Perypetii w sprawie zapłaty pewnego długu ciąg dalszy. Ostatnio informowałem, że prokurator umorzył to postępowanie.

A ja to zaskarżyłem. I wygrałem, Sąd zarzuty uznał za oczywiście uzasadnione i nakazał lepsze zbadanie sprawy. A więc co zrobiła prokuratura?

Wszczęła śledztwo. Uff….

A przy okazji zostałem adwokatem 8)

Ale to nie koniec – ponownie może umorzyć. Ale mi oczywiście nie o to chodzi, by kogoś karać. Mi chodzi o pieniądze. A więc mam nadzieję, że jak delikwent zostanie w końcu wezwany na komendę, to pójdzie po rozum do głowy. A jak nie?

Na pewno się dowiesz.

 

W wieku 71 lat zmarł profesor Andrzej Marek. Był karnistą, kierownikiem Katedry Prawa Karnego i Kryminologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wybitny prawnik.

W 1995 r. zdawałem u Niego egzamin z prawa karnego. Pamiętam, że pytał mnie o recydywę. Dostałem 5. Pod wpływem Jego wykładów przez pewien okres chciałem nawet być prokuratorem…

Jestem dumny z tego, że uczył mnie profesor Marek.

 

Wystartował już system informowania o sprzedaży nieruchomości w Internecie. A ostatnio zaczął działać także system subskrypcji – niemal codziennie rano dostaję informację o sprzedaży rzeczy, wg wskazanych przeze mnie kryteriów. Te informacje pewnie mogły być bogatsze w treści, ale dajmy jeszcze komornikom szansę.

Jeżeli ktoś dzięki temu systemowi znajdzie interesującą nieruchomość i będzie chciał ją nabyć w przetargu (a taki jest sens zamieszczania ogłoszeń w sieci) to musi wpłacić rękojmię, czyli 10% sumy oszacowania.

Rękojmia ta taka gwarancja rzetelności nabywcy. Jeżeli bowiem ktoś złoży rękojmię, wygra przetarg, ale nie uiści reszty ceny, to utraci rękojmię. W sumie jest to bardzo zbliżone do pierwotnego znaczenia tego słowa, swoistej gwarancji.

Rękojmię można wnosić przed przetargiem, także bezpośrednio przed. Zdarzało się więc, że licytanci przynosili gotówkę i kładli ją na stole w sądzie (tam sią licytacje) jako rękojmię. Komornik liczył, pisał protokół, tracił czas. Wygodnie nie było, a do tego przedłużało całe postępowanie. Żeby ulżyć komornikom ustawodawca w osławionej już nowelizacji kpc, wprowadził małą zmianę w tym zakresie. Otóż od 3 maja 2012 r. art. 962 § 1 otrzyma brzmienie:

Przystępujący do przetargu obowiązany jest złożyć rękojmię w wysokości jednej dziesiątej części sumy oszacowania, najpóźniej w dniu poprzedzającym przetarg.

Zmiana polega po prostu na dodaniu wyrażenia „najpóźniej w dniu poprzedzającym przetarg”.

Rękojmię można nadal będzie wnieść gotówką, ale jeżeli przetarg będzie w poniedziałek, to w piątek trzeba się udać do komornika i wpłacić rękojmię. A przy przelewach trzeba wziąć pod uwagę, że nie zawsze przelew idzie jeden dzień. Liczy się bowiem wpływ na konto komornika.

Jest też i druga istotna zmiana regulacji rękojmi. Otóż obecnie jest tak, że osoba, która wygra przetarg i nie uiści ceny, traci prawa wynikające z przybicia, a rękojmia przepada. I był to przepadek dosłowny, bowiem zgodnie z art. 969  § 3 kpc

Z rękojmi utraconej przez nabywcę lub od niego ściągniętej pokrywa się koszty egzekucji związane ze sprzedażą, a resztę przelewa się na dochód Skarbu Państwa.

Czyli zyskiwał fiskus, a nie wierzyciel. Ale od 3 maja 2012 r, będzie inaczej. Skarb Państwa zrezygnował bowiem z tych przychodów na Twoją rzecz, wierzycielu. Powyższy przepis będzie bowiem brzmiał tak:

Z rękojmi utraconej przez nabywcę lub od niego ściągniętej pokrywa się koszty egzekucji związane ze sprzedażą, a reszta wchodzi w skład sumy uzyskanej w egzekucji albo jeżeli egzekucja została umorzona, jest przelewana na dochód Skarbu Państwa.”

Czyli budżet otrzyma pieniądze dopiero po umorzeniu egzekucji. A to oznacza nieco więcej pomiędzy do podziału. Dawno nie widziałem przepisu, w którym fiskus rezygnuje z pieniędzy, choćby symbolicznych…. Przypadek czy już tendencja?

Pewien czas temu jeden z czytelników w komentarzu do wpisu „filmowego” zadał mi pytanie o „możliwości i regulacje prawne dotyczące egzekucji długu z rachunku brokerskiego”.

Temat trudny, ale wydał mi się dość interesujący, a że dłużnicy mogą przecież prowadzić różne inwestycje  i nabywać instrumenty finansowe, to pomyślałem, że warto o tym co nieco napisać.

Rachunek brokerski to taki rachunek w domu maklerskim. Dzięki niemu można kupować różne obligacje lub papiery na warszawskiej giełdzie lub inne instrumenty. Podstawowe informacje o rachunku znajdują się na tej stronie portalu edukacyjnego NBP. Założenie tego rachunku jest dziecinnie proste – mi zajęło to kilka minut. I to wszystko przez Internet. A realu trzeba było tylko złożyć podpis pod umową i odesłać ją do biura maklerskiego.

Egzekucję z tych praw reguluje art. 911 (8) kpc. Jest to dość długi przepis, nie będę go więc cytował, ale dotyczy on właśnie

„egzekucji z instrumentów finansowych zapisanych na rachunku papierów wartościowych lub innym rachunku”

Tryb egzekucji jest taki, że następuje najpierw zajęcie rachunku (zajęcie zawsze jest pierwsze) i zakaz realizacji operacji na zlecenie dłużnika. Jeżeli na zajętym rachunku nie ma pieniędzy (tych, za które papiery maja być kupione) lub jest ich za mało, to najpierw dłużnik powinien złożyć zlecenie sprzedaży (ale nie od razu – sprzedaż może trwać miesiąc), a jeżeli tego nie zrobi to wówczas wierzyciel może złożyć takie zlecenie (przez komornika). I wybiera te papiery, opcje, swapy, futures, inne „instrumenty pochodne”, czy co tam jeszcze wchodzi w skład tych pojęcia „instrumenty finansowe” które chce (np. najbardziej chodliwe). Jeżeli wierzyciel nie będzie tym zainteresowany albo nie będzie chętnych na instrumenty, egzekucja zostanie umorzona a dłużnik odzyska władanie rachunkiem. Jeżeli zaś będzie Was kilku (wierzycieli) i się nie dogadacie, to ustanowiony zostanie kurator (oby tylko nie z listy kuratorów rodzinnych). Nie ma tu zatem wyceny biegłego, ale musi być Twoja aktywność i znajomość tematu.

Wydaje się to dość proste, ale wcale takie nie jest. Prawidłowe rozumienie tych przepisów wymaga bowiem dość dużej znajomości prawideł rynku finansowego. Musisz pamiętać przede wszystkim, że egzekucja z rachunku brokerskiego czy maklerskiego to nie to samo co egzekucja z rachunku bankowego (z pewnymi wyjątkami). Oznacza to, że we wniosku o egzekucję nie możesz ograniczyć się  do wskazania rachunków bankowych. Nawet system OGNIVO tutaj nie pomoże. Biuro maklerskie to nie bank. We wniosku musisz zatem wskazać wyraźnie, że jej przedmiotem maja być wszystkie instrumenty finansowe zapisane na rachunku papierów wartościowych lub innym rachunku w chwili dokonania zajęcia oraz znajdujące się na nim pieniądze.

Pamiętaj także, że w tym trybie nie przeprowadzisz egzekucji jednostek w funduszach inwestycyjnych

Oczywiście opisałem to wszystko w bardzo dużym uproszczeniu. Przecież w transakcjach na niektórych instrumentach pochodnych nie wiadomo nawet kto i w którym momencie jest uprawniony a kto zobowiązany.

Powyższe uwagi dotyczą właściwie tylko rachunków maklerskich/brokerskich prowadzonych w Polsce. Polski komornik nie ma bowiem możliwości zajęcia rachunku prowadzonego poza granicami. Tutaj kłania się raczej ETE.

Ale jak uzyskać informację o rachunkach papierów wartościowych, skoro to nie jest rachunek bankowy? Do głowy przychodzi mi przeszukanie mieszkania lub firmy dłużnika (a nuż znajdzie się umowa lub potwierdzenie transakcji) albo zwrócenie się do banku dłużnika (jak już się go ustali) o informacje o przelewach na rachunki brokerskie czy maklerskie. Jeżeli przypuszczasz, że dłużnik miał żyłkę inwestora (i „inwestował” Twoje pieniądze) to możesz strzelać i pytać wszystkie biura maklerskie w kraju. Mają obowiązek udzielenia komornikowi pisemnej „informacji niezbędnych dla prawidłowego prowadzenia postępowania egzekucyjnego”. Wykaz aktualnie działających domów i biur maklerskich znajduje się na stronie Komisji Nadzoru Finansowego. Koszmarnie dużo. Ale warto nieco pogrzebać, żeby sięgnąć do kieszeni dłużnika.

 

W zasadzie tego nie czynię, ale tym razem wskażę, gdzie można poczytać o tych prawno-ekonomicznych zagadnieniach. Otóż w Monitorze Prawniczym (nr 22 z 2009 r.) opublikowany jest art. pt. Egzekucja sądowa z jednostek uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym otwartym, autorstwa dr. Magdaleny Rośniak-Marczuk, podówczas głównej specjalistki w Departamencie Prawnym Komisji Nadzoru Finansowego. W 2011 r. opublikowała ona także monografię pt. „Egzekucja sądowa z instrumentów finansowych” (C.H.Beck).

A jako kolekcjoner historycznych papierów wartościowych nie mogę pominąć tego, że przed wojną również prowadzono egzekucję z instrumentów finansowych. Działały wszak giełdy papierów wartościowych w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Lwowie, Łodzi, Poznaniu i Wilnie! Ale wobec tego, że wszystkie papiery wartościowe miały wówczas postać materialną, to egzekucja przebiegała według przepisów o egzekucji z ruchomości (dla papierów na okaziciela) lub o egzekucji z wierzytelności pieniężnych (dla papierów imiennych). Ale wiadomo nie od dziś, że najsłynniejszym instrumentem na rynku finansowym przedwojennej Warszawy była trąbka Henryka Kwinto. Zawsze warto tego posłuchać.

Autor zdjęcia w tym wpisie: Ambro

Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwośc można zapoznać się z projektem zmian w kpc (trzeba poszukać projektu dodanego 30.08.2011 r.). Projekt dotyczy m.in. nadawania klauzul wykonalności bankowym tytułom egzekucyjnym (tzw. BTE). Obecnie jest tak, że bank tytuł wystawia tytuł egzekucyjny a następnie składa do sądu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności. Tak powstaje BTE. A po nowelizacji ma być prościej – powstanie e-BTE. I nie będzie „zmiłuj się” – droga elektroniczna to obowiązek. Do „normalnego” sądu wniosek o BTE nie trafi.

Cała operacja ma być przeprowadzana od przyszłego roku na bazie ośrodków migracyjnych, które od kilku lat cyfryzują księgi wieczyste (dobra robota!). Powstanie specjalny e-sąd, ale dedykowany tylko bankom. Zyskają one dzięki temu nowe narzędzie do dochodzenia swoich roszczeń (chociaż z tych już istniejących nie bardzo umieją korzystać). Ale BTE to inny świat i one nas za bardzo nie interesują. No może poza tym, żeby uważać z nabywaniem wierzytelności stwierdzonej takim BTE, bo przedawnia się z upływem 3 lat, a nie 10, jak inne tytuły.

Ale w tym projekcie zainteresowała mnie zupełnie inna propozycja, mianowicie nowy art. 112c Prawa bankowego:

Banki utrzymują i prowadzą system teleinformatyczny obsługujący zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego.

Yes, yes, yes! Dokładnie to co myślisz – zajęcia rachunków będą dokonywane drogą elektroniczną. I to będzie obowiązek banków! Czyli będą to e-zajęcia! To dla Ciebie naprawdę dobra wiadomość. W końcu!!

Obecnie projekt jest gdzieś w Radzie Ministrów. Ale wydaje mi się, że taka cyfrowa egzekucja bardzo pasuje Ministrowi Cyfryzacji, więc powinna niedługo stać się obowiązującym prawem.

Projekt ten zawiera jeszcze szereg innych rewolucyjnych rozwiązań (np. licytacja ruchomości w Internecie!) i na pewno będę do niego powracał.

 

1 89 90 91 92 93 118 Strona 91 z 118