Prawie pięć lat temu (o rety, jak ten czas leci), pisałem o możliwości dochodzenia roszczeń od spadkobierców dłużnika. Od tamtego czasu wiele przepisów uległo zmianie (niestety, na niekorzyść wierzycieli), ale jakaś tam możliwość dalszego dochodzenia roszczeń po śmierci została. Najczęściej zastanawiasz się, jak to zrobić, gdy zostaniesz od komornika pismo w sprawie zawieszenia postępowania na podstawie art. 819 kpc.

Art. 819 § 1. Organ egzekucyjny zawiesza postępowanie z urzędu również w razie śmierci wierzyciela lub dłużnika. Postępowanie podejmuje się z udziałem spadkobierców zmarłego.

Dla dalszego prowadzenia egzekucji niezbędne jest więc ustalenie czy zmarły pozostawił po sobie spadkobierców. To właśnie od nich będziesz teraz dochodzić spłaty należności.

Informację taką można uzyskać na wiele sposobów. Tym podstawowym jest wystąpienie do właściwego sądu z zapytaniem czy po zmarłym zostało już przeprowadzone postępowanie spadkowe, ewentualnie czy takie postępowanie się toczy. Jako wierzyciel jesteś uprawniony do poznania treści postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku. Dzisiaj jednak chciałbym Ci przedstawić inne rozwiązanie, które może okazać się dużo szybsze i prostsze. Chodzi o Rejestr Aktów Poświadczenia Dziedziczenia.

Jest to rejestr zawierający wszystkie sporządzone przez notariuszy akty poświadczenia dziedziczenia. Znajdziesz w nim informację o sporządzeniu danego aktu i osobę notariusza, który go sporządził. Niestety, na próżno szukać tam potrzebnej nam informacji kto spadek odziedziczył – akt ten zawiera jedynie dane spadkodawcy, czyli zmarłego dłużnika.

No dobrze, powiesz, to właściwie po co mi to potrzebne? Czy mi się to przyda? Otóż tak – i to bardzo!

Mając wiedzę o tym, że akt poświadczenia dziedziczenia po zmarłym dłużniku istnieje, możesz zwrócić się do notariusza, który go sporządził, o wydanie wypisu tego aktu. Uprawnienie to przysługuje ci na podstawie art. 95n § 3 ustawy Prawo o notariacie:

§ 3. Wypis zarejestrowanego aktu poświadczenia dziedziczenia może być wydany ponadto osobie, która wykaże istnienie interesu prawnego.

Zwróć uwagę, że w piśmie kierowanym do notariusza musisz wykazać interes prawny. Oczywiście Twoja pozycja jako wierzyciela niejako „automatycznie” przesądza o tym, że posiadasz interes w tym aby ustalić krąg spadkobierców dłużnika.

No i najważniejsze – aby wyszukać dany akt potrzebny jest nr PESEL zmarłego (na pewno podawałeś go przy wniosku o wszczęcie egzekucji). Sam rejestr dostępny jest pod adresem: https://www.rejestry.net.pl/?go=rapd.

Jedynym poważnym minusem tego rozwiązania jest to, że taki akt musi w ogóle istnieć. Niestety, sporządzanie aktów poświadczenia dziedziczenia przez notariuszy nie jest jeszcze zbyt popularne. Ale ich popularność rośnie.

Na szczęście, od 8 września 2016 r. ma zostać utworzony Rejestr Spadkowy, który będzie zawierał nie tylko bazę aktów poświadczenia dziedziczenia, ale także postanowień sądów stwierdzających nabycie spadku oraz europejskich poświadczeń spadkowych. Wprowadzenie tego rejestru znacznie ułatwi wierzycielom drogę do uzyskania informacji o spadkobiercach dłużnika, nawet jeśli zamieszkiwał on w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej.

Zanim więc skierujesz się do sądu, sprawdź wcześniej czy po zmarłym dłużniku nie sporządzono aktu poświadczenia dziedziczenia. Może się okazać, że zaoszczędzisz dużo czasu i pieniędzy. Jeśli jednak okaże się, że w rejestrze nie znalazłeś potrzebnej informacji, a postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku nie było prowadzone, to wtedy sam musisz przygotować wniosek o stwierdzenie nabycia spadku.

Aleksandra

Niedawno wskazałem Ci na prostą zasadę umożliwiającą złożenie pozwu przeciwko dłużnikowi w sądzie położonym w miejscu wykonania umowy. Temat właściwości miejscowej jest jednak o wiele szerszy. Istnieje bowiem kilka sposobów, by skierować sprawę do bliskiego sądu. Dziś krótko omówię kolejny przepis, który znacznie ułatwia wierzycielowi dochodzenie od dłużnika roszczeń przed tym sądem, przed którym będzie to najdogodniejsze.

Mowa o przepisie art. 46 § 1 K.p.c., który umożliwia stronom umowy wybrać sąd, który będzie rozpatrywał spory związane właśnie z tą umową. Innymi słowy – strony zgodnie mogą wyznaczyć sąd, który – w przypadku powstania jakiegoś sporu wynikłego z umowy- rozstrzygnie ten spór.

Strony mogą umówić się na piśmie o poddanie sądowi pierwszej instancji, który według ustawy nie jest miejscowo właściwy, sporu już wynikłego lub sporów mogących w przyszłości wyniknąć z oznaczonego stosunku prawnego. Sąd ten będzie wówczas wyłącznie właściwy, jeżeli strony nie postanowiły inaczej lub jeżeli powód nie złożył pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Strony mogą również ograniczyć umową pisemną prawo wyboru powoda pomiędzy kilku sądami właściwymi dla takich sporów.

Taki zapis w umowie może wyglądać następująco:

Spory wynikające z niniejszej umowy rozstrzyga właściwy rzeczowo Sąd w Toruniu.

Umowa dotycząca właściwości sądu powinna zostać zawarta na piśmie. Nie jest jednak konieczne zawarcie jej w tym samym momencie, w którym podpisywana jest sama umowa. Możliwe jest zawarcie umowy prorogacyjnej (tj. umowy dotyczącej wyboru sądu właściwego) później– nawet po powstaniu jakiegoś sporu, który ma być rozstrzygnięty przed sądem. Ale nie oszukujmy się, po powstaniu sporu umowa w zakresie właściwości Twojego sądu raczej nie spotka się z akceptacją dłużnika.

Umową nie można jednak zmienić właściwości tzw. wyłącznej.

W składanym pozwie musisz wyjaśnić, dlaczego wybrałeś taki a nie inny sąd. Konieczne jest wówczas powołanie się na zapis umowy, który daje możliwość wyboru sądu. W związku z tym do pozwu będziesz musiał załączyć również umowę prorogacyjną.

I jeszcze jedna refleksja – jeżeli druga strona umowy nie zgadza się za zapis o właściwości Twojego sądu, lepiej w umowie nic nie pisać. Wówczas wybierzesz swój sąd jako właściwy ze względu na miejsce wykonania umowy czyli płatności.

kamienicahebe

Pisałem ostatnio, że sąd nakazał mi podjęcie rozmów ugodowych. Jesteś ciekaw, jak to się skończyło?

Zanim zdradzę finał, to dodam, że przeciwko temu samemu dłużnikowi wytoczyliśmy dwie sprawy – jedna to faktura obejmująca sprzedaż w styczniu, zaś druga w lutym 2015 r. Obie sprawy zawiłe, ale w naszej ocenie do wygrania. Otwarta było tylko kwestia czasu.

Powód, nasz klient, gotów był zawrzeć ugodę, ale zależało mu jeszcze na jednej rzeczy – utrzymaniu relacji biznesowych.

Czyli zadanie do wykonania było dość karkołomne: zawrzeć ugodę korzystną dla obu stron i nadal współpracować. Ale czy nie o to właśnie chodzi w ugodach?

Rozmowy ugodowe nie były łatwe, ale krok po kroku udało się wyjaśnić wszystkie żale i wykazać pozwanemu, że racja jest jednak po nasze stronie. Zrobiliśmy oczywiście ustępstwa, ale wyłącznie w zakresie odsetek, które przypadały po dniu zawarcia ugody. Należność główna, odsetki do dnia zawarcia ugody oraz koszty procesu zobowiązał się pokryć dłużnik.

To mało, bo jeszcze została zawarta umowa handlowa.

Czyli pełen sukces.

Jak tylko zawiadomiłem sąd, że chcemy zawrzeć ugodę sądową, to od razu wyznaczono posiedzenie w tej drugiej sprawie i jednego dnia zawarliśmy dwie ugody.  

Oczywiście, z punktu widzenia procesowego ugoda stanowić będzie tytuł egzekucyjny. Ale mam nadzieję, że nie będzie to konieczne.

Sprawdza się przysłowie – zgoda buduje, niezgoda rujnuje. A sąd umorzył postępowania na podstawie art. 355 kpc.

umorzenie

Jeżeli decydujesz się na pozwanie swojego dłużnika to zrób to przed dobrym sądem. „Dobrym” w sensie „prawidłowym, odpowiednim”. Wg mnie jednak najlepszym sądem jest ten, który znajduje się niedaleko i którego zwyczaje znam. Ale sąd ten musi być „właściwy”.

Załóżmy na potrzeby dzisiejszego wpisu, że nie masz zawartej umowy i wraz ze swoim kontrahentem nie dokonaliście wyboru sądu. Dostarczyłeś towar na podstawie zamówienia czy emaila. A dłużnik nie płaci. Jaki sąd powinien zająć się sprawą o zapłatę?

Reguluje to instytucja zwana „właściwością miejscową”. Ogólna zasada jest taka, że aby kogoś pozwać, trzeba udać się do takiego sądu, który jest właściwy dla pozywanej osoby (to wynika jeszcze z prawa rzymskiego). Na szczęście istnieją sposoby, aby nie podróżować na drugi koniec Polski. Bo zasada ta zna liczne wyjątki.

Dzisiaj pokrótce omówię wyjątek wynikający z art. 34 kpc:

Powództwo o zawarcie umowy, ustalenie jej treści, o zmianę umowy oraz o ustalenie istnienia umowy, o jej wykonanie, rozwiązanie lub unieważnienie, a także o odszkodowanie z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy można wytoczyć przed sąd miejsca jej wykonania. W razie wątpliwości miejsce wykonania umowy powinno być stwierdzone dokumentem.

Oczywiście najbardziej interesuje mnie tutaj wykonanie umowy (dlatego pogrubiłem). Przecież wykonanie umowy przez np. kupującego polega na zapłacie pieniędzy.

W jakim zatem miejscu oddaje się pieniądze? To z kolei jest proste: świadczenie pieniężne powinno być spełnione w miejscu zamieszkania lub w siedzibie wierzyciela w chwili spełnienia świadczenia. 

Miejscem spełnienia świadczenia jest siedziba wierzyciel, zatem sądem właściwym będzie ten, który jest najbliżej Twojej siedziby.

Dotyczy to oczywiście sytuacji, gdy zapłata ma być dokonana na rachunek bankowy wierzyciela.

I dotyczy też wierzytelności nabytej na podstawie przelewu (z pewnymi wyjątkami).

Powyższą sytuację prawnicy nazywają „właściwością przemienną”. Oznacza to, że do osoby, która składa pozew należy wybór, gdzie zostanie on złożony. Może być to sąd właściwy dla miejsca zamieszkania lub siedziby pozwanego, zgodnie z ogólną zasadą dotyczącą właściwości miejscowej sądu. Może to być też sąd, który jest właściwy ze względu na miejsce wykonania umowy. I z reguły to właśnie ten sąd będzie „dobry”.

I jeszcze jedna ważna rzecz – w pozwie należy uzasadnić, dlaczego wybraliśmy taki a nie inny sąd. Trzeba więc powołać się na wskazany powyżej przepis i krótko uzasadnić, co przemawia za tym, aby możliwe było uznanie, że miejscem wykonania umowy jest „nasz” sąd. I nie gimnastykuj się z uzasadnieniem, że w danym mieście mieści się oddział Twojego banku. To nie ma znaczenia. Liczy się Twoja siedziba.

W Toruniu chętnie korzystamy z tej instytucji także ze względu na czas. Choćby dlatego, że Biuro Podawcze Sądu mieści się tuż za rogiem naszej Kancelarii.

blog

 

Kilka dni temu w jednej z prowadzonych przeze mnie spraw zostałem wezwany do osobistego stawiennictwa w sądzie w dniu 17 marca 2016 r. na podstawie art. 216 kpc. Nie jest to standardowe działanie Sądu, dlatego postanowiłem napisać kilka zdań w tej sprawie.

Artykuł 216 kpc brzmi następująco:

Sąd może w celu dokładniejszego wyjaśnienia stanu sprawy zarządzić stawienie się stron lub jednej z nich osobiście albo przez pełnomocnika.

Wcale się nie dziwię, że Sąd nas wezwał, bo sprawa jest naprawdę skomplikowana, ale mam nadzieję, że wszystko wyjaśnię. Komentatorzy piszą tak o tym przepisie: „Aktywność sądu podejmowana na podstawie art. 216 KPC świadczy o istotnej roli sądu jako podmiotu odpowiedzialnego za gromadzenie materiału procesowego pozwalającego na sprawne załatwienie sprawy.

Tak naprawdę to wcale  nie muszę się stawiać. Stawiennictwo nie jest bowiem obligatoryjne. Ale jeżeli się nie stawię, to mogę ponieść – jak to się u nas w żargonie mówi – negatywne konsekwencje procesowe.

Tymi konsekwencjami może by np. obciążenie mojego klienta kosztami postępowania, nawet jeżeli wygram sprawę (art. 103 kpc).

Akurat ta sprawa jest sprawą gospodarczą, ale m.in.w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych sąd może skazać stronę za nieusprawiedliwione niestawiennictwo na grzywnę (art. 475 kpc). Jednak przymusowo doprowadzi strony już w tym trybie nie mona.

Lepiej zatem się stawić.

216 kpc

W tym wezwaniu Sąd kazał też podjąć rozmowy ugodowe. Może zatem zamiast pierwszego posiedzenia w sprawie uda się zawrzeć ugodę i umorzyć całe postępowanie?

1 35 36 37 38 39 118 Strona 37 z 118