Pewien czas temu jeden z czytelników w komentarzu do wpisu „filmowego” zadał mi pytanie o „możliwości i regulacje prawne dotyczące egzekucji długu z rachunku brokerskiego”.
Temat trudny, ale wydał mi się dość interesujący, a że dłużnicy mogą przecież prowadzić różne inwestycje i nabywać instrumenty finansowe, to pomyślałem, że warto o tym co nieco napisać.
Rachunek brokerski to taki rachunek w domu maklerskim. Dzięki niemu można kupować różne obligacje lub papiery na warszawskiej giełdzie lub inne instrumenty. Podstawowe informacje o rachunku znajdują się na tej stronie portalu edukacyjnego NBP. Założenie tego rachunku jest dziecinnie proste – mi zajęło to kilka minut. I to wszystko przez Internet. A realu trzeba było tylko złożyć podpis pod umową i odesłać ją do biura maklerskiego.
Egzekucję z tych praw reguluje art. 911 (8) kpc. Jest to dość długi przepis, nie będę go więc cytował, ale dotyczy on właśnie
„egzekucji z instrumentów finansowych zapisanych na rachunku papierów wartościowych lub innym rachunku”
Tryb egzekucji jest taki, że następuje najpierw zajęcie rachunku (zajęcie zawsze jest pierwsze) i zakaz realizacji operacji na zlecenie dłużnika. Jeżeli na zajętym rachunku nie ma pieniędzy (tych, za które papiery maja być kupione) lub jest ich za mało, to najpierw dłużnik powinien złożyć zlecenie sprzedaży (ale nie od razu – sprzedaż może trwać miesiąc), a jeżeli tego nie zrobi to wówczas wierzyciel może złożyć takie zlecenie (przez komornika). I wybiera te papiery, opcje, swapy, futures, inne „instrumenty pochodne”, czy co tam jeszcze wchodzi w skład tych pojęcia „instrumenty finansowe” które chce (np. najbardziej chodliwe). Jeżeli wierzyciel nie będzie tym zainteresowany albo nie będzie chętnych na instrumenty, egzekucja zostanie umorzona a dłużnik odzyska władanie rachunkiem. Jeżeli zaś będzie Was kilku (wierzycieli) i się nie dogadacie, to ustanowiony zostanie kurator (oby tylko nie z listy kuratorów rodzinnych). Nie ma tu zatem wyceny biegłego, ale musi być Twoja aktywność i znajomość tematu.
Wydaje się to dość proste, ale wcale takie nie jest. Prawidłowe rozumienie tych przepisów wymaga bowiem dość dużej znajomości prawideł rynku finansowego. Musisz pamiętać przede wszystkim, że egzekucja z rachunku brokerskiego czy maklerskiego to nie to samo co egzekucja z rachunku bankowego (z pewnymi wyjątkami). Oznacza to, że we wniosku o egzekucję nie możesz ograniczyć się do wskazania rachunków bankowych. Nawet system OGNIVO tutaj nie pomoże. Biuro maklerskie to nie bank. We wniosku musisz zatem wskazać wyraźnie, że jej przedmiotem maja być wszystkie instrumenty finansowe zapisane na rachunku papierów wartościowych lub innym rachunku w chwili dokonania zajęcia oraz znajdujące się na nim pieniądze.
Pamiętaj także, że w tym trybie nie przeprowadzisz egzekucji jednostek w funduszach inwestycyjnych
Oczywiście opisałem to wszystko w bardzo dużym uproszczeniu. Przecież w transakcjach na niektórych instrumentach pochodnych nie wiadomo nawet kto i w którym momencie jest uprawniony a kto zobowiązany.
Powyższe uwagi dotyczą właściwie tylko rachunków maklerskich/brokerskich prowadzonych w Polsce. Polski komornik nie ma bowiem możliwości zajęcia rachunku prowadzonego poza granicami. Tutaj kłania się raczej ETE.
Ale jak uzyskać informację o rachunkach papierów wartościowych, skoro to nie jest rachunek bankowy? Do głowy przychodzi mi przeszukanie mieszkania lub firmy dłużnika (a nuż znajdzie się umowa lub potwierdzenie transakcji) albo zwrócenie się do banku dłużnika (jak już się go ustali) o informacje o przelewach na rachunki brokerskie czy maklerskie. Jeżeli przypuszczasz, że dłużnik miał żyłkę inwestora (i „inwestował” Twoje pieniądze) to możesz strzelać i pytać wszystkie biura maklerskie w kraju. Mają obowiązek udzielenia komornikowi pisemnej „informacji niezbędnych dla prawidłowego prowadzenia postępowania egzekucyjnego”. Wykaz aktualnie działających domów i biur maklerskich znajduje się na stronie Komisji Nadzoru Finansowego. Koszmarnie dużo. Ale warto nieco pogrzebać, żeby sięgnąć do kieszeni dłużnika.

W zasadzie tego nie czynię, ale tym razem wskażę, gdzie można poczytać o tych prawno-ekonomicznych zagadnieniach. Otóż w Monitorze Prawniczym (nr 22 z 2009 r.) opublikowany jest art. pt. Egzekucja sądowa z jednostek uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym otwartym, autorstwa dr. Magdaleny Rośniak-Marczuk, podówczas głównej specjalistki w Departamencie Prawnym Komisji Nadzoru Finansowego. W 2011 r. opublikowała ona także monografię pt. „Egzekucja sądowa z instrumentów finansowych” (C.H.Beck).
A jako kolekcjoner historycznych papierów wartościowych nie mogę pominąć tego, że przed wojną również prowadzono egzekucję z instrumentów finansowych. Działały wszak giełdy papierów wartościowych w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Lwowie, Łodzi, Poznaniu i Wilnie! Ale wobec tego, że wszystkie papiery wartościowe miały wówczas postać materialną, to egzekucja przebiegała według przepisów o egzekucji z ruchomości (dla papierów na okaziciela) lub o egzekucji z wierzytelności pieniężnych (dla papierów imiennych). Ale wiadomo nie od dziś, że najsłynniejszym instrumentem na rynku finansowym przedwojennej Warszawy była trąbka Henryka Kwinto. Zawsze warto tego posłuchać.
Autor zdjęcia w tym wpisie: Ambro