiadamiałem? Jasne, że nie o tym. Przecież to nie ma nic wspólnego ze spłatą niektórych wierzycieli. Nawet na blogu napisałem, że zawiadamiałem o 302 § 1 kk:

Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych,

Przyznam, że ja widzę różnicę. Prokurator jej nie dostrzegł. Czy sąd będzie bardziej spostrzegawczy? Zobaczymy…

 

 

 

 

 

 

No i sprawa się wyjaśniła. Wniosek o egzekucję na podstawie nakazu wydanego w EPU to nie samo klikanie, jak niedawno pisałem.

Sąd Najwyższy właśnie orzekł (i to w dwóch uchwałach: III CZP 74/11 oraz III CZP 66/11, obie z 30.11.2011 r.) że składając wniosek egzekucyjny przez e-sad pełnomocnik musi dołączyć pełnomocnictwo. Bez tego dokumentu komornik wezwie go do usunięcia braków, co przedłuży postępowanie. A do tego trzeba uiścić 17 zł opłaty skarbowej. Przelewem (kiedyś przynajmniej były znaczki).

Kto na tym skorzysta? Gminy, bo to na ich konto wpłaca się opłatę skarbową od pełnomocnictwa. Podobno do komorników wpłynęło 351.000 wniosków o egzekucję e-nakazów. Daje to łącznie prawie 6.000.000,- zł opłat skarbowych! A do tego operatorzy pocztowi: około 1.500.000 zł na przesłanie listów z pełnomocnictwami. I koszty przelewów. Łączne koszty tej wykładni to pewnie ponad 10.000.000,- zł.

Kto na tym straci? Ty, wierzycielu, i to zarówno czas jak i PIENIĄDZE. Świetnie.

Na szczęście PODOBNO jest pomysł, by zmienić kpc w tym zakresie i zwolnić pełnomocników z tego obowiązku w zakresie egzekucji e-nakazów. Może zajmie się tym nowy Minister Sprawiedliwości? A może bardziej nowy minister nowego Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (z którym wiąże duże nadzieje)? Bo jak nie, to zamiast przyspieszenia w EPU będzie opóźnienie i wstyd.

 

1 95 96 97 98 99 118 Strona 97 z 118