Minął rok od kiedy powstał ten blog – pierwszy wpis zamieściłem 31 marca 2011 r. Sam za bardzo nie wiedziałem, co to będzie oznaczać. A oznaczało zmianę sposobu myślenia. Teraz ciągle myślę o tym, co może Cię zainteresować. No i wymagało to zmiany stylu pisania – język prawniczy jest naprawdę okropny i na bloga się nie nadaje. Mam nadzieję, że „sienkiewiczowski” rodowód nieco mi pomaga. I że pośród tych 155 wpisów tylko niewielka część jest do niczego.

Cieszy mnie to, że Was, czytelników bloga, jest coraz więcej. Do tej pory odwiedziło mnie ponad 27.000 osób. Jak dla mnie to liczba astronomiczna. Ba, statystyka pokazuje, że wokół bloga zaczyna się nawet tworzyć „społeczność”. To cieszy i zobowiązuje.

Na wykresie z ilością wizyt wygląda to tak:

Jednym słowem, blog się rozwija. Bez Ciebie nie byłoby to możliwe.

Dlatego chcę Ci podziękować za to, że czytasz tego bloga, że mnie odwiedzasz. Cieszę się, że interesuje Cię, co Karol Sienkiewicz myśli o sprawach związanych z egzekucją. Bo tak naprawdę to piszę dla Ciebie. Piszę z myślą, że moje wpisy Cię zainteresują albo pomogą. Mam nadzieję, że tak właśnie jest.

 

 

ps. Wiem, że 31 marca był wczoraj, ale chciałem trochę poświętować z moją ulubioną Trójką, która dzisiaj obchodzi 50 lat!

 

Pół roku temu pisałem o możliwości zajęcia przez komornika zwierząt.

W komentarzach ktoś zajęcie psa określił jako mało humanitarny.

Mało humanitarny, ale jak się okazało, skuteczny. Ten sposób egzekucji zastosował bowiem komornik z Wejherowa. Możesz o tym przeczytać tutaj.

Jaki był efekt?

Jutro biegnę do banku i mam nadzieję, że jakoś to wszystko spłacę – deklaruje dłużniczka.

Pod tym tekstem w Wyborczej ciekawe komentarze. Większość krytykuje komorników i złe prawo. A tak naprawdę na krytykę zasługuje dłużniczka, która starała się uniknąć płacenia długów.

Ale w samym tekście jest też zacytowana  wypowiedź „prawna” p. Pawła Geberta z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt „Animals”:

Zgodnie z prawem zwierzę można traktować jako rzecz, ale ten przyzwyczajony do właścicieli i miejsca pies będzie cierpiał, jeśli zostanie sprzedany. A to moim zdaniem stoi już w sprzeczności z ustawą o ochronie zwierząt.

Otóż tak naprawdę wcale nie stoi w sprzeczności, o ile będą zapewnione warunki humanitarnego traktowania.

A tak poza tym to był straszak. Nikt przecież nie kupi takiego dorosłego psa… 2500 zł to kosztuje szczeniak z rodowodem tej rasy.

Przy przeglądaniu orzeczeń warszawskiego Sądu Apelacyjnego (muszę przyznać, że internetowe bazy są coraz lepsze) natrafiłem na bardzo ciekawy casus, a właściwie uzasadnienie wyroku. Chodzi mianowicie o wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie VI  Wydział Cywilny z dnia 10 czerwca 2011 r. wydany w sprawie o sygnaturze sygn. akt  VIA Ca  84/11. Cały wyrok z uzasadnieniem dostępny jest tutaj.

A cóż było tam tak interesujące?

Otóż w pierwszej instancji Sąd Okręgowy uznał, że pozwana firma windykacyjna naruszyła dobra osobiste powoda w postaci prawa do prywatności, spokoju i nietykalności mieszkania poprzez kierowanie do niego korespondencji i wykonywanie połączeń telefonicznych zmierzających do windykacji należności, które nie zostały stwierdzone tytułem wykonawczym. W efekcie powód uzyskał zadośćuczynienie.

Stan faktyczny był pewnie dość typowy. Otóż wymyślona kara umowna, nachodzenie i straszenie rzekomego dłużnika kosztami i egzekucją.

A to wszystko bez tytułu wykonawczego i nawet bez próby wytoczenia powództwa.

Po apelacji pozwanego windykatora zasadnie Sąd Apelacyjny uznał, że

nie każde działanie wierzyciela zmierzające do odzyskania długu – legalizuje wkroczenie w sferę dóbr osobistych dłużnika. Działanie bowiem nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika, zmierzające do wywołania w nim uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę, według której „cel uświęca środki” nie może być oceniane inaczej niż, jako wadliwe.

Sąd Apelacyjny uznał także, że wierzyciel nie posiadający tytułu wykonawczego jest uprawniony wyłącznie do wezwania do zapłaty.

Nie do końca się z tym zgadzam. Uważam, że można wierzyciela poinformować o zamiarze wytoczenia powództwa, o spodziewanych kosztach postępowania sądowego i późniejszej egzekucji (o ile do niej dojdzie). Można też poinformować o przysługujących wierzycielowi uprawnieniach, które nie wymagają posiadania tytułu wykonawczego, jak złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości czy wniosku o orzeczenie zakazu działalności gospodarczej. Jeżeli zaś wierzyciel ma podpisaną umowę z biurem informacji gospodarczej, to może również zagrozić wpisaniem do ewidencji takiego biura.

Jednym słowem – należy postępować rzetelnie, rozsądnie i z umiarem. W tej sprawie widać, co już nie mieści się w tym zakresie. Bo okazuje się, że cel wcale nie uświęca środków.

A tak naprawdę to najlepiej zdobyć tytuł wykonawczy, który daje pełne prawo do podejmowania zgodnych z prawem działań, oczywiście tych, które nie stanowią egzekucji. Bo tutaj monopol ma komornik.

Zdarza się, że wierzyciel umrze w toku wszczętego już postępowania egzekucyjnego. Nie tylko dlatego, że w Polsce egzekucja trwa latami. Czasami tak po prostu bywa.

Zgodnie z art. 819 § 1 kpc w takiej sytuacji

Organ egzekucyjny zawiesza postępowanie z urzędu również w razie śmierci wierzyciela lub dłużnika. Postępowanie podejmuje się z udziałem spadkobierców zmarłego.

Następuje zatem zawieszenie z urzędu, zaś komornik tylko wydaje postanowienie, ale najpierw „wysłucha” strony (czyli wyśle pismo nazwane „wysłuchanie przed zawieszeniem”). Ważne jest także to, tak naprawdę to zawieszenie postępowania egzekucyjnego na podstawie tego przepisu wywołuje skutki już od chwili śmierci wierzyciela. Wszystkie czynności komornika dokonane po śmierci są i tak bezskuteczne wobec stron i po podjęciu postępowania będą musiały być dokonane ponownie.

A co mają zrobić spadkobiercy wierzyciela, który prowadził egzekucję?

Otóż nie muszą uzyskiwać klauzuli wykonalności na swoją rzecz. Nie trzeba więc wszczynać procedury z ar. 788 § 1 kpc, o której pisałem tutaj. Wystarczy wykazać się statusem spadkobiercy.

Służy temu prawomocne postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku lub poświadczenie dziedziczenia, które możesz uzyskać u notariusza. Dokumenty te są przydatne w regulowaniu spraw po zmarłym, więc tak czy siak warto się o nie postarać.

Jeżeli w ciągu roku od zawieszenia postępowania nikt się nie zgłosi, postępowanie egzekucyjne zostanie umorzone z mocy prawa, o czym stanowi art. 823 kpc. Pamiętaj o tym.

Czasami jednak śmierć wierzyciela doprowadzi do umorzenia postępowania egzekucyjnego. Tak będzie, gdy umrze osoba uprawniona do alimentów, ale w zakresie przyszłych świadczeń. Te zaległe, ale nie wyegzekwowane, wchodzą do spadku.

Jeżeli jesteś spadkobiercą wierzyciela zmarłego już w trakcie postępowania, to postaraj się o szybkie udowodnienie tej okoliczności. Wierzytelności przeważnie nie umierają razem z wierzycielami.

Gdyby zaś interesowało Cię to, co można zrobić w razie śmierci dłużnika, zapraszam to lektury mojego artykułu w serwisie wyborcza.biz, który znajduje się tutaj.

Gdy po odejściu jednego ze wspólników 3 lata temu zmienialiśmy adres internetowy naszej kancelarii, zaproponowałem, by było to www.radcowie.biz To „.biz” to oczywiście od biznes, ale nie wszystkim to się podobało. Wtedy było mało popularne. Ale miałem rację 🙂 Domena ta staje się coraz bardziej popularna.

Tak o domenie .biz pisze Wikipedia:

internetowa domena najwyższego poziomu przeznaczona do użytku wyłącznie dla biznesu, ogłoszona 16 listopada 2000 r., w pełni operacyjna od czerwca 2001 r. Adres w tej domenie nie stawia żadnych prawnych ani geograficznych uwarunkowań. Przyczyną wprowadzenia domeny jest wyczerpywanie się zasobu adresów z tradycyjną domeną .com. Domena jest administrowana przez Neulevel.

Dla biznesu, czyli dla kancelarii prawnej jak znalazł.

Dlatego bardzo ucieszyła mnie propozycja nawiązania współpracy z gospodarczym portalem Gazety Wyborczej, prowadzonym pod adresem www.wyborcza.biz To duża wartość dodana całego web.lex

I współpraca ta właśnie stała się faktem. Na razie będą tam opublikowane znane Ci już teksty z bloga, a z czasem teksty będą pisane specjalnie dla tego portalu. Zresztą nie jestem pierwszy z prawniczej blogosfery i na pewno nie ostatni…

Bardzo często  korzystam jeszcze z portalu www.podatki.biz

A Ty z jakich jeszcze stron biz. korzystasz?

 

1 86 87 88 89 90 118 Strona 88 z 118