Toruńska Izba Przemysłowo-Handlowa poprosiła mnie o wsparcie przy zaopiniowaniu projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności. Sam projekt jest ciekawy i oczywiście przygotujemy stanowisko w jego sprawie (będę jeszcze o tym pisał). Z analizy treści uzasadnienia projektu wynika, że autorzy całkiem nieźle orientują się w realiach.
Należy podkreślić, że największe szanse na odzyskanie pieniędzy istnieją w ciągu 3 miesięcy od ustalonego terminu zapłaty. Im później podejmowane próby egzekucji długu, tym mniejsza jest ich skuteczność, o czym może świadczyć fakt, że komornicy egzekwują mniej niż 25% zgłaszanych im wierzytelności.
No właśnie, szybkość postępowania. Na tym blogu powtarzam to jak mantrę: im szybciej zaczniesz działać tym lepiej dla Ciebie. Nie ma innej możliwości. Nasi klienci, którzy to zrozumieli i wdrożyli proponowane przez nas procedury, mają znacznie wyższe wskaźniki płatności. Parafrazując pewną znaną wypowiedź można rzecz, że dobrego prawnika od dochodzenia roszczeń poznasz nie po tym kiedy kończy, ale kiedy zaczyna.
A zacząć trzeba od zabezpieczenia roszczeń. Zresztą w kontekście szybkości postępowania autorzy ustawy dostrzegli ten problem:
Zidentyfikowane szczegółowe problemy w tej materii, to [m.in.] trudności w szybkim i skutecznym zabezpieczeniu roszczenia przed lub w toku postępowania sądowego oraz w skorzystaniu z niego po uwzględnieniu powództwa.
Ano, zabezpieczenie roszczeń. Bardzo przydatne i skuteczne narzędzie, jednak całkiem pomijane w postępowaniach. Dlaczego o to nie wnosicie? Bo nie wiecie, że można? Bo nie umiecie? Warto jednak się doszkolić i zadbać o swoje pieniądze. Zatem wyjaśniam pokrótce, o co chodzi.
Zabezpieczenie to takie tymczasowe rozwiązanie, które ma na celu „uchwycenie” majątku dłużnika zanim się go pozbędzie. Polega np. na zabraniu pieniędzy z jego konta na rachunek Ministra Finansów czy na wpisie hipoteki przymusowej. Oczywiście, te same środki możesz stosować jak już masz tytuł wykonawczy, ale to przeważnie następuje wiele miesięcy czy lat później. Nie czekaj aż tyle. Po 3 miesiącach szansa na zapłatę drastycznie spada!
Wniosek o udzielenie zabezpieczenia możesz złożyć jeszcze przed wszczęciem postępowania. Kosztuje tylko 100 zł i nie wymaga nawet udowodnienia roszczenia. Musisz je tylko uprawdopodobnić. Musisz także uprawdopodobnić, że dłużnik może w przyszłości mieć problemy ze spłatą długów. I jak Ci się to uda, to sąd wyda postanowienie i udzieli zabezpieczenia w sposób przez Ciebie wskazany (np. poprzez wpis hipoteki czy zajęcie środków z rachunku bankowego). Masz potem dwa tygodnie na złożenie pozwu, ale komornik już działa i zajmuje pieniądze na przyszły dług. Wadą takiego rozwiązania (czyli zabezpieczenia na podstawie postanowienia sądu) jest to, że sąd dokładnie wskazuje sposób zabezpieczenia (hipoteka, zajęcie rachunków czy ruchomości).
Ale najlepszym rozwiązaniem jest uzyskanie takiego orzeczenia sądu, które samo z siebie będzie tytułem zabezpieczenia. A takim orzeczeniem jest nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym. Pisałem już o tym tutaj.
Po prostu uwielbiam takie nakazy. Nie dość, że „kosztują” tylko ¼ normalnej opłaty od pozwu, to z dniem wydania stanowią tytuł zabezpieczenia. Nie trzeba czekać na ich prawomocność czy jakąś klauzulę wykonalności. Komornik może działać już od następnego dnia po otrzymaniu takiego nakazu. I możesz stosować dowolne sposoby zabezpieczenia, a nie tylko te, na które zgodzi się sąd. Oczywiście, wydanie takiego nakazu nie zawsze jest możliwe, ale wcale nie jest bardzo trudne. Wystarczy starannie prowadzić dokumentację firmową.
Pewnym mankamentem wykonania zabezpieczenia jest to, że na jego wykonanie trzeba z góry wyłożyć 2% roszczenia. Ale można te koszty potem „przerzucić” na dłużnika (chociaż trzeba wiedzieć jak, bo to wcale nie jest proste).
Czy ustawodawca dostrzegł problemy postępowania zabezpieczającego? Nie do końca i nie wszystkie. Ale to temat na inne wpisy.
Pamiętaj jednak, że Twojej aktywności i wiedzy nie zastąpi najlepsza nawet ustawa.
